Autor Wątek: Kontuzje i urazy stawów, mięśni oraz inne problemy związane z aktywnym życiem  (Przeczytany 90848 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Pablo666



  • Pomógł: 30

4-8km? jaki czas? Jak chodzi o tłuszczyk to poniżej pół godziny nawet organizm tych zapasów nie rusza, lepiej minimum godzinę pomykać na rowerze, efekt będzie duuużo lepszy.
Wzdłuż piszczeli? To buty, ostatnio kolega z pracy przestawił się z "trampków" na "pierwsze lepsze" Asciki i jak ręką odjął właśnie taki ból.
Całe życie z wariatami....

forum.outdoor.org.pl


misio


Spokojnie, daj mu się rozruszać. Jak Mariano przytył 17 kg, to ostrożnie i to naprawdę! Zrzucenie tego znowu, to jednak ciut zagrożenie dla żył i serducha, bo to tak jakby obalić z 17kg masła ;D. Fakt faktem, że jednak zdrowiej to, niż mieć te 17 za wiele ;D.
Czas miał i tak co najmniej 30 minut, bo dość szybkim tempie w przeciętnej formie biegnie się w czasie 20 minut 5km. A i efektywne spalanie tłuszczu podczas biegu zaczyna się nie po 30, ale po 45 minutach, niestety.
I tu rzeczywiście racja: rower lepiej formuje sylwetkę i jest bardziej efektywny niż samo bieganie. Przynajmniej dla facetów, bo od kobiet słyszałem różne na ten temat opinie.
A co do bólu piszczeli: obstawiam nadal, że buty są najmniejszym problemem i powtarzam jeszcze raz: spróbuj pobiegać po duktach leśnych. Uważam osobiście, że bieganie po asfalcie to samobójstwo dla kolan.

Offline Pablo666



  • Pomógł: 30

Jak zmieniłem robotę to w 6 miechów 10 przytyłem ;) więc wiem że to boli.
Rower jest mniej zabójczy niż bieganie zwłaszcza gdy są dodatkowe kg do dźwigania.
45 powiadasz? Cóż, takie info na dość mądrym kursie uzyskałem....
Całe życie z wariatami....

Offline Rychu

Jeszcze jedna podstawowa kwestia:
Technika biegu - czy aby nie zacząłeś biegać tak by palce wyprzedzały pietę? Często początki stosowania takiej techniki kończą się bólem w podudziu.
Ewentualnie czy twoje buty są zaprojektowane by tak lądować? Jaki masz model obuwia?

Chrust ma rację co do odchudzania na rowerze: 2 lata temu miałem mało do zrzucenia, bo zaledwie 3 kg (standardowo tyle tyję podczas sesji). Bieganie g... dawało. Basen+rower rządziły. Ale musze jednak przyznać, że wtedy biegałem krótsze dystanse niż dziś.
"I hate the people destroying my plans..." Acid Drinkers

Galeria zdjęć :)

Offline obserwator



  • Pomógł: 53

ale jak ograniczy się diete do owoców i warzyw czyli powiedzmy 400 kalori dziennie to szybciej zaczniemy spalać zalegający tłuszcz?
Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań - G. K. Chesterton

misio


Jak zmieniłem robotę to w 6 miechów 10 przytyłem ;) więc wiem że to boli.
Rower jest mniej zabójczy niż bieganie zwłaszcza gdy są dodatkowe kg do dźwigania.
45 powiadasz? Cóż, takie info na dość mądrym kursie uzyskałem....


Nie wiem co to był za kurs ;D.
Co więcej mogę powiedzieć, to tyle, że bardziej efektywne dla schudnięcia jest bieganie 1500m na czas z przerwami, niż robienie długich biegów. Ale ja np. nie znoszę biegania po stadionie i wolę po lesie.
Z tym rowerem, to też różnie bywa: każdy kg więcej tłuszczyku na naszym cielsku oznacza dla kolan rowerzysty 5kg na każde! Inne kąty, inne coś tam.


Jeszcze jedna podstawowa kwestia:
Technika biegu - czy aby nie zacząłeś biegać tak by palce wyprzedzały pietę? Często początki stosowania takiej techniki kończą się bólem w podudziu.
Ewentualnie czy twoje buty są zaprojektowane by tak lądować? Jaki masz model obuwia?

Chrust ma rację co do odchudzania na rowerze: 2 lata temu miałem mało do zrzucenia, bo zaledwie 3 kg (standardowo tyle tyję podczas sesji). Bieganie g... dawało. Basen+rower rządziły. Ale musze jednak przyznać, że wtedy biegałem krótsze dystanse niż dziś.

Styl biegu na pewno mu się zmienił po przytyciu. I z pewnością tego nie zauważa ;D.
Myślę też, że końcowo wiele zależy od własnych uwarunkowań z tym chudnięciem: ale bez dwóch zdań na rowerze spala się szybciej.

ale jak ograniczy się diete do owoców i warzyw czyli powiedzmy 400 kalori dziennie to szybciej zaczniemy spalać zalegający tłuszcz?

Taka dieta nie ma żadnego sensu i efekt jojo po jest zastosowaniu będzie wprost tragiczny, bo organizm z jednej kalorii będzie potrafił wyciągnąć nawet i 110%!!! Do tego popalisz mięśnie. Końcowo więcej stracisz niż zyskasz przy tak grabieżczej diecie. Lepiej się przerzucić na białko, na którego spalanie organizm potrzebuje więcej energii niż na spalanie tłuszczu i cukrów z pożywienia i do tego dodać warzywa [ale nie owoce]. I przy tym pić bardzo dużo, żeby nerki i wątroba miały siłę na pozbycie się mocznika z organizmu.

Offline arczar

4-8km? jaki czas? Jak chodzi o tłuszczyk to poniżej pół godziny nawet organizm tych zapasów nie rusza, lepiej minimum godzinę pomykać na rowerze, efekt będzie duuużo lepszy.
Wzdłuż piszczeli? To buty, ostatnio kolega z pracy przestawił się z "trampków" na "pierwsze lepsze" Asciki i jak ręką odjął właśnie taki ból.

Głupoty gadacie :P - na odchudzanie w przypadku dobrej ogólnej sprawności fizycznej, a nie otyłości lepiej aniżeli aeroby sprawdzają się interwały.

Lektura na noc ;D :

http://www.sfd.pl/Interwa%C5%82y_od_A_do_Zet__poradnik_teoria_i_praktyka_cz_1-t489753.html
http://www.sfd.pl/Interwa%C5%82y_od_A_do_Zet__poradnik_teoria_i_praktyka_cz_2-t489754.html
http://www.sfd.pl/Interwa%C5%82y_od_A_do_Zet__poradnik_teoria_i_praktyka_cz_3-t489756.html

Apropo diety, misio mądrze gada- wysokobiałkowa rządzi! Poza tym regularność posiłków- co 3h szamanko :P

*Przykazanie dla admina: "Nie jest też dobrze wymierzyć grzywnę prawemu. Bić szlachetnych jest wbrew prostolinijności" ;D
*Dla forumowiczów:         "Kto powściąga swe wypowiedzi, ten posiada wiedzę, a mąż odznaczający się rozeznaniem                               zachowuje spokojnego ducha." ;D
*Dla... :                                    "Nawet głupi, gdy milczy, będzie uchodził za mądrego; kto zamyka swe wargi — za mającego zrozumienie." ;D

forum.outdoor.org.pl


misio


Tak, z tymi interwałami jest po części racja, ale tutaj bardzo dużą rolę odgrywa psycha: co dziennie przebiegniesz ileś metrów dalej, kilometrów, kilkanaście minut dłużej. To jest niesamowita motywacja w porównaniu z bieganiem ciągle w tym samym miejscu etc.

Offline Pablo666



  • Pomógł: 30

Cytuj (zaznaczone)
Nie wiem co to był za kurs ;D.

Instruktora rekreacji ruchowej ;)

Chudnięcie to gigantyczna masa czynników, sam sport to nic, odpowiednia dieta, tryb życia itd itp.... każdy musi tu znaleźć swoja wersję. Ja przez prawie 2 lata? nic nie mogłem zrzucić, jak tylko zacząłem jeść śniadanie 3h wcześniej udało się w 4ry miesiące.... ot pierdoła.... a jak zmieniła metabolizm.
Całe życie z wariatami....

Offline semow

I przy tym pić bardzo dużo, żeby nerki i wątroba miały siłę na pozbycie się mocznika z organizmu.
A ja żłopię to paskudne piwsko i schudnąć nie mogę :(

misio


Cytuj (zaznaczone)
Nie wiem co to był za kurs ;D.

Instruktora rekreacji ruchowej ;)

Chudnięcie to gigantyczna masa czynników, sam sport to nic, odpowiednia dieta, tryb życia itd itp.... każdy musi tu znaleźć swoja wersję. Ja przez prawie 2 lata? nic nie mogłem zrzucić, jak tylko zacząłem jeść śniadanie 3h wcześniej udało się w 4ry miesiące.... ot pierdoła.... a jak zmieniła metabolizm.

O tym kursie się nie wypowiadam: znam wielu osób po nich, które nie mają zielonego pojęcia o sporcie w żadnym wydaniu a go ukończyły i znam też parę, które te kursy prowadzi. Niektórzy mają wiedzę, ale większość, niestety, nie.
Co do diety: MŻ węglowodanów i więcej ruchu!

A ja żłopię to paskudne piwsko i schudnąć nie mogę :(

Bo alkohol to czyste węglowodany. Pij wodę, jak te zwierzęta! ;D


Offline Rychu

Nie słuchaj chruściela ;D Piwo to nie alkohol! ;D

Fitoestrogeny w piwie tak sprawiają, że robi się masę... tłuszczową.
"I hate the people destroying my plans..." Acid Drinkers

Galeria zdjęć :)

Offline BroJarek



  • Pomógł: 39
  • chłoporobotnik

Przypomniało mi się coś. X lat temu glany były moim jedynym akceptowalnym obuwiem. Gdy w końcu dojrzałem do niskich butów zaobserwowałem cholernie silny ból wzdłuz piszczeli. Trudno mi powiedzieć czy to bolały mięśnie, czy ścięgna, bo znajomość anatomii u mnie kuleje, ale na chłopski rozum koncypuję tak, że na pewno był związek z ułożeniem stopy w trakcie robienia kroku - w glanie kostka była usztywniona i staw wykonywał ograniczony ruch, natomiast przy butach niskich kostka została uwolniona i stiopa inaczej sie przemieszczała (palce podnosiły sie bardziej do góry) stąd naciągnięciu uległy zastygłe ścięgna, a i mięśnie bardziej pracowały, stąd i zakwasy i ból ścięgien. Mam wrażenie, że u Mariana zbiegło się kilka czynników, twarda nawierzchnia, zwiększona masa ciała no i inny ruch stopy w porównaniu z kręceniem pedałami i zwykłego chodzenia.

Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

dzieki wielkie za rady :) 4-8 km pokonywałem na pewno wiecej niz 40 minut :) bez dwóch zdan, to było spokojne bieganie :) Co do techniki biegania to sie nie wypowiadam bo sie nie widze, a tak jak chróst pisze pewnie mi sie zmiła jak przytyłem. W pierwszej kolejności sprawdze jak mi sie biega po lesie czy sa jakies ujemne wpływy na piszczele potem zobaczymy.
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.chopzezelaza.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami


forum.outdoor.org.pl


Offline Piotrek



  • Pomógł: 80

ale na powtórzenie sukcesu nie liczę 17 kg w ciagu 5 miesięcy.


Hm, ale to nie jest sukces.  Tylko przyspieszona grabież własnego organizmu :)
Zrzuć tyle w rok i wtedy będzie dużo lepiej. Koledzy tutaj dużo mówią o fizjologii a tycie/chudnięcie to przede wszystkim sprawa "głowy".

misio


O czym wcześniej pisałem. Zrzucenie jakiegokolwiek kg zbędnego jest zawsze sukcesem i motywacją. Problem polega na tym, że większość ludzi bawi się w diety grabieżcze, a po drugie, po uzyskaniu właściwej wagi, powraca do starego sposobu odżywiania, co oznacza szybki powrót do starej wagi, jak nie do większej. Odchudzanie skuteczne jest dietą na całe życie wraz z przyjęciem pewnych obligatoryjnych zasad.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 24, 2010, 10:17:19 wysłana przez misio »

Offline Ali7



  • Pomógł: 1

Witam,
Miałem identyczne bóle w okolicach piszczeli od biegania po chodnikach. Przy bieganiu w lesie tego nie mam. Ale teraz przeprosiłem się z chodnikiem, w lesie latające robactwo chce wieczorem człowieka zeżreć.

misio


Ja bym wolał już te robaki niż powrót na asfalt...
Sobie kup coś z tym DEETem i wracaj do lasu, panie ;D.

http://www.forum.outdoor.org.pl/inne-99/%28akcesoria%29-bransoletki-antykomarowe/msg105021/#msg105021

Offline Ali7



  • Pomógł: 1

Tego k...stwa jest tyle, że pomarańczowy OFF przestał pomagać. Muszę wypróbowac coś skuteczniejszego. Najlepsza zabawa jest, jak nie biegniesz lasem do końca, tylko spocony jak świnia końcówkę próbujesz spokojnie przejść  ;)

Offline Piotrek



  • Pomógł: 80

O czym wcześniej pisałem. Zrzucenie jakiegokolwiek kg zbędnego jest zawsze sukcesem i motywacją. Problem polega na tym, że większość ludzi bawi się w diety grabieżcze, a po drugie, po uzyskaniu właściwej wagi, powraca do starego sposobu odżywiania, co oznacza szybki powrót do starej wagi, jak nie do większej. Odchudzanie skuteczne jest dietą na całe życie wraz z przyjęciem pewnych obligatoryjnych zasad.

Tak, faktycznie o tym pisałeś. Ja wspominam o "drugiej stronie" procesu czyli przeżywaniu i radzeniu sobie z uczuciami. Przy odchudzaniu ludzie wolą się koncentrować na  na techniczno-medycznej stronie zagadnienia, pomijając zupełnie przyczyny psychologiczne zwiększonego apetytu. Stąd wiele klęsk odchudzających się (pomimo początkowych sukcesów).  Ale to się jakiś offtop robi. :)

Offline Rychu

Najlepszy sposób na komary: zapitalać tak szybko, żeby nie dogoniły ;D I jak motywacja wtedy rośnie ;D
"I hate the people destroying my plans..." Acid Drinkers

Galeria zdjęć :)

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Najlepszy sposób na komary: zapitalać tak szybko, żeby nie dogoniły ;D I jak motywacja wtedy rośnie ;D
i najlepiej pod wodą - skuteczne, sprawdzone ;D

Offline semow

W zeszły weekend złapał mnie paskudny ból w kolanie, pojawił się przy schodzeniu a że zejścia trochę było (1500 m) i to bez kijków, to myślałem że mnie szlag trafi na miejscu. Polazłem oczywiście do lekarza, czekam na wizytę u ortopedy no ale terminy są jakie są :/ Podejrzewam, że ból wziął się z nieprzyzwyczajenia nogi do takiego obciążenia, bo chociaż regularnie gram w piłkę i ruszam się na parę sposobów, to takich przewyższeń z buta dawno nie robiłem. Ból się pojawiał konkretnie przy obciążeniu kolana w zgięciu. Po zejściu zniknął, przy bieganiu nic nie czuć. \
I teraz zastanawiam się, czy jako środek doraźny, dopóki lekarz czegoś profesjonalnie nie doradzi, jakaś opaska uciskowa mogła by pomóc?

misio


Przyczepy mięśni mogą Cię napierdzielać.
Żadnej opaski i niczego nie używaj: to osłabia mięśnie, a tym bardziej żadnej uciskowej.