Autor Wątek: [Naczynia] Orikaso  (Przeczytany 15675 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maćko

  • Pan Kapitan Białej Floty


  • Pomógł: 2

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 28, 2013, 17:37:16 »
BroJarek:
Cytuj (zaznaczone)
Jak przejdzie próby z wrzątkiem i zemstą vietkongu (tj. nie poparzę sie i da się toto łatwo umyć), to obiecuję, ze odszczekam to co napisałem powyżej ;)

No to jak? :P

Pytam zaczepnie, żeby podzielić się i swoją opinią. Poprzeszukaniu wielu ofert składanych naczyń silikonowych (w tym zwierzecych misek), stwierdziłem nagle, że są zwyczajnie... ciężkie!
Orikaso w Polskim internecie kupić nie zdołałem. Tak samo jak zestawu Fozzlis (http://www.fozzils.com/products.html). Udalo mi się natomiast zakupić za grosze (16 zł bez przesyłki) Easy Camp Fold Fla Dinner Set (uf, niezła nazwa), poprzez Allegro - całkiem przypadkowo zdjęcie poniżej pochodzi z profilu sprzedawcy. Posiadam go od miesiąca, był na 3 wypadach.
(źródło: http://allegro.pl/naczynia-turystyczne-kempingowe-plaskie-easy-camp-i3397854470.html).

Na początek podstawowe rożnice trzech wspomnianych przeeze mnie pakietów:
Fozzils Solo Pack to zestaw "najpełniejszy". Ale i najdroższy. Zbudowany nieco z innego tworzywa niż pozostałe, działa niemal identycznie. Poza tym, że wszystkie naczynia mają "napy", którymi spina się krawędzie po złożeniu.
(http://www.fozzils.com/products_1.html)

Orikaso, obszernie już zaprezentowane, to koszt ponizej 2$, w Polsce pow. 30 zł, ale w tej chwili nie znalazłem aktywnych ofert w internecie. Choć nie wiem skąd w powyższym teście to spinane napami naczynie - wg mojej wiedzy pakiet Orikaso zawiera talerz, miską i kubek, mocowane wylącznie "na zakładkę", ciekawym chwytem origami. I trzyma toto, o czym za chwilę...

Easy Camp oferuje właściwie to samo co Orikaso, pewnie nawet robią to te same małe rączki. Bez żadnych spinających "napów" - po prostu zaginamy jeden języczek w odpowiedni sposód w każdym rogu i trzyma się, no niezaprzeczalnie się trzyma! :D A zatem:
-3 naczynia: talerz, miska, kubek;
-talerz - średnica 22 cm (po złożeniu),
-miska - pojemność ok. 850 ml,
-kubek - pojemność ok. 400 ml (wystarczająca do idealnej konsystencji klasycznych chińczyków z kluchami - bylo to z resztą główne kryterium wyboru, bo to zwykle jadam na krótkich wypadach);

-pierwsze złożenie zajęło mi chwilę, zanim rozgryzłem temat. poza tym plastik stawiał opór (albo balem się popsuć),
-każde kolejne złożenie dokonuje się neimal samo, jak po szynach. Warto pamietać, by składać wszystkie zagięcia zawsze tak samo,
-zestaw nie przecieka w żadnym razie,
-uchwyt kubka jest godny zaufania i pewny (choć wymaga to za peirwszym razem pewnej odwagi),
-przenoszenie miski i talerza jest nieco bardziej skomplikowane, bo można się poparzyć, choć zakładamy, że naczynia nigdy nei są w pełni po brzegi wypełnione super gorącym jadłem, zatem nie poparzymy się. Wszystko na rzecz wagi.
- no właśnie - niemal zerowa waga (czy też nieważkość),
-czyszczenie bezproblemowe, nawet łatwiejsze niż klasycznych miseczek, o których wspominano. Co prawda w zagięciach gromadzi się jedzenie, ale po posiłku rozkładamy naczynie na płasko i możemy spłukać po prostu wodą lub wytrzeć ręcznikiem papierowym.
-plastik z tłuszczu domywa się zimną wodą tak... jak kazdy plastik, czyli słabo. Zatem naczynia najlepiej wytrzec z tłuszczu apierowym ręcznikiem, chusteczką albo umyć ciepłą wodą. Z pomoca przychodzi też stara menażkowa metoda szorowania tłuszczu piachem i zimną wodą.
- naczynie rozłożone na płasko robi za talerz i deskę do krojenia, więc zasadniczo wystarczy zabrac jedno z naczyń,
- kubek mieści się miło w wewnętrzenej kieszeni plecaka na bukłak lub po prostu z tyłu plecaka,
-miejsca zginania są wbrew pozorom bardzo odporne i nie ma obawy o ich pęknięcie,
-przeszkdzał mi kształkt kubka po złożeniu (sprytnie ukryty przez sprzedawców poprzez zdjęcia z odpowiedniego kąta) - jest nieco "wydęty" na boki. Jednak przekonałem się, że kształt ten w sumie pomaga pić, tworzac niejako lejek/ustnik, a przecież nie kupiłem zestawu dla urody, tylko aby mniej dźwigać.
-cena - jak wspomniałem, 16 zł to raczej niewiele.

może i w tradycyjne miski można w plecaku wepchac skarpety i chinole, jednak zawsze narzuca to już pewną organizację przestrzeni w plecaku. A tu - płaski kawałek plastiku.

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 28, 2013, 17:37:16 »

Offline Ivan

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 29, 2013, 09:29:31 »
A jakie wymiary elementów tego Easy Campa po rozłożeniu?

Online BroJarek



  • Pomógł: 39
  • chłoporobotnik

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpień 29, 2013, 09:51:04 »
Maćko, jeszcze nie odważyłem się. Chyba moje uprzedzenia względem tego ustrojstwa są zbyt silne.

Offline P33



  • Pomógł: 15

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpień 29, 2013, 10:30:58 »
Fajna alternatywa dla Mealkita od LMF. Ponad 200 gramów mniej w plecaku.

Zastanawia mnie jednak żywotność tych naczyń przy wykorzystywaniu ich jako deski do krojenia. Wydaje się, że ostry nóż przejdzie przez ten plastik przy chwili nieuwagi.

Chociaż w sumie nawet jeśli to za tą kasę nie będzie żal :)

Offline kozi



  • Pomógł: 9

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpień 29, 2013, 20:53:16 »
No jak się człowiek na coś zapatrzy to cały palec można sobie ukroić ;)

Ale nie - nasze mają ślady cięć ale nie ma przebicia - tylko cięcie po zgięciu albo wbicie czubka jest ryzykowne, może jeszcze ostre siekanie ciężkim nożem


O  - i ostrze typu tanto :D

Offline P33



  • Pomógł: 15

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 29, 2013, 21:27:12 »
Hmm, chyba też się przekonam ile toto warte jest i czy może być alternatywą dla wspomnianego Mealkita.

Offline Maćko

  • Pan Kapitan Białej Floty


  • Pomógł: 2

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 30, 2013, 00:12:13 »
rano ładnie pomierzę i zedytuję :) co do rozcinania - jak powiedziano - trzbaby mieć niezłą kosę, albo kłuc i dziabać. od krojenia pomidorów, ogórka, sera czy bułek nic się nei stanie. byle nie po zgięciach.

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 30, 2013, 00:12:13 »

Offline Maćko

  • Pan Kapitan Białej Floty


  • Pomógł: 2

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 03, 2013, 15:21:17 »
Pomierzone! Z "lekkim" opóźnieniem, przepraszam.
Wymiary naczyń na płasko:
talerz - ok. 25x26
miska - ok. 26x26
kubek - ok. 25x24,5 + "ogonek" (rączka) 21 cm długości, zwężający się od szerokości 7,5 do ok. 2 cm.

Wymiary około, ponieważ kształty nie są idealnie kwadratowe - zaokrąglają się.

Offline pank



  • Pomógł: 0
  • z Krainy Deszczowcow

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 04, 2013, 22:33:07 »
Ja od jakis 3 lat uzywam oryginalnego orikaso i jak na moje potrzeby jest zajebiste. Zgiecia zbielaly po pierwszych kilku uzyciach i jak do tej pory nie widac na nich zadnych innych oznak starosci. Fajnie sie myje nawet w zimnej wodzie - rozlozyc, splukac i heja.
Jako deski do krojenia raczej bym nie polecal ;)
Ciekawe jak bedzie sie sprawowac wersja easy campa, bo jak by nie bylo to raczej niska polka outdoorowych produkcji

Offline P33



  • Pomógł: 15

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #34 dnia: Wrzesień 18, 2013, 15:32:57 »
Właśnie zrobiłem sobie herbatę z miodem w tym kubku Easy Camp. No i wrażenia pozytywne: pod wpływem ciepła plastik zrobił się nieco bardziej miękki - wszystko spasowało się dokładniej i absolutnie nie budzi obaw o samoistne rozłożenie.
Kubek trzyma się wygodnie, picie również nie sprawia problemu. No i nie czuć żadnego plastiku w smaku herbaty, ale co z BPA czy innymi cholerstwami to nie wiem ;)




Offline grendel

Odp: [Naczynia] Orikaso
« Odpowiedź #35 dnia: Luty 18, 2018, 12:27:23 »
Stary temat ale jako, że w tym temacie używałem całego zestawu non-stop przez ok. pół roku to i słów kilka mogę dla potomności napisać.

Otóż zestawy takie (bo dwa - mój i małżonki) swoje najpoważniejsze sprawdziany przeszły podczas dwóch wypraw rowerowych:
1. miesięcznej dookoła Niemiec w 2016
2. niemal półrocznej w poprzek Kanady w 2017



A towarzyszą nam nieodłącznie na wszystkich naszych wyjazdach. Nie są to oryginalne Oricaso ani Fozzils (wydaje mi się, że Fozzils łyknął Oricaso i zmienił budowę naczyń - zamiast zakładek dał zatrzaski) ale chińskie odpowiedniki wykopane kilka lat temu na Aliexpress.

Największe elementy z zestawu (talerze) wykorzystywane były najczęściej jako deska do krojenia i półmisek, na którym składowaliśmy jakieś dodatki do posiłków typu pokrojony ogórek, pomidor lub po prostu rozkładaliśmy kanapki. Z naczyniami obchodziliśmy się bez ceregieli, zwłaszcza z "deską do krojenia" - ktoś wcześniej zauważył, że w miejscach ruchomych zakładek warstwa materiału jest zauważalnie cieńsza, by dało się taką zakładką wywijać. Ani od ciągłego wywijania ani od brutalnego traktowania nożem (bez uważania czy zgięcie, czy nie ) nic się do tej pory nie połamało ani nie przecięło. Widać oczywiście cięcia od noża, które są nawet dość głębokie ale w niczym nie ograniczają one właściwości użytkowych.



A także co ważne - nie utrudniają czyszczenia. Również ktoś już zauważył wcześniej, że utrzymanie w czystości tego zestawu jest genialnie proste. Po takiej np. owsiance czy innej chińskiej zupce wystarczy kubek/miseczkę/talerz rozłożyć do stanu płaskiego i przetrzeć chusteczką, ściereczką czy co tam mamy pod ręką. W naszej sytuacji w Kanadzie, gdzie szczególnie na preriach był kłopocik ze źródłami wody, "wytracanie" dużej ilości wody na czyszczenie/mycie naczyń/kubków byłoby czystym marnotrawstwem. Przy posiadaniu takiego zestawu zużycie wody do jego wyczyszczenia jest minimalne bądź nawet zerowe. Sprzęt nie boi się wysokich temperatur - w miarę dostępu i możliwości wyparzaliśmy go wrzątkiem bądź pakowaliśmy do zmywarki na najbardziej gorący program.



Co do oparzenia przy posiłkach. Każdy kubek (no, może nie tytanowy) będzie parzący po zalaniu wrzątkiem. Tutaj jeśli chodzi o kubek to ten aspekt nie występuje, gdyż mamy uszko za które całkiem wygodnie się chwyta podczas picia. Oczywiście zakładki są tak pomyślane, że nie ma opcji by cokolwiek "bokiem" się wylało. Podobnie zresztą jak w przypadku pozostałych dwóch elementów - miseczki i talerza. Mowa o wylewaniu. A co do gorąca - w każdym innym tez będzie gorąco i można się poparzyć. Przecież to normalne. Wystarczy odpowiednio podejść do zagadnienia i nie ma kłopotu, bo jeść trzeba.



Rzecz nie do przecenienia - zestaw nie zajmuje w ogóle miejsca. Po rozłożeniu i ściśnięciu jest kompletnie płaski. Na upartego można go przenosić na klacie, będzie służył za wiatrówkę  ;D

Ponieważ jeden z elementów posialiśmy na wyprawie a pomógł w tym silny preriowy wiatr, dokupiłem kolejne dwa komplety, bo w naszym przypadku sprawdziły się w 100%. Na Ali wychodzi jakieś 6 USD/kpl ale to bodaj jedyna aukcja, którą namierzyłem. Tutaj zresztą na przestzeni dwóch lat kupowałem. Oferta nie jest non-stop, przez kilka miesięcy niczego nie byłem w stanie znaleźć - wiem, bo monitorowałem.
Na Amazonie można kupić Fozzils za niecałe 9 GBP/kpl + ewentualna przesyłka. (w komplecie łyżka). Z tym, że tutaj są zatrzaski. Ma się co psuć  ;)
« Ostatnia zmiana: Luty 18, 2018, 12:50:52 wysłana przez grendel »