Autor Wątek: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna  (Przeczytany 23699 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline admin



  • Pomógł: 65535

[Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« dnia: Maj 27, 2007, 11:17:03 »
w tym temacie zapraszamy do dyskusji ogólnej w ramach Pierwszej Pomocy. radą służyć będzie, jako profesjonalista, Rumcajs (oczywiście w miarę dostępnego czasu), ale możecie też tutaj podać własne przykłady oraz doświadczenia związane z tematyką.

wcześniej zapraszamy do lektury następujących działów związanych z tematyką Pierwszej Pomocy:


autorem materiałów jest: Rumcajs
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2007, 12:30:45 wysłana przez misio »

forum.outdoor.org.pl

[Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« dnia: Maj 27, 2007, 11:17:03 »

Offline Byku



  • Pomógł: 0
  • "Scoop and Run" Or "Stay and Play"

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 27, 2007, 19:25:16 »
Ahoj !
poniżej link do najnowszych wytycznych odnośnie resuscytacji, wprowadzonych w roku 2005. Dla żądnych wiedzy ;)
http://prc.krakow.pl/wyty/wyt2005.html
Też chętnie odpowiem na jakieś pytania korzystając z mojego niezbyt obszernego doświadczenia (pracuje jako wolontariusz w pogotowiu ratunkowym), a może sam się czegoś nowego nauczę :D
Zostaw tylko odciski stóp, weź ze sobą tylko wspomnienia

Offline Warzyn

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 27, 2007, 20:25:24 »
Bardzo fajny tekst. Krótko i na temat.

A co do pytań to mam takie jedno, co w wypadku wykrycia (podejrzenia) urazu kręgosłupa, schemat opisuje stabilizację ale czy w dalszym ciągu przeprowadzamy resuscytację ??

i drugie: O dłuższego czasu szukam typowo górskiego poradnika pierwszej pomocy?? Nie znacie może czegoś dobrego?
i trzecie: Spotkałem się w górkach kiedyś z epilepsją. Jak postąpić w przypadku ataku i czy osoba po ataku może kontynuować trasę??

a co do stronek polecam www.gopr.com.pl
"U nas 20 stopni mrozu to nie zima, 100 km to nie odległość, a wódka to nie alkohol" K. K. Sowa

Mieczem domu broń, głupotę kijem lecz


Offline tomtom



  • Pomógł: 1

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 27, 2007, 20:46:27 »
jeśli gościu nie oddycha, to masuj aż zacznie, potem będziesz się martwił kręgosłupem, bez tlenu kręgosłup mu się nie przyda.
to jest dobry poradnik pierwszej pomocy, więcej nie trzeba.
bezpieczeństwo, wezwanie pomocy, ABC, stabilizacja, jak krawi - zatkaj dziurę.
żaden poradnik nie zastąpi regularnych szkoleń.

Offline Byku



  • Pomógł: 0
  • "Scoop and Run" Or "Stay and Play"

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 27, 2007, 20:52:28 »
Szczerze powiem, że nie czuję się na tyle osobą kompetentną, żeby pouczać innych, ale odpowiem tak jak mnie uczono.
Co do urazu kręgosłupa, to jako świadek zdarzenia mamy obowiązek niesienia pomocy. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić (na miejscu zdarzenia) czy aby na pewno odcinek szyjny (bo ten nas tutaj najbardziej interesuje) jest uszkodzony, tak więc mimo wszystko przeprowadzamy udrożnienie dróg oddechowych zwykłym odchyleniem głowy do tyłu, można przećwiczyć na koledze lub koleżance (polecam) udrożnienie dróg oddechowych sposobem "pistoletowym", jest opisany w wytycznych, nie jest to jakieś strasznie skomplikowane, a działa (oczywiście odpowiednio wykonane). Mnie uczono, że żeby uszkodzić odcinek szyjny podczas odchylenia głowy naprawdę trzeba bardzo się "postarać", jeżeli w wyniku doznanego urazu ten odcinek już jest uszkodzony to i tak niewiele będziemy mogli dodatkowo "popsuć", a prowadząc RKO wręcz odwrotnie - można komuś uratować życie. Jakieś cfaniaki mądre kiedyś prowadziły jakieś badania i stwierdzono, że tylko 7% uszkodzeń kręgosłupa dokonano przy odchyleniu głowy do tyłu ... coś w tym musi być
Co do poradnika to jedynie na stronach GOPRu kiedyś takie cuś widziałem, ale to bardziej w takiej formie porad. Kiedyś wpadła mi też w ręce wydawana przez GOPR, taka mała składana broszurka odnośnie RKO, ... chyba w schronisku na Wielkiej Raczy takie coś mieli.
Epilepsja - co do usztywnień podczas ataku to są różne szkoły i z wieloma już różnymi zdaniami się spotkałem, w szkole, na stacji ... trzymam się wersji, żeby nie wkładać nic do ust (czasami wkładają ludziska różne twarde przedmioty, żeby "ofiara" nie przygryzła sobie języka), broń Boże nie dawać żadnych leków doustnie (najlepiej nic nie pchać do gęby) podczas ataku, na siłę nie tłumić drgań, bo naprawdę i tak nie będziemy w stanie ich wytłumić, zabezpieczyć teren wokół "ofiary", żeby sobie nic nie zrobiła, można uklęknąć trzymając głowę między swoimi kolanami i przytrzymywać na wysokości ramion lub klatki piersiowej, żeby sobie w głowę nic nie zrobił/a. Jeśli pogotowie przyjeżdża podczas ataku (rzadko) to podają Relanium i szybko robi się spokojnie. Jeśli atak trwa dłużej niż ... chyba 7 minut, dzwonimy po pogotowie (wiadomo, że w górach po inne służby). Pogotowie najczęściej dociera do poszkodowanego już po ataku, i .. przynajmniej na terenie naszej stacji zawsze podajemy Relanium. Po ataku "ofiara" przeważnie jest senna. Dobrze jest mu podać jakieś słodycze, na drgania mięśnie tracą mnóstwo energii.
Ale się rozpisałem ... zachęcam do dzielenia się spostrzeżeniami ;)

Zgadzam się z tomtomem ... bez szkoleń i praktyk, "niczego nie będzie" :D
Zostaw tylko odciski stóp, weź ze sobą tylko wspomnienia

Offline Warzyn

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 27, 2007, 21:16:48 »
Na kilku szkoleniach byłem, przeżyłem tez niestety egzamin napisany przez życie, co mi dobitnie uświadomiło wagę tego tematu.

Czyli za każdym podczas epilepsji wymagana jest interwencja pogotowia (służb)??

A co do kregosłupa to mi wyjaśniłeś. Dzięki
 Wiem ze życie jest ważniejsze niż kręgosłup.
"U nas 20 stopni mrozu to nie zima, 100 km to nie odległość, a wódka to nie alkohol" K. K. Sowa

Mieczem domu broń, głupotę kijem lecz


Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 27, 2007, 21:17:37 »
jako wywołany do odpowiedzi, będę odpowiadał (może z opóźnieniem, ale zawsze się postaram)
kręgosłup: nie wykrywamy, nie diagnozujemy (chyba, że ktoś ma rentgen w oczach, jak sam błogosławiony minister Ziobro), a robimy tak: widziałeś, że było zachorowanie - odpuszczasz sobie stabilizację; widziałeś, że był wypadek lub nie widziałeś co się działo (skoro nie widziałeś, to nie możesz wykluczyć urazu) stabilizujesz kręgosłup
ale, jeśli nieprzytomny najpierw udrożnij drogi oddechowe (odchyl głowę)
jeśli dodatkowo nie oddycha, odpuść sobie stabilizację kręgosłupa wogóle

epilepsja: nic dodać do wypowiedzi powyżej: tylko podtrzymać głowę, zabezpieczyć żeby poszkodowany nie udeżał w nic twardego, nic nie pchać do ust
kontynuacja wycieczki raczej nie wchodzi w grę, tym bardziej, że często poszkodowany nie odzyskuje od razu przytomności i generalnie potrzebuje odpoczynku, czasem leczenia

ogólnie dzięki za głosy Byku i Tomtom, fajnie mieć sensowne wsparcie i uzupełnienie merytoryczne :D


forum.outdoor.org.pl

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 27, 2007, 21:17:37 »

misio


Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 27, 2007, 21:18:57 »
kilka razy spotkałem się z silnymi atakami epilepsji i pacjent najczęściej był tak wykończony, że nie dało rady go ruszyć, nie mówiąc o tym, że sam miałby się dokądś wybrać. z tego co wiem, interwencja lekarza jest konieczna w przypadku ostrych ataków padaczki.

Offline tomtom



  • Pomógł: 1

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 28, 2007, 11:14:10 »
jeszcze jedna ważna rzecz, która w poradniku się nie zmieściła:
nigdy nikomu nie podawaj żadnych leków.

Rumcajs ->

np ;)

misio


Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 28, 2007, 12:09:26 »
a`propos podawania leków dzieciom: swojego czasu była u mnie w pracy awantura ostra, jak to na pewnej wycieczce w Biesach, gdy zapanowała potworne choróbsko- na 60 dzieciaków, w czwartym dniu wycieczki, ok 40 osób dostało wysokiej gorączki połączonej z katarem i kaszlem (ot zwykłe przeziębieni) i zaaplikowaliśmy tym właśnie postaciom końskie dawki witaminy C i Rutinoscorbinu. 3-ka rodziców oszalała normalnie. od tej pory nie podaję nawet kropli do oczu z soli fizjologicznej jak coś dzieciakowi do oka wpadnie.
a ogólnie to kuracja z witaminki C była bardzo skuteczna i na drugi dzień mieliśmy dużo mniejszą grupę chorobową. obyło się też bez żadnych reakcji alergicznych, jakie to moja kumpela napotkała kiedyś po zapodaniu dzieciakowi Aspiryny. tam się działo dopiero ;D.

Offline Starszy_Pan



  • Pomógł: 0
  • Jeszcze jeden z "Klubu Miłośników Kofoli"

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 28, 2007, 13:29:10 »
Też poczułem się trochę wywołany do tablicy:
Organizowaliśmy w Automobilklubie Polski ostatnio szkolenie dla instruktorów-egzaminatorów na kartę motorowerową. Jednym z tematów była pierwsza pomoc. Szkolenie prowadził ratownik ze Straży Pożarnej.
Rumcjasie, z całym szcunkiem, pozwolę sobie dorzucić parę szczegółów praktycznych do "łańcucha przeżycia":
mamy pięć ogniw - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 -

Ad. 1  Natychmiastowe działanie : czyli ocena sytuacji i zabezpieczenie miejsca zdarzenia

Ad. 2 Wezwanie pomocy:
praktycznie mamy zawsze do dyspozycji tel. komórkowy, czyli telefonujemy 112  lub 997 - Policja, 998 - Pogotowie lub 999 - Straż Pożarna, w górach jeszcze GOPR (TOPR) (+48) 601 100 300, ale... może się zdarzyć, że komórka nie ma karty lub jest zablokowana. Zapewniano nas, że pod 112 dodzwaniamy sie zawsze !!!! (szczerze - nie sprawdzałem - może ktoś z Was juz to sprawdził ??)
Jeżeli się dodzwonimy to podajemy w kolejności :
1 DOKŁADNE MIEJSCE ZDARZENIA
2 CO SIĘ STAŁO
3 ILE OSÓB POSZKODOWANYCH

4 i dopiero na końcu : KTO DZWONI I EWENTUALNIE NUMER TELEFONU.
Dlaczego taka kolejność:
ano dlatego, że w każdej chwili komórka może paść, stracimy zasięg, skończy się bateria itp itd, A NAJWAŻNIEJSZĄ WIADOMOŚCIA JEST LOKALIZACJA MIEJSCA ZDARZENIA !!!  będzie juz wiadomo GDZIE coś się stało !!!!!!!!! następuje wtedy już rozpoczęcie akcji ratunkowej. Kto dzwoni i numer telefonu są sprawą absolutnie wtórną, w tym momencie nieważną. I tak w Centrali 112 wyświetla się numer dzwoniącego (nawet jeśli jest zastrzeżony).

Ad.3. Pierwsza Pomoc - już świetnie opisana przez Rumka

Ad.4. Służby ratownicze: Pogotowie Ratunkowe, TOPR, WOPR lub inne

Ad.5   Szpital

My jesteśmy tym pierwszym, drugim i trzecim ogniwem łańcucha. I pamiętajcie, że za nieudzielenie pomocy może grozić odpowiedzialność karna !!! A możemy uratować ludzkie życie.

To tyle w skrócie, może jest to ukierunkowane bardziej pod ruch drogowy, ale ...  to ma służyc ratowaniu życia !!!!!!!

And he saw a dangerous soul of the Man...

misio


Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 28, 2007, 13:41:40 »
no właśnie: mówi się o Centrali 112- działa to w końcu jak trzeba, czy dalej mają taki burdel jak mieli?

Offline Łużyn

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 28, 2007, 15:54:29 »
Ano burdel jak był taki jest. W zeszłym roku zdarzyło mi się dzwonić na 112 dwa razy. Nikt nie odebrał... Poza tym dotąd niewiele miast chyba sprawiło sobie zintegrowane centrum zarządzania i wciąż muszą powiadamiać się między sobą. Przynajmniej tak jest w Jelonce (choć wiem, że w tym roku ma się to zmienić)
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 28, 2007, 16:10:28 »
-> Starszy Panie
Dzięki za dorzucenie paru szczegółów, ale z całym szacunkiem to co przedstawiłeś to jakaś polska pseudoulepszona mutacja Łańcucha Przeżycia. Nie zamierzm z nią ploemizować, szkoda tylko, że nie dąży do jedngo z ważnych celów założonych w metodyce nauki pierwszej pomocy - mianowicie maksymalnego uproszczenia przy jednoczesnej standaryzacji.  Tak więc zawiera dodatkowy punkt 5, który perspektywy udzielającego pomocy nie-medyka nic nie wnosi i spokojnie może być zintegrowany z punktem 4 - po prostu pomoc fachowa. Ponadto pomija bardzo ważny element: wczesną defibrylację.
Ale: nie chcę się wdawać w jałowe polemiki, co ktośtam, gdzieśtam usłyszał i co my na to?
Bo my na to:  NIC - rób jak sobie chcesz...
Ja nie mam takiej wiedzy, żeby polemizować z doktorami i innymi wytwórcami nowych pomysłów, schematów postępowania.  Mam trochę doświadczenia, a ono mi mówi - im mniej namącą na szkoleniu, im bardziej prosty sposób postępowania przedstawią, tym większe szanse skutecznego działania przy udzielaniu pierwszej pomocy.

Staram się TYLKO dokładnie przedstawić aktualnie obowiązujące wytyczne, wg. sprawdzonych standardów obowiązujących w cywilizowanych krajach - standardów ERC,ILCOR,BLS,BTLS.
Także pomysły przedstawione przez pewnego strażaka pominę już nabożnym milczeniem :D

Co do telefoniku:
w górach wiadomo, uniwersalny komórkowy, a jeszcze lepiej stacjonarne do grup rejonowych GOPR lub do TOPR. Woda: WOPR.
Wszędzie indziej 999 - czyli tel bezpośredni na pogotowie ratunkowe. W większości kraju 112 nie działa jak powinien, bo nie działa jak powinien zintegrowany system ratownictwa.
« Ostatnia zmiana: Maj 28, 2007, 17:04:43 wysłana przez rumcajs »

Offline tomtom



  • Pomógł: 1

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 29, 2007, 00:08:37 »
Tak na szybko jeszcze trzy przydatne triki, które mi sprzedał Kajetan:
Pacjent leży, wokól jak zwykle grupa gapiów
Zakładasz lateksowe rękawiczki i wszyscy się rozsuwają niczym wody Morza Czerwonego
Jeśli masz gapiów wokół i już jesteś "w czynnościach", pokaż palcem konkretnego osobnika i powiedz mu wyraźnie "dzwonisz po pogotowie!" Żadne "niech ktoś zadzwoni" czy podobne, coby się ludzie po sobie nie gapili, który ma więcej wolnych minut.
Jeśli dostęp do pacjenta utrudnia zszokowany członek rodziny lub podobny - daj mu robotę, nieważne jaką, byle blisko pacjenta i nie przeszkadzał. Powiedz "proszę mi pomóc, proszę delikatnie potrzymać syna/szwagra/teściową za dłoń" albo co. Niech się czuje przydatny.
Jeśli pacjent jest przytomny, zanim zaczniesz mówić sakramentalne "miałeś wypadek, możesz mieć uszkodzony kręgosłup więc się nie ruszaj", chwyć go palcami za czaszkę, żeby nie dał rady odruchowo skinąć głową na potwierdzenie.
Jeśli wypadek jest na drodze, dobrze jest wyłączyć silnik i samochód zamknąć, coby nikt nie zajebał.

no i zrobiło się pięć trików
serdecznie polecam załapywanie się na każde szkolenie w okolicy, ze szczególnym uwzględnieniem szkoleń w JKW :D

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 29, 2007, 00:08:37 »

Offline Starszy_Pan



  • Pomógł: 0
  • Jeszcze jeden z "Klubu Miłośników Kofoli"

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 29, 2007, 00:10:43 »
Rumcajsie:
Nie zamierzałem ani nie zamierzam negować Twoich założeń.
"Twój" łańcuch przeżycia ma cztery ogniwa a przedstwiony przeze mnie pięć. Pierwsze ogniwo to "Ocena sytuacji i zabezpieczenie miejsca" - działa to raczej przy wypadkach komunikacyjnych.  Całkowicie się zgadzam, co napisałem, że nas praktycznie punkty 4 i 5 już nie interesują - jest to fachowa pomoc medyczna. Mnie nie chodziło o przedstawienie jakiegoś "wydumanego przez strażaka" schematu. Chciałem tylko trochę rozszerzyć schemat w punkcie zawiadamiania o wypadku. Jeśli jest to złe - proszę wykasować.
Masz rację - jałowe dyskusje nic nie dadzą. Poprostu każdy z nas powinien przyswoić sobie schemat działania i w razie czego działać a nie spier...lać.
Co do telefonów - całkowicie zgadzam się. Ale to nie nasza wina, że 112 nie działą w całej Polsce.
Ja osobiście mam wbite w komórkę telefony WOPR, TOPR, i parę innych - przydatnych w Stolycy. A tak swoją drogą to przed każdym rajdem samochodowym, przez nas organizowanym robimy tzw. Plan zabezpieczenia imprezy sportowej. Tam są podane wszelkie telefony ratownicze ( Straż, Pogotowie, Policja, najbliższe szpitale, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe i parę innych). Sprawdza się !!!
 
 
And he saw a dangerous soul of the Man...

misio


Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 29, 2007, 07:06:20 »
Chciałem tylko trochę rozszerzyć schemat w punkcie zawiadamiania o wypadku. Jeśli jest to złe - proszę wykasować.

chyba jest to na tyle ważny temat, że każdy głos, każde doświadczenie może się przydać, więc Starszy nie mazgaj się i pisz co tam działacie przy PZMocie ;D!
« Ostatnia zmiana: Maj 29, 2007, 14:20:46 wysłana przez misio »

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 29, 2007, 14:18:08 »
->  Starszy Panie
no proszę się mi tu nie obrażać!
proszę podać link/namiar/bibliografię, gdzie można zleźć wytyczne wg. których powstał Łańcuch Przeżycia Twojego Strażaka

-> tomtom
mieliśmy okazję spotkać się na szkoleniu dla JKW w Rzędkach w 2005? Wtedy byłem tam razem z Kajetanem.
« Ostatnia zmiana: Maj 29, 2007, 17:13:06 wysłana przez misio »

Offline tomtom



  • Pomógł: 1

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 29, 2007, 16:52:01 »
w 2005 akurat mnie na pierwszej pomocy nie było niestety.

Offline Starszy_Pan



  • Pomógł: 0
  • Jeszcze jeden z "Klubu Miłośników Kofoli"

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 29, 2007, 18:01:28 »
Rumcajsie - broń Boże nie obrażam się - temat jest zbyt poważny.
Lada dzień wyślę ci namiary. Poprostu muszę przekopać papiery we w Klubie :(
And he saw a dangerous soul of the Man...

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 29, 2007, 19:29:32 »
dzięki, zapoznam się z rozkszą - wiedzy nigdy za wiele
:P

Offline walter02



  • Pomógł: 5

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 12, 2007, 22:01:21 »
takie pytanie z życia:
co powinno się robić w przypadku krwotoka z nosa - dzisiaj w arbajcie mnie dopadł - czasami latem ot niewiadomo dlaczego leci mi krew z nosa.
Jak byłem mały zawsze dostawałem zimny kompres z mokrej chusteczki na czoło, kazano mi odchylić głowę i czekać, aż przestanie.
Później gdzieś czytałem, że odchylać cabana nie nada. Jaki jest oficjalny sposób na takie krwawienie?

Offline Łużyn

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 12, 2007, 23:05:17 »
kumpel ma często problem z krwotokami z nosa. wtedy pożycza od dziewczyn tampony ;D
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

Offline wib



  • Pomógł: 0

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 12, 2007, 23:31:08 »
prawda, tampony sie sprawdzaja, ale lepsze sa mniejsze :P

mozna tez spokojnie zrobic z jednego rogu chusteczki kulke i wsadzic jak korek ;)
czasem tylko sie rozdziera przy wyjmowaniu ;)

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Pierwsza pomoc] Dyskusja ogólna
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 13, 2007, 16:40:36 »
powody mogą być błahe, typu przemęczenie, osłabienie, etc.
jeśli zdarza się często lub długo nie przestaje lecieć - do doktora
zalecana obecna wersja: głowa do przodu (ale tak żeby się nie chlapać, np. nad zlewem, śmietnikiem, etc.) i zimy okład (chusteczka zmoczona pod kranem, w potoku, etc., NIE LÓD!!!), na kark lub/i czoło, siedzieć w spokoju, czekać
jak tylko kapie, max 10-15 min powinno przestać
jak od razu bardzo mocno leci lub 30-40 min nie przestaje kapać zrobić jak wyżej chłopaki radzą - quasitamponadę
w tym celu cuś nie drącego się ~średnicy dziurki w nosie wsadzić w krwawiącą dziurkę do oporu (np. kawałek bandaża, zrolowaną chusteczkę tkaninową, rzeczony tampon), warto potem udać się do laryngologa, ew. chirurga żeby wyjął i sobie obejrzał
« Ostatnia zmiana: Luty 19, 2010, 21:53:43 wysłana przez rumcajs »