Autor Wątek: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy  (Przeczytany 140079 razy)

0 użytkowników i 16 Gości przegląda ten wątek.

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #25 dnia: Maj 24, 2008, 19:47:25 »
pozwolę sobie zacytować siebie ;D
... sprzedaż tego urządzenia jest niezgodna z prawem (każde urządzenie gazowe musi spełniać normy i mieć legalizację) ...
jeśli ktoś da atest temu urządzeniu, sprawdzi je - ok, jestem za
dopóki to robota rzemieślnicza, bez kontaktu z jakimikolwiek instytucjami legalizacyjnymi, dopóty nie chcę mieć nic z tym wspólnego
a zalety lpg doceniam, owszem

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #25 dnia: Maj 24, 2008, 19:47:25 »

Offline Gargamel



  • Pomógł: 44
  • Prawda to Metal

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #26 dnia: Maj 24, 2008, 20:00:16 »
Kurna flaczek , nie stresujcie mnie , Ati grzal na tym swoim LPG w mojej Islandii w tatrach zima ;D I raczej bylem w zasiegu razenia.Czyli do uprawiania alpinizmu dochodzi nowe ryzyko obiektywne : Wybuch gazu ;D ;D
"...jedno pragnienie, nieodmiennie suszy..."
http://www.youtube.com/watch?v=mmih6Xf6eyQ

misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #27 dnia: Maj 24, 2008, 20:10:02 »
Garguś, ja bym nie nazywał tego nowym ryzykiem obiektywnym pt.: "Wybuch gazu", ale zwykłym ryzykiem subiektywnym pt.: "Atanor szuka wrażeń" ;D ;D ;D.

Offline góral świętokrzyski



  • Pomógł: 14
  • www.korbol.prv.pl

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #28 dnia: Maj 24, 2008, 20:41:35 »
w czasie gotowania to raczej nie wybuchnie
w czasie napełniaia istniej takie niewielkie ryzyko
chociaz pewnie po prostu w razie awarii gaz wylał by się i tyle by było ;D

ojciec alternator vel gazownik  ;D zdradził mi tajemą sztuke napełniania kartuszy i niedlugo i ja zajme się tym niecnym procederem


Offline Warzyn

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #29 dnia: Maj 24, 2008, 20:48:16 »
Wrzucaliście kiedyś kartusz do ogniska? Nie robi bum, w środku jest topliwy zaworek, który topi się w wypadku przegrzania i robi się z kartusza raca. Sprawdziłem.

Ja bym nie napełniał, chłopy jak chcecie lepsze mieszanki to gotujcie na gazie do palników do spawania.
"U nas 20 stopni mrozu to nie zima, 100 km to nie odległość, a wódka to nie alkohol" K. K. Sowa

Mieczem domu broń, głupotę kijem lecz


Offline wrona



  • Pomógł: 0

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 24, 2008, 20:55:18 »
Cytuj (zaznaczone)
Wrzucaliście kiedyś kartusz do ogniska? Nie robi bum, w środku jest topliwy zaworek, który topi się w wypadku przegrzania i robi się z kartusza raca. Sprawdziłem.

przydatne spostrzeżenie  ;D
pozdrawiam
wrona

Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 24, 2008, 21:27:21 »
pozwolę sobie zacytować siebie ;D
... sprzedaż tego urządzenia jest niezgodna z prawem (każde urządzenie gazowe musi spełniać normy i mieć legalizację) ...
jeśli ktoś da atest temu urządzeniu, sprawdzi je - ok, jestem za
dopóki to robota rzemieślnicza, bez kontaktu z jakimikolwiek instytucjami legalizacyjnymi, dopóty nie chcę mieć nic z tym wspólnego
a zalety lpg doceniam, owszem

legalizacji nie dostanie coś służące do napełniania czegoś czego napełniać nie można.
tamto urządzonko jest proste jak nakrętka (dosłownie), jest zrobione z mosiądzu. i jedne co może być skopane to niewłaściwy gwint.

a tak ogólnie to dziwi mnie, że wszechobecna fobia nie przekłada się na np. cienkie ścianki kartuszy. przecież upadnie to na kamień i BUM ;D


a przeciw rozszczelnieniu podczas gotowana służy widoczna uszczelka w palniku.


forum.outdoor.org.pl

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 24, 2008, 21:27:21 »

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 25, 2008, 00:38:15 »
nie mam fobii
nie mam też zaufania do gazowych patentów bez legalizacji
i tyle - zbyt cenię zdrowie

Offline Warzyn

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #33 dnia: Maj 25, 2008, 09:47:27 »
nie tylko widzę wy piszecie o problemie.
http://www.turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=386
O ile nie zawsze się zgadzam z autorem, o tyle tu ma dużo racji.
"U nas 20 stopni mrozu to nie zima, 100 km to nie odległość, a wódka to nie alkohol" K. K. Sowa

Mieczem domu broń, głupotę kijem lecz


Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #34 dnia: Maj 25, 2008, 10:40:22 »
Cytuj (zaznaczone)
Inna sprawa, że ceny kartuszy są dość zróżnicowane i na tym warto się skupić. Po co na przykład płacić za dużo droższą mieszankę zimową (inne proporcje gazów), gdy wybieramy się na wyprawę letnią? Jeśli nawet wybieramy się zimą, to czy na pewno będziemy uruchamiali kuchenkę na mrozie? Przecież kuchenka "nie wie" że jest zima, gdy odpalamy ją w schroniskowej kuchni turystycznej.

heh, zawsze mnie rozwala podejście turystów schroniskowo-zimowych do sprzętu biwakowo-zimowego.
a z autorem się nie zgodzę.

Cytuj (zaznaczone)
uszczelki z zaworach kartuszowych obliczane są na jedno napełnienie i po kolejnej „regeneracji” kartusza mogą okazać się nieszczelne, a to grozi wybuchem i to niezależnie od tego czy właśnie korzystamy z kuchenki czy nie.

kto to obliczył? chciałbym to zobaczyć. ja cały czas mówię o kilkukrotnym napełnieniu kartusza, a nie 50 razy. tego rzeczywiście może nie wytrzymać. 
mi się tyko raz rozszczelnił zawór przy 10-15 ładowaniu campingaza, ale tylko dlatego, że miałem niedopracowaną przystawkę i zgniotłem zawór. aktualnie nie mam takiego problemu.
a niemożność rozszczelnienia podczas gotowania jest opisana kilka postów wcześniej.

Cytuj (zaznaczone)
do powtórnego napełniania kartuszy używa się powszechnie dostępnego propanu-butanu. Pisałem już w wielu miejscach i powtarzam to jeszcze raz, że kartusze fabrycznie napełnia się inną mieszaniną gazową do której przeznaczone są palniki kartuszowe. Palnik założony na „zregenerowany” kartusz działa inaczej: płomień jest inny – ma inny kolor, szybkość gotowania jest inna - dłuższa, zakres regulacji palnika jest znacznie mniejszy, palnik szybciej zatyka się zanieczyszczeniami pochodzącymi z gazu – zdrowia życzę przy czyszczeniu!

oczywiście, że działa inaczej (patrz wcześniejsze posty)  8)

Offline madmun



  • Pomógł: 143

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #35 dnia: Maj 25, 2008, 11:44:57 »
taaaaa

Cytuj (zaznaczone)
Jednak już po drugim razie kartusz zaczyna mocno korodować- wszak jest noszony w wilgotnym plecaku, kładziony na śniegu czy trawie.
Jeśli uszczelka nie walnie to na pewno ścianka... nie wiem co lepsze...

Atanor jak tam, skorodował Ci już gwinty  8) ;D

Cytuj (zaznaczone)
. I wcale nie chodzi tylko o eksplozję plecaka, którą nota bene widziałem na własne oczy. A jeśli to ci się rozszczelni w zamkniętym namiocie, do którego wejdziesz i... włączysz czołówkę?

Eksplozja plecaka ciekawe... bezwonny gaz też ciekawe  :D

Cytuj (zaznaczone)
Po czwarte - gwint kartusza także nie wygląda na zbyt wytrzymały na wielokrotne użytkowanie.


ehhh

Warzyn,  on ma dużo racji ??  ;)
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline Warzyn

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #36 dnia: Maj 25, 2008, 11:49:30 »
Racji nie racji, po prostu w wiekszości wypadków się z Autorem nie zgadzam, a tu walczymy po tej samej stronie barykady, ale używamy innych dział ;D ;D
"U nas 20 stopni mrozu to nie zima, 100 km to nie odległość, a wódka to nie alkohol" K. K. Sowa

Mieczem domu broń, głupotę kijem lecz


misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #37 dnia: Maj 25, 2008, 12:08:11 »
legalizacji nie dostanie coś służące do napełniania czegoś czego napełniać nie można.

no i myślę, że tu sprawa powinna zostać zamknięta- nie tyle, że jest to niezgodne z prawem, ale po prostu niebezpieczne i może zagrozić życiu nie tylko korzystającego, ale, co gorsza, osobom mu towarzyszącym, albo przypadkowo obok się znajdującym. jeśli ktoś chce z tego korzystać, niech robi to na własne ryzyko i nie w  mojej obecności i bierze pod uwagę, że prócz zrobienia sobie krzywdy, może też zrobić ją innym.

a tak ogólnie to dziwi mnie, że wszechobecna fobia nie przekłada się na np. cienkie ścianki kartuszy. przecież upadnie to na kamień i BUM ;D

zawsze owijam kartusz w polar, albo ręcznik, czy tam inne cudo. może to nie fobia, ale jakoś tak świtało mi gdzieś w głowie, że jak porządnie pierdolnę tym żelastwem, to będzie mało fobiczne BUM ;D.

Offline Łużyn

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #38 dnia: Maj 25, 2008, 12:13:06 »
pewnego razu kartusz postanowił mi uciec i stoczył się po skałach... zatrzymał się po kilkudziesięciu metrach porządnego obijania. nawet przez głowę mi nie przeszło, żeby się go pozbyć ;D
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

Offline Shwarc

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #39 dnia: Maj 25, 2008, 12:29:49 »
Mi kiedyś w kartuszu zakupionym ze sklepu (już półpełnym) samoczynnie rozszczelnił się zaworek. Nic z nim nie robiłem i tu nagle podczas odkręcania palnika zaczął wypływać gaz, który niestety pobrudził mi trochę ciuchy. Wbrew pozorom nic strasznego się nie wydarzyło, nic nie wybuchło itp. Ot zwyczajnie gaz się wylał.
Po tej przygodzie sądzę, że te napełnianie może być całkiem bezpieczne o ile nie robi się tego przy otwartym ogniu. Sam kartusz też jest obliczony na wyższe ciśnienie, a nie na styk i nie widzę powodów aby miał sam wybuchnąć. Gdyby tak było to żadnego kartusza nie można byłoby nosić np. w lato bo od podwyższonej temperatury może sam wybuchnąć. Jak widać nawet w nowym kartuszu zawór może sam się zozszczelnić choć z pewnością długotrwałe używanie tego samego kartusza może go jednak osłabić i takie wycieki są bardziej prawdopodobne.

Nie bardzo też rozumiem co ma zardzewiały gwint z bezpieczeństwem? Jeśli widać, że gwint zardzewiał to zwyczajnie trzeba zakupić nowy kartusz i tyle. W czym problem? Komu eksplodował kartusz w plecaku? Gość to przeżył? A może mu zwyczajnie sam zawór się zozszczelnił tak jak mi? dużo dymu jest przy tym i tyle. Jedynie z ogniem nie podchodzić :D

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #39 dnia: Maj 25, 2008, 12:29:49 »

Offline góral świętokrzyski



  • Pomógł: 14
  • www.korbol.prv.pl

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #40 dnia: Maj 25, 2008, 13:19:21 »
pękł mi kiedyś przewód gazowych zaraz za butlą w samochodowej instalacji LPG

haz się jeno wylał nie było żadnego wybuchu

Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #41 dnia: Maj 25, 2008, 14:12:24 »
ahahahaha
eksplozja plecaka ;D ;D ;D
zaczynam dochodzić do wniosku, że mundek jak zwykle nie ma pojęcia o czym pisze ;D

taaaaa

Cytuj (zaznaczone)
Jednak już po drugim razie kartusz zaczyna mocno korodować- wszak jest noszony w wilgotnym plecaku, kładziony na śniegu czy trawie.
Jeśli uszczelka nie walnie to na pewno ścianka... nie wiem co lepsze...

Atanor jak tam, skorodował Ci już gwinty  8) ;D

nie. kiedyż tyko dostałem od lecha. pusty lekko skorodowany kartusz.


jako, że lubię obalać mity...
to teraz trochę o BUM.
efektowne eksplozje gazu typu propan-butan mogą powstać na dwojaki sposób:
po zmieszaniu z powietrzem w stosunku 1,8 -13,5 % gaz staje się mieszaniną wybuchową. ma to najczęściej miejsce w zamkniętych, pustych (patrz plecak mundka ;D) pomieszczeniach.
dla unaocznienia. wyciek całego dużego kartusza (450g) uwolniłby 225 dm2 (0.225 m3) gazu. zakładając zamknięte pomieszczenie 5x5x3m mamy stężenie 0,3 %. chyba nie muszę mówić, że już 1 dm3 uwolniony w pokoju schroniskowym nie wzbudzi sympatii współlokatorów. ;D
drugim sposobem jest podgrzanie gazu w butli (lub cysternie) do jej rozerwania, czyli np. wrzucenie do ogniska.  http://pl.youtube.com/watch?v=dBd2SETgZTg
i tyle!

rozszczelnienie przez nieszczelny zawór kartusza połączone z zapłonem spowoduje po prostu mniejszy lub większy płomień.   
mała "eksplozja" jest możliwa tylko przy kompletnym zniszczeniu kartusza (np. gdy się rozpołowi) i natychmiastowemu zapłonowi.

Shwarc> jakiej marki był ten kartusz?
« Ostatnia zmiana: Maj 25, 2008, 14:13:38 wysłana przez atanor »

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #42 dnia: Maj 25, 2008, 20:46:50 »
eeee, nie to żebym wierzył w natychmiastowe bum... to rzeczywiście jest prawie niemożliwe (dla porządku dodajmy: na otwartym powietrzu)
kiedyś jeździłem moim zagazowanym ex-essim ze dwa dni, a gaz mi uciekał z nieszczelnego zaworu przy wtrysku, tak że przechodnie na pasach omijali mnie łukiem ;)
zresztą prowadzono kiedyś eksperymenty z ostrzeliwaniem butli gazowych (lpg) , jedyne co uzyskano to wyciek - żadnych wybuchów
ale trochę mi w głowie pozostało ze studiów (mechanika płynów, gazownictwo, etc.) i mówię NIE dla urządzeń gazowych bez legalizacji (choćby z tego powodu, że nie wiadomo czy użyte materiały spełniają jakiekolwiek normy właściwe dla gazownictwa, czy np. uszczelka jest odpowiednia. Sprzedawca może sobie napisać cokolwiek, nic jego słowa nie znaczą bez legalizacji)
i NIE dla użytkowników takich urządzeń w mojej okolicy... :)
« Ostatnia zmiana: Maj 25, 2008, 21:02:48 wysłana przez rumcajs »

Offline Shwarc

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #43 dnia: Maj 25, 2008, 20:56:39 »
atanor, dzisiaj już nie pamiętam ale ostatnio zakupowałem Colemana i mógł by to on. Nie mam też pewności czy nie był to Primus

Offline Shwarc

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #44 dnia: Maj 26, 2008, 12:00:45 »
Jak znacie Wojtka Wierbę to spójrzcie co on wymyślił za reduktor do napełniania kartuszy:
http://picasaweb.google.com/wilow7/TransfuzjaKartuszowa/photo#5204561177178495106
Butla podłączona jest za pomocą starego reduktora dwoma giętkimi przewodami do dwóch starych palników bez dysz. Dzięki temu może napełniać dwa rodzaje kartuszy. Jeśli ten gość robi takie rzeczy to faktycznie musi być to bezpieczne przy zachowaniu podstaw ostrożności (daleko od ognia)

Offline vit



  • Pomógł: 0

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #45 dnia: Maj 26, 2008, 14:13:24 »
wg mnie najwiekszym problemem wycieku gazu jest smrod, dajacy sie wyplenic tylko po dokladnym wypraniu zalanych rzeczy,  >:(
paw jest rowniez mozliwy  ;) jak sie caly dzien/noc wdycha smrod substancji zapachowej dodawanej do gazu,
z tego co pamietam, kartusze byly, przez znajomego, w celach bezpieczenstwa (zeby sie nie wylaly),  maksymalnie nabijane razy 2, a i tak wiecej sie nie dawalo zmiescic  ;D

misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #46 dnia: Maj 26, 2008, 14:47:53 »
kuźwa, ja to jakoś nie jestem przekonany do tej domowej amatorki...
dla mnie zabawy z gazem nie są warte świeczki ;D. ja rozumiem zrobić złodzieja, czy cokolwiek innego z prądem, który w miarę można jakoś opanować wyłączając np. bezpieczniki, czy tam korki, ale nad gazem nie ma się żadnej kontroli. w namiocie ciasno jest, cholera wie ile tego trzeba do podduszenia się chociażby - przypomnijcie sobie przygody dzieci z zapalniczkami, a tam jego jest dużo mniej niż w kartuszu. ja mam w sumie w kartuszu tylko jedno "ale" w sprawach ponownego napełniania: uszczelkę i zawór- w życiu nie byłbym pewien ich dwustronności.

Offline vit



  • Pomógł: 0

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #47 dnia: Maj 26, 2008, 15:01:08 »
Cytuj (zaznaczone)
kuźwa, ja to jakoś nie jestem przekonany do tej domowej amatorki...
a moze tak naprawde to o przekonania tu najbardziej chodzi ???
bo przeciez nikt nikogo nie namawia do korzystania z domowo-nabijanych_kartuszy
chodzi tylko o to, ze jezeli takie rozwiazania sa skuteczne i tanie, a przy tym nie powinny byc niebezpieczne to po co zaraz kategoryczne stwierdzenia typu
Cytuj (zaznaczone)
i NIE dla użytkowników takich urządzeń w mojej okolicy... :)
to tak jakby sprawdzac przed zlotem kto w jakich adidasach w tatry przyjedzie :P
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2008, 15:01:42 wysłana przez Terrorist »

misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #48 dnia: Maj 26, 2008, 15:04:50 »
to tak jakby sprawdzac przed zlotem kto w jakich adidasach w tatry przyjedzie :P

lekko nietrafiony żart.....

jezeli takie rozwiazania sa skuteczne i tanie, a przy tym nie powinny byc niebezpieczne

no tak, ale jakoś oficjalnie nikt takowych rozwiązań jako bezpiecznych nie podaje... i nie tłumaczmy tego marketingiem- producenci na pewno znaleźliby inny sposób, żeby sprzedawać choćby "specjalną mieszankę gazu do kartuszy", jeśli takowe napełnianie byłoby bezpieczne.

Offline Shwarc

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #49 dnia: Maj 26, 2008, 15:06:33 »
Dwustronności to można być pewnym bo przecież producenci właśnie przez ten zawór napełniają kartusze. Bardziej obawiał bym się utrzymywania szczelności tego zaworka w wyniku znacznie większej jego używalności i w związku z tym niekontrolowanych zapłonów czy zatruć. Wybuchu samego kartusza to raczej nie ma się co bać ale trzeba pamiętać aby nie nalewać tego gazu do pełna.

Tak teraz sobie myślę, a gaz do napełniania zapalniczek? W zapalniczce też jest mały zaworek i jakoś to wszystko wytrzymuje więc dla czego w kartuszu miałby nie wytrzymać? Ciśnienia ponoć są te same bo gaz jest tu i tu płynny.
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2008, 15:10:15 wysłana przez Shwarc »