Autor Wątek: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy  (Przeczytany 139162 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline cynik



  • Pomógł: 5
  • Kometa Halleya

[Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« dnia: Maj 23, 2008, 23:33:29 »
przed lekturą tego dosyć mętnego wątku warto przeczytać jeden post z 8 strony - mod

Jako by nie być gołosłownym postanowiłem wykonać kilka testów w zakresie wytrzymałości kartusza i pomiaru ciśnień.

1. Ciśnienie w pełnym orginalnym marki primus  2.1 atmosfery
2. Ciśnienie w pełnym napełnianym propanem    2.7 atmosfery
3.  Ciśnienie w częściowo zużytym orginalnym ok 1/5 gazu (450 coleman Chrósta) 2 atmosfery
4, Ciśnienie  w częściowo zużytym z propanem  ok 1/2  2.7 atmosfery

Temperatura gazu ok 20 stopni

W temperaturze ok - 13 po nocy w zamrażarce

1. Ciśnienie w pełnym orginalnym primus 1.2 atmosfery
2. Ciśnienie w pełnym napełnionym propanem  2.3 atmosfery

Test pustego kartusza, obciążenie ciśnieniem powietrza w celu oceny wytrzymałości

1.   Napełniając powietrzem doszedłem do ciśnienia 11 atmosfer bez uszkodzenia kartusza . Więcej moja sprężarka nie wydołała . Następnie nakręciłem 20 krotnie palnik celem sprawdzenia działania zaworka . Wszystko OK
Napełnienie przeprowadziłem 20 razy.

Test wytrzymałości gwintu z zaworkiem
Po 250 razie nakręcenia już mi się odechciało przez cały czas wszystko działało OK

koszt testów :
1. pół soboty na wkręcanie i wykręcanie
2. Kartusz gazu 190 g
3. 1 godzina w niedzielę na pomiar ciśnień ciepłych.
3. 1 godzina dzisiaj na pomiar ciśnień zimnych






post zmoderowany


http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=370534164

Kurde, wyglada zachecajaco ale troche sie tego boje...
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2009, 12:45:01 wysłana przez atanor »
najmlodszy emeryt malopolski.

forum.outdoor.org.pl

[Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« dnia: Maj 23, 2008, 23:33:29 »

Offline wrona



  • Pomógł: 0

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 24, 2008, 13:54:28 »
mam wątpliwość, czy podczas przelewania gazu z butli (jak sam gość pisze 2-3 kg) nie dzieje się nic niedobrego z zaworem w kartuszu
pozdrawiam
wrona

Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 24, 2008, 14:05:13 »
a co ma się dziać?
bolec otwiera zawór i gaz się przelewa.

Offline wrona



  • Pomógł: 0

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 24, 2008, 14:52:25 »
chodzi mi o to, czy pod wpływem ciężaru nic się przy kartuszu nie ugina, przegina, wygina itp. co _mogłoby_powodować_  potem utrate szczelności zaworu
pozdrawiam
wrona

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 24, 2008, 15:03:43 »
była już dyskusja na ten temat... pomijam fakt, że sprzedaż tego urządzenia jest niezgodna z prawem (każde urządzenie gazowe musi spełniać normy i mieć legalizację) , to chyba nie warto ryzykować rączek dla kilku zł oszczędzonych na karuszu
wolałbym, żeby nie promować tu takich patentów

misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 24, 2008, 15:23:34 »
ja też uważam, że to nie może być bezpieczne...
zasadniczo mam wrażenie, że te zawory, czy co tam jest w kartuszu, są jakby jednostronne- pytanie zatem jakie chciałbym zadać brzmi: co się dzieje z tym zaworem kartuszowym w momencie, gdy działa jakby w drugą stronę, niż zgodnie z przeznaczeniem?

Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 24, 2008, 15:35:18 »
była już dyskusja na ten temat... pomijam fakt, że sprzedaż tego urządzenia jest niezgodna z prawem (każde urządzenie gazowe musi spełniać normy i mieć legalizację) , to chyba nie warto ryzykować rączek dla kilku zł oszczędzonych na karuszu
wolałbym, żeby nie promować tu takich patentów

zgadzam się

ja też uważam, że to nie może być bezpieczne...
zasadniczo mam wrażenie, że te zawory, czy co tam jest w kartuszu, są jakby jednostronne- pytanie zatem jakie chciałbym zadać brzmi: co się dzieje z tym zaworem kartuszowym w momencie, gdy działa jakby w drugą stronę, niż zgodnie z przeznaczeniem?


co to znaczy "jakby jednostronne"?
zawory są bardzo podobne do tych we wszelakich szprejach. żadnej filozofii tam nie ma, tyko fizyka.


forum.outdoor.org.pl

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 24, 2008, 15:35:18 »

misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 24, 2008, 15:48:14 »
no, że szczelność następuję jakby w jedną stronę i tak ma działać ten zawór: nie wypuszczać w przypadku, gdy zawór jest nie odblokowany.
co się natomiast z nim dzieje, gdy "przepychamy" go w drugą stronę? fizyka, fizyką, ale jak to wygląda pod względem wytrzymałości na odwrotne, niż przewidziane, działanie?

Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 24, 2008, 16:07:25 »
dobrze. zawór może być otwarty lub zamknięty. zamyka się automatycznie pod wpływem sprężynki i ciśnienia gazu. naciśnięcie bolca w zaworze powoduje otwarcie go. identycznie jak w wentylu!
chyba nie powiesz, że pompowanie opon szkodzi wentylom?

Offline Łużyn

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 24, 2008, 16:07:27 »
fizyka, fizyką, ale jak to wygląda pod względem wytrzymałości na odwrotne, niż przewidziane, działanie?

BUM ;D

chyba nie powiesz, że pompowanie opon szkodzi wentylom?

wentyle czasami się rozszczelniają. a co będzie jak stanie się to z zaworem? ;D
« Ostatnia zmiana: Maj 24, 2008, 16:09:20 wysłana przez Łużyn »
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 24, 2008, 16:10:08 »
dobrze. zawór może być otwarty lub zamknięty. zamyka się automatycznie pod wpływem sprężynki i ciśnienia gazu. naciśnięcie bolca w zaworze powoduje otwarcie go. identycznie jak w wentylu!
chyba nie powiesz, że pompowanie opon szkodzi wentylom?

no, ale ten zawór w oponach, rowerowych przynajmniej, zawsze puszcza deko powietrza z upływem czasu. to ja się pytam, jak to jest z kartuszem, gdzie ciśnienie jest dużo wyższe?

p.s. Atanor i tak do mnie do namiotu nie wejdziesz z tym swoim kartuszem napełnianym, Ty Pawłowie, Ty!!! ;D ;D ;D

Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 24, 2008, 16:10:40 »
bum będzie jak wrzucisz kartusz do ogniska. nieszczelność zaworu może się objawić powolnym wyciekiem, a co się z nim dalej stanie zależy od rozwoju sytuacji, kuchenki, idt. ;D

misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 24, 2008, 16:12:32 »
bum będzie jak wrzucisz kartusz do ogniska. nieszczelność zaworu może się objawić powolnym wyciekiem, a co się z nim dalej stanie zależy od rozwoju sytuacji, kuchenki, idt. ;D

i wszystko stało się proste!!!
powolny wyciek + Atanor + ognisko + różny rozwój sytuacji = BUM [Bo Uważał Maluśko] ;D ;D ;D

Offline Łużyn

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 24, 2008, 16:15:37 »
w sumie to paru moich kumpli napełnia tak kartusze parę lat i jak dotąd żadnemu łapek nie uwaliło... ale stosują mniej drastyczną metodę od tego gościa - zamiast jednej przejściówki, metrowy wężyk. w ten sposób mniejsza jest szansa zniszczenia kartusza.

ale największy problem to ciśnienie - fabrycznie gaz jest napełniany do pewnego ciśnienia odpowiedniego do wytrzymałości. lejąc gaz możesz nalać go za dużo, potem wystarczy wystawić na słońce i... BUM ;D
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 24, 2008, 16:34:14 »
ale największy problem to ciśnienie - fabrycznie gaz jest napełniany do pewnego ciśnienia odpowiedniego do wytrzymałości. lejąc gaz możesz nalać go za dużo, potem wystarczy wystawić na słońce i... BUM ;D

nie zgodzę się.
ciśnienie w kartuszu/butli nie zależy od ilości gazu, lecz od prężności pary mieszanki propan/butan. teoretycznie od początku do końca gazu ciśnienie powinno być takie same.
teoretycznie, bo dochodzi jeszcze proces dyferencjacji. najpierw w kartuszu odparowywują bardziej lotne składniki (o większej prężności pary), czyli propan. następnie dopiero "cięższe", mniej lotne jak butan, pentan czy heksan. dlatego przy końcówce gazu obserwujemy nieraz i drastyczny spadek ciśnienia.
reasumując:
są dwie puste butle jedną napełniamy do końca, a drugą "żeby dno zakryło". będziemy mieli takie same ciśnienie.

a kartusze nie są napełniane go końca, ponieważ ciekły gaz (sensu propan/butan) może się dostać do dyszy palnika, co powoduje mniejszy lub większy otwarty płomień.
« Ostatnia zmiana: Maj 24, 2008, 16:36:54 wysłana przez atanor »

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 24, 2008, 16:34:14 »

Offline Łużyn

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 24, 2008, 16:38:50 »
ja pierdzielę... nie gadam z Tobą ;D

Cytuj (zaznaczone)
co powoduje mniejszy lub większy otwarty płomień.

nie ma lepszego sposobu odpalania ogniska niż z pomocą palnika gazowego w pozycji horyzontalnej ;D

mnie taki system oszczędnościowy nie przekonuje, niepotrzebna zabawa dla zaoszczędzenia paru groszy ;)
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 24, 2008, 16:50:41 »
prócz oszczędności jest jeszcze kilka innych zalet:
syndrom akumulatorek vs bateria, czyli znika przymus brania wpółpustych kartuszy.
sezonowość mieszanki LPG, czyli mój palnik hulał, gdy dla innych było za zimno.

misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 24, 2008, 16:55:35 »
kurde, wydaje mi się, że taki napis, dość spory, że nie należy ponownie napełniać kartuszy nie jest jednak napisany w celach jedynie marketingowych...
jakoś wolałbym, żeby nikt nie eksperymentował z tym w pobliżu mnie: ani napełniając, ani korzystając z takich, ponownie napełnionych, kartuszy. jednym słowem, jakoś nie ufam temu rozwiązaniu ;D.
dwa piwa mniej i masz nowy, ten mniejszy, kartusz...

Offline cynik



  • Pomógł: 5
  • Kometa Halleya

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 24, 2008, 17:18:59 »
Ale ja wam powiem panowie (tym co nei widzieli) ze troche mi mina zrzedla jak Atanor ciepnal taki swoj kartusz psotwo w sniego i litr wody zagotowal doslownie 5x szybciej niz ja z mojego kartusza kubeczek ;D To LPG to jest swietny wynalazek i glownie z tego powodu mnie interesuje temat.
najmlodszy emeryt malopolski.

Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 24, 2008, 17:25:17 »
dwa piwa mniej i masz nowy, ten mniejszy, kartusz...

i tu wchodzi ekonomia.

wydaje mi się, że większość ludzi boi się gazu na podobnej zasadzie jak promieniowania ;D

misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 24, 2008, 17:29:14 »
wydaje mi się, że większość ludzi boi się gazu na podobnej zasadzie jak promieniowania ;D

taaa... i za chwilę zaczniesz pić Domestos, bo ten znaczek tam o zakazie picia tego napoju, to przesadzony jest ;D.

Offline atanor

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #21 dnia: Maj 24, 2008, 17:35:01 »
na denaturacie przesadzony jest ;D

misio


Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #22 dnia: Maj 24, 2008, 18:27:44 »
od tej pory będę korzystał, w Twoim towarzystwie, wyłącznie z:
- zakupionych w mojej obecności kartuszy
- zakupionych w mojej obecności wszelakiej maści alkoholi!

nie ufam Ci już fioletowo- gazowy człowieczku w tym zakresie ;D ;D ;D!!!
a łyk piwa wezmę od Ciebie tylko po tym jak oddam je wpierw do laboratorium!!! ;D ;D ;D

Offline Łużyn

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #23 dnia: Maj 24, 2008, 18:45:46 »
atanor to prawdziwa złota rączka. najpierw rozpali imprezę gazem i denaturatem, potem zgasi ;D. Polski inspektor Gadget ;D ;D ;D
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

Offline madmun



  • Pomógł: 143

Odp: [Kuchnia] Napełnianie kartuszy
« Odpowiedź #24 dnia: Maj 24, 2008, 18:50:23 »
tyż się śmiałem, ale mina szybko mi zrzedła jak swój kartusz musiałem wpierw ogrzać żeby sobie zrobić papu a atanor wdupaczał już drugą porcje ciepłego jedzonka, nie mówiąc o tym że pomimo odkręcenia na maks. zaworu kuchenka ledwo topiła śnieg :/
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem