Autor Wątek: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.  (Przeczytany 2072 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dave

Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« dnia: Grudzień 17, 2018, 20:49:11 »
Śnieżnik to taki szczyt, na którym przynajmniej raz w roku trzeba być i tyle. Jako że rok się kończy, a ja corocznej listy obecności jeszcze nie podpisałem, skorzystałem z zaproszenia i tak oto w dwuosobowym składzie:
- Michun
- Dave

wyruszyliśmy. Dodatkowym atutem miał być nocleg w odpočívadle na Štvanicy (866 m), więc już chyba lepiej trafić nie mogłem. Tak na szybko ze dwie foteczki, a całość... wkrótce. Zatem biwaczek na Czarnej Górze, 1205 m. Michun testuje palność namiotu (wybaczcie jakość zdjęcia, ale to jedno z Solida):



Waruneczek, a raczej warun na Śnieżniku:



Ze specjalną dedykacją dla Steda, ACT Lite 50+10 z wyposażeniem na zimę:



Ciąg dalszy nastąpi. Może nawet przed świętami. ;)

forum.outdoor.org.pl

Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« dnia: Grudzień 17, 2018, 20:49:11 »

Offline Sted



  • Pomógł: 15

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 17, 2018, 21:15:36 »
No wreszcie ;) cieszę się że ruszyłeś w końcu te 4 litery w zimę bo już traciłem nadzieję  ;D
Rozumiem, że nowy pśiworek i kurtka puchowa przeszły chrzest bojowy  ;)
ps. widzę już oczami wyobraźni że było upychanie kolanem   ;D  nowa szafa jest musowa na dłuższy wyjazd

Offline Shwarc

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 17, 2018, 22:34:21 »
To ognicho czy próba odpalenia palnika benzynowego przy tym namiocie?

Offline dave

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 18, 2018, 15:12:37 »
Rozumiem, że nowy pśiworek i kurtka puchowa przeszły chrzest bojowy  ;)

Tia. Wielkiego mrozu nie było, bo w nocy wg prognoz ledwie -10, ale wychładzała nas 90% wilgotność powietrza. Ja miałem Norę, a Michun Małacha Guide Pro 1200. Obojgu nam nie było zbyt gorąco.

ps. widzę już oczami wyobraźni że było upychanie kolanem   ;D  nowa szafa jest musowa na dłuższy wyjazd

Nic nie mów, spociłem się przy pakowaniu wcale nie gorzej niż na szlaku. Nowa szafa jest koniecznością i absolutnie nie mogę mieć mniej niż 70 l w komorze. ;)

To ognicho czy próba odpalenia palnika benzynowego przy tym namiocie?

Benzyniak.

Offline misiak76



  • Pomógł: 38

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 20, 2018, 18:42:21 »
Toć to wygląda na niekontrolowany wybuch [emoji16]

Wysłane z mojego ONEPLUS A3003 przy użyciu Tapatalka


Offline kuzon

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 21, 2018, 08:58:20 »
Ja byłem przekonany, że im się Gwiazda Betlejemska na łeb zwaliła :D
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline dave

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 21, 2018, 16:52:12 »
14.12.2018r.: Stronie Śląskie - Czarna Góra

Tym razem podjechaliśmy małym czołgiem Michuna. W Kłodzku zostawiamy furmankę na strzeżonym parkingu i idziemy kontrolnie do "Małgosi" zobaczyć co słychać. Oprócz obowiązkowego mięcha, daliśmy sobie oboje po kiszonej kapuście zasmażanej, która niestety dawała nam się we znaki przez kolejnych kilka godzin. Ale nic, na przystanku przy ul. Łużyckiej łapiemy bus do Stronia Śląskiego i krótko po piętnastej lądujemy na miejscu. Całą trasę zaplanował Michun, więć w marszrutę się nie wtrącam i zobaczę, co z tego wyjdzie. Co prawda jest trochę późno na rozpoczęcie zimowej wędrówki, ale uzbrojeni w czołówki nie boimy się niczego i ruszamy zielonym szlakiem prosto na Przełęcz pod Chłopkiem. Na do widzenia, Stronie Śląskie:



Z wolna nabieramy wysokości. W Sudetach już zima na całego:



Na Przełęcz pod Chłopkiem docieramy już o czołówkach. Tam robimy sobie chwilę przerwy na gorącą herbatę z termosu i coś słodkiego. Zmieniamy kolor szlaku na czerwony i drepczemy w kierunku miejsca zaplanowanego biwaku - Czarnej Góry:



W międzyczasie minęliśmy Wilczyniec (807 m) i dziarskim krokiem idziemy na Przełęcz Puchaczówkę. Warunki zaczynają się pogarszać:



Na przełęczy "małe 5" na herbatę i papu:



Czas się zwijać. Przez pierwszych kilkaset metrów od przełęczy szlak jest przedreptany, ale na wysokości wyłomu w drzewostanie przecieracz zawrócił i dalej torujemy w sypkim śniegu, którego leży coraz więcej. Wysuwam się na prowadzenie i po kilkudziesięciu minutach wzmożonego wysiłku, osiągamy strefę zrzutu na Czarnej Górze (1205 m). Wieża widokowa niestety nieczynna. Wyrównanie oddechu, po czym rozbijamy namioty i gotujemy wodę na herbatę. Po dłuższej walce, pochłaniamy kolację i idziemy w kimę. Większą część podejścia mamy już za sobą, jest dobrze. :)

15.12.2018r.: Czarna Góra - Penzion Iluze, Staré Město pod Sněžníkem

Wiatr tak łopotał tropikiem namiotu, że pomimo zatyczek w uszach, do północy przewracałem się tylko z boku na bok. Później się deczko uspokoiło i udało mi się zasnąć. Jakoś przed siódmą decyduję się zwlec z barłogu i zeżreć coś ciepłego. W nocy dosypało śniegu, na szczęście przedsionek Hubby jest na tyle pojemny, że mieści buty i plecak. Zaczynamy poranną krzątaninę, foto by Michun:



Miejsce naszego biwaczku:





Wspomniana wieża widokowa:



Korzystając z okazji, strzelamy sobie kilka słit foci. ;) :





No to co, idziemy dalej. Szlak oczywiście nieprzetarty, śniegu do kolan. Warunki takie, że nadal nic nie widać. Po drodze ciekawa wychodnia skalna, foto by Michun:



Na Przełęczy Żmijowa Polana dajemy sobie chwilę przerwy, tudzież wiktu. Fot. Michun:



Zgodnie postanawiamy, że czas na odwiedziny u Jacka w schronisku. Trochę odtajemy, podsuszymy się, podjemy wyśmienitego bigosu i zobaczymy co w trawie piszczy. Pogodowo nadal nos na kwintę:



Po drodze Żmijowiec (1153 m), a w okolicach Przełęczy Śnieżnickiej spotykamy pierwszych turystów. Droga przedreptana, idzie się znośnie. Na przełęczy kolejne "małe 5" na herbatę z termosu. Kapliczka Czterech Patronów:



Komu w drogę, temu kopa. Idziemy. Zaczyna się przejaśniać!



Pomimo zastanych warunków i lekkiego odwodnienia, tempo marszu mieliśmy nawet niezłe. Montujemy się do schronu. Niestety, całe przejaśnienie już szlag trafił. ;D :



Dajemy sobie minimum godzinę. Rozkładamy ciuchy do przesuszenia, z bufetu lecą kolejno: bigos, żurek i wrzątek (kawa z własnych zapasów). Dłuższy odpoczynek przed szczytowym atakiem rozpaczy bardzo się przyda. ;)

Fajnie się siedzi, ale czas się wreszcie ruszyć. Gramolimy się na szczyt Śnieżnika, po opuszczeniu lasu widoczność spada do kilku-kilkunastu metrów. W wędrówce bardzo pomagają nam wbite tyczki, weszliśmy nawet nie wiedząc kiedy. Na szczycie Śnieżnika (1426 m) trochę wieje, ale na nogach da się ustać, waruneczek... no cóż:





Robimy sobie jeszcze selfie, żeby nie było, że foty ściągnęliśmy z netu. ;)



Spadamy, bo zamarzniemy. Schodzimy na czeską stronę mocy. Generalnie śniegu jest jeszcze więcej, niż po północnej, polskiej stronie. Michun przebąkuje coś o rakietach, nie wiem, w kosmos chce lecieć?



Przechodzimy obok Chaty Franciska i decydujemy się na dłuższą nasiadówę w Chacie Návrší. Ale najpierw trzeba tam dojść. Na moment przejrzystość powietrza poprawia się:



Dalej nawierzchnia staje się już wygodniejsza:



W międzyczasie mija nas grupa wariatów na skiturach. Nie wiem jak oni to robią, ale omijają nas w centymetrowych odległościach. Obyło się bez ofiar w sprzęcie i ludziach. Docieramy wreszcie do Chaty:







(ostatnie foto by Michun)

Mając na względzie drugi biwaczek, w schronie uzupełniamy wodę. Może dotrwa w stanie ciekłym. Fundujemy sobie dodatkowo po polievce (nie wiem z czego zrobiona - była koloru czerwonego, a w składzie znajdowała się kapusta) i łączymy ją w zależności od upodobań, z piwem bądź kofolą. Połączenia z kofolą nie polecam - przez następne dwie godziny męczyła mnie zgaga. :-\ Tak czy siak, odpoczęliśmy nieco i ruszamy dalej. Na zewnątrz już ciemno, mamy przecież najkrótsze dni w roku. Idziemy na Štvanicę, gdzie wg Michuna ma znajdować się nowopostawione odpočívadlo, w standardzie ponoć luksusowym:



Odpalamy zatem czołówki i sruuu przez las. Turystów zero. Na Štvanicę (866 m) wydostajemy się deczko na szagę i faktycznie, odpočívadlo stoi. Piękne, nowe odpočívadlo, ściany z grubego szkła, podłoga w drewnie, dla dwóch osób warunki wręcz luksusowe... tylko co z tego, skoro zamknięte na klucz. Przeklinając tych nieużytych pepików do trzeciego pokolenia wstecz, dumamy nad dalszym rozkładem jazdy. Całość znajduje się na odkrytym terenie, śniegu nawiane powyżej kolan. Nie mamy ani łopaty, ani nawet rakiet, żeby choć trochę ogarnąć podłoże pod namiot. Na dodatek ni z gruchy, ni z pietruchy, w odległości kilku metrów od nas, wyjeżdża ratrak, który zaczyna kursować w te i we wte. Śmierć pod gąsienicami tego stwora wydaje nam się mało chwalebna, na pośmiertny Medal Bohatera Związku Radzieckiego raczej nie będziemy mieli co liczyć. W związku z powyższym, podejmujemy decyzję o zejściu do Starégo Města pod Sněžníkem, gdzie z pewnością znajdziemy jakiś penzion. 6 km w tych warunkach pokonujemy w 1h 20 min, co oboje zgodnie uznajemy za znakomity wynik. Po krótkiej krzątaninie i kubku herbaty na dworcowej ławeczce, wbijamy do Penzionu Iluze, gdzie za 300 koron od łebka (noclegi powyżej 1 nocy są tańsze - nie pamiętam, o ile) załatwiamy sobie nocleg. Jest sucho i ciepło. Michun próbuje ogarnąć telewizor, wydający z siebie odgłosy przypominające przedwojenny traktor Lanz-Bulldog pracujacy na biegu jałowym, bezskutecznie. Zatem po obfitej kolacji, prysznicu i szklaneczce rumu na wzmocnienie idziemy spać, dobranoc.

16.12.2018r.: Powrót Jedi

Rano wstajemy wcześnie, szybkie śniadanko i zmykamy na motoraka do Hanušovic:



W Hanušovicach łapiemy autobus do Lichkova. W trasie Michun mami mnie wizją przydworcowej knajpy. Oczami wyobraźni już widzę vyprážaný syr, hranolky, tatarská omáčkę... a takiego wała, bar czynny dopiero od 15. Z nosami na kwintę udajemy się do dworcowej poczekalni. Vlak do Międzylesia odjeżdża dopiero za 2,5 godziny. Oddajemy się różnym czynnościom: robimy zdjęcia, nawiązujemy kontakt z jakimś pijaczkiem, obgadujemy Czeszkę (?), która później okazuje się być dwujęzyczna... generalnie nastrój jest dość dobrze oddany na tym zdjęciu:



W końcu udaje nam się dotrzeć do Kłodzka. W mieście ponowna wizyta u "Małgosi", dalej to już bez przygód. Z podziękowaniem dla Michuna za towarzystwo i transport, oddaję głos do studia.

forum.outdoor.org.pl

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 21, 2018, 16:52:12 »

Offline Sted



  • Pomógł: 15

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 21, 2018, 20:47:40 »
Eeee co to ma być ? spanie w penzionie ?  ;D to przecież jakiś skandal i profanacja  ;)
Szkoda ,że pogoda taka lipna, ale z dwojga złego to osobiście wolę iść w taką niż kiblować w schronisku.
Czekałem na dalszy ciąg zajawki i tego pożaru  ;D zapodaj coś więcej.
Jak tam spostrzeżenia z pierwszego zimowego biwaku ? bo rozumiem że to Twój pierwszy taki ?. W pełni zadowolony ze śpiwora i kurtki ?
Swoją drogą to jak patrzę na tego wypchanego po brzegi Act Lite to cieszę się że nie musze sie już z nim męczyć, nie bujał Ci sie on za bardzo od takiego wypchania komina, makabryczna tyczka jak sie patrzy  :o

Offline dave

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 21, 2018, 21:49:56 »
Nie no, człowiek się stara, chce pokazać propozycję ciekawej weekendowej wycieczki, to jeszcze wyszydzą. ;D

Czekałem na dalszy ciąg zajawki i tego pożaru  ;D zapodaj coś więcej.

Pożaru niestety udało się uniknąć. Może następnym razem. ;)

Jak tam spostrzeżenia z pierwszego zimowego biwaku ? bo rozumiem że to Twój pierwszy taki ?. W pełni zadowolony ze śpiwora i kurtki ?

Tak, to był mój pierwszy taki biwak. ;) Spostrzeżenia takie, że... wszystko od razu zamarza (odkrywcze, co nie? ;D ) Przepocone ciuchy zrobiły się sztywne, śpiwór w okolicach ust zalodzony, poduszka dmuchana tak samo. Na śniadanie zalałem sobie trociny wrzątkiem. Trochę zjadłem, po czym musiałem się udać... no... tego... do kibelka ;D Gdy wróciłem, to miałem musli z lodem. O śpiworze i kurtce napiszę coś więcej, gdy uda mi się zabiwaczyć w jeszcze niższych temperaturach, bo wg producenta zapas termiki jeszcze mają spory. Spałem w gaciach, zwykłej bawełnianej koszulce z krótkim rękawem i czapce. Pełny komfort termiczny, z wyjątkiem sytuacji gdy nocą spadłem z maty i wylądowałem na podłodze namiotu, no ale to chyba oczywiste. ;)

Swoją drogą to jak patrzę na tego wypchanego po brzegi Act Lite to cieszę się że nie musze sie już z nim męczyć, nie bujał Ci sie on za bardzo od takiego wypchania komina, makabryczna tyczka jak sie patrzy  :o

Sted, Ty miałeś wersję 40, ja mam 50, która jest minimalnie szersza. Bujał mi się pierwszego dnia, bo w przypływie geniuszu ;) spakowałem na samym wierzchu menażkę z gazem, która podczas chodzenia ciągle mi latała. Potem już część paszy zjadłem, a ochraniacze miałem na nogach, więc udało mi się go nieco przepakować i dałem na wierzch kurtkę puchową. Wtedy było dobrze. Generalnie, to przy takim wypakowaniu i tak mi wystawał ponad głowę, ale nie było dramatu. Plecaka nie ważyłem, ale ok. 14-15 kg mógł mieć. Zabrałem niepotrzebnie raczki, których ani razu nie użyłem. Michun miał Aircontacta 65+10 (który jest od tego ACT'a niższy i szerszy) i też troczył na zewnątrz.

Offline kuzon

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 22, 2018, 09:28:26 »
Nie no, człowiek się stara, chce pokazać propozycję ciekawej weekendowej wycieczki, to jeszcze wyszydzą. ;D
Nie słuchać malkontentów  ;D Fajna wycieczka! Czytałem i oglądałem zdjęcia z zainteresowaniem, tym bardziej, że planuję zimowe przemieszczanie się z namiotem po Bieszczadach w tym roku i każdy pomysł jest na wagę nieodmrożonych nosów :) Plan mam tak na 4-5 dni... o ile mi się żona i syn w drodze nie zbuntują  :)
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline kuzon

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 22, 2018, 11:33:19 »
Tak sobie teraz pomyślałem, że tego malkontenta, to powinienem dodatkowo w cudzysłów wziąć, bo to żart miał być, a przecież Sted może to na serio potraktować! Tak, że, tego...
Dodatkowo pytanie, skąd ta łuna przy rozpalaniu benzyniaka? Mam kuchenkę wielopaliwową i nigdy nie miałem takich fajerwerków.
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline Shwarc

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 22, 2018, 13:37:40 »
Spostrzeżenia takie, że... wszystko od razu zamarza
Eee, ciepło mieliście, upał dosłownie. Wszystko zamarza dopiero od - 20, a stwierdzić to można jak kropla herbaty spływając po termosie zamarznie 5cm poniżej korka :D

Kolejnym stopniem wtajemniczenia w tę sztukę zimowj magii, będzie biwak seryjny. Wszystko to samo ale 5x więcej. Dokładnie też w tym samym momencie ponownie przepraszamy się z wiatingiem rozważając na następny raz sens zabierania namiotu :D

Cytuj (zaznaczone)
Spałem w gaciach, zwykłej bawełnianej koszulce z krótkim rękawem i czapce. Pełny komfort termiczny
Błąd. Łatwo się przeziębić podczas wychodzenia na nocne siku, lepiej mieć na sobie jakieś kalesonki i choć cienki polarek. Raz nic ci nie będzie, ale przy seryjnym trzeba z tym mocno uważać. Komfort termiczny śpiwora ocenił byś po 3 czy 5 takiej nocy jak jego loft zmniejszy się o 5cm.
Ten szron dookoła kaptura pokazuje potrzebę posiadania w zimówce materiału typu dry. Raz ok, wysuszysz w domu, za trzecim razem ilość wody z tego szronu się sumuje i całość wsiąka do wnętrza. Generalnie kaszana.

Niezła ilość już śniegu, super, a chyba teraz ciągle zapada (to po rumuńsku ;) ) Miodzio zima się szykuje w tym roku :)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 22, 2018, 14:00:18 wysłana przez Shwarc »

Offline dave

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 22, 2018, 14:29:58 »
Nie słuchać malkontentów  ;D Fajna wycieczka! Czytałem i oglądałem zdjęcia z zainteresowaniem, tym bardziej, że planuję zimowe przemieszczanie się z namiotem po Bieszczadach w tym roku i każdy pomysł jest na wagę nieodmrożonych nosów :) Plan mam tak na 4-5 dni... o ile mi się żona i syn w drodze nie zbuntują  :)

To trzymam kciuki i czekam na jakieś opisy wrażeń. ;) Mam za mało doświadczenia żeby udzielać zimowych rad biwakowych, może inni się wypowiedzą... Co mi tylko przyszło do głowy to to, żeby skombinować sobie za radą Shwarca kartusz z czystym propanem, bo miałem gotową mieszankę MSRa (20% propan, 80% izobutan) i paliło się to niestety dość anemicznie.

Nie wiem, skąd takie efekty przy rozpalaniu, nie znam się na kuchenkach benzynowych. Michun coś wspominał, że może dysze zanieczyszczone.

Myślę, że wszyscy łapią tutaj konwencję tej "szydery" i nikt do nikogo nie będzie miał pretensji. ;)

Eee, ciepło mieliście, upał dosłownie. Wszystko zamarza dopiero od - 20, a stwierdzić to można jak kropla herbaty spływając po termosie zamarznie 5cm poniżej korka :D
Kolejnym stopniem wtajemniczenia w tę sztukę zimowj magii, będzie biwak seryjny. Wszystko to samo ale 5x więcej. Dokładnie też w tym samym momencie ponownie przepraszamy się z wiatingiem rozważając na następny raz sens zabierania namiotu :D

No ciepło, ciepło. My nie marzliśmy, ino ciuchy i żarcie. Drugi nocleg miał być właśnie w tej wiacie: https://rozhlednanakralicaku.cz/upload/text/13/24-resized-20180912-175013-5195.jpg no ale nie wyszło.

Błąd. Łatwo się przeziębić podczas wychodzenia na nocne siku, lepiej mieć na sobie jakieś kalesonki i choć cienki polarek. Raz nic ci nie będzie, ale przy seryjnym trzeba z tym mocno uważać. Komfort termiczny śpiwora ocenił byś po 3 czy 5 takiej nocy jak jego loft zmniejszy się o 5cm.

Nie było takiej potrzeby, ale na dłuższy wyjazd już coś tego typu wziąłbym.

Niezła ilość już śniegu, super, a chyba teraz ciągle zapada (to po rumuńsku ;) ) Miodzio zima się szykuje w tym roku :)

Koleżanka siedzi właśnie w Tatrach, rano mi pisała, że deszcz pada. ;) Od jutra niby już długotrwałe opady śniegu, też mam wrażenie że dosypie w tym roku nieźle.

Offline Sted



  • Pomógł: 15

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 22, 2018, 20:13:15 »
Kuzon a jaki masz mniej więcej plan tych Bieszczadów. Gdzie zaczynacie ? Napiszę że z mojej strony pełny "respect" jesli całą rodziną będziecie to robić namiotowo  :) teraz to chyba rzadkość żeby tak w zimę i to jeszcze kilka dni z rzędu i wszyscy muszą być do tego dobrze nastawieni psychicznie. Ja bez bicia przyznaję się że to nie dla mnie w takiej formie. Przerabialiście już taki wyjazd w zimie, bo jak nie to po pierwszej nocy może być bunt na pokładzie  ;D Ojciec rodziny potem się wkurzy że było tyle myślenia nad zakupem grupowym śpiworów a tu  cały plan szlak trafił  ;) Może wypożyczcie na te kilka dni rakiety sobie. Swoją drogą to duży będziecie mieć ekwipunek ?

ps. wiem że żart z tym malkontentem  :P


Dave może opanuj technikę sikania w butelkę i to bez wychodzenia ze śpiwora jak himalaiści  ;D

A tak przy okazji to pytanie do znawców tematu co takiego jada się w zimę podczas aktywności namiotowej, bo pewnie wiele rzeczy zamarza ?

Offline Shwarc

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 22, 2018, 20:26:14 »
A gdzie ta wiata? Po Czeskiej stronie? Daleko od tego schroniska? Te schronisko chyba znam, to tak ok. godzinki w dół ze Śnieznika?

forum.outdoor.org.pl

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 22, 2018, 20:26:14 »

Offline kuzon

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 22, 2018, 22:52:03 »
https://mapa-turystyczna.pl/route?q=49.062194,22.686231;49.078018,22.725343;49.104801,22.647554;49.109681,22.573857;49.135439,22.607832;49.141638,22.568668;49.15804,22.551018;49.185319,22.479611;49.175979,22.438891;49.147039,22.366319;49.211006,22.329224&utm_source=android_app&utm_medium=share&utm_campaign=share_route

Nie wiem czy ta mapa poprawnie się wyświetli. Trasa podzielona na 4 etapy
1. Wołosate - Tarnica - Ustrzyki Górne
2. Ustrzyki Górne - Wielka Rawka - Caryńska - Brzegi Górne
3. Brzegi Górne - Chatka Puchatka - Smerek
4. Smerek - Okrąglik - Cisna

To są tylko plany, w razie buntu, będzie trzeba na bieżąco modyfikować plan bitwy :D Z całą świadomością liczę się z możliwością niepowodzenia. Jeśli po pierwszym noclegu, rodzinka nie pójdzie budzić niedźwiedzi, żeby mnie zeżarły, to będzie już sukces :D To ma być wycieczka skiturowa, tylko jeszcze muszę rozwikłać problem, jak logistycznie rozwiązać wypożyczenie sprzętu, w okolicach Bieszczad nic konkretnego nie znalazłem. Ja i syn mamy narty freerajdowe, no ale te na długie podejścia się nie nadają (chociaż syn ze swoich wyrósł, więc może ostatecznie da się je użyć - ale to do weryfikacji, jak wrócę do domu). Namiot ma nam po pierwsze zapewnić "frajdę" (yyy... to się zweryfikuje :) ) a po drugie dać margines bezpieczeństwa w razie jakiejś dupówy. Wcześniej oczywiście odstawimy jakieś testowe spanko w bezpiecznych, przydomowych warunkach. Tylko czy temperatury pozwolą na wiarygodny test. O takiej wycieczce myślę już od kilku lat, ale jak do tej pory, różne okoliczności na to nie pozwalały. Najgorsze jest to, że tutaj nie można pójść na skróty. Nie mogę powiedzieć, że wezmę letni śpiwór i jakoś to będzie :D Trudno, zainwestowane, jak żona i syn powiedzą, że "absolutnie, nigdy więcej" to śpiwory pójdą na sprzedaż, a ja będę sobie cichutko płakał w kąciku :D Świetnie, że przypomniałaś o patencie z butelkami do sikania! Całkiem o tym zapomniałem, a ja mam pewne takie nocne atrakcje :D

Wysłane z mojego Armor_2 przy użyciu Tapatalka

"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 22, 2018, 23:05:13 »
Fajny wypad :) Biwakowanie zimą ma jedną niepodważalną zaletę - nie ma komarów!

Offline dave

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 23, 2018, 11:28:37 »
A gdzie ta wiata? Po Czeskiej stronie? Daleko od tego schroniska? Te schronisko chyba znam, to tak ok. godzinki w dół ze Śnieznika?

Po czeskiej stronie, ok. 2 km od Chaty Návrší i ok. 6,5 km ze szczytu Śnieżnika, nieopodal niebieskiego szlaku na odcinku Chata Návrší - Staré Město pod Sněžníkem, na szczycie Štvanice. Delikatnie trzeba ze szlaku odbić, bo nie przechodzi on przez sam wierzchołek. Całość wchodzi w skład kompleksu narciarskiego Kraličák. Wiata ma jedną wadę, jest zamykana na klucz (o czym nie wiedzieliśmy przed wyjazdem) i się odbiliśmy, także nie polecam planowania noclegu w niej. Już nawet się nabijaliśmy z Michunem, że na następną imprezę w Czechach zabieramy komplet wytrychów. ;)

Szczyt jest widoczny na drugim planie tego zdjęcia:



Nad drzewami jest wieża widokowa, w nocy świeci na czerwono. ;)

Do schroniska ze szczytu wychodzi trochę więcej niż godzina, zwłaszcza w takich warunkach i z szafą na plecach.

Fajny wypad :) Biwakowanie zimą ma jedną niepodważalną zaletę - nie ma komarów!

Dzięki! :)

Offline Sted



  • Pomógł: 15

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #18 dnia: Grudzień 23, 2018, 17:03:41 »
https://mapa-turystyczna.pl/route?q=49.062194,22.686231;49.078018,22.725343;49.104801,22.647554;49.109681,22.573857;49.135439,22.607832;49.141638,22.568668;49.15804,22.551018;49.185319,22.479611;49.175979,22.438891;49.147039,22.366319;49.211006,22.329224&utm_source=android_app&utm_medium=share&utm_campaign=share_route

Nie wiem czy ta mapa poprawnie się wyświetli. Trasa podzielona na 4 etapy
1. Wołosate - Tarnica - Ustrzyki Górne
2. Ustrzyki Górne - Wielka Rawka - Caryńska - Brzegi Górne
3. Brzegi Górne - Chatka Puchatka - Smerek
4. Smerek - Okrąglik - Cisna




Kuzon ta druga i czwarta trasa może być trochę ciężka do zrobienia. Ale przypuszczam, że na nartach jest to realne. Zresztą druga też jest pewnym wyzwaniem. Pamiętaj że idąc od Ustrzyk na Wielką Rawkę zaraz pod kulminacją Wielkiej Rawki występuje jedno z niewielu w Bieszczadach miejsc z zagrożeniem lawinowym, na dodatek cała trasa aż do Wielkiej Rawki może być kompletnie nieprzetarta a Wy będziecie torować, nie jest to popularna trasa w zimę. Tutaj możesz sobie sprawdzić dokładne miejsca z komunikatem lawinowym. Z kolei przy zejściu z Małej Rawki w stronę bacówki jest bardzo stromo i często  makabrycznie wyślizgane przez ludzi zjeżdzających na tzw jabłuszkach. Bez raczków w życiu bym tamtędy nie zszedł.

http://www.bieszczady.gopr.pl/miejsca-lawinowe

Co do czwartej trasy jak byłem w lutym w bacówce na Jaworcu to dzień wcześniej Goprowcy przywieźli tam 4 turystów którzy wyruszyli z Cisnej na taką samą trasę i nie dali rady ze względu na ilość śniegu. Tam to już naprawdę może być ciężko. Ale dobrze że będziecie mieli ten namiot w razie problemu.
Jak po pierwszej nocy nastąpi bunt na pokładzie to zróbcie sobie zrobić nocleg w bacówce pod rawkami ;) bardzo klimatyczne miejsce.

Co do wypożyczalni to spotkałem chłopaków którzy wypożyczyli właśnie rakiety w Wetlinie, przypuszczam że korzystali z podlinkowanej wypożyczalni, jest tam kilka miejsc do wyboru w Bieszczadach.

http://http://bieszczady-zima.pl/narty-bieszczady/wypozyczalnie-sprzetu-zimowego-w-bieszczadach/

Offline kuzon

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #19 dnia: Grudzień 23, 2018, 19:10:29 »
Trzeba by chyba poprosić forumowe władze o przerzucenie tej naszej dyskusji do odpowiedniego miejsca, bo tu zaśmiecamy wątek dave'a :) Trasa nr 2, to taka wariacja z Ustrzyk Górnych do Brzegów Górnych. Pierwotnie miała biec bezpośrednio czerwonym przez Caryńską, ale... jest po prostu za krótka (dobrze, że żona i syn nie czytają tego forum ;D ). Plan jest na ferie zimowe (11.02) i pogoda będzie dyktować warunki. Zagrożenie lawinowe, to pierwsza rzecz, która może namieszać. Nota bene, chyba jednak wpadniemy najpierw do Zakopanego po sprzęt skiturowy (zaletą jest duży wybór, a potrzebujemy też buty) i pewnie wypożyczymy lawinowe ABC. Gdyby nie narty, to trasy wyglądałyby zupełnie inaczej. Na pewno nie ciągnąłbym zimą rodzinki na 15-to kilometrowe trasy w Bieszczadach, mając świadomość, że łatwo jest się tam nadziać na nieprzetarte szlaki. Narty powinny dużo pomóc, a szczególnie miejsca w dół, które można będzie pokonać w kilka-kilkanaście minut. Nawet miejsca oblodzone, tak jak piszesz, na nartach pokonuje się inaczej i najczęściej łatwiej niż na nogach. Trasę 4 robiłem 3 lata temu z Wetliny na rowerze i odcinek od Okrąglika jest już łatwiejszy (z tego co pamiętam). No i tak jak zauważyłeś, w całym tym "szaleństwie" słowo klucz: namiot :) Byleby trochę płaskiego znaleźć albo jakieś miejsce na wykopanie platformy. Nawet byłbym trochę rozczarowany, gdyby tak wszystko gładko poszło  ;D  Bacówkę Pod Małą Rawką wspominamy z żoną do dzisiaj, a minęło już... nooo, dużo lat ;) Takie miejsca się zapamiętuje. Dzień wcześniej kupiliśmy w jednej bacówce oscypki i bundz (najlepsze sery są z Bieszczad!!!) a rano pod tropikiem nie było ani okruszka bundzu, a na oscypku tylko ślady malutkich zębów :D No i na zdrowie!
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline dave

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #20 dnia: Grudzień 23, 2018, 20:07:28 »
bo tu zaśmiecamy wątek dave'a
Tam od razu "zaśmiecamy"... nie mam nic przeciwko. ;)

Offline misiak76



  • Pomógł: 38

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #21 dnia: Grudzień 27, 2018, 15:40:10 »
Ładnie panocku [emoji16]
Oby tak dalej i dłużej[emoji106][emoji4]

Wysłane z mojego ONEPLUS A3003 przy użyciu Tapatalka


Offline Sted



  • Pomógł: 15

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 05, 2019, 23:49:48 »
Kuzon i jak tam udał się wypad w Bieszczady ? Rodzina wszczęła bunt  ?  ;D

Offline kuzon

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 07, 2019, 04:47:54 »
Dupa tam! Ale nie z winy rodzinki. W czasie kiedy wyjazd mógł dojść do skutku, wypadły inne rzeczy. "Reforma" szkolnictwa urządziła taki Armagedon dzieciakom, że wyjazd w roku szkolnym jest mało realny (wyp...lił bym całą "dobrą zmianę" poza granice znanego wszechświata i wielokrotnie zakrzywił przestrzeń!!!). Żeby dzieciak w 7 klasie marzył o pójściu do pracy, bo "jak wróci z roboty, to nie będzie musiał nic w domu robić a weekend będzie miał wolny". Tak że śpiwory mrozu nie widziały. Teraz jadę do roboty i zimę mam już z głowy do następnego sezonu... chyba, że uda mi się wymyśleć coś sensownego na wakacje i zaciągnę ich w wysokie Alpy :D Już im zasygnalizowałem temat i, że tak powiem, zapadła taka niezręcznia cisza :D
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline misiak76



  • Pomógł: 38

Odp: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 09, 2019, 13:29:23 »
Kuzon zawsze możesz uderzyć na zimę w Andy [emoji16]

Wysłane z mojego ONEPLUS A3003 przy użyciu Tapatalka