Autor Wątek: Szukam pana Kalandra  (Przeczytany 14319 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #100 dnia: Kwiecień 17, 2018, 23:25:50 »
Ba... Teraz weźmy ten m-c, kiedy próg skoczy na min 2g/1kg...  Bo skoczy, jeżeli zależy mi (a będzie) na właściwej regeneracji. Problem z WPC pojawia się wtedy, kiedy nie masz tolerancji na laktozę. Ja mam.
W kategoriach prostoty, jakości i cen (!), to WPC wygrywa. Mogę sobie spokojnie układać dietę, bez kombinowania masy pożywienia i nie tkwić w pogłębiającej się monotonii.
Wolę niedoskonały izolat niż kilogramy wątpliwej jakości kurzych piersi z brojlerowej produkcji. No taka prawda.

Świat jest do dupy ale życie jest cudem


Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #101 dnia: Kwiecień 18, 2018, 09:11:16 »
Kolego Szwarcu, jeżeli korzystasz z facebook-a, to tylko tam znajdziesz Wenancjusza Fortunata, prowadzącego firmę Forma na Szczycie.
Pozwolił on sobie, biorąc na tapetę moją osobę - ukrytą pod pseudonimem Wiesław, przedstawić proces mojej rewitalizacji. Będziesz Pan usatysfakcjonowany:
https://www.facebook.com/Forma-na-Szczycie-159881548017551/

Ale ni chuja... Nie będzie kilogramów filetów i tuńczyka w moim żarciu. Każdy kg tuczonego brojlera, to jedna panda w kitajskiej dżungli mniej.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Shwarc

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #102 dnia: Kwiecień 18, 2018, 11:36:51 »
A jeszcze niedawno gdzieś czytałem, że to ty jesteś trenerem mistrzów, a teraz sam potrzebujesz pomocy dietetyka? Hmmm... Jak to mówią, ujowej baletnicy przeszkadza rąbek od spódnicy.

Powodzenia, lepiej poźno niż wcale, trzymam kciuki w dążeniu do celu i to poważnie. Super że masz taką wkrętkę.

PS. W to co teraz chcesz się bawić bawiłem się już w latach 80' ubiegłego stulecia. Reklamy też tak na mnie działały, a inni na mnie zarabiali. Z czasem jednak zrozumiałem, że to wszytko to shit

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #103 dnia: Kwiecień 18, 2018, 14:37:36 »
Wenancjusz, to nie dietetyk. Nie pisałem, że potrzebuję pomocy dietetyka przecież. Napisałem, że możemy ocenić (wspólnie z Wenancjuszem) Twój program tygodniowej diety, bo wtedy się zaczynają schody.

Na mnie nikt specjalnie nie zarabia, poza warsztatami samochodowymi.
Jeżeli w latach 80-tych kojarzyłeś pojęcie koncentratu białka serwatkowego, to szacun. Dopiero kiedy filtrację membranową zastąpiono procesem mikrofiltracji, koncentraty białka serwatkowego zyskały na znaczeniu. Miało to miejsce w 1980r a pierwsze produkty (o dzisiejszej koncentracji) wprowadzono do diety (klinicznej!) dopiero pod koniec lat 80-tych. Musiałeś być cholernie na bieżąco a internetu wtedy nie było. Na uniwerkach o tym nie uczono.

Mogłeś słyszeć o Steve Revers`ie, który w światku kulturystycznym (jeszcze zdrowym) zasłynął konsumpcją białka serwatkowego (lata 60-te). Niestety w jego czasach jakość tego koncentratu była słaba. Sięgała 40% i taka opinia do tego białka przylgnęła. Dzisiaj to inna bajka.
Pierwsza odżywka białkowa na świecie, oparta na koncentracie WPC 70/80 została wprowadzona na rynek dopiero 1991-ym i nie była dostępna w siłowniach blokowych:) Były to czasy konsumowania na kilogramy chudego twarogu w koalicji ze sterydami.
Ja takie lata pamiętam. Unikałem siłowni i to dzięki studiom na AWF-ie, kiedy to już wtedy poddawano krytyce izolowane ćwiczenia siłowe (taką w istocie była kulturystyka - nie wiem, jak jest dzisiaj) rozumiejąc rolę powięzi i pracy całych zespołów ruchowych. Tak ćwiczyłem na gimnastyce zresztą.

Rola Wenancjusza jest inną. W wąskim obszarze (ale bardzo istotnym) żarcia, taką trochę podobną do Twojej, którą przede mną odgrywasz. On umie rozłożyć akcenty tu i teraz, do czego dochodzenie zajęłoby mi zbyt dużo czasu a ten ucieka.
Kluczem naszej wspólnej zabawy jest aparat ruchu. I tu jego rola jest nieoceniona. Powstrzymywał wcześniej mój entuzjazm, ironicznie przyglądając się z dystansu. W końcu powiedział dość.
Uzmysłowił mi, że jestem kaleką. Podstawą na dzisiaj jest korygowanie fatalnych dysfunkcji w pracy mięśni i technika wykonywania poszczególnych ćwiczeń. Zawstydza mnie tak istotnymi detalami, które ja wcześniej bagatelizowałem.

Przypomniał mi naszego wspólnego, pierwszego trenera gimnastyki, który nigdy nie stosował innego obciążenia niż własne ciało i opór partnera w parach. W ten sposób wracam (z dużą pokorą) na właściwe tory. Kpi sobie ze mnie przy tym kolega Wenancjusz ale ch... mu w dupę:)

P.S.
Akurat koncentrat WPC wydaje się być lepszym od izolatu (WPI). Zawiera bowiem np. insulinopodobny czynnik wzrostu IGF-1 a to w moim wieku ma znaczenie.

Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Shwarc

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #104 dnia: Kwiecień 18, 2018, 15:44:48 »
Brzmisz jak reklama z kolorowego pisamka, ale co mi tam - wiara góry przenosi.

IGF1 powiadasz? A słyszałeś o tym, że ten hormon wzrostu powoduje rozrost wszystkich organów w ludzkim ciele oprócz gałek ocznych i... (nie pamiętam). Tak, wszystkich czyli łącznie z komórkami rakowymi. Tobie z racji wieku nie potrzeba hirmonu wzrostu, a testosteronu, a to całkowicie inny hormon.

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #105 dnia: Kwiecień 18, 2018, 17:04:57 »
To może najpierw ustalmy rolę IFG-1:
http://pediatricendocrinology.pl/contents/files/a_16.pdf

Ustal poziom tego czynnika wzrostu w 100g koncentratu WPC 80 i jaki to ma wpływ na akromegalię. Dopiero potem strzelaj z armaty do wróbla:)
Ja nie widzę tu absolutnie żadnego problemu. Dojdzie do tego, że będziesz darł ryja na owoce dzikiej róży czy rokitnika, bo za dużo tam pewnej popularnej witaminy.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2018, 17:34:11 wysłana przez Elwood »
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #106 dnia: Kwiecień 18, 2018, 18:59:05 »
Tak się zastanawiałem jeszcze, co Ty tak z tą reklamą...?
Że niby, co ja reklamuję? Wspomaganie się WPC 80? To produkcja przemysłowa a nie gotowy produkt. Do tego dostępna dla indywidualnego klienta, pod warunkiem, że kupi sobie cały worek:) Kilogram tak zaordynowanego materiału stoi w masie 20zł. Kilogram odżywki białkowej opartej o WPC 80 najtaniej wychodzi 50zł.
Dodatki wyjdą w granicach 5zł/kg więc to czysta oszczędność dla tych, którzy taką formę "wspomagania" wybierają. To tak jak nowe Meindle za pół ceny. Może nie wszyscy na to wpadli...?

To jest tylko forma uzupełnienia żarcia, które Ty proponujesz ale jest pewna granica, po przekroczeniu której wchodzisz w suplementację. Ja sobie postawiłem ambitny cel i pójdę swoją ścieżką ale... oczy i uszy mam otwarte.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem


Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #107 dnia: Kwiecień 20, 2018, 06:52:35 »
Panowie moderatorzy, koniec przygody. Wywaliliście posta, w ten sposób wyrzuciliście mnie za drzwi.
I to już jest na serio.
Dziękuję za uwagę.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline dave

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #108 dnia: Kwiecień 20, 2018, 07:39:24 »
Pewnie jakaś awaria była, bo wszystkie wczorajsze posty poleciały.

Ewentualnie ktoś się po pijaku do panelu moderatorskiego dobrał. ;D
Like the fella says, in Italy for 30 years under the Borgias they had warfare, terror, murder, and bloodshed, but they produced Michelangelo, Leonardo da Vinci, and the Renaissance. In Switzerland they had brotherly love - they had 500 years of democracy and peace, and what did that produce? The cuckoo clock. So long Holly.

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #109 dnia: Kwiecień 20, 2018, 16:01:46 »
F-cznie... Post Szwarca też wyleciał. Że jego, to rozumiem:)
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #110 dnia: Kwiecień 24, 2018, 11:45:33 »
No wi?c tak. Najpierw ze Stra?nikiem Domowym udali?my si? do teatru na sztuk? "Okno na parlament".
To by? strza? w dych?.

Potem siad?em do sto?u przy ?wieczce w czarze z piaskiem pustyni Kyzy? i...


...przejrza?em sobie oryginalne mapy wyrypy z ko?ca XIXw nigdzie dot?d niepublikowane a przes?ane mi w ubieg?ym roku przez:


Adama:)

... i podj??em ostateczn? decyzj?. JEDZIEMY!


Powoli zbieramy ekip?.

Raniutko maszeruj?c po mleko do kawy, ustrzeli?em pi?kne z?omowisko pod chat?:)



Tak, ?e ten... co? tam przed wyjazdem jeszcze wrzuc? a teraz do roboty!
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #111 dnia: Maj 19, 2018, 08:10:21 »
W zeszły weekend miałem "sprawdzający" wypad do Łodzi. We dwóch i ponad 400kg na pace. Cele sprawdzenia (poza oczywistym - szczęśliwym powrotem:) ) - zużycie paliwa.
Maks. prędkość na trasie 80km/h (ze względu na delikatnie wibracje - podejrzanym łożysko na wyjściu przy flanszy skrzyni), połowa po autobanie, ze 100km łącznie śmigania miejskiego. Licznik km co prawda nie chodzi (przełamana linka) ale odtworzyłem trasę w góglach i wyszło... 7,9l/100km.
Oczywista, cały czas magiczna stopa kierowcy w użyciu.

Bronisława czeka teraz poważny przegląd fantów (na razie służy w robocie).
Zrzucona zostanie skrzynia do regulacji, podobnie reduktor.
Jest delikatny wyciek płynu chłodniczego - prawdopodobnie przez korek (wymienię niebawem), zszedł był sobie trochę płyn wspomagania, jakiś wyciek drobny oleju ze skrzyni.
Rozrusznik nie łapie często z rana ale sprawdzę mocowania masy itp, do niego.
Napiąć trza dwa paski alternatora (jest na dwa paski, bo to altek od lexusa).
Kontrola całej elektryki tak poza tem.
Montaż drugiego zbiornika paliwa.
Przeniesienie filtra powietrza i dodanie snorkela.
Kompleksowe prace blacharskie.
Montaż dedykowanych, montowanych do niego ławek "autobusowych" (kanapę z multiwana T4 tymczasem zdemontowałem).

Zakup opon (na 4 szt. mamy sponsora, zakupimy 6).

Wsio gdzieś w połowie czerwca. Możliwy sponsoring na przegląd, ewentualną naprawę układu przeniesienia napędu i montaż zbiornika.

Czekamy na zaproszenia ruskie, uzupełniamy powoli szpej wyprawowy. Załoga (łącznie 10 osób) wpłaciła już "zaliczki wyprawowe" więc, że tak powiem - nie ma odwrotu.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #112 dnia: Czerwiec 25, 2018, 22:05:15 »
Pompujemy kiszki i zwieramy zwieracze. 18kg za mną, znaczy ze mnie. Wenancjusz Fortunat przygląda mi się z zaciekawieniem. Z powodu remontu mieszkania pernamentnego zawiesiłem na m-c ćwiczenia i z lubością badałem gatunki rodzimych piw. Całkiem słusznie zresztą, bo gdyby nie to, ważyłbym połowę tego co w grudniu ubiegłego roku i przewracał na wietrze.

Bronek Lublin niebawem odjedzie na gruntowny przegląd, potem dostanie nowe buty i wyląduje gdzieś pod Berlinem na ostateczny lifting.
Jutro wracam do budowania formy i odtruwania:)
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #113 dnia: Lipiec 12, 2018, 22:01:32 »
No... w przyszłym tygodniu będzie propaganda wyrypy w tvp:)
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #114 dnia: Lipiec 13, 2018, 21:34:20 »
Ktoś od nas będzie w Halo Polonia (TVP Polonia) 17.07  o 22.10
Ja się raczej  nie zepnę.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem


Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #115 dnia: Lipiec 18, 2018, 19:53:52 »
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #116 dnia: Sierpień 07, 2018, 23:24:17 »
Że się  robi i dzieje.

Metamorfoza.















Świat jest do dupy ale życie jest cudem