Autor Wątek: Szukam pana Kalandra  (Przeczytany 27411 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 10, 2017, 23:23:06 »
Czy można Rosję postawić na głowie?
Można... :)
Ponownie na tle Afryki. Przejechać całą Rosję w szerz, to jak Afrykę z północy na południe. Kto by pomyślał...



Dobranoc.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

forum.outdoor.org.pl

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 10, 2017, 23:23:06 »

Offline piterito



  • Pomógł: 55

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 11, 2017, 04:07:02 »
JA też mieszkam obecnie na tym samym równoleżniku co W-wa...tfu,tfu  ;D Czekam niecierpliwie na to ocieplenie klimatu. Dzisiaj do południa temp odczuwalną miałem -35C przy 18-20km/h. To podobno bardzo dobrze konserwuje, podobnie jak krystalicznie czyste powietrze.

Emitenci CO2 wszyscy razem wzięci mają procentowo ułamkowy wpływ na zmiany klimatu , więc muszą się postarać bardziej. Nawet CO2 to tylko jakieś gówniane kilka procent wszystkich "gazów cieplarnianych". Para wodna bije wszystkie na głowę.

Tak więc spokojnie, lód się nie powinien załamać, ale dobrze, że schudłeś ;)
https://forum.outdoor.org.pl/index.php?topic=17575.msg274814#msg274814


piję tylko czystą, palę tylko Klubowe... zdejm kapelusz

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 11, 2017, 10:15:34 »
Para woda jest gazem antagonistycznym (działa w obie strony) i ma krótki cykl życia. Wulkany wyrzucają nie tylko CO2, również całą mase pyłów, które przejściowo schladzają planetę.
GO, to fajny temat do pifka na kolejnej wycieczce do dupy. Mnie osobiście interesi metodologia pomiarów. Problem widzę w korelacji CO2=GO.

Dla mnie mistrzem mapowania jest Twój sąsiad - William Gadoury. Nie ma to, jak świeże spojrzenie 15-latka na problem, na którym łamały sobie głowy tuzy majowe.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 12, 2017, 12:12:00 »
Tak sobie leżę i zbieram różne treści. Przeżuwam je, wyobrażam sobie siebie, przeżywam chwilowe lęki i sukcesywnie, coraz bardziej się nakręcam. Dokładnie tak samo, jak mój mózg pączkami z tlustego czwartku, czy budyniem czekoladowym sprzed tygodnia.
Nakręcam się... ciszą i spokojem. Kilkoma prostymi zadaniami. Kilka prostych niewiadomych z banalnie prostym rozwiązaniem na miejscu. Wystarczy pogodzić się ze sobą i z tym, co ma mnie spotkać po drodze. Przy zachowaniu minimum ostrożności.

No i tak sobie leżę, konsumuję kiszoną kapustę z dodatkiem poszatkowanej cebuli i natki pietruszki, kiedy nagle pojawia się propozycja. Pada pytanie:
- Chcesz przejechać Bajkał?
No, tak.
- No, to jest okazja. Za... tydzień.
Jak za tydzień...?!
- Normalnie. Pakujesz się i startujesz w przyszłą sobotę! Akurat zdążysz zalatwić wszystkie formalności.
Ale ja nie dysponuję budżetem!
- No, to jak ci powiem, że będzie to ciebie kosztowało, ze... 200zł...?
W mordę! Ale szpej itd.?!
- To ja ci mówię, że już wszystko praktycznie masz! I powiem ci jeszcze jedno. Wiem, co ci teraz przychodzi do głowy ale spoko. Jak ciebie znam, to sobie doskonale z tym wszystkim poradzisz.
A... moje harakiri?!
- Po prostu będziesz uważał! Wykorzystaj czas do wyjazdu na przygotowanie fizyczne w takim stopniu na ile to jest w twoim stanie możliwe. Jest tylko maly niuans - dostaniesz na to 7 dni.
...?!
- Nie dramatyzuj. Wystartujesz w łatwiejszej orientacji. Z wiatrem w plecy. Wieją one wzdłuż Bajkału, w kierunku płn.-wsch.
A co z wizą?
- Jutro składasz wniosek i odbierasz we wtorek.
...
- No...?
Nie zdążę przygotować Karata.
- To poje3dziesz na rusku.
...
- No?!
...dobra, kurwa... Wchodzę w to!

RUSZAM Z PRZYGOTOWANIAMI. TRZYMAJCIE KCIUKI!
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline piterito



  • Pomógł: 55

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 12, 2017, 15:31:07 »
Ha,ha! Zycie jest piękne mimo wszystko, a nieplanowane wypady są niepowtarzalne. Ta wewnętrzna walka z wątpliwościami, przezwyciężanie kreowanych przez umysł czarnych scenariuszy... w końcu odzywa się rdzeń twojej istoty, kreatywny, niczym nie ograniczony, wolny i zapada decyzja; pieprzyć to wszystko, jadę !
I znowu żyjesz  :)

Nie życzę powodzenia, życzę kupy problemów po drodze, żebyś zapamiętał, wyrył kolejne znamię na zawsze.
Nie podskakuj tylko za bardzo żeby ci wnętrzności bokiem nie wyszły.
Hough!
https://forum.outdoor.org.pl/index.php?topic=17575.msg274814#msg274814


piję tylko czystą, palę tylko Klubowe... zdejm kapelusz

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 12, 2017, 16:08:29 »
Wniosek wizowy złożony. Termin w konsulacie na środę ale to formalność, bo jadę w ramach ocieplenia stosunków (TAK TAK!) z bratnim narodem zza Buga.
Ocieplenie mnie objęło przypadkiem ale nieprzypadkowo mnie. Teraz powiem tylko, że to wynik niezwykle rzadkiej grupy krwi, która płynie w moich żyłach, a co wyszło przy okazji harakiri na moim brzuchu.
W każdym razie korzystam i w ramach jednego szoku mojego Strażnika Domowego, wzbogaciłem zastawę stołową w sposób dawno niespotykany i biorę się się do roboty!


Ekspresowo sięgnąłem po mapę, którą kupiłem z przewodnikiem po Bajkale wieki lat temu.

Piterito, dedykacja:
https://www.youtube.com/watch?v=0teIPHzlRpA
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline kuzon

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 12, 2017, 18:23:35 »
Cholera, to wszystko z tym wyjazdem, to na serio?!
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

forum.outdoor.org.pl

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 12, 2017, 18:23:35 »

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 12, 2017, 19:12:46 »
Do tego stopnia, że śpiwór z komfortem do -30st. na gwałt do pożyczenia potrzebny.
Jest wesoło, bo jadę z ruskimi akademikami, którym kumpel nagadał, że ja takie tematy opylam w kożuchu i walonkach. Oni, że to niemożliwe. Sprawa więc honorowa jest.
Północny Bajkał w śniegu. Ze 100km pchania będzie.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 12, 2017, 20:07:53 »
Znaczy jadę w kożuchu baranim. Walonki ogarniam na miejscu.
Trasa:
Gdańsk - Kalininngrad, Kalininngrad - Moskwa, Moskwa - Jakuck. Tam akademicy impregnują układ krwionośny wódą i dalej, to już ponoć z górki.
We wtorek jadę na Hel i dalej pcham rower w piasku do Władka w ramach trenningu. Wizę odbierze mi kumpel, z którym lecę do Jakucka.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 13, 2017, 21:17:23 »
Dzień obfity w wydarzenia i mały smuteczek. Okazuje się, że z zimowej pojeżdżawki... nici.
Otóż w Jakucku lądujemy w niedzielę. W poniedziałek przejdę serię badań na miejcu (w istocie temat równie interesujący) ale nie o tym. Dopiero wieczorem we wtorek zląduje nad Bajkałem (pierwszy nocleg w terenie) a to będzie 20.03 Tego dnia o 6.30 rozpoczyna się astronomiczna wiosna. Na walkę z lodem zostanie mi ledwie 5 dni (logistycznie to na szczęście żaden problem).
W czasie między zdążyłem się zalożyć korespondencyjnie z jednym z akademików, że nie ma takiej opcji, bym poległ z Bajkałem zimą. A to właśnie miał skubaniec na myśli! Przegrałem 5l "ducha puszczy", specjalnie zamówionego na wyjazd. Poza tym mam już praktycznie załatwione wsio, w tym wizę w paszporcie!

Zasadniczo to jestem niewyspany. Z dwóch powodów. Pierwszy, bo prawie do 5-tej nad ranem ślęczałem nad raportami IPCC, co by nie wyjść na ignoranta. Normalnie zapewne padłbym gdzieś koło 2-giej, ale te raporty zassały moje zwoje jak bagno. Obraz, jakim częstuje nas natura, to kieliszek zatrutego wina. Pijemy jeden za drugim...
Drugi. Przy okazji badałem bajkalski lód dla pocieszenia i... na szczęście znam jeszcze inne, alternatywne formy samopocieszania, wyrzucające z mózgu złe obrazy. Wdrożyłem je natychmiastowo.

Jedyne, co wydaje się małym plusem, to plusowa temperatura ale i ona potrafi być minusem. W każdym razie brnę w te opium w amoku...


Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 13, 2017, 22:54:28 »
Prawda, to?
"W rzeczywistości jestem bardzo ładny, bardzo miły dla miłych, życzliwy, łagodny i uśmiechnięty."
Przed wizytą u Ruskich odświeżam się w wizerunku mym towarzyskim jak mogę.

P.S.
Mam nazwę bajkalskiej wyrypy:
BAJKAŁAJKA
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #36 dnia: Marzec 14, 2017, 01:09:23 »
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 14, 2017, 10:10:45 »
Jeszcze krótkie streszczenie wydarzeń z wczoraj.
A wczoraj kumplowi szanatażyście, pojechałem zrobić przegląd Toyoty terenowej jego - pięknej i ładnej (w zamian - pożycza mi sakwy), bo ten pluł jadem C2H6OH jeszcze z weekendu. Zaszpanowałem przy okazji podjeżdżając pod konsulat celem odbioru wizy i tu się szpan skończył wraz z paliwem. A kutwa kumpel nie wozi przecież baniaka z zapasem. Nie mając grosza przy duszy, musiałem pojechać tramwajem na gapę po kasę do domu ale złapały mnie kanary. Nie mieli litości dla bohatrera.
Wziąłem baniak z Golfa i wracam już kasując bilet za całe k... 3,20zł.
Patrzę a za szybą kwit... K...mandat za parkowanie. No j... to faszystowski pies. Dolałem dwa litry.

Odstawilem auto, nic nie mówiąc o mandacie, pokazując kumplowi f-rę sprzed m-ca za tankowanie - na kwotę 50zł.
Trzeba umieć sobie radzić a hamstwu kolegów przeciwstawiać się godnością osobistą.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline sieku

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 14, 2017, 14:58:08 »
Nadmiarowy wodór uderzył twemu "koledze" ewidentnie do głowy. Następnym razem niech lepiej zwykłą (C2H5OH) czystą pije.

Nieszczęścia powinny chodzić parami. Masz więc ta przewagę, że wiesz iż coś cie jeszcze spotka i możesz byc przygotowany :)

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka


Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 14, 2017, 17:50:47 »
Wzorowa postawa sieku.
Dzisiaj w planie było cioranie po plaży, ale o ile jest milcząca zgoda Strażnika Domowego na BAJKAŁAJKĘ, to nie ma zgody na zostawianie Znajdy w domu, więc zapiąłem kundla i pomaszerowaliśmy z buta w naqsze góry. Dobrze, że rowera nie wziąłem, bo bym na pysk padł w tym upale. Stopniów Celsjuszy jak na globalne ocieplenie przystało. No, ale jutro muszę dosiąść rumaka, bo pal sześć wsio ale dupa, to podstawa. Jak dupa wytrzyma BAJKAŁAJKĘ, to o resztę się nie martwię.

Zasadniczo po tym spacerze czuję się jak przeciągnięty przez magiel, tudzież tytułowy kalander. Dojebałem w zwoje tyle tlenu, ile zużyłem przez ostatnie 5 tyg. To się nazywa stres oksydacyjny.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

forum.outdoor.org.pl

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 14, 2017, 17:50:47 »

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #40 dnia: Marzec 14, 2017, 20:00:11 »
Od dzisiaj dwa treningi dziennie.
Wieczorny mam już za sobą:



Sięgam do niestandardowych rozwiązań. Autorem powyższego jest mój Strażnik Domowy, pedagog "sportowy" z wieloletnim doświadczeniem.

P.S.
http://tomekmichniewicz.pl/podroznicy-selfie/
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #41 dnia: Marzec 14, 2017, 21:59:22 »
Hantle - 1,5kg każda.
Na dzisiejszej zaprawie kondycyjnej z Kubusiem Znajdą obeszliśmy okolice dawnej ścieżki zdrowia. Zeszliśmy odnogą Jeleniej do AWF-u. Spędziłem na tej uczelni ponad 10 lat... Jako student. Opuszczałem ją mając 33 lata.
Jednego tam dobrze wtedy uczono. Jak uczyć dzieci. M.in. z pomocą nietypowych przyborów. Dowód powyżej.
Kiedy więc poprosiłem mojego Strażnika Domowego o dofinansowanie zakupu hantl (używanych), celem przywracania sprawności, zostałem wyśmiany. I słusznie.

Pamiętam lekcje gimnastyki z Panem Gajewskim. Piszę "pan" przez duże "P", bo Pan Gajewski (chyba mgr) był mistrzem w dobieraniu ćwiczeń w rozgrzewce w parach, gdzie obciążeniem był opór naszych ciał. Rewelacja. Mieliśmy za zadanie sami takie ćwiczenia układać i niektórzy byli w tym mega kreatywni.

Stary AWF się skończył z chwilą odnowienia elewacji akademika. Przy rurze spustowej były wytarte w tynku ślady po butach obywateli, którzy nie mieli w nim prawa pobytu nocą np. W ten sposób zatarty został ślad po mnie na tej uczelni na amen.


Koniec pewnej historii...
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #42 dnia: Marzec 15, 2017, 09:51:00 »
Trening.
Z Kubusiem Znajdą jest duży problem, bo MUSZĘ go zabierać ze sobą. Ktoś temu biedakowi zrył beret na maksa i wg psychologii psiej ma on straszne lęki. Dzieciaki dzwonią z tej Gruzji i nie pytają, co u nas, tylko co u psa.
Idealnie pasi jakiś trening rowerowy do południa zrobić. Normalnie wziąłbym go z rowerem do lasu ale strach, że da nogę gdzieś, jest większy niż te jego lęki. Obaj się więc lękamy. Jestem więc w stresie oksydacyjnym silnym, co nie sprzyja rekonwalenscencji.
Tym niemniej dodaje to smaczku. Że tak zacytuję siebie z mej podróżniczej książki:
"Wyrypa tradycyjnie, tak jak lubię. Karata, co prawda, nie zdążę uzbroić (i zostawiam go na akcję zima za rok) ale Urala mogę. Cały proces jego przygotowania ograniczę do wymiany pedałów.
Problem widzę tylko jeden. Mam mało czasu. Na same jezioro około 5/6 dni lub dób, co wiele nie jest.
Do tego za wiele też nie wiem, choć wiem akurat tyle ile wiedzieć powinienem. Zauważyłem przy tym, że im więcej wiem, tym więcej problemów mam do rozwiązania.
Jednym z nich jest totalny brak kondycji, będącym skutkiem pooperacyjnego bytowania w jednej płaszczyźnie, umożliwiającej oglądanie horyzontu przez stopy. Cztery bite tyg. swoje zrobiły.
Ten problem rozwiązuję gładko. Jadę bez kondycji.

Generalnie taką przyjąłem strategię i takiej będę się trzymał
."
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #43 dnia: Marzec 15, 2017, 18:17:47 »
Kubuś Znajda włączył się dzisiaj w mój przedpołudniowy (z nim) trening z niebywałą pasją. Spierdolił mi w lesie.
Wprowadził do 4,5h treningu obwodowego szereg innowacyjnych interwałów. Jednocześnie pozwolił zrealizować mi intensywny trening mentalny.
BAJKAŁAJKA przy tym, to pikuś.
W związku z powyższym przygotowania uważam za zakończone. Odezwę się po powrocie.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline kuzon

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #44 dnia: Marzec 15, 2017, 19:22:38 »
Powodzenia! Wykąp się tam w jakimś przeręblu :D Oczywiście, kąpiel ma być zamierzona!
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #45 dnia: Marzec 20, 2017, 10:19:39 »
U nas wieczor... :D
I wiosna! Kalendarzowa (wczesniej niz u was) ale jak na Jakuck, to upaly (ledwie -5st., a jeszcze dwa dni temu -20 bylo!). Jednym slowem mam farta. Czary dzialaja :) Tylko sie napic z kolegami nie moge (jeszcze), bo jutro badania... :D
Rower nierozpakowany, lata za mna. I powiem wam, ze jeszcze go nie dosiadlem w tym roku. Walonki mam zalatwione i nawet botki z filcu ekstra (znalazlem jeszcze w domu - na strychu) ale na razie to cieplo jest. No i ostatecznie spiwora nie zalatwilem ale do -12/14 dam rade, bo takie temperatury testowalem.

Male zmiany. Bajkalajke bede robil od polnocy, nie tak, jak chcialem bo to trudniejszy temat ale logistyka taka wyszla. W planie do przejechania okolo 320km.
Praktycznie wieje wmordewind i warunki nie do konca znane. Za dnia lod topi sie w sloncu ale... mam walonki (:D ) i tym bede sie martwil pojutrze.

Kolejne wiesci praktycznie za tydzien, bo teraz mam okazja pisac na kompie a ze smartfona ruskiego ni chu chu... :D Wg czasu ruskiego Bajakal ujze albo jutro wieczorem albo w srode. Potem trzy albo cztery doby (jeszcze nie wiem) po bajkalskiej wodzie.

Trzymta kciuki.


Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline fromage



  • Pomógł: 7

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #46 dnia: Marzec 20, 2017, 21:40:38 »
300 to niby niedużo choć warunki dość ekstremalne jak na pooperacyjne wyprawy rowerowe

Pamiętaj, ze jak przypiździ, to skakanie najlepiej rozgrzewa, zaraz po grzańcu :)

Powodzenia i wielu przygód po drodze.

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #47 dnia: Marzec 27, 2017, 09:12:16 »
Kochani Kibice Bajkałajki!
Kiedy 6 lat temu, w lutym startowała spod bramy mej chaty ekipa kolegów, jadących za krąg polarny (Rosja) w poszukiwaniu zorzy polarnej, to ja prowadziłem na forum africatwin relację z tej wyrypy.
Otóż, kiedy oni wjeżdżali na prom w Gdyni, w relacji byli już w... Murmańsku... :) :D

Wybaczcie Drodzy Kibice ale postanowiłem ekspediować siebie w podobny sposób. Snując rzeczywiste plany o rzeczywistej wyrypie, która f-cznie mnie czeka, postanowiłem sobie na Bajkał pojechać "w swoim stylu" trochę wcześniej... :)
Na pomysł ten wpadłem, kiedy robiłem symulacje przestrzenne, leżąc po operacji w łóżku i wpisałem Bajkał w Polskę. A wpisuje się on w obrys Polski niemal indealnie swoją łezką, łącząc trójstyki granic. Siewierobajkalsk odpowiada położeniem Filipowa - małego miasteczka zagubionego pośród wzgórz Mazur Garbatych...

O tym, co było dalej, z jednej strony już wiecie, - wsiadłem do pociągu z moim ruskiem we wtorek z rańca i wysiadłem w południe Wydminach na mazurskim zadupiu. Jednym z celów, było finalne spotkanie z "akademikami" z Podlasia w piątek wieczór o jakieś 330km dalej.
Jak to się skończyło napiszę przy okazji. Poniżej króciutki zwiastun:

https://www.youtube.com/watch?v=4ZMcNE0aMlE&feature=youtu.be

P.S.
Tę wyrypkę dedykuję Marcinowi Ginieczce... Kurde... Chwilami, to ja naprawdę nad tym Bajkałem byłem... :)
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #48 dnia: Marzec 28, 2017, 16:41:37 »
Tym wpisem kończę nadawanie opowiastek w tym dziale. Jakoś tak, skostniałe tu towarzytwo i czuję, że nie dorastam poziomem do otoczenia. Kolegów, których zawiodłem nieco "bajkałajką" przepraszam.
Z nią, jak z ME... Każdy ma swój/swoją.
Kogo jeszcze zainteresuje, to tu drukuję odcinkowo ciąg dalszy:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/bajkalajka/

Pozdrawiam
El
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline fromage



  • Pomógł: 7

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #49 dnia: Marzec 29, 2017, 10:52:06 »
Hmmm. Cóż by tutaj powiedzieć. Może tak: wyrypy nie było to i pisać nie ma za bardzo o czym.

Zapowiadało się całkiem ciekawie a waść Pan rozczarowałeś swoich kibiców.

forum.outdoor.org.pl

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #49 dnia: Marzec 29, 2017, 10:52:06 »