Autor Wątek: Szukam pana Kalandra  (Przeczytany 14316 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Szukam pana Kalandra
« dnia: Luty 27, 2017, 20:16:20 »
Częściowo tłumaczę się tu:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/szukam-pana-kalandra/

Znaczy z pana Kalandra jako żywego. W rzeczy samej, to powieść dla młodzieży, oczywista - socjalistycznej. Kto tam nie czytał, to proszę sobie wygóglać, o ile ciekawość zżera.
W rzeczy samej, kierując te słowa do rodziców współczesnych, współczesnej młodzieży w wieku "literatury młodzieżowej" zwracam uwagę, że ta stara literatura zdrowo ryje owej młodzieży beret. Może niekoniecznie "Szukam pana Kalandra" ale większość powieści, przykładowo - Edmunda Niziurskiego, niewątpliwie. Części z tej oczytanej młodzieży już nie odzyskamy.

Piszę to ku przestrodze, na przykładzie własnym i przykładzie syna mego jedynego. On, co prawda, przechodzi teraz okres "utajony", co potwierdza matka słowami, że w naszej rodzinie, tylko on wyszedł na ludzi. W stwierdzeniu "naszej", oczywiście ma na uwadze tylko mnie i syna. Ja jednak swoje wiem. Chłopak oczytany okrutnie.

Pozwoliłem sobie otworzyć nowy wątek, wydzielając się z pamirskiego, co czynię nie w wyniku akceptacji zasad, raz mi tu wyłożonych, ale z racji wagi przedsięwzięcia. Takie stwierdzenie zapewne zalatuje pychą, stąd spieszyłem napisać to w przeddzień postu, który nas czeka a mnie szczególnie z pokutą, którą sobie osobiście zadałem.
W ramach postu i pokuty, do Wielkiej Soboty nie dane mi będzie wypowiadać się otwarcie a już zwłaszcza, nie daj Boże, komentować cokolwiek!

Wracając równie spiesznie do Karata. Zaskoczę was moi drodzy za rok, realizując pomysł, który za mną łazi od lat, pod tytułem Zimowy Bajkał.
Tymczasem od czasu do czasu, urozmaicę nieco bogate życie forum, szczyptą soli i pieprzu na przemian w tym wątku. Dodam, że to jedyne forum na którym chce mi się jeszcze pisać, choć tu nikogo, poza jednym osobnikiem, nie znam. Przelotnie z kuzonem jeszcze, z nadzieją kontynuacji.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem


Offline kuzon

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 27, 2017, 21:11:04 »
Będziem kontynuować! Mam nadzieję (uparcie rozwiewaną przez mojego zmiennika w robocie) na niedługi powrót do domu. Kąpiel w morzu obligatoryjna :D Bajkał zimą! Coś pięknego! Zdjęcia lodu które widziałem, są niesamowite. W Trójmieście trochę nas jest, ale prócz Ciebie i lexa, nikogo więcej osobiście nie poznałem. Ale oboje spełniliście moje kryteria "ludzi pozytywnie zakręconych" :D
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline misiak76



  • Pomógł: 37

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 27, 2017, 23:58:56 »
No wiesz jakieś hasło punkt gps i kto wie ile osób się zleci ;D

Wysłane z mojego ONEPLUS A3003 przy użyciu Tapatalka


Offline kuzon

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 28, 2017, 10:34:54 »
Kurcze, ciekawy pomysł! Może by coś takiego zorganizować?
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 28, 2017, 10:37:11 »
Śledzik dobry, by nad pokutą zastanowić się. 2h spędzone w trójmiejskim korku wczoraj, namiastką były. Przy okazji sprawdziłem, czy smak ambera chmielowego zmienił się. Miesiąc abstynencji, to jednak za mało, by obiektywnie wypowiedzieć się.

P.S.
Misiek, jakbym wyznaczył współrzędne, to na pewno bym nie trafił. W ramach rekonwalescencji zgłębiałem podstawy nawigacji morskiej (klasycznej) i uważam, że gps jednak wygodniejszy.
Tchnęło mnie po sukcesach Doby i Koperskiego. Leżąc w wyrze zatopiłem się w rozważaniach klasycznej żeglugi po morzach i oceanach. Wspomniani panowie dwaj nawigowali oczywista współcześnie i nowocześnie (z Koperskim może uda się pogadać fejs tu twarz, z racji tego, że mój dobry kumpel jest jego dobrym kumplem) a mnie zassał temat żeglugi tuż po klasycznej nawigacji zliczeniowej (rzucanie loga za burtę m.in.).
Ale, to tak nawiasem tylko... :)

P.s.`
Kombinuj zatem kuzon!
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 28, 2017, 17:16:15 »
M.in.w ramach pokuty, będę codziennie zaglądał do torebki pewnej pani:
https://www.youtube.com/watch?v=RdFn1jaJCOs
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Shwarc

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 01, 2017, 20:23:20 »
Elwood, ja to ciebie czytam, a w zasadzie to próbuję i ni huhu, nic nie rozumiem :D
Ty chcesz tym Gierkowym wynalazkiem Bajkał zimą przejechać?


Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 02, 2017, 14:31:20 »
Pomysł jest.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 04, 2017, 22:45:44 »
No więc tak... Będę ten temat realizował.

Niech z bólu ryczy demokrata
Zdrów niech Karata kupi
Ktoś śpi, kiedy inny lata,
Dosiadając Karata.


Powolutku zbieram sobie info, którym sukcesywnie będę się dzielił. Na początek:
https://www.youtube.com/watch?v=RzrUu9aDSqE
https://www.youtube.com/watch?v=dHYH14nDvKY
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline misiak76



  • Pomógł: 37

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 05, 2017, 17:16:01 »
Ten drugi filmik robi wrażenie

Wysłane z mojego ONEPLUS A3003 przy użyciu Tapatalka


Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 05, 2017, 22:38:45 »
Pomysł zmierzenia się z lodem Bajkału naszoł mienia w 2011-tym, kiedy to przymierzałem się wstępnie do wspólnej wycieczki z kumplami.
https://www.youtube.com/watch?v=dvp7hhnodIY

Wspólnej na etapie promu tam i nazad, który udało się załatwić gratis. W czasie, kiedy koledzy mieli zmierzać poza koło polarne ja miałem pierwszy raz zmierzyć z poważniejszym mrozem na bicyklu. Tym razem kasy mi stykło na dwie skrzynki piwa, które wypili koledzy u mnie po drodze i potem pojechali w swoje pizdu.
https://vimeo.com/37422799
















Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 07, 2017, 12:42:23 »
Temat zasiedlił się z tyłu głowy i proces ruszył. W czasie między, ja się starzeję. W pewnym momencie przekraczam granicę magiczna. Mówią, że życie dopiero wtedy się zaczyna, mówią też, że kiedy się człowiek wyraźnie starzeje, to dziecinnieje. Oba zjawiska mają wspólny mianownik. Kto się cieszy, ten się bawi, a najchętniej bawi się dziecko.

No więc, kiedy przekroczyłem tę magiczna granicę, kupiłem sobie Ukrainę rocznik 1974. Taką samą, jak tą, którą nabyłem z pomocą mamy w roku tymże. Dosiadłem ją (równo 40 lat później ponownie - 2013) i zająłem się rozwiązaniem dylematu pt: jajko czy kura? Podstawiłem wyrażenia do wzoru i stanąłem przed wyborem: Ukraina w Pamirze lub Pamir na Ukrainie. Rozwiązanie zagadki miało miejsce na tym forum w stosownym wątku.

Ta zabawa przeszła tu specjalnie bez echa. No... ale ja się dalej starzeję i ochota narasta. Przybór coraz bardziej mi pasuje. Stare, ruskie rowery są tanie. Tak więc, jak małe dzieci gromadzą zabawki, ja zacząłem gromadzić swoje. Kolejną był Ural. Trzymając się konwencji, stanąłem przed kolejnym wyborem: Ural na Białorusi lub Białoruś na Uralu. Poszło świetnie. Bawiliśmy się z kolegą w Puszczy Białowieskiej po obu stronach znakomicie. W 48h wypiliśmy łącznie 36l piwa. Przy okazji taka ciekawostka.
Na pewnym, bardzo cenionym forum rowerowym jest taki wątek: Co najbardziej ciekawego wiozłeś na swoim rowerze? (coś w ten deseń). Fajny skądinąd temat. Ktoś wiózł np. tapczan! Inni - rożne cuda, wprawiające w zdumienie. Ja napisałem:
- Siebie, po 12-stu piwach.
Wiem, dla wielu - dziecinada ale właśnie oto chodzi przecież.

No wiec bawię się dalej!
Zabaw jest wiele ale mi w głowie zaczyna powoli i sukcesywnie wybijać się na czoło jedna... Dalej w konwencji. Tym razem"ciepło zimno" lub "zimno ciepło". Ponieważ starzeję się nieuchronnie, kupuję Karata. Takiego samego, jakim obdarowali mnie rodzice na komunię. No tak, ale jaki jest związek ze związkiem?
Otóż zabawa ta polega na tym, że im bliżej jesteś celu, tym robi się cieplej. No wiec wymyśliłem sobie, że zrobię ten Bajkał zimą. W ten sposób bawiąc się, zapewnię sobie komfort cieplny.

Ba... Znalazłem mega sponsora! To najwięksi emitenci co2 do atmosfery. Mogłem zasadniczo startować już w 2015-tym, który pod tym względem był rekordowym ale... dobrze, że przeczekałem, bo miniony - 2016-sty, to już w ogóle hicior. Z nadzieją więc czekam na początek 2017-tego!
Z nadzieją ale i w sporym napięciu, bo cały naukowy świat kojarzy wzrost co2 z efektem jego cieplarnianym, ale o ile co2 sukcesywnie rośnie (i bije kolejne rekordy), to ta temperatura (mimo, że naukowcy od klimatu uparcie korelują ją z temperaturą) wcale tak liniowo za tym co2 nie podąża.
W związku z tym zachowuję "czujność eksploratora", by nie popełnić błędu byłego mego kolegi, który to postanowił zmierzyć się swego czasu zimą (nie udanie) z największym lodowcem na Islandii. Otóż badał on zjawiska meteo do 15-stu lat wstecz i ustalił, że najniższa dotąd temperatura, jaką na lodowcu zanotowano w tym czasie, to było -15st.
No cóż... Pech chciał, że zaraz po przybyciu trafił na zimę stulecia. Nie dość, że temperatury spadły grubo poniżej założonego progu, to jeszcze wiał huraganowy wiatr...

Tymczasem, zastanawiając się, jak dotrzeć na Syberię, zrobiłem przegląd środków transportu, którymi dysponuję:






Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 07, 2017, 23:12:22 »
Do usłyszenia w tym wątku za rok... :)
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline kuzon

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 08, 2017, 00:17:34 »
No to powodzenia! Oby doszło do skutku.
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 08, 2017, 11:37:09 »
No, klamka (w sensie decyzji) zapadła kuzonie. Nie ma zmiłuj.

Jeszcze kilka uwag.
Mam rok na dopracowanie szczegółów. Do tematu wypada się trochę przyłożyć ale nie są to jakieś wyżyny i to w sensie dosłownym.
Bajkał jest płaski. Jego tafla wykorzystywana gospodarczo od wieków. Zagrożenia są dość dobrze zidentyfikowane.


Mapka szczelin i proparin.

Te ostatnie, to "placki" słabego lodu od średnicy 1,5 do kilkudziesięciu metrów, będące skutkiem gorących źródeł i gazów ulatniających się powierzchniowo. Są to miejsca stałe, niezmienne.
Pomocnym w zbieraniu informacji dla mnie będzie kolega, który pomieszkuje w Irkucku już od 10-ciu lat a od kilku, zajmuje się organizowaniem szeroko pojętej turystyki po Bajkale (zimowym też) i jego okolicach.
Od niego, mam nadzieję, uzyskać szczegółowe informacje dotyczące też samego lodu, jego rodzaju (o torosach, to chyba większość słyszała) i na jakie przeszkody z tym związane muszę baczenie mieć i świadomość. Na pewno też mogę liczyć na jego pomoc w samej organizacji przedsięwzięcia ale to akurat jest detal.

O ile, co konkretnie i jak ten Bajkał chcę "podejść" zostawiam dla siebie, o tyle nie mam żadnego problemu z dzieleniem się całą osnową, konieczną dla planowania podobnej wyrypy. Wiadomo, że będzie to składak lub rower tpu "rusek" oraz łyżwy do turystyki długodystansowej.
Ze specjalistą od takiej, tu na miejscu w Gdańsku kontakt już nawiązałem, będzie więc z kim temat obgadać, dobrać odpowiedni sprzęt i poćwiczyć. Dużym atutem osobnika jest jego doświadczenie na mniej stabilnych lodowo akwenach. To jako dodatek, bo można poćwiczyć wydobycie siebie spod zalamanewgo lodu na wybranym akwenie, co też na pewno uczynię.

Zapewne trochę już mnie tutaj poznaliście i fakt, że nie zamierzam korzystać z kasmiczieskich technologii, z małymi wyjątkami nikogo nie zdziwi. Z jednej strony determinantem jest atawistyczny magnes do naturalnych rozwiązań, praktykowanych od wieków, z drugiej po prostu cena tych wszystkich wynalazków. Na nie, mnie w większości nie stać.
Na szczęście mam dobrych kolegów, którzy nie robią afery z pożyczaniem szpeju i na takie gesty będę liczył... :)

Jest tu wątek - Mażenada. To mój wątek, z powrotu z Albanii na rowerze do Polski z kawałkiem przygody bałkańskiej. Został on w trakcie pisania, wydzielony przez moda i porzucony na pastwę, niemal zapomniany ale to piękny przykład mojego podejścia do zagadnienia.
Nieskromnie go tutaj przypomnę...
http://www.forum.outdoor.org.pl/podroze-i-wycieczki-rowerowe/mazenada/
...w celach edukacyjnych młodzieży.
Konkluzja zasadniczo jest taka, by podążać drogą najprostszą do celu. To niewątpliwie wiąże się z ceną. Oczywista, wszystko ma swoje granice ale warto kolejne poonywać taniej niż drożej.
Sytuacja dotyczy oczywiście tych osobników, którzy nie dysponują budżetem właściwym dla zasobnego portfela. No, bo kto bogatemu zabroni...?

W związku ze związkiem kurtkę zimową se pożyczę od kumpla, który mi ów rower na mażenadę pożyczył i rok wcześniej lekkiego diamonda jednopowłokowego w Hindukusz.
I tu parę uwag, które mogą zwolnników Canada Goose zainteresować. Otóż na rynku wtórnym jest spory wysyp np. wersji Parka, dedykowanej do naprawdę niskich temperatur. Kolesie (i koleżanki) zapewniają w ogłoszeniach o należytym, czyli oryginalnym pochodzeniu przedmiotu. Ceny używanych w większości bajecznie niskie. Przez moment nawet zastanawialem się, czy może nie zainwestować w 1/10 ceny nowej? Generalnie jest jeden podstawowy test dla takiej kurtki, który może ją uwiarygodnić w oczach potencjalnego nabywcy.
Jak kto zainteresowany, niech dopytuję o wagę. Jak kurtka zrownoważy 5kg kiszonek kapusty za 8zł w promocji, to możmy pytać dalej. Ja po czterech zapytaniach zdecydowalem się skorzystać z oferty kumpla i ją od niego pożyczę... :)

Drugi, mocno mnie interesujący aspekt, to buty. Dopytywałem tutaj w obuwniczym dziale już o licowaną, ciepłą skórę ale ostatecznie zdecydowałem się na nowego Sorela model 1964 w wersji ze skórzaną cholewką. Wyczekalem trochę na koniec sezonu zimowego i trafiają się promocje do 50% ceny nowego produktu. Najdalej jutro dotrze do mnie rozmiar 44, który zamówilem z pewnym ryzykiem. 45 już nie było ale ten rozmiar jest dla mnie ciut za duży. Moja stopa (wieczorna), to dokładnie 27,9cm. But jest tak dobrany temperaturowo abym nie pakował grubej, wełnianej skarpety dla podniesienia komfortu cieplnego. Ma mi go zapenić sam but. Bufor pod postacią -40st. w pełni mnie satysfakcjonuje. Cena 350zł z dostawą na limesie moich możiwości finansowych. W ostateczności je zwrócę.
Buta używanego nie chciałem kupować. Mógłbym od kumpla pożyczyć Baffiny z gwaranacją do -80st. ale szerokość buta determinowałaby przeróbki pedałów (chyba). Drugie, że taki Sorel spełnia moje wymagania, nie tylko bajkałowe.

Namiotem się specjalnie nie przyjmuję. W tak dużych mrozach postawię na zwykłego, taniego marketowca, którego posiadam, nawet w dwóch powłokach a nabyłem go swego czasu za jedyne 59zł w promocji (zamarzającą parę wodną rano wytrzepię). Jest on dwuoosobowy, ma długość ponad standardową i nie wymaga kotwienia. Na pewno nie jest odporny na wiatr ale pierwsze primo: z końcem lutego wieje najmniej, drugie - jest się tam gdzie przed wiatrem schować. Jedyne co, to sprawdzę z czego tam stelaż jest. jak z alu, to zostawiam.

Nie dysponuję odpowiednim śpiworem. Z nim, jak z butami... Chciałbym mieć własny, do tego szyty pod moje potrzeby. Wspominałem o nich w wątku puchowym. To pioruńskie utrudnienie ale akurat komfort snu, kiedy to i tak nie umiem spać w terenie, ma dla mnie kolosalne znaczenie. W spodziewanych temperaturach oczywista. Na dzień dzisiejszy nie wiem, jak to rozwiązać, bo cena nowego (i szytego dla mnie) zabija.
Emitenci co2 sponsorują sam dwutlenek... :)

Na blogu otworzyłem sobie wątek o Bajkale, jako przechowalnię linków. Kto tam zajrzy, to na niego trafi. Można sobie np. pościągać sztabówki dwusetki, szeroko pojętych okolic jeziora oraz inne ciekawe mapy. Dla mnie kluczowe z tego tytułu będą lokalizacje wiosek i osad porozrzucanych po zadupiach Bajkała:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/

P.S.
Jednym z problemów jest tansport fantów żywnościowych i napojów, które w ekspresowym tempie zamarzają na kość. Będę testował w tym celu naturalną lodówkę, która sprawdziła mi się w temperaturach 45-50st na plusie. Test przeprowadzę w zamrażarce. O wynikach poinformuję.
Z napojami jest prościej. Jest ich grupa, szeroko rozpowszechniona na wschodzie, która to nie zamarza:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/

Na razie nie mam o czym więcej pisać ale zapraszam do wymiany opinii.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem


Offline kuzon

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 08, 2017, 12:48:24 »
Może zrób gdzieś listę sprzętu, który jest na taką imprezę wymagany, z podziałem na "posiadany" i "nie posiadany". Ja na dzień dzisiejszy, mogę Ci zaoferować pożyczenie nawigacji Garmin GPSMap 62. Tyle na gorąco mi przyszło do głowy.
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 08, 2017, 17:13:03 »
Dzięki kuzon. Jedyna ma potrzeba, to śpiwór.

P.S.
Buty (piękne) przyszły ale są zbyt na styk... Szkoda. To model poniżej:
https://goldsport.pl/produkty-archiwalne/2050-buty-sorel-1964-pac-t.html
Jak kto zainteresowany, niech da znać. Jutro je odsyłam. Rabat wyższ niż na stronie (cena 350zł).
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 08, 2017, 19:13:11 »
W przydaśnku bajkalskim na blogu podałem linka, ale tu go wyróżnię:
https://earth.nullschool.net/
Mając dostęp do internetu, mamy dostęp do tej animacji on line. Symuluje ona kierunek i prędkość/siłę wiatrów. Mając bierzący podgląd w zasadzie wszystko wiemy o pogodzie jeżeli dodamy do tego obserwacje nieba.
Możemy glob powiększyć i skierować kursorem nad Bajkał. Oczywista możemy sobie zapewne wykupić dostęp do znacznie pełniejszych informacji.
Mógłbym np. obserwować (co sporadycznie czynię od dwóch tyg.) jak się zmieniają wiatry w lutym i prowadzić statystykę, celem porownania jej z tym, co się będzię działo za rok.

Możemy dzisiaj wyszukiwać potencjalne miejscówki na nocleg korzystając z google earth. Tak wyszukiwałem np. w zeszłym roku fajne, dzikie miejsca nad Dunajem w Serbii. Z jednej lokalizacji skorzystaliśmy z moim Strażnikiem Domowym. Akurat nie była dzika ale wcześniej przeze mnie namierzona "z nieba" i był to strzał w dychę.

Ustalę, jaki jest zasięg tel. komórkowej na Bajkale ale będę z niej korzystał tylko w celu wysłania sms-a do domu. Z GPS-a tylko w sytuacji wymagającej ratowania życia ludzkiego. Mam nadzieję, że nie będę go musiał odpalać w ogóle.

Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline kuzon

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 08, 2017, 19:45:56 »
Świetna strona! Jak wrócę do latania na lotni :D to bardzo się przyda. Szczególnie na władysławowskie klify.
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
 - Maya Angelou

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 09, 2017, 08:29:47 »
Tu masz z bardziej przyjaznym ingterfejsem.
https://www.windytv.com/?54.599,18.530,13

Z tej korzystam, jak się bawię w szczegóły. Możesz dowolnie powiększać, ustawiać w 3D. Siłę i kierunek podobnie - klikasz na wybrany punkt na mapie itd.
Poza tym masz opcje na temperaturę, zachmurzenie, opady... Lepiej Ci się przyda do zabawy w terenie.
« Ostatnia zmiana: Marzec 09, 2017, 08:43:20 wysłana przez Elwood »
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline sieku

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 09, 2017, 08:51:03 »
W tym temacie nie bardzo rozumiem co jest a co nie jest na temat więc też sobie pozwolę.

Fantastyczna ta pierwsza strona jest. Pogoda to jedno, zobaczcie sobie koncentracje powierzchniową tlenków węgla i siarki (Mode: chem; Overlay: COsc, CO2sc, SO2sc)
To nie tylko Kraków, Warszawa i Śląsk maja słabą jakość powietrza problem dotyczy nawet naszego Trójmiasta i okolic. Choć wciąż mogą nam zazdrościć bo jest jednak lepiej - normy dla benzo(a)pirenu (średniodobowo 1 ng/m3) przekroczone u nas były w zeszłym roku tylko o 100%, w okręgu jastrzębsko-rybnickim - o 900%

Tak więc w dzicz! Pooddychać powietrzem...

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 09, 2017, 09:29:04 »
Śmiało sieku.
Jeżeli chodzi np. o poziom SO2, CO itd., - kierujemy uwagę na korelację z kierunkiem wiatru i zachmurzenia.

Widać stałą koncentrację np. w Dolinie Renu.
A my (Polska) mamy takiego pecha, że przy przewadze wiatrów zachodnich - jesteśmy śmietnikiem gazowym Europy.
My (Gdańsk) mamy więcej szczęścia, bo przeważają u nas wiatry płn-zach.


« Ostatnia zmiana: Marzec 09, 2017, 10:29:06 wysłana przez Elwood »
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 09, 2017, 11:33:58 »
Się proforma upewniłem, jak tam u nas w 3citi jest:
http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/current
i wychodzi ellegancko.

Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 10, 2017, 21:29:40 »
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: Szukam pana Kalandra
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 10, 2017, 22:51:38 »
To zabawa z siatką Mercatora.
Jak myląca potrafi być, pokazuję z pomocą tego samego programu. Naniosłem Rosję na Płn. Afrykę. Okazuje się, że Rosja wcale nie taka wielka w porównaniu do Afryki - uwzględniając właściwe proporcje.
Im kraj leży dalej od równika, tym optycznie wydaje się większy (w skali Mercatora - którą głównie operujemy) niż jest wrzeczywistości.



P.S.
Bajkał leży na tej samej szerokości geograficznej co Polska.
« Ostatnia zmiana: Marzec 10, 2017, 23:04:25 wysłana przez Elwood »
Świat jest do dupy ale życie jest cudem