Autor Wątek: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś  (Przeczytany 5813 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« dnia: Lipiec 21, 2016, 10:36:57 »
Time: 0:00:00

Hallo...
- Dzień dobry, tu dział marketingu firmy Szpej to hell, czy mogę zająć panu chwilkę czasu? Szybko dodać chcę, że niczego nie chcemy panu sprzedać!
Taa... Nie wierzę jakoś...
- Proszę chwilkę posłuchać...
Świat jest do dupy ale życie jest cudem


Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 21, 2016, 11:13:09 »
Time: 0:04:38

Hallo...
- Dżem dobry!
Kto...?
- Dżem dobry! Tu spik Red Dobosz!
Aaaa... To pan... Italiano amerykansky from firma Szpej to hell, tak?
- No, no, no... No - amerykansky. Podlasky. Italiano Podlasky urodzony w USA z matki Podlasky Polsky i ojca Italiano amigo Polsky Podlasky lasky.
W mordę jeża... Przepraszam znaczy. To z panem mam testować bivi cover BR... coś tam, tak?
- Si, si amigo!
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 21, 2016, 11:52:29 »
Time: 1:54:23

Deja vu...
https://vimeo.com/37914939

Dokładnie, jak wtedy... Spakowałem się w try miga. Zapomniałem tylko okularów na lodowiec... Zostałem je tak nie tknięte, do mojego powrotu, w kuchni, na podłodze...


...z kompletem pokrowców.

Pozwalają one...

...przymknąć oko (co wrażliwsze zwłaszcza) na niektórą rzeczywistość.

Zestawu oświetleniowego..

...nie wziąłem świadomie. Ten zabieram tylko na wyrypy z żoną. Oczywista na zdjęciu zestaw także kompletny.



Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 21, 2016, 18:02:36 »
Time: 4:44:22
Kilometers: 38
Wind: wmordewind 1/3 max

Bondżorming (spotkanie).
Jadąc na spotkanie byłem bardzo ciekaw tego gagatka. W rozmowie telefonicznej wzbudził moją sympatię. Elegancko się przedstawił, to samo z zadaniami, jakie były do realizacji.
Zasadniczo italiański mieszaniec pracuje, jako zawodowy tester, na ten moment wynajęty przez wspomnianą firmę do gruntownego, praktycznego zbadania modelu BR-1528 w terenie dzikim. Fakt, że zostałem zaproszony (bez ponoszenia żadnych kosztów) do takiej zabawy z tym osobnikiem (zawodowcem przypominam) był na tyle intrygujący, że zgodziłem się od bez zbędnych pytań. Tak po prostu, podszedłem do tematu z ciekawością małego dziecka.

Red umówił się ze mną w... kościele. Na początku sądziłem, że to taki subtelny, propagandowy wybieg z jego strony, no bo statystycznie, prawie wszyscy jesteśmy katolikami ale nie...
Otóż w rzeczonym dokładnie wypadła połowa trasy uwzględniając start z naszych ośrodków bytowań! Wrócimy jeszcze na chwilę do tego tematu później, zajmijmy się spotkaniem w skali 1:1.

Czego się spodziewałem?
- Wysportowanego z wyglądu faceta = TAK.
- Poza tym, niczego więcej = NIE.
TAK - znaczy potwierdzam w realu. NIE - nie potwierdzam.
Więcej nie spodziewałem się, niż spodziewałem i facet zaskakiwał mnie z każdą minutą bondżormingu coraz bardziej. Zaskakiwał zdecydowanie na PLUS.

Pierwsze wrażenie było takie sobie, ale spodziewane... Mianowicie Red wystąpił w klasycznej koszulce rowerowej i gatkach. Do tego w mercatone uno, całej w reklamach. Buty spd, rower... w życiu takiego nie widziałem. Kolor oczu skrywały ray bany. Czapeczka tez firmowa. Skarpetek nie pamiętam.
Ale potem było już tylko lepiej.

Na dzień dobry skasował mnie tekstem:
- Wiem, wiem... odbierasz mnie jako reklamową choinkę?
Hm... no tego...
- Dokładnie! Taka moja robota stary, ale... ma kilka plusów. Kończąc to zdanie wydobył szczery, italiańsko-podlaski uśmiech z siebie, czym mnie rozbroił do szczętu.
A jakie to niby plusy na dzisiaj, proponujesz zatem? Pytam. A Red na to:
- Oto produkt reklamowy.
I prezentuje mi się w pozie, po której od razu poznać profesjonalistę:



Dzisiaj testować będziemy dodatkowo np. Burbon Wschodni - kontynuuje.
- Łosz w mordę, mlaskam z zachwytu.

Czym mnie chłop zaskoczył jeszcze? A no tym, że w życiu nie widziałem takiego minimalisty z subtelnymi wariacjami. Otóż z jedynej torby, jaką posiadał wydobył wcześniej dwa krzesła rozkładane turystyczne i pod lipą na kościelnym dziedzińcu rozstawił. Tak na mnie czekał. I tu na zdziwienie moje otoczeniem - wyjaśnił właśnie, dlaczemu tak, a nie gdzie indziej...
Nieskromnie skromnie dodać chciałbym tutaj, że i ja go zaskoczyłem odpowiedzią:
- A czy to kryterium, znaczy odległość, wyrazem niejakiej sprawiedliwości społecznej miało być?
No dokładnie! Rozpromienił się Red.
- A wmordęwind uwzględnił...?
F-cznie! Można by powiedzieć, że nie uwzględniłem, odparł zupełnie niespeszony, ale korektę natychmiast skuteczną w mordę wprowadzam!
Tu szybkim i doświadczonym ruchem testera, sięgnął nakrętki Burbona Wschodniego - Duchem Puszczy jako znanym.


Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 21, 2016, 18:39:16 »
Time: 4:49:03
Kilometers: stability
Wind: zakrzak kościelny
Place: Kościół Parafialny św. Aniołów Stróżów.

W rewanżu przedstawiam Redowi mój "zestaw do testu sakwowy" pod roboczym tytułem: perły przed wieprze. Zgodnie postanawiamy zmienić jednak miejsce do testu.
Przy okazji metodą pokazu prezentuję skuteczność cięcia opinela carbon 9 grapefruita na pół, celem wyciśnięcia zeń soku w wyciskarce wyprawowej, o której była już mowa w innym wątku.
Metoda skutecznością wprawia w zachwyt mego towarzysza, któren to dzieli się przy tym swoją niepospolitą wiedzą m.in. o konserwacji tegoż przypadku.


Carobonowa stal, czyli węglowa potocznie, zachowuje się dokładnie tak samo, jak stal znanego wam już noża monterskiego NK 508 wzór Gerlach w kontakcie z przyrodą.

Mistrz podpowiedział mi jeszcze, że warto wygotować rękojeść w oleum, co by wilgoci nie chłonęła w ilości prowadzącej do zacinania się ostrza w drewnianej pochwie na wskutek jej pracy pod wpływem. Na koniec zaprezentował mi praktyczne zastosowanie opinela carbon 9 w terenie. O nim poniżej:
https://youtu.be/ZLynRGzwH2Y


« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2016, 19:20:21 wysłana przez Elwood »
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 21, 2016, 19:56:54 »
Time: 6:38:01
Wind: total stability
Kilometers: 1,1
Place: Pszenna street
Action: Buszujący w zbożu

...Większego łgarza ode mnie w życiu nie spotkaliście. Nie ma na to rady. Nawet kiedy idę do kiosku kupić tygodnik ilustrowany, a ktoś mnie pyta, dokąd się wybieram – odpowiadam jak z nut, że idę do opery. Okropny nałóg...

Ruszam za Mistrzem Redem (to stąd wziął się, znaczy od tych inicjałów - skrót "myster").
Wiem już, że nie będzie to zwykła wycieczka, tylko pracowite testowanie... Zero sielanki - jednym zdaniem.
Dwie młode dziewczyny na rowerach służą nam za przewodnik:
- Droga najkrótsza, ale usłana kamieniami, to tędy...
A różami, to którędy...? Dopytuje mój Myster.

Mamy pędzić perły przed wieprze, wygodniej będzie krótszą drogą, bo nie o nią chodzi a o zboże. Perły będziemy pędzić parami i w zbożu wydaje się to zasadne nam.

Oto miejsce pędzenia:



A oto pędzenie:



A takie zachowanie, po przepędzeniu stada pereł zaobserwowano:


Pozycja - one.


Pozycja -  two.

Znaczy bujanie się Mystera. Znaczy pozycja niestabilna - tak jakby.
Bystre oko obserwanta testowego dostrzeże jeszcze dwa dodatkowe obiekty testowe. Mają one miejsce w uchwytach na bidon czyli pojemniku na płyn. Tutaj testowanym jest ochrona termiczna puszki coli małej "bez instalacji termicznej" i "z instalacją termiczną".
To jedne z tych zadań, których tylko niemym/biernym uczestnikiem byłem. Badanie prowadzone przez Mistrza Reda Dobosza dla dużego koncernu ogromnie, któren to z owych puszek (nie wiem tylko pełnych, czy pustych) dawno już autostradę na księżyc ułożył.

















Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 21, 2016, 22:03:46 »
Time: 8:46:59
Wind: wmordęwind and changepiętawind 1/3max
Kilometers: 41,8
Action: https://www.youtube.com/watch?v=6q38Gyjv4EE

Koszulka Reda Dobosza ma blisko 20 lat. Pamięta czasy największych sukcesów Marco Pantaniego, w tym zwycięskiego dubla w - Giro i Wielkiej Pętli w 98-ym w barwach mercatone uno.
Do dzisiaj nie che się zepsuć... Do dzisiaj nie wiem, co to "mercatone uno".

Jadąc za Redem, czuję się jak Pantani za Amstrongiem pod Mont Ventoux... Co rusz Red mi ucieka ale go dochodzę. Koleżeńsko pozwala siąść na kole i chować, jak za parawanem przed wmordęwindem.






Tak, tak... Tak było kilka razy, że nie wspomnę o finale, ale nie uprzedzajmy faktów.

Głównie jednak...

...tak.


Postój przy...

...biedronce.
Przed finałowym... (odpowiedni wyraz dodam później) stajemy na uzupełnienie zapasów. Po wypędzeniu części pereł moje sakwy są wstanie ponownie przyjąć powstałą różnicę. W związku ze związkiem - przyjmują.
Ponieważ para kół w rowerze mistrza (i tylko ona sama) kosztuje 1400zł a on (Mistrz znaczy) ma tylko dwie wolne ręce musi je więc zająć pilnowaniem rzeczonych.
Ja udaję się z listą:
- ziemniaki 6kg lub opakowania dwa,
- kiełbasy - opakowanie,
- kaszanka - opakowanie,
- cebula - opakowanie,
- kefir - pojemnik (dla mnie),
- amber - szt. 6,
- masło,
- folia do pieczenia,
na zakupy.

Znikam na 45 min... Redowi więdną dłonie od trzymania kół... Jesteśmy w szczycie sezonu. Taki wynik...
Pakowanie, to drobnostka.
Dalszy kierunek zgodny z wiatrem, prowadzi nas do bazy hotelowej Mistrza. Po drodze wzbudzam niemy podziw mego towarzysza, wpadając na prostej w drift, kiedy to ojciec dwójki dzieci, beztrosko wyjeżdża z bramy prosto na mnie... Naciskam tylni hamulec, wchodzę w drift, puszczam hamulec, koło tylne odzyskuje trakcję, płynnie ujeżdżam w bok, kontynuuję jazdę. Dociera do mnie "przepraszaaaam" taty i czuję się usatysfakcjonowany wynikiem.
Baza hotelowa Reda godna pozazdroszczenia. Doba hotelowa bez śniadania 199,00zł.
- Jadłeś śniadanie? Pytam.
Tak.
- A coś poza tym?
Jeszcze nie. Ociekam duchem i węglowodanami.
- To ciut lepiej, niż ja. Bo moje śniadanie, to dwie kawy bardzo duże z mlekiem bez cukru i kefir na podwieczorek. Reszta, jak u ciebie. Odpowiadam






Świat jest do dupy ale życie jest cudem


Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 21, 2016, 23:46:31 »
Time: 11:38:00
Wind: stability
Kilometers: 9,6

Ucieczka.
Na drodze staje nam ogrodzenie z drutem kolczastym. To kolejny test. Spodziewam się teraz użycia jakiegoś hardcorowego noża/piły do cięcia drutu, ale nie...
W płocie jest furtka i podchodzi do niej dwóch mundurowych. Red odzywa się:
- Panowie... W kierunku pustyni, to którędy?
Aaa... To musicie się cofnąć za tory, potem w prawo przez bór i znowu ścieżką w prawo... Tam juz pustynia po horyzont.

Świetnie, bo zaraz będzie ciemno, jak w dupie. Prowadzi nas dzielny Red!
W końcu jednak...


...zgasło światło.

Noc stała się czarna "...jak sumienie faszysty, jak zamiary polskiego pana, jak polityka angielskiego ministra. Lecz nie ma siły na świecie, która by powstrzymała żołnierzy niezwyciężonej Armii Czerwonej, idących dumnie i radośnie wyzwalać z burżuazyjnego jarzma swych braci: chłopów i robotników całego świata..."

Pod stopami kopny, pustynny piach i diuny. Po raz pierwszy od wielu lat doceniam technikę i jej postęp. Postęp kół za 1400zł zwłaszcza. Moje nie postępują. Mozolna wspinaczka przeplatana ostrymi zjazdami w dół. Na szczęście wstał księżyc, niczym Feniks z popiołu i jasnymi polami pośród cieni wskazuje kierunek. Drogowskazem jest też szum. Taki ch-styczny, z każdym metrem wzmagający się... Taki: szuuummm, szuuummm...

Jutrzenka już dawno na niebie a celu nie widu, ale już słychu przynajmniej. Tym niemniej w końcu...
https://youtu.be/6V9mCbXMWjc

Wycinek kuchni polowej. Ziemniaczki w folii już w ognisku, a tymczasem:
https://www.youtube.com/watch?v=ALkkOaloQiI&feature=youtu.be

Test piły sensu stricte:
https://www.youtube.com/watch?v=MLx2QY-XtIw

« Ostatnia zmiana: Lipiec 22, 2016, 00:25:34 wysłana przez Elwood »
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 22, 2016, 00:48:21 »
Time: 19:01:32
Wind: bezwind
Kilometers: 0
Music: https://www.youtube.com/watch?v=FPIzKTbQZ9s

Spokój.
Życie w chwilowym obrazie...


Tak... To Polska właśnie.




Himalaje Bałtyku.

Cywilizacji szukaj...
https://youtu.be/OwlTmFydLlE
...przy odrobinie wysiłku da się... Wytęż wzrok i znajdź nasz biwak.




« Ostatnia zmiana: Lipiec 22, 2016, 01:10:24 wysłana przez Elwood »
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 22, 2016, 08:44:09 »
Time: 20:50:30
Wind: super wind
Kilometers: 0

Test przedostatni:
https://www.youtube.com/watch?v=y7QBVCdfwyg
Jedyny taki na allegro.

Warto czasami z Mysterem przejechać się... Choćby po to, by wskazał miejsce testów podstawowych. Po raz kolejny sprawdziło się powiedzenie: cudze chwalicie, własnego nie znacie.
Nie wiedziałem, że mamy taką pustynię, diuny w zasięgu trójmiejskiej stonki... Nią niemal nietknięte. Jaja zostały złożone:
https://youtu.be/X1iMfhB0WSU


Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 22, 2016, 08:57:41 »
Time: 21:47:08
Wind: lightwmordęwind
Kilometers: 8,45

Powrót do cywilizacji pełną gębą.
https://youtu.be/yQoA6wBKc7M

Powrót niespieszny. Bliskie spotkanie z naturą... Na obrazkach:


Koźlak.


Czarny Bez.

Red Dobosz już na samyj kaniec, przestował klucz 14 na:


https://youtu.be/BkoJb_baJ9o
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 22, 2016, 09:06:45 »
Time: 24:00:00
Wind: mam to w dupie, nie mam wyjścia...
Kilometers: 0,7

Uścisk dłoni męski.
Alivederci!
https://www.youtube.com/watch?v=krtnt191Drg
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 22, 2016, 09:16:00 »
Time: 28:15:00
Wind: chujzwind
Kilometers: 79,7
Music: So many roads...

Ból jest tymczasowy, skutki rezygnacji są wieczne.

Real time: 23:15
Koniec.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline misiak76



  • Pomógł: 37

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 22, 2016, 09:22:47 »
Muszę pamiętać, żeby Twoich relacji nie czytać w pracy i kościele
;D

Wysłane z mojego 6045Y przy użyciu Tapatalka

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 22, 2016, 09:54:40 »
 ;)

Epilog.
Podstawą korzystania z uroków norweskiej matki natury jest prawo zwane Allemannsretten. Na jego podstawie każdy może spędzać czas na terenach leśnych, górskich, położonych nad morzem i wzdłuż wybrzeża, nie zwracając uwagi, kto jest ich właścicielem. Należy przy tym pamiętać o podziale terenów na: zewnętrzne (plaża, mokradła, las, góry, wydmy), do których dostęp jest nieograniczony i wewnętrzne (tereny zagospodarowane, np. łąki oraz działki wokół budynków mieszkalnych) -- gdzie panują szczególne reguły.

Na podstawie Allemannsretten można uprawiać zbieractwo, na przykład jagód, grzybów, kwiatów. Stwarza także możliwość nie tylko przebywania na danych terenach, ale także rozbijania obozowiska według ustalonych zasad. Nie można rozstawiać go w odległości mniejszej niż 150 metrów od najbliższych zabudowań mieszkalnych. Jeśli chcecie przebywać tam dłużej niż jedną noc -- powinniście zapytać o zgodę właściciela gruntu. Nie dotyczy to miejsc odległych, na przykład gór. Wtedy bez obaw możecie tam zostać nawet dłużej, pod warunkiem respektowania ogólnych zasad wzajemnego współżycia (brak zaśmiecania, niszczenia przyrody, naruszania prywatności innych ludzi znajdujących się w okolicy).

Prawo Allemannsretten nie dotyczy myślistwa. Wędkarstwo można bez zezwoleń uprawiać w wodach słonych, polując na wyszczególnione gatunki morskie.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem


Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 22, 2016, 15:37:47 »
Jeszcze dwa przydatne filmy.
Pierwszy, to niezbędnik wyprawowy surwiwalowca wydmowego:
https://youtu.be/Q6XFk9QK4iU

Drugi, to jedno z zastosowań zestawu:
https://youtu.be/s_wIh6LqDmQ

Na koniec dołączam clouset wyjazdu, czyli test pokrowca/maty bivi cover BR-1528:
https://www.youtube.com/watch?v=C8ccL1svI4E
jako przyczynku do relacji tejże, z wyjazdu niebywałego - a jakże.

P.S.
Upgrade rozmiarów i kolorów BR-1528.
Dostępna w kolorach trzech (również w białym) i w rozmiarach 2x3, 2x4, 3x4, 3x5, 4x5 i także wersji wzmocnionej (90gr)
Cudną sprawą jest (za sprawą kitajskiego producenta zapewne), że wszystkie te rozmiary zagospodarowane są tylko w dwóch kategoriach wagowych: 50gr zwykłe i 90gr wzmocnione.
To jeden z cudów natury, niczym Czarny Bez, czy też wydmy w paśmie nadmorskim. Zaletą Czarnego Bzu jest fakt, że da się go wypić ze smakiem z kija. Nieuświadomionych informuję, że Biały Bez nie jest bzem, tylko Czarny.

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam
Elwood
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline uysy

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 23, 2016, 14:58:46 »
Elwood wrzucaj to w JEDNYM poście, ewentualnie DWÓCH. Będę kasować za takie spamowanie.
"Karol Wojtyła wytrwał do końca swojego życia, ale tak to już jest na tym świecie, że Niemcy pracują do emerytury, a Polacy do śmierci."

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 24, 2016, 11:49:14 »
Taki mój styl jest i nie zamierzam go zmieniać. Nie pasi, nie będzie kontynuacji.
PZDDR.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 24, 2016, 20:00:37 »
Epilog dopisany przez przewodnika Dobosza.

Nie wytrzymał i ruszył solo na...



...Herrn Johannes zu trefefen.

...Będę kasować za takie spamowanie.
Załóż se okulary na lodowiec lub się nie wygłupiaj. To poezja dla wybranych a nie spamowanie.

P.S.
Dzisiaj miałem pierwszą w życiu pełnometrażową prezentację (poza Kolosami - epizod, bo tak) w Suchym Dąbie na Żuławach Gdańskich na zlocie osób niewidomych, niedowidzących i głuchych. Na początku sądziłem, że koleżanka (współorganizatorka) sobie ze mnie żartuje, bo co ja mogę pokazać niewidomym i o czym opowiedzieć głuchym...?
Co ja mogę pokazać starszemu panu (70 lat), który nie widzi całkowicie na jedno oko, a na drugie z bielmem tylko mgłę, ale potrafi naostrzyć sobie sam piłę łańcuchową i z jej pomocą wymienić więźbę dachową sam na swoim domu?! Że nie wspomnę o tak banalnej czynności, jak wymiana rozrządu np...
Co może dać zdjęcie ze mną, osobie niewidomej...?
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline piterito



  • Pomógł: 55

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 26, 2016, 07:37:47 »
Time: 23.30 MT NA
Wind: Slabybardzozmienny wind po Tequila Corralejo Reposado rocznik 2003
Lokejszyn: Lepiejniepytac, prerie srodkowozachodniej Kanady
Subdzekt: Wszystko pieknie szpanerzy, ale zdjecia z Perla Chmielowa uznaje za plagiat.
https://forum.outdoor.org.pl/index.php?topic=17575.msg274814#msg274814


piję tylko czystą, palę tylko Klubowe... zdejm kapelusz

Offline Piotrek



  • Pomógł: 79

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 26, 2016, 08:13:38 »


...Będę kasować za takie spamowanie.
Załóż se okulary na lodowiec lub się nie wygłupiaj. To poezja dla wybranych a nie spamowanie.


He, he, kocham skromność, tak w ogóle "skromność" to moje drugie imię.
Ale, ale...
Nie bójmy się również słowa grafomania! ;D
Jakby jednak nie było, to twoje wypoty tutaj Elwood, to jakiś powiew świeżości i odmienności w powszechnym zalewie mądrości z gugla.


Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #21 dnia: Lipiec 26, 2016, 14:19:40 »
..., ale zdjecia z Perla Chmielowa uznaje za plagiat.
A burbon, to pies...?

Strategia plagiatu
opracowana przez specjalistów
nieskromnych do kwadratu
a nie cymbalistów
byle jakich


Ale, ale...
Nie bójmy się...

Poezja dla wybranych
w istocie to pisana
i dla mózgów niespranych
nieskromnie podana.


Poza tym więcej już wypotów nie będzie, to pewne. Świeżą też jest pleśń, która rozwija się z dnia na dzień na owocu.
Bądźcie dalej poważni swoją mądrością, testujcie, pieniądze wydawajcie. Dzielcie wątki (jak andy), potem je scalajcie (jak uysy) albo tnijcie w pizdiec, jak mówio moje kaliedzy z akalic Podlasia.

Arrivederci!

P.S.
V-tkę też w pizdiec. A jak!
Polska!
;D


Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline Elwood



  • Pomógł: 15

Odp: So many roads to hell 2016 - 24h i małe cuś
« Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 10, 2018, 00:06:45 »
W jeża mordę... Toć to sencja  kwite, w kwitę podróży esencji.
Ołtdor  w  kwitę mordę jeża jak się patrzy gdy się.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem