25% zniżki na Fjord Nansen i 15% na resztę

Autor Wątek: Wycieczka do d...y  (Przeczytany 14634 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 06, 2016, 14:04:18 »
No więc, mamy Jożina. Zapraszam do oglądania:
https://youtu.be/y_Y4TVkAvfo
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

forum.outdoor.org.pl

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 06, 2016, 14:04:18 »

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #51 dnia: Czerwiec 06, 2016, 15:34:26 »
No więc, jest sukces!


Zwyczajowa fota przy trofeum, że tak powiem. Coś dla sponsora i wszystkich tych, spragnionych sensacji.


Tymczasem zostawiamy Jożina...


...w bażinach.

Wracamy do obozu podsumować misję. Jożin nie wygląda na takiego, co miały zaraz uciec, więc zajmujemy sie przez chwilę sobą.
Po krótkiej euforii pojawiły się pierwsze refleksje.
https://youtu.be/ltQt5FT-g2M

Jest pomysł, by go zabrać do Koprivnic, zresztą nalega na to sponsor i oficjele z Tatry. W tym celu wracam po naszego kolegę i zabieram go z polany, bo sam nie bardzo jest w stanie się ruszyć.



Posadzimy go na...

...rower i zabierzemy na piwo np. Zdecydowaliśmy, ale z każdą chwilą mamy coraz bardziej mieszane uczucia, dotyczące jożinowej przyszłości...

https://youtu.be/4i92CytZOCA

W końcu zapada, jedyna słuszna (naszym zdaniem) decyzja. Deleguję dr Honzika do złożenia oświadczenia prasowego:
https://youtu.be/pDwkkd0NnUQ

Już rozdzwoniły się telefony. Wszyscy trąbią o sukcesie... Dawać Jożina. To złoty interes... Sprzedamy go mediom za grubą kasę...
- A chuja sprzedacie! Dekoncypuje doktor i kompensujemy się wzajemnie.

Redaktorek z magazynu najpierw zbaraniał, a potem zaczął grozić.
- Powiedz mu doktorze, że zasięg pada i się po prostu wyłącz.
Zapadła cisza...

Wyniosłem nieświadomego Jożina w krzaki...

...i tamże złozylismy w spokoju.

W pazury dostał flachę. Ostatnia fota na pożegnanie:


i zatarliśmy za nami wszystkie ślady.
- Co tera będzie, jak bez Jożina wjedziemy do Koprivnic? Frasuje się doktor.
A no nic nie będzie... ucinam temat. Powiemy, że okazał się cwańszy od nas wszystkich i spierdolił w bagna. A chaszcze były takie dodasz, że... itd. Już ty coś wymyślisz. A nie jak ty, to ja... :) Zresztą materiał niezbity jest na dowód i to musi wystarczyć. Foty niech se sprzedają, a nie Jożina... Pamiętasz, jak załatwili Kong Konga...? No!

Przybiliśmy se piątkę i zaczęliśmy się pakować. Jeszcze tylko konferencja prasowa w Muzeum Techniki Tatra i wio do domu.



« Ostatnia zmiana: Czerwiec 06, 2016, 15:49:34 wysłana przez Elwood »
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #52 dnia: Czerwiec 06, 2016, 22:14:53 »
Tymczasem moje osobiste pożegnanie z Jożinem:
https://youtu.be/fT54AJzbMm8

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 07, 2016, 10:09:21 wysłana przez andy »
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #53 dnia: Czerwiec 07, 2016, 09:51:01 »
Przed nami Koprivnice.



Jedziemy na dworzec oblukać odjazdy pociągów do Cieszyna i sprawdzić, czy przypadkiem nie ma tam czynnej nadrazi restaurace, bo na mojej liście takowa figuruje.
Niestety lokal zamknięty, ale kupuję bilety na pociąg. Mamy dwie przesiadki i 7h czasu do odjazdu pociągu.

W drodze "na kolej" rzuca się nam minipivovar w oczy.
Takiej okazji nie przepuścimy. Wpadamy tam na sondażowe dwa pifka.



Parkujemy rumaki:


I oddajemy się degustacji. Prawidłowo wygląda ona tak.


Najpierw zamawiamy piwo i dokonujemy oglądu wstępnego. Zwracamy uwagę na pianę i przede wszystkim ile trwało wypełnianie kufla, kątem czujnego oka. Proces napełniania, to proces przede wszystkim. A jak proces, to taki polski - sądowy np. Musi trwać i być celebrowany.

Następnie...

...piwo oglądamy. Podziwiamy kolor, strukturę, pianę.


Potem wczytujemy się w zapachowe nuty.

Kolejny krok to...

...degustacja właściwa.

Ostatni...

...w zasadzie nie wymaga komentarza... :)

Podobnie proces przebiegał w obecności facjaty towarzysza doktora. Tym niemniej po drugim na ten moment kończymy i udajemy się bystro do toalety Muzeum techniki TATRA.
Ten ocinek - zwiedzanie toalety i miejsc przyległych wymaga specjalnej oprawy. Muszę... po prostu muszę tutaj oddać głos dr Honzikowi.

Cdn.









Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #54 dnia: Czerwiec 07, 2016, 20:02:53 »
Do tego muzeum trzeba będzie wrócić z kilku powodów. Jednym z nich jest na pewno historia wypraw/ekspedycji Tatrą, począwszy od pierwszej z Koprzywnic (tak się czyta w istocie) do Wiednia długości 328km ze średnią prędkością 22,8km/h, zakończonej 22 kwietnia 1898r (TATRA President - w filmie na końcu posta - pierwsze auto na wejściu w muzeum) i skończywszy  na EXPEDICE ATLAS 99 (TATRA 805).

Przełomowym w tym względzie był rok 1931. Na TATRZE 30/52 (prawdopodobnie) Czesi objechali świat dookoła (bardzo słabo udokumentowana wyprawa) i w tym samym roku TATRĄ 12 w 8m-cy i 6 dni przejechali z Pragi do Kapsztadu.
Jest na czym oko zawiesić, o czym poczytać... Kawał bardzo pozytywnej historii.
Takim moim małym konikiem jest dokumentacja wszystkich polskich wypraw Nysami, STARAMI, JELCZAMI, Ursusami, Komarami, WSK-ami i innymi, polskimi gniotami z czasów PRL-u. Może jedną z nich, uda mi się powtórzyć...?

Tymczasem film z muzeum się już na tubę wgrał, więc zapraszam do oglądania:
https://youtu.be/dhknqLnmI7w
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 07, 2016, 20:13:43 wysłana przez Elwood »
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #55 dnia: Czerwiec 08, 2016, 08:51:32 »
No jako, że z dr Honzikiem przepadamy za niebanalnymi wycieczkami, to uzupełnię galerię o jeszcze kilka wydarzeń.
Takim na pewno była TATRA T601 Monte Carlo z 1949r.



Oto, jak się ponajeżdżała:


Proszę zwrócić uwagę na twarz i w ogóle postawę dr Honzika... Jakby do komunii maszerował. Tak przejęty.





Wrzucę jeszcze coś dla zmotoryzowanych fanów dwóch kółek:


BWM R50. Jeden z 15 motocykli, które służyły czeskiej służbie granicznej od roku 1965.

Tymczasem my, już zaopatrzeni w bilety czieskych drahów...

...śmigamy z powrotem do koprvnickiej pivovarni.

Spędzamy tam urocze chwile. Wypijamy po trzy i konsumujemy knedliki w gulaszu plus zupę.


Nasz fart polegał na tym, że zapowiadajaca się burza nawiedziła Koprzywnice w trakcie naszego zwiedzania muzeum.

Pomni moich i Kocura przebojów, zmierzamy na dworzec nieco wcześniej. I słusznie, bo nam tez uciekło gdzieś 10 minut.
W trakcie ablucji doktorowych stupek, na peron wjechał nasz pociąg...

...i ledwo żeśmy zdążyli!

Czule żegnamy Koprzywnice...





W Studence przesiadamy się rychle na pociąg do Ostrawy. W Ostrawie zaś...


...sesja w nadrazi knajpa.

Tym zamówieniem...

...dr Honzik rozbawił całą dworcową knajpę.


W obowiązku dokumentalisty.

Po godzinie przesiadamy się na ten do Cieszyna...


I w nimże, się...


...kolacjonujemy.

W Cieszynie, jak to w Cieszynie...


...kolacjonujuemy się do zamknięcia lokalu na dworcu.


Kolacjonujemy się w zadumie.


Przywołujemy obrazy...


...różne. Mniej lub bardziej...

Po zamknięciu dworcowej knajpy błakamy się po Czieskim Cieszynie w poszukiwaniu naszego Pacanowa. Pierwszy lokal, sprawdzony już wcześniej - dzisiaj zakluczon!

Ło w mordę...
Ale instynkt łowiecki nie zawodzi. Trafiamy na czynne bistro "do ostatniego klienta". Oczywista ciapowana 10-tka jest... :)




Bawimy w lokalu do 1-szej w nocy i wypijamy morze piw.

Wypijamy je w towarzystwie rockowo-artystycznym. Starszy pan jest najlepszym ponoć w Polsce specjalistą od subkultur rockowych. Pani młodsza prowadzi muzeum rocka polskiego w Jarocienie, a pan drugi po UAM (to dr Honziku uczelnia w Poznaniu, którą kończyła Jagna... :) ), to coś tam organizuje.

Na koniec my też się musieliśmy zorganizować i określić właściwy kierunek.


Tu... chyba nie...


Więc chyba tu...?


Kierunek okazał się był dobry.

Co było dalej...? Serwis też się nam pochlał i zostawił nas samych w gęstym lesie parku cieszyńskiego.
Pierwszy raz w życiu spałem w namiocie, pod gołym niebem, z dala od prysznica i łazienki. Bez tv i wiadomości i wiecie co...? Było super. Tylko jakiś ptak nasrał mi na głowę, ale dr Honzik stwierdził, że to takie namaszczenie mnie, na podróżnika właściwego.









Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #56 dnia: Czerwiec 08, 2016, 19:50:08 »
Jadę Kolejami Łódzkimi z powrotem. Z Łodzi Widzew do Kutna. To dopiero trzecia przesiadka... Czekają mnie jeszcze w Kutnie, Toruniu i Bydgoszczy.
Na przeciwko mnie siada babcia z wnukiem. Młody (z 8 lat) od razu wyciąga smartfona. Po kwadransie ciągłego klepania babcia zwraca mu uwagę:
- Schowaj ten przeklęty telefon! Spojrzyj za okno. Zajmij się otoczeniem.
Nie mogę babciu! Załatwiam bardzo ważne sprawy!
W końcu chowa telefon i zajmuje się paczką czipsów.

Ja nie załatwiam żadnej... Do Pińska przyjeżdżają Żydzi. Odprawiają modły przy płocie, gdzie ostała się resztka macewy. Fragment steli kamiennej. Nikt nie jest im wstanie zakłócić modlitwy, odwrócić ich uwagę, mimo toczącego się obok, ciekawskiego życia...

Lubię takie wyjazdy, bo na nich wyłączam mózg. Gaśnie, jak światło w lodówce. Otwierasz - świeci, zamykasz - gaśnie. Ale nie widzisz, że gaśnie. I oto chodzi.

Dziękuję wszystkim czytelnikom za poświęconą uwagę.

P.S.
Kupię tandem tanio.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

forum.outdoor.org.pl

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #56 dnia: Czerwiec 08, 2016, 19:50:08 »

Offline Piotrek



  • Pomógł: 79

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #57 dnia: Czerwiec 08, 2016, 22:31:12 »

O wrażliwość artisty się rozchodzi.

P.S.
Cholera, tyż mam taką szmatę na czoło, jak Ty. Znaczy gdzieś mam, znaczy nie w czterech, broń Bohu. Wydaje się, że równie przystojny powinienem być. Zdecydowanie powinienem.
Przynajmniej tak:
https://picasaweb.google.com/112807260483285293325/Lipowska2223102011?authkey=Gv1sRgCNOp-c-YvKTwBA#5667131433795283090
Bo w tej bezbolówce, to wyglądam jak pacan.

Szanujem wrażliwość!
A buffcio zdecydowanie podnosi przystojność ponad bejzbola. Pamiątkowy jest i używam tylko w niedzielę.

Offline andy

  • tato


  • Pomógł: 65
  • pieniądze nie dają szczęścia, krowy nie dają sera

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #58 dnia: Czerwiec 08, 2016, 22:59:03 »
A buffcio zdecydowanie podnosi przystojność ponad bejzbola. Pamiątkowy jest i używam tylko w niedzielę.
;D
_________________
dopóki nie skorzystałem z internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów /stanisław lem/

niektórzy ludzie mogliby się zabić, skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ

Life is short. Relax ;) Smile and laugh as much as possible ;D

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #59 dnia: Czerwiec 09, 2016, 21:41:11 »
Jeden z najdłuższych postów, jaki kiedykolwiek udało mi się spłodzić.
An augusta per augusta, czyli co wyciągnąłem z lamusa.
Kto zgadnie, co z tego będzie?
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #60 dnia: Czerwiec 10, 2016, 09:23:24 »
Kończąc temat Jożina. Większość filmów poszła już w niebyt. Zostawiłem kilka istotnych dla sprawy, w tym moje ulubione panoramy... :)

P.S.
Widzę, że ten hosting zdjęć iv.pl też jest do dupy.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 10, 2016, 09:33:49 wysłana przez Elwood »
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #61 dnia: Czerwiec 11, 2016, 16:28:12 »
Jakość tego hostingu, z którego korzystałem (tynypic się też zbiesił) masakryczna... więc, jak kto by chciał podiwat foti (bo te tutaj znikają z v=c), to zdecydowałem się puścić ten cyklistyczny serial przez bloga. Już raz akcję podmianę postów z andy`m zrobiliśmy i jak widać efekt krótkotrwały...
Wolę tę robotę już na własnym podwórku odwalać:
Cziesky pedal

Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

Offline Elwood



  • Pomógł: 19

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #62 dnia: Kwiecień 22, 2017, 23:25:16 »
Z tym nosem akordeonisty to było tak:
Grali i grali i nagle nastała cisza. Tzn ogólny gwar przy ognisku, ale akordeony ucichli.
Pomyślałem, że pora wyjść, sprawdzić, czy rowery stojo...
Idę w las i a tu jakiś rumor pod drzewem. Nie, żebym się przestraszył, cy co, ale idę i patrzę. I co widzę?
Pod okazałą sosną ktoś stoi i jęczy i co chwila takie puk w drzewo. Choćby nie wiem, jak straszne, to muszę to zobaczyć- myślę. Ot taka bardziej ciekawość.
Dopiero z bliska świecę czołówką i widzę: stoi człek pod drzewem, ale tak o krok odsunięty, akordeon mu ciąży do przodu skutkiem czego twarzą wklejony w drzewo. Co chwila zbiera się w sobie, próbuje odbić się od drzewa;jęki, jęki, odbicie, ale akordeon mu ciąży... i stuk...a krew z nosa idzie, bo kora sosnowa szorstka... a ręce uwięzione w szelkach akordeona...jęki, jęki, cisza i stuk...
Ot los muzykanta- pójdziesz człowieku odpocząć pod drzewem i nigdy nie wiesz, jako pułapke na ciebie zastawi przeznaczenie.

Jedziemy w Białoruś.
Świat jest do dupy, ale życie jest cudem.
Opisanie świata moje

forum.outdoor.org.pl

Odp: Wycieczka do d...y
« Odpowiedź #62 dnia: Kwiecień 22, 2017, 23:25:16 »

 

25% zniżki na Fjord Nansen i 15% na resztę