Autor Wątek: [Buty wysokie] Meindl Engadin  (Przeczytany 7947 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dave

Odp: [Buty wysokie] Meindl Engadin
« Odpowiedź #25 dnia: Kwiecień 18, 2018, 09:07:56 »
Póki co, nic złego się nie dzieje. Podeszwa i otok się trzymają, zapiętki też całe. Jak się zaczną sypać, to uderzę do Szwarca po namiary na tego jego szewca i oddam je do naprawy. Przy mojej intensywności ich użytkowania pewnie pianki rozsypią się ze starości zanim je zajadę.

Może 8a miało jakąś partię leżaków, kto tam ich wie. O nowe buty najlepiej byłoby chyba spytać w hunt-fish, z tego co wiem to ściągają je z Niemiec, więc pewnie wiedzą czy ich egzemplarze są w miarę świeże.
Like the fella says, in Italy for 30 years under the Borgias they had warfare, terror, murder, and bloodshed, but they produced Michelangelo, Leonardo da Vinci, and the Renaissance. In Switzerland they had brotherly love - they had 500 years of democracy and peace, and what did that produce? The cuckoo clock. So long Holly.

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Buty wysokie] Meindl Engadin
« Odpowiedź #25 dnia: Kwiecień 18, 2018, 09:07:56 »

Offline sieku

Odp: [Buty wysokie] Meindl Engadin
« Odpowiedź #26 dnia: Kwiecień 18, 2018, 20:47:10 »
Akurat o 8a wspominałem, bo widząc twoje piękne butki poleciałem patrzeć czy to lico czy olejowany nubuk. I to był pierwszy link jaki wyskoczył i gdzie przy okazji poczytałem opinie.

Co do daty produkcji to obstawiam, że jest gdzieś zaszyfrowana w numerze seryjnym. Na pudełku choćby.

Offline dave

Odp: [Buty wysokie] Meindl Engadin
« Odpowiedź #27 dnia: Kwiecień 18, 2018, 21:20:07 »
Skóra to olejowany nubuk. Nie narzekam na jej jakość. Wizualnie jest gładka i śliska, wygląda na lepiej wyprawioną niż nubuk woskowany w Borneo 2 czy Hanwagach Alaska, które także mierzyłem. Próbowałem kiedyś analizować te numery z naklejki pod kątem daty produkcji i do niczego nie doszedłem. Jest tylko oznaczenie modelu i koloru (2863-15 - Engadin-Old loden) i kod kreskowy, który, z tego co mi wiadomo, nie zawiera informacji o dacie produkcji. Przekopałem też internet pod tym kątem i niczego sensownego nie znalazłem. Wiem tylko tyle, że na pewno nie są starsze niż 2014r., bo oczywiście na pudełku nagryzmolono wielką czcionką "best outdoor brand 13/14" ;)
Like the fella says, in Italy for 30 years under the Borgias they had warfare, terror, murder, and bloodshed, but they produced Michelangelo, Leonardo da Vinci, and the Renaissance. In Switzerland they had brotherly love - they had 500 years of democracy and peace, and what did that produce? The cuckoo clock. So long Holly.

Offline sieku

Odp: [Buty wysokie] Meindl Engadin
« Odpowiedź #28 dnia: Kwiecień 18, 2018, 23:08:18 »
(2863-15 - Engadin-Old loden)
To 15 może się do 2015 odnosić.

Co do kodu kreskowego to wiem tyle, że pierwsze 3 cyfry oznaczają prefiks kraju pochodzenia. 590 to Polska, 690 - Chiny ;D

Offline dave

Odp: [Buty wysokie] Meindl Engadin
« Odpowiedź #29 dnia: Październik 08, 2018, 17:59:57 »
Jakiś czas temu Skalnik ogłosił konkurs, polegający na nadesłaniu opisu jakiegoś elementu posiadanego ekwipunku górskiego. W konkursie wziąłem udział - wygrać się co prawda nie udało, ale zamieszczę ten tekst też tutaj, żeby nie zaginął on w mroku dziejów. ;)

------------------------------------------------------------------------------

I. Konstrukcja:

Buty Meindl Engadin cechują się bardzo klasyczną budową. Wysoka cholewka wykonana jest z olejowanego nubuku o znacznej grubości, pochodzącego z garbarni Heinena. Wizualnie skóra sprawia dobre wrażenie: jest gładka, śliska i jakby lepka w dotyku. Wygarbowana w ten sposób skóra budzi większe zaufanie od nubuku woskowanego, stosowanego w niżej pozycjonowanych modelach Meindla. Do cholewki doszyto skórzany język, integrując go w ten sposób do wysokości drugiej od góry pary przelotek na sznurowadła. Takie połączenie zapewnia większą wodoszczelność - w butach możemy przekraczać brody o głębokości nieprzekraczającej 15 cm, bez konieczności ich zdejmowania.

Obuwie wyposażono w gumowy otok na całym ich obwodzie, przynajmniej w teorii zabezpieczający cholewkę przed potencjalnym uszkodzeniem od kontaktu ze skałą i kamieniami. W praktyce, na czubie buta guma mogłaby zachodzić większym łukiem na palce, podobnie jak rozwiązał to Hanwag w konkurencyjnym modelu Yukon. Zmniejszyłoby to ryzyko powierzchownego uszkodzenia skóry w tym miejscu, kosztem nieco niższej paroprzepuszczalności.

Od wewnątrz, but jest wyściełany miękką skórą licową. Wyściółka składa się z dwóch płatów skóry, zszytych mniej więcej na wysokości 3/4 buta. Szew jest wyczuwalny pod palcami. W internecie można znaleźć opinie, w których ich autorzy ostrzegają przed obtarciami, spowodowanymi niniejszym szwem, ja jednak takiego zjawiska nie zaobserwowałem. Buty nie są wyposażone w membranę Gore-Tex, ani żadną inną. Nie posiadają także ociepliny.

Podeszwę buta wykonano w technologii wielowarstwowej. Dolną warstwę stanowi Vibram Multigriff - spód wykonany z gumy o średnim stopniu twardości. Nie jest tak twardy, jak klasyczna Montagna, ale i nie jest to również bardzo miękka mieszanka, jaką znamy z butów biegowych, czy przeznaczonych do wędrówek po łatwych szlakach. But usztywniono nylonową wkładką, a całości dopełnia amortyzująca warstwa pianki poliuretanowej. Meindl określa sztywność obuwia na kategorię B/C - główne przeznaczenie, to trekkingi w trudnych warunkach terenowych, z dużym bagażem. Istnieje możliwość założenia raków koszykowych.

Całości dopełniają wysokiej jakości sznurowadła. Ich powierzchnia jest szorstka, więc nie mają one tendencji do samoistnego rozwiązywania się. But został wyposażony w standardową wkładkę Meindl Air Active. Waga obuwia w rozmiarze 9 UK (43 EU) wynosi 969 gramów (za sztukę).

II. Wrażenia z użytkowania:

Buty kupiłem w kwietniu 2016 roku. Używane są przeze mnie do turystyki plecakowej w polskich górach (Sudety, Beskidy, Tatry, Góry Świętokrzyskie) w warunkach od wiosny do jesieni. Największy komfort osiągnąłem, nosząc je wraz z wełnianymi skarpetami Smartwoola z serii PhD Outdoor i dalszy opis będzie się odnosił do moich odczuć z użytkowania właśnie takiego zestawu. Moja waga waha się w graniach 73-75 kg, z założonym plecakiem i zestawem ubrań, mieści z reguły w przedziale 85-90 kg. Buty są przeze mnie konserwowane i impregnowane za pomocą oleju i tłuszczu do skór gładkich. Nigdy nie były traktowane żadnymi nowoczesnymi środkami chemicznymi. Prezentowana poniżej opinia jest całkowicie subiektywna i odnosi się do wrażeń, jakie odniosłem, chodząc w warunkach opisanych powyżej.

1. Oddychalność i termika:

Buty pozbawione są membrany. Opinie na temat zasadności stosowania membran w bucie są raczej spolaryzowane, ja zaliczam się do zwolenników butów bezmembranowych. Zaznaczam, że nie należę do łatwo marznących osób i chodząc po górach, staram się raczej rozbierać, niż ubierać. Moja potliwość także wykracza ponad przeciętną.

Wędrówka w tym obuwiu, nawet w warunkach letnich, jest w większości przypadków komfortowa. Najlepiej chodziło mi się, gdy temperatura nie przekraczała 25 stopni Celsjusza. W takich warunkach, wilgoć była sprawnie odprowadzana na zewnątrz, a stopy pozostawały suche. W przedziale między 25 a 30 stopni, ciepło jest już bardziej odczuwalne, aczkolwiek niedokuczliwe. Skóra poci się wyraźnie mocniej, można to jednak zniwelować dobrą skarpetą. Pomimo całodziennych wędrówek, nie było potrzeby zdejmowania obuwia na postojach. Gdy temperatura przekracza 30 stopni, jest mi już w nich wyraźnie zbyt gorąco. Aby się ratować, podczas dłuższych odpoczynków zdejmuję buty i często też skarpety. Ale nie oszukujmy się - w trakcie tak wysokich upałów, komfort osiągniemy tylko w lekkich butach siatkowych bez membrany, bądź sandałach. Dla porównania - chodząc w innej parze niskich butów wyposażonych w membranę, których również jestem posiadaczem - nawet w temperaturach rzędu 10-15 stopni, mam już wyraźnie mokre skarpety.

Buty nie posiadają ociepliny, więc użytkując je w warunkach zimowych, niezbędne są bardzo ciepłe skarpety. Kupując je z zamiarem użytkowania także w zimie, należy tak dobrać rozmiar, aby uwzględnić miejsce na grubszą warstwę tej odzieży.

2. Podeszwa:

Jak wspomniałem wyżej, podeszwa została wykonana z kilku warstw. Dla użytkownika największe znaczenie ma najczęściej ta ostatnia, zapewniająca kontakt z podłożem. Zastosowany w tym modelu Vibram Multigriff posiada dość głębokie, agresywne żłobienie. Dopóki podeszwa jest w miarę nowa, spód jest dość szorstki.

Przyczepność na błocie jest bardzo dobra. Procentuje tutaj głęboki bieżnik podeszwy. Na stromych i błotnistych szlakach (Góry Kamienne, Beskid Wyspowy, itp.) poślizgi zdarzają się rzadko i nie są bardzo dokuczliwe. Idąc w tym obuwiu, jeszcze ani razu nie zaliczyłem klasycznej "gleby", co jak na mnie stanowi dość duże osiągnięcie. Na mokrej skale czy płatach zmrożonego śniegu, również nie ma większych problemów. Na oblodzone szlaki polecam założenie raków, bądź raczków turystycznych.

Ścieralność jest na w miarę przyzwoitym poziomie. Mieszanka, z której wykonano warstwę gumy, cechuje się średnią twardością, a co za tym idzie - średnią odpornością na zużycie. Jeśli ktoś oczekuje ponadprzeciętnej wytrzymałości, powinien wybrać inny model, wyposażony w twardą podeszwę - np. Vibram Montagna, bądź Vibram Breithorn. W przypadku zużycia podeszwy, istnieje możliwość jej wymiany - w serwisie Meindla w Niemczech, bądź też u znającego swój fach szewca.

3. Wodoodporność:

Wodoodporność tych butów całkowicie mnie satysfakcjonuje. W obuwiu o takiej konstrukcji membrana jest, moim zdaniem, całkowicie zbędna. Po potraktowaniu skóry olejem i tłuszczem można bez obaw chodzić po mokrej trawie, płatach zmrożonego śniegu, czy głębokim błocie. Chodząc po Beskidzie Niskim, niejednokrotnie przekraczałem rzeki i strumienie bez zdejmowania butów, oczywiście pod warunkiem, że bród był wystarczająco płytki. Wędrując w trakcie opadów deszczu niezbędne są ochraniacze - o ile cholewa charakteryzuje się dość wysokim współczynnikiem wodoodporności, to w przypadku silnych opadów, woda łatwo dostanie się do buta od górnej strony.

Trzeba jednak pamiętać, że każdy materiał posiada swoją granicę odporności na wilgoć, po przekroczeniu której but zacznie przepuszczać wodę. W praktyce buty ze sprawną membraną, przemakają w zbliżonym czasie. Jeśli tylko bezustannie, kilka dni z rzędu, nie zamierzamy wędrować w opadach deszczu, czy po topniejących śniegach, potencjalni nabywcy powinni być zadowoleni. Należy mieć na uwadze, że jedyne naprawdę wodoszczelne buty, to kalosze.

4. Wygoda:

Wygoda jest najczęściej kwestią umiejętności dopasowania buta do kształtu swojej stopy. W internecie często spotkałem się z opiniami, że Engadin jest butem przeznaczonym na szeroką stopę. Nie wiem, skąd wziął się ten mit. Zastosowana wkładka posiada oznaczenie tęgości F, co predestynuje ten model dla posiadaczy stóp o szerokości średniej i średniowęższej. Z palety Meindla, odpowiednikiem Engadinów w wersji na szeroką stopę, jest model Watzmann.

But wykonany jest w całości ze skóry, o podeszwie usztywnionej do kategorii B/C. Wygoda jest kwestią indywidualną i mocno subiektywną. W moim przypadku, buty wymagały rozchodzenia - wewnętrzna skórzana wyściółka musiała się dopasować do kształtu stopy, a cholewka (zwłaszcza skóra na wysokości palców) nabrać docelowej elastyczności. Na pierwszym wyjeździe górskim, prawy but całkowicie "zjadł" mi piętę, później obuwie się ułożyło, dopasowało i to niekorzystne zjawisko już nie miało miejsca.

W moim odczuciu, trochę słabiej wygląda kwestia amortyzacji. Nie jest to but dla bardzo lekkich osób. Jeśli ktoś wraz z plecakiem, waży mniej niż 80 kg, zalecałbym rozwagę podczas kupna tego modelu. Wprawdzie zdarzało mi się pokonywać w nich dystanse rzędu 38-40 km dziennie, to jednak na końcowych metrach ta twardość była już nieco przeze mnie odczuwana. Podczas pokonywania krótszych tras - ok. 30 km w ciągu dnia - zjawisko nie dawało znać o sobie. W warunkach sudecko-beskidzkich ich wygoda jest bez zarzutu, na Góry Świętokrzyskie są w moim odczuciu nieco za twarde. Użytkownicy ważący dużo więcej lub dużo mniej niż ja, mogą wyrażać opinię krańcowo inną.

Dużym plusem tego modelu, jest skórzana wyściółka. Buty ze skórą w środku cechują się wprost nieprawdopodobną odpornością na łapanie nieprzyjemnych zapachów. Zdarzało mi się użytkować je przez kilka dni pod rząd bez zmiany skarpet i odczucia były znośne - zarówno dla mnie, jak i dla otoczenia. Swoją rolę odgrywają tu też skarpety z wełny merino, których w górach używam bez względu na porę roku i temperaturę otoczenia.

Zastosowany system sznurowania pozwala na dobrą stabilizację stopy w bucie, oczywiście możliwe jest także sznurowanie dwustrefowe. Waga obuwia - w opinii wielu zbyt wysoka - dla mnie była całkowicie akceptowalna. Nawet mając je na nogach przez 12-13 godzin dziennie, nie odczuwałem dyskomfortu związanego z ich masą.

Po dobrym sznurowaniu, but bardzo dobrze stabilizuje stopę. Osobiście jestem dość podatny na boczne skręcenia oraz przeciążanie stawów skokowych. Po przesiadce na Engadiny, moje problemy zniknęły. Stabilność chodzenia jest bardzo duża, strome zejścia nie stanowią jakichś wielkich przeszkód.

5. Wytrzymałość:

Póki co, bez zarzutu. Podeszwa się trzyma i nadal posiada dobrą przyczepność. Nie zauważyłem również śladu odklejania się otoku. Skóra w lewym bucie posiada dwie powierzchowne rysy na wysokości palców, powstałe prawdopodnie wskutek uderzenia o kamień. Nie ma to jednak wpływu na właściwości użytkowe, a stanowi jedynie skazę estetyczną. Głębiej zachodzący na palce otok rozwiązałby sprawę całkowicie. Wewnętrzna wyściółka również nie uległa przetarciu. Należy jednak mieć na uwadze, że o buty skórzane trzeba dbać, i to umiejętnie. Niewłaściwa konserwacja, czy jej brak, przyczyni się do skrócenia żywotności obuwia.

III. Podsumowanie:

Reasumując, w moim odczuciu model ten jest godny polecenia. Spełniając warunek dobrego dopasowania do stopy, but znakomicie nadaje się do wędrówek z dużym plecakiem, nawet w niższych górach. Za względnie wygórowaną cenę otrzymujemy duże współczynniki wygody, ochrony stopy i wytrzymałości, w stosunkowo szerokim zakresie warunków terenowo-atmosferycznych. Do wad tego modelu zaliczyłbym wysoką cenę, raczej słabą amortyzację i zbyt niski otok na przodzie buta. Na pytanie, czy rzeczywiście potrzebujemy "aż takiego" obuwia, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Osobiście nie żałuję zakupu i gdybym znów stanął przed takim wyborem, kupiłbym je ponownie.
Like the fella says, in Italy for 30 years under the Borgias they had warfare, terror, murder, and bloodshed, but they produced Michelangelo, Leonardo da Vinci, and the Renaissance. In Switzerland they had brotherly love - they had 500 years of democracy and peace, and what did that produce? The cuckoo clock. So long Holly.

Offline Elwood



  • Pomógł: 17

Odp: [Buty wysokie] Meindl Engadin
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 20, 2018, 22:18:04 »
To jeden z nielicznych modeli (w tym Meindla),  który f-cznie można polecić.
Kupiłbym tego buciora w ciemno ale poszedłem w wersję army, bo kosztowała mnie połowę tej kasy. Przebolałem membranę - gówno wartą, ale i ten but jest warty polecenia, pod warunkiem zakupu z rynku wtórnego.
Świat jest do dupy ale życie jest cudem

Offline dave

Odp: [Buty wysokie] Meindl Engadin
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 21, 2018, 17:26:14 »
To jeden z nielicznych modeli (w tym Meindla),  który f-cznie można polecić.

Tak, tylko dorzuciłbym jeszcze dwa warunki:

a) spory rabat
b) pewność, że but nie jest leżakiem magazynowym

Cena katalogowa tego modelu - 1.199 zł - jest zupełnie od czapy. Za ok. 800 zł (cały czas mówimy o nówkach) można już rozważyć zakup. Ew. wybrać coś z konkurencji na licówce - Zamberlan Baltoro czy Asolo TPS 535. O Lowa Munro nie wspominając.
Like the fella says, in Italy for 30 years under the Borgias they had warfare, terror, murder, and bloodshed, but they produced Michelangelo, Leonardo da Vinci, and the Renaissance. In Switzerland they had brotherly love - they had 500 years of democracy and peace, and what did that produce? The cuckoo clock. So long Holly.

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Buty wysokie] Meindl Engadin
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 21, 2018, 17:26:14 »