Autor Wątek: Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu  (Przeczytany 3567 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Szekla

Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu
« dnia: Wrzesień 14, 2015, 15:20:56 »
Pogoniona w innym wątku ( ;D) w końcu zabrałam się za napisanie słów kilku... A że chwilowo jestem jednoręczna (i to lewo!!!) szło mi to niesamowicie powooooli...

W związku z tym, że w tym roku zostałam wyeliminowana z możliwości noszenia ciężkiego plecaka, musiałam znaleźć jakąś alternatywę na wakacyjny urlop... Szczęśliwym trafem na znanym wszystkim portalu społecznościowym, trafiła mi się propozycja wyjazdu do ALBANII. Wyjazd o tyle nietypowy, że na 4 kółkach wspaniałych Nissanów Patrol :) Przebywanie poza utartymi szlakami, rozbijanie się daleko od kurortów, spanie w namiotach, low cost i granie w rakiję przekonało mnie, że to właśnie wyjazd jakiego szukam.
Niestety ma to też swoje minusy - nie podpowiem Wam jak wyglądał lokalny transport i dojazd do szlaków pieszych... Mam problem z odtworzeniem tras przejazdu i niektórych miejsc pobytu (!), bo nie miałam mapy ;D. Nie wszystko udało mi się wprowadzić w zapis Ambita.
Pozwólcie więc, że relacja będzie bardziej fotograficzna.

Wyjazd trwał 16 dni. Do Albanii jechaliśmy ciągiem. Ponad 30h samochodowej dewastacji.


Przystanek 1 - Jezioro Szkoderskie
Pierwszy pitstop miał miejsce nad Jeziorem Szkoderskim - największym jeziorem na Półwyspie Bałkańskim leżącym na granicy Albanii i Czarnogóry. Woda ziiimna, choć przy powierzchni nagrzana od słońca. W lokalnym większym sklepie można było płacić w Euro. Częstymi gośćmi były wypasane nad jeziorem barany, kozy, świnie i krowy. Lokalny pan przyszedł nawet do nas wieczorem z ledwo żywym kogutem proponując, że przygotuje go nam za 20Euro.











Przystanek 2 - Part Narodowy Theth
Theth to nazwa ogólnikowa - zatrzymaliśmy się pośrodku niczego w okolicy mieściny Nderlysa. Dla mnie najpiękniejsza część wyjazdu... Gdzie ie spojrzeć - góry. Woda zimna... wodospady, strumienie... i schłodzone w nich piwo ;D I tu uwaga!!! Po wyciągnięciu browarów z chłodzenia w wodzie - całe oblepione były maleńkimi robaczkami... Od tego momentu nie piłam nic, co nie było zabutelkowane. Nie zauważyłam na sobie robaczków po wyjściu z pluskania się w jeziorku. Może z tymi puszkami to był przypadek.... no ale....




























Gorrrąco polecam ;D ;D ;D






Podczas porannej przebieżki odwiedziliśmy z kolegą starą opuszczoną chatę...


Raz też wybraliśmy się "na azymut" do jaskini widocznej z naszego obozowiska. Wszędzie rumosz i głazowiska. Kruszyzna niesprzyjająca chodzeniu.




Albańczycy mają manię stzrelania... Nie było znaku drogowego, który mie był nieostrzelany.... A na tym zdjęciu widać pozostałości po przepięknych podobno aniołach....




Wszędzie bunkry.... setki bunkrów.

Przystanek 3 - Kepi i Rodonit
Z plażą wiążą się mieszane uczucia. Bo niby woda czysta, ale.... strasznie słona, upał zabijał i brak dostępu do słodkiej wody poza zapasami.
Przedzierając się przez półwysep przejeżdżaliśmy przez  plaże na które morze wyrzucało ludzkie śmieci. Trochę to przykre, że dzika plaża, a ciężko było zobaczyć 1m2 bez plastikowej butelki....












Trochę klasyki ;D




Na końcu cypla wychodzącego w głąb morza, znajdowało się wzgórze, które całe było jednym wielkim bunkrem. Widoczne na zewnątrz kopuły stanowiły niewielką część całego kompleksu. Niestety w bunkach tych jest strasznie dużo pcheł!!!

Przystanek 4 - Park Narodowy Lure
W samym parku zatrzymaliśmy się tylko na noc. Ale przejazd trwał dzień przed i po nim.














Mapy przy wjeździe do parku są.... słabe i bardzo poglądowe :)


Codzienne widoki z namiotu ładowały baterie w 3 sekundy ;)















Przystanek 5 - Jezioro Shkopet









Właściciel pobliskiej restauracyjki miał sprzęcicho, którym za drobną opłatą zabrał kilka osób na przejażdżkę po jeziorze.





Przystanek 6 - Karaburum
Kolejna plaża na południu Albanii. Stąd mam bardzo mało zdjęć, bo bateryje mi popadały.











Przystanek 7 - Gjirokaster

W drodze do Gjirokaster odwiedziliśmy słynne Syri I Kalter - Blue Eye. Miejsce, gdzie z głębi ziemi wypływa lodowata woda, a w miejscu "bulgotania" osiąga głębokość 45m.




Wzgórze z zamkiem na szczycie. Restaurcje i pamiątkownie. Właściwie tylko dlatego tam wjechaliśmy. Po szybkich zakupach udaliśmy się szukać miejscówki w korycie pobliskiej rzeki. Miejsce znowu urzekało mnie widokami z okna...



Przystanek 8 - Gdzieś...
Ruszaliśmy już w drogę powrotną... Z racji tego, że zaczynało zmierzchać zatrzymaliśmy się gdzieś nad rzeką w pobliżu jeziora Szkoderskiego. Wąski strumyczek oddzielał naszą miejscówkę od pożaru, który pojawił się znikąd...




A rano pobudkę zafundowało wycie muezinów z 3 meczetów i stado baranów.

Wracając przez Czrnogórę zahaczyliśmy o Kotor



To by było na tyle.... ja z wyjazdu jestem zadowolona, choć był zdecydowanie inny niż wszystkie dotychczas. Rozmawiając ze znajomymi, którzy na Bałkanach mieli okazję być "kurortowo" byli w szoku, że można w Albanii znaleźć jeszcze jakieś dzikie miejsca. Wybrzeża rozwijają się w mgnieniu oka. Hotel wyrasta na hotelu. Spotykani w wioskach ludzie są biedni, przyjaźni i otwarci.
Język angielski.... Ciężko się porozumiewać. Pojedyncze słowa. W mieście pewnie większe możliwości.

Waluta - LEK
100 leków - około 3 zł

Przykładowe ceny:
piwo - 65 lek
ser - 230 lek/kg
chleb - 100-150 lek
fajki - 230 lek
koniak 0,7 - 750 lek
sok 1,5 l - 100 lek
melon - 100 lek owoce za grosze!!!!!!! Melony i arbuzy w smaku, którego nie spotka się w Polsce
Upieczony cały baran - 120Euro


Ju faleminderit për vëmendjen tuaj ;D
Łażę po górach by nabrać dystansu do spraw "nizinnych".

forum.outdoor.org.pl

Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu
« dnia: Wrzesień 14, 2015, 15:20:56 »

Offline MaciekZ

Odp: Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 14, 2015, 22:49:20 »
Piękny wyjazd, piękny kraj... Trochę zazdroszczę.
A z drugiej strony - jak czytam że ktoś w kilka terenówek wjechał na dziką plażę i narzeka na odpady cywilizacji to mam mieszane uczucia ;)
No ale ja stary i niedzisiejszy jestem - pewnie dlatego.

Offline Szekla

Odp: Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 15, 2015, 07:37:42 »
To nie narzekanie tylko wyrażanie opinii. Świadomie zawsze i wszędzie  narzekam tylko na temperaturę ;)
Gdybyśmy łamali prawo i zostawiali za sobą syf, to potraktowałabym to jako pstryczek w nos. Tam wszędzie są drogi ;)
Problem śmieci jest tam niestety nieco bardziej "globalny". Wjeżdżasz do miasta, a tam pod głównym pomnikiem wysypisko. W mniejszych miasteczkach smieci wszedzie. A panowie siedza i popijaja rakije. Nikomu z lokalnych to nie przeszkadzalo. Jak jest bieda, to w dupie mają sprzątanie.
A problem plaży polegał na tym, że została "ubabrana" przez morze. A na nikogo nie można zrzucić winy, bo kilka państw partycypuje w jego zaśmiecaniu.
Łażę po górach by nabrać dystansu do spraw "nizinnych".

Offline piterito



  • Pomógł: 55

Odp: Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 16, 2015, 00:19:13 »
Świetna wyprawa. Te miejsca mają potencjał. A albańczycy...chyba większość z nas wie jacy są, osobiście  znam tu kilku  ;D
Surowo, malowniczo i dziko, to lubię.
https://forum.outdoor.org.pl/index.php?topic=17575.msg274814#msg274814


piję tylko czystą, palę tylko Klubowe... zdejm kapelusz

Offline pleban

Odp: Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 18, 2015, 13:37:07 »
A jaki jest koszt takiego wypadu?
Napaliłem się na te widoki.
wyślij głupka po flaszkę to przyniesie jedną

Offline Szekla

Odp: Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 20, 2015, 10:12:06 »
A jaki jest koszt takiego wypadu?
Napaliłem się na te widoki.

Nissan Patrol zjadł ON za ok. 3800 zł
Łażę po górach by nabrać dystansu do spraw "nizinnych".

Offline BetoNova



  • Pomógł: 0

Odp: Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 08, 2015, 16:38:44 »
Szybkie pytanie - czy ktoś mógłby polecić bądź odradzić Albanię w listopadzie? Rozważam wylot tamże (krótki trekking na Maja Jezerces, skok nad J. Szkoderskie i to w sumie tyle). Prognozy pokazują średnio kilkanaście stopni, więc na trekking w sam raz, przy szczycie chłodno, ale nie jakoś strasznie. Zastanawia mnie natomiast temperatura wody w Jeziorze :D no i np. dostępność owoców i warzyw "prosto z krzaczka".

Patrząc na fotki w wątku i opisy, to latem upał koszmarny. Znajomi byli pod koniec września, nadal ciepło, nawet bardzo, no i asortyment warzywniakowo-gastronomiczny powalał :] Pytanie, czy ktoś może opisać z własnego doświadczenia aurę listopadową tamże.

Z drugiej strony mam w odwodzie Gruzję (raczej przejazdowo) i Armenię - ale tam to w zasadzie już będzie powiedzmy "zimno".

No i jak nic nie wypali, to pozostają nieśmiertelne Tatry :]

forum.outdoor.org.pl

Odp: Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 08, 2015, 16:38:44 »

Offline Szekla

Odp: Offroadowe wy-ALBANIA-nienie umysłu
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 23, 2016, 08:07:53 »
Trochę czasu już minęło, ale w końcu udało się skleić filmik z wyjazdu. Gorąco polecam obejrzenie, bo oddaje dużo więcej klimatu niż same zdjęcia, czy mój marny opis :-) A może przyczyni się do tego, że ktoś jeszcze odwiedzi ten przepiękny kraj w tym roku :-)

ENJOY:


Albania 4x4 2015
Łażę po górach by nabrać dystansu do spraw "nizinnych".