Autor Wątek: [Smartfony] CAT B15Q  (Przeczytany 3542 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline poncz



  • Pomógł: 44
  • www.expedition-madidi.org

[Smartfony] CAT B15Q
« dnia: Grudzień 07, 2014, 21:50:11 »
Dzięki uprzejmości CAT-a mielimy okazję testować smartfony B15Q, w czasie naszego pobytu w Boliwii (www.wystraszeni.pl/projekty/expedition-madidi-2014/relacja).

Nie trafiły w nasze ręce przypadkiem – chcieliśmy mieć skuteczne narzędzie, zastępujące komputer w wielu czynnościach, a jednocześnie niewielkich rozmiarów. Zależało nam też na odpornym telefonie, który można nosić cały czas przy sobie, nie martwiąc się o niego. Takie cechy łączą w sobie wzmocnione smartfony, a CAT (Catepilar) należy do ich czołowych producentów.

Czemu padło ma B15Q? Po pierwsze to pełnoprawne smartfony, mogliśmy więc prowadzić spokojnie bloga a jednocześnie nie targać z sobą komputera. Po drugie to tzw. wzmocniony smartfon, a ze względu na charakter podróży, była to bardzo pożądana cecha. Podczas poprzedniego pobytu w Boliwii straciliśmy trochę elektroniki przez wszechobecną wilgoć i zwykłego smartfona nie odważylibyśmy się zabrać z sobą. B15Q na papierze prezentował się wspaniale – oprócz dobrze znanej normy IP67 czy powłoki ochronnej Gorilla Glass obudowa spełnia także wymagania normy MIL-STD-810G. Tak więc  telefon może pracować w zakresie temperatur od -20°C do 55°C, przetrwa upadek z wysokości 1,8 m, jest odporny na zapylenie i można zanurzyć go wodzie na głębokość 1 m w czasie 30 min.

ZALETY

W kwestii wodoodporności CAT nie zawiódł. Nosiliśmy go w kieszeni w czasie deszczu, czy podczas przekraczania rzek, a także posłużył za latarkę w czasie nocnej ulewy. Przetrwał to bez szwanku. Obok wodoodporności ma jeszcze jedną fajną cechę – ekran pracuje także kiedy jest zmoczony („Wet Finger Tracking”), więc spokojnie da radę używać go kiedy pada itd. Zresztą pozytywnie świadczy o nim sam fakt, że przeżył użytkowanie w dżungli. Jak wilgoć w powietrzu wykańcza elektronikę, mieliśmy okazję przekonać się w zeszłym roku (m.in. podzespoły komputera, który w ogóle nie był włączany). Trzeba tylko koniecznie pamiętać, aby dokładnie założyć klapkę - to newralgiczny punkt.

Kolejna przydatna rzecz, to dedykowany przycisk do funkcji latarki. Wiadomo, że każdy smartfon z diodą można „przerobić” na latarkę, ale to nieco uciążliwe, bo trzeba to robić, uruchamiając aplikację. Inna bajka, jeżeli mamy ku temu przycisk na obudowie. Jest to tak wygodne, że CAT stanowił w 90% przypadków nasze źródło światła – czy to w nocnym autobusie, w namiocie lub podczas toalety na zewnątrz, a nawet przy nocnych przechadzkach. Po prostu telefon mieliśmy zawsze pod ręką i nie czuliśmy potrzeby używania czołówek. Co ważne, światło diody jest wystarczająco mocne, żeby oświetlić drogę, a nie zużywa dużo energii. W czasie 1-2 godziny używania, wskaźnik naładowania baterii nie wskazywał więcej niż jeden procent ubytku zapasu energii.

Ogólne zużycie energii też wypadło dobrze. Używany w niewielkim stopniu (sporadyczne sms-y , latarka, budzik) B15Q potrafił wytrzymać 2 tyg. bez ładowania baterii. Moim zdaniem, to niezły wynik.

Wracając do wytrzymałości telefonu, to zaliczył on kilka upadków na beton i asfalt. Nie szukaliśmy granic wytrzymałości obudowy – były to upadki przypadkowe, niemniej z wysokości ponad 1 m na twarde podłoże i serca za każdym razem nam drżały.  Bardzo solidnie wymęczyliśmy za to wyświetlacz. Cat zazwyczaj miał w kieszeni towarzystwo kluczy, monet czy innego żelastwa. Nie było z tym problemu i nie zauważyliśmy żadnych zarysowań.

Nie uruchamialiśmy na smartfonie żadnych skomplikowanych gier, lecz profesjonalne testy porównawcze wskazują, że nie jest do demon wydajności. Także ekran o przyzwoitej, lecz nie high-endowej rozdzielczości , sprawia, że nie jest to sprzęt dedykowany do zaawansowanej zabawy. Za to do codziennej pracy (przeglądarka zdjęć, odtwarzacz wideo, nawigacja, arkusz kalkulacyjny  itp.) mocy i pamięci jest zdecydowanie wystarczająco. Nawet w przypadku uruchomienia jednocześnie wielu aplikacji system działa płynnie i nie ma przestojów.

Fantastyczną funkcją jest obsługa dwóch kart SIM jednocześnie. Wygoda tego rozwiązania w czasie podróży jest nie do przecenienia. Możemy zdecydować z której karty będziemy korzystać, dla każdej z czynności z osobna (wysyłanie wiadomości, rozmowy, rozmowy wideo, przesyłanie danych), lub zostawić tą kwestię otwartą i decydować przy każdej akcji. Natomiast odbieranie rozmów i wiadomości działa dla obydwu kart cały czas. My wykorzystaliśmy to kupując kartę SIM w boliwijskiej sieci, która służyła nam do korzystania z mobilnego Internetu i komunikacji z Boliwijczykami. Dzięki temu oszczędzaliśmy sporo pieniędzy, jednocześnie nie tracąc kontaktu z ludźmi z Polski.

WADY

Jeżeli telefon ma służyć podróżnikom, to dla mnie wadą jest brak funkcji OTG (On The Go), czyli możliwości podłączania urządzeń przez port USB. Pierwszą rzeczą, którą chcieliśmy podłączyć, była zewnętrzna klawiatura. Smartfony zastępowały nam komputer, więc pisaliśmy na nich teksty i byłoby to sporym ułatwieniem. To można od biedy przeskoczyć kupując klawiaturę bluetooth, ale to kosztowne rozwiązanie a także bardziej energochłonne. Bardziej natomiast zależało nam na zgrywaniu zdjęć z kart na pendrive, żeby móc je archiwizować. Mam nadzieję, że w przyszłych wersjach producent o tym pomyśli. Usytuowanie slotu na kartę micro SD też jest kiepskie. Nie dość, że trzeba wyjąć baterię, to znajduje się ono pod gniazdami kart SIM i przy wyjmowaniu karty SD, najpierw trzeba wyjąć wszystkie SIM-y. No co dzień zapewne to nie przeszkadza, ale w podróży bywa irytujące. Ideałem byłby slot umieszczony tak, żeby można było wkładać i wyjmować kartę SD w czasie pracy smartfona.

Nie zachwyca również aparat fotograficzny. O ile w dobrych warunkach zdjęcia są ok, to przy gorszym oświetleniu tracą sporo na jakości. Nie jest więc najlepszą ideą rezygnacja z swojego kompaktu na rzecz Cata w czasie wyjazdu na wakacje.  P.S. Dotarłem do informacji (listopadowy „Chip”), że systemowy program do robienia zdjęć rozpoznaje niepoprawnie aparat jako 1 Mpix  zamiast 5 Mpix. Zmiana oprogramowania do robienia zdjęć powinna wydatnie podnieść jakość zdjęć. 

Brakuje też miejsca. Z  4 GB do dyspozycji mamy 2 GB, a w przypadku instalacji wielu aplikacji i np. map do nawigacji, szybko zaczyna brakować przestrzeni. Oczywiście można dołożyć kartę micro SD, ale Android 4.4, bez nieoficjalnych modyfikacji, nie pozwala na niej instalować aplikacji. Także wiele programów do nawigacji nie posiada opcji lokalizowania plików map na karcie.

PODSUMOWANIE.

Dla kogo jest ten smartfon? Na pewno nie dla ludzi szukających nowinek technicznych i chcących posiadać to co „naj”. Za to usatysfakcjonowani powinni być ci, którzy potrzebują niezawodnego narzędzia w podróży czy też pracy lub wszelakich aktywnościach outdoorowych. Jeżeli wymienione wady Wam nie przeszkadzają, to CAT B15Q będzie świetnym wyborem.

Link do strony producenta: http://toughphones.com.pl/telefony/cat-b15q

Dane producenta
  • Bateria Litowo-jonowa 2000 mAh
  • Czas rozmowy: do 16 godzin
  • Czas czuwania: jedna karta SIM do 26 dni, dwie karty SIM do 19 dni
  • Procesor: Media Tek, MT6577 QUAD CORE 1,3 GHz
  • System Operacyjny: Android 4.4 KitKat
  • Wymiary: 125x69,5x14,95 mm
  • Waga: 170
  • Sieć 2G: GSM/GPRS/EDGE, 850/900/1800/1900 MHz
  • Sieć 3G: HSPA, 900/2100 (Europa, Afryka) 850/1900 (Ameryka Łacińska)
  • Pamięć wbudowana: 4 GB
  • Pamięć RAM: 1 GB
  • Karty pamięci: Micro SD do 32 GB
  • Wyświetlacz 4" WVGA (480x800) dotykowy (2p) z powłoką Gorilla Glass i funkcją Wet Finger Tracking
  • Aparat główny: 5 MP + latarka LED
  • Aparat przedni : VGA
  • Czujniki: Akcelerometer, Czujnik zbliżeniowy, Czujnik światła
  • Wtyk audio: 3.5 mm
  • Bluetooth: BT V3.0 w/HS
  • Wi-FiŸ: 802.11 b/g/n
  • USB: micro-USB 2.0
  • Certyfikat IP67
  • Wodoodporny  do głębokości 1 m w czasie 30 min, pyłoszczelny
  • Odporny na uszkodzenia przy upadku z maks. 1,8 m
  • Temperatura pracy: od -20°C do 55°C
  • GPS: aGPS (Mediatek)

Trochę zdjęć:







forum.outdoor.org.pl

[Smartfony] CAT B15Q
« dnia: Grudzień 07, 2014, 21:50:11 »