Autor Wątek: Norwegia - kraina reniferów (od Lofotów aż po Nordkapp... i kawałek dalej...)  (Przeczytany 12384 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mciej

Nawet gdybym tam doszedł na piechotę z namiotem, to i tak skandynawskie ceny by mnie pokonały...

Świetna przygoda, malownicze widoki - świetnie sfotografowane i obrobione.
Na szczęście mam taką wyobraźnię, że wczułem się w rolę podróżnika po Norwegii.

Brawo dla relacji i autora!

Dlatego jak my byliśmy w norwegi to zapakowaliśmy ile żarcia sie tylko dało z polski i tylko chleb musielismy wlasciwie kupować na miejscu. znaleźliśmy jakis w markecie za chyba 12 NOKów-6PLN i to byl najtanszy chleb w okolicach stavanger. myslelismy ze moze cos z nim jest nie tak jak pozostałe kosztowały od 30 w gore :). No ale byliśmy tam samochodem a to troche ułatwia. Teraz przynajmniej loty zrobiły się w znośnych cenach i za przelot z gdańska do trondheim z bagażem wyszło nam koło 240 złotych od osoby w dwie strony.

forum.outdoor.org.pl


Offline Warzyn

My zarcie mielismy cale z polski, na miejscu kupowalismy owsianke (jest rewelacyjna i popularna) i lody o smaku krokanu.

------
wyslane z mojego małego

"U nas 20 stopni mrozu to nie zima, 100 km to nie odległość, a wódka to nie alkohol" K. K. Sowa

Mieczem domu broń, głupotę kijem lecz


Offline prosiakt



  • Pomógł: 30
  • nie jest tak źle , mogło być gorzej ...

Cześć!
Ile mniej wiecej stopni bylo w nocy? interesuja mnie temperatury na samej pólnocy czyli okolice nordkapp i morza barentsa. Jakie śpiwory mieliście i czy za bardzo nie zmarzliście? Lecimy z kumplem na majówke w tamte rejony i nie wiem czy musze zainwestowac w nowy śpiwór. Norweskie strony pogodowe mowia o średniej dziennej temperaturze 4~5 stopni celcjusza, wiec mysle ze raczej mniej niz -3~-4 w nocy nie powinno byc ale chcialbym informacje z pierwszej reki :) Zdjecia świetne, na kolejne norweskie wypady polecam tez bardziej południowe rejony, lysefjord, hardangerfjord, świetną małą farmę Kjeasen na 600 metrowej półce skalnej nad fjordem, a kawałek dalej najwyższy norweski wodospad spadający z pionowych ścian płaskowyżu hardangervidda. Bardzo mi sie tez podobało miejsce do ktorego trafłem właściwie przypadkiem, a mainowicie Linedsnes Fyr, czyli najdalej wysunięty na południe punkt Norwegii z bardzo urokliwą małą latarnią morską (strasznie mocno tam wieje), a nieopodal fajne pole namiotowe z miejscem na zjedzenie śniadania nad samym morzem :) Jedyny minus to kosmiczne ceny żywności.
Pozdrawiam

W calej polnocnej Norwegi bylo dosc chlodno zwlaszcza na wysokosciach juz powyzej 200-300 metrow , jeziorka byly skute lodem , wiec mroz byl, nie mierzylem dokladnie ale wydaje mi sie ze jakies -2-4*C . nie bylo duzych dobowych wahan temperatury , bo nie bylo typowej nocy - slonce stalo na horyzoncie ;)
ja z Kinga mielismy swoje stare spiwory puchowe ( jakies 8 lat - z ktorych 1/4 puchu juz na pewno uszla ) kupowane byly za male pieniadze 60 f w Uk , firma Stormlite czy cos takiego ( to byla marka robiaca dla sieci sklepow Field  and Trek - juz od dawna nie moglem znalezc takich spiworow ) komfort ok -15 , waga 1,5 kg , jak narazie bierzemy je zawsze ze soba mi jeszcze tylek nie zmarzl nawet w Gruzji pod kazbekiem .

W poludniowej Norwegi wczesniej takze bylismy , ja zreszta juz 2 razy. 
Niestety nie napisalem jeszcze relacji , z braku czasu i lenistwa  :(
Pierwszy wypad to taka objazdowka po poludniowej Norwegi. Najpierw lecielismy z Londka do Polski na kilkudniowy rejs lodkami po mazurach ze znajomymi , a potem bezposrednio do Oslo :
https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/Norway2010?authuser=0&authkey=Gv1sRgCIKP_t-x7677LQ&feat=directlink

Drugi raz z kolezanka Dahlia z outdoru ( tu sie pierwszy raz poznalismy ;)  )i w sumie to byl moj najtanszy wypad 5o dniowy , do takiego drogiego kraju , razem z przelotem wydalem ok 150 f , sam lot nie pamietam juz 65  albo 80 f . jedzenie na 5 dni mielismy ze soba , bo i tak po drodze zadnych sklepow nie bylo .

https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/Norway201002?authuser=0&feat=directlink

Offline Ivan

a potem bezposrednio do Oslo :
https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/Norway2010?authuser=0&authkey=Gv1sRgCIKP_t-x7677LQ&feat=directlink
O! To napisz proszę tą relację z okolic Oslo bo się tam bym wybrał. Mam tanie loty od siebie ze wsi ;)

Offline prosiakt



  • Pomógł: 30
  • nie jest tak źle , mogło być gorzej ...

a potem bezposrednio do Oslo :
https://picasaweb.google.com/110707170585295247140/Norway2010?authuser=0&authkey=Gv1sRgCIKP_t-x7677LQ&feat=directlink
O! To napisz proszę tą relację z okolic Oslo bo się tam bym wybrał. Mam tanie loty od siebie ze wsi ;)

A co Cie konkretnie interesuje ? - to moze tak bedzie szybciej , nie wiem kiedy sie zbiore zeby moje wszystkie wyjazdy poopisywac :(((

Offline Ivan

A co Cie konkretnie interesuje ?
Sam nie wiem czego szukam ;) Po prostu zawsze chciałem zobaczyć Norwegię. Samolot ląduje mi nie w Oslo, tylko trochę na południe, w Torp. To nawet lepiej, bo bliżej fiordów. Nie mam za bardzo czasu i pieniędzy, na początek wybrałbym się na kilka dni treku/zwiedzania. Czy tam można się rozbić na dziko z niewielką plandeką/namiotem? Gdzie są takie miejsca? A może jakieś tanie pole namiotowe? Gdzie się warto wybrać? Interesuje mnie zarówno zwiedzanie przyrodnicze jak i kulturowe.

Offline prosiakt



  • Pomógł: 30
  • nie jest tak źle , mogło być gorzej ...

My takze ladowalismy w Thorp , W Oslo spedzilismy chyba 2 dni , a potem pojechalismy pociagiem do Bergen.
W samym miescie standard , park figur , troche polazilismy po miescie i nastepnego dnia pojechalismy dalej , przez Bergen do Stavanger i  preikestolen I Lysefiorden
Takze samych okolic Oslo nie zwiedzalismy - bardziej objechalismy czesc poludniowej Norwegi.
Zalezy ile masz czasu na taki wyjazd , moze lepiej skoczyc do Stavaner z tamtad zut beretem na Preikestolen i Kjerag.

W norwegi mozna sie rozbijac teoretycznie wszedzie gdzie nie ma zakazu , I w odleglosci 100-150 m od zabudowan , a jesli to jest prywatny teren to najlepiej zapytac wlasciciela czy mozna - zazwyczaj nie ma problemu .

forum.outdoor.org.pl


Offline mciej

Ivan pamietaj ze ten kraj jest dosyć rozległy i z Oslo do Stavanger jest ponad 500 kilometrów, ze stopem może być ciężko bo nie jest w norwegi zbyt popularny (to jeszcze z kumplem sprawdzimy podczas majówki). Nawet mając samochód nie przemieszczasz się zbyt szybko bo w terenach górzystych drogi są szerokie na jeden samochód i kręte, a na drogach krajowych można spotkać pasące się krowy albo owce :). Najlepsza opcją na południu (jeśli nie masz własnego samochodu) są chyba pociągi ale są dosyć drogie, standardowy bilet z oslo do stavanger kosztuje coś poniżej 1000 NOK(~500PLN), ale tu można kupić tańsze bilety Minipris za polowe a nawet i czasem 1/3 ceny standardowej, tylko należy pamietac ze wtedy nie mozemy sobie tych biletów przebookowac ani zwrócić. Dlatego najlepiej polecieć jak najbliżej zakładanego celu i w miare tanio przemieszczać się autobusami. Jeśli chodzi o ceny za kempingi to w 2009 roku za cztery osoby z samochodem na polu po preikestolen płaciliśmy 120 NOK + 180 NOK za namiot, w sumie 300 NOK za noc. Teraz mogło niestety podrożeć, jak bede w tamtych okolicach to się mogę jeszcze rozeznać. Pól kempingowych przy drogach jest dużo, ale nie zawsze mają dużo miejsca na namioty, szczególnie w rejonach Oslo, bo nowegowie zazwyczaj jeżdżą kamperami albo do chatek. Z namiotem możesz rozbić sie wszędzie na takich zasadach jak napisał prosiakt z tym że możesz biwakowac w jednym miejscu maksymalnie 2 lub 3 dni, ale nie bój nic jak przekroczysz czas wystarczy przesunąć namiot o metr w dowolną stronę i już nie ma problemów :P W bezpośrednim sąsiedztwie Oslo to bedzie wycieczka bardziej kulturowa, bo raczej mało górek, wiecej lasów i jezior. Samo Oslo jest dosyć ładne i warte zobaczenia ale na pewno nie jest oszałamiające jak inne europejskie stolice, zaczęło na dobre rozwijać się razem z boomem gazowym także dosyć nie dawno :P Atmosfera nie jest też czysto norweska bo dużo imigrantów siedzi właśnie w Oslo, a ekipy remontowe to sami Polacy także trzeba uważać co się mówi na ulicy ;). Dużo bardziej podobało mi sie w Stavanger, albo w Bergen, fajne wąskie uliczki, a Bryggen to kwintesencja hanzeatyckiego stylu. Na trekking zdecydowanie okolice Stavanger, preikestolen, kjerag, caly lysefjord mozna właściwie obejść dookołą ale to trochę czasu zajmie, ciekawie tez jest w rejonie miasteczka Odda, to troche bliżej Bergen, na zachód można wybrać się w rejon lodowca Folgefonn, na wschód zaś na dłuższą wędrówkę po Hardangerviddzie. Ogólnie pieknych miejsc jest tam od groma, i chyba życia nie starczy zeby to wszytko zobaczyć. Dużym minusem jest niestety to, że przez prąd zatokowy na zachodzie przez większość roku pada deszcz i cięzko trafic żeby cały tydzień było ładnie. Najlepszymi miesiącami na południową norwegie są maj, czerwiec, lipiec, ze wskazaniem na dwa pierwsze, w lipcu moze byc problem z miejscem w chatkach lub na polu bo nowegowie maja wtedy wolne.
Pozdrawiam :P

Offline marcinw7982



  • Pomógł: 0

Odp: Norwegia - kraina reniferów (od Lofotów aż po Nordkapp... i kawałek dalej...)
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 18, 2014, 07:31:05 »
Piękne zdjęcie :)
Zapraszam do lektury "Autostopem na Nordkapp 2014", podróż odbyłem samotnie, głównie drogą lądową. http://witaodkrywaswiat.blogspot.com/