Autor Wątek: Meksyk turystycznie  (Przeczytany 2270 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline BetoNova



  • Pomógł: 0

Meksyk turystycznie
« dnia: Wrzesień 01, 2014, 11:19:39 »
Hej, mam parę pytań odnośnie Meksyku. W połowie wrzesnia lecimy z chórem uczelni do stolicy na ok 10 dni. Będziemy prawie non stop w Mexico City, raczej będziemy koncertować niż zwiedzać, ale jakieś info by się przydało, jeżeli ktoś tam był :]
Jak z pogodą? Czytałem, że jest tam relatywnie chłodno o tej porze (czyli jakieś 20parę stopni zapewne :D) i padają deszcze.
Jak z owadami? Brać jakiś repelent?
Wodę pić tylko butelkowaną, to już wiem.
Co warto w stolicy obejrzeć? Nie wiem, ile będziemy mieć czasu wolnego, wiem, żę mamy mieć jedną wycieczkę poza stolicę, nie pamiętam, gdzie :D Z tego, co cztałem, to chciałbym obejrzeć piramidy w Teotihuacán, Narodowe Muzeum Antropologiczne, kampus Uniwersytetu.


forum.outdoor.org.pl

Meksyk turystycznie
« dnia: Wrzesień 01, 2014, 11:19:39 »

Offline BetoNova



  • Pomógł: 0

Odp: Meksyk turystycznie
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 23, 2014, 14:01:20 »
Hmm, no to sam sobie odpowiem:
Pogoda trafiła nam się super, niby pora deszczowa, a padało 3 razy (w tym na przyjazd i odjazd, a raz w środku, ale krótko). Za to padało solidnie. Temperatury przyjemne, bez słońca zazwyczaj, momentami nawet gorąco było, co nie przeszkadzało tambylcom czasem jechać w metrze w szaliku i rękawiczkach :] Kilka dni było chłodnych, jeżeli chodzi o poranki.
Komarów nie było, za to raz nas pogryzły jakieś meszki, dziadostwo straszne, mnie i koledze strasznie spuchły pogryzione kostki, ale po dobie przeszło. Oczywiście, zapomniałem wziąć repelent.
Woda z kranu do mycia zębów nie zaszkodziła, zresztą, jakiekolwiek meksykańskie jedzenie nigdy nie wywołało sensacji u mnie, a było tego dużo i w różnych konfiguracjach :]
Stolica wielgachna, wszędzie pełno ludzi, samochodów, rowerów, budek z jedzeniem. Transport miejski całkiem zorganizowany, na ulicach ludzie jeżdżą, jak chcą, więc piesi muszą być zawsze czujni (styl jazdy trochę przypominał mi Maroko albo Gruzję :]). No i standardowo, jeśli chodzi o organizację, to wieczna "maniana" wszędzie :] Jeśli chodzi o zwiedzanie, to fakt, wymienione rzeczy ciekawe (w Muzeum jeszcze bym posiedział z godzinę :]), plus sporo ładnych dzielnic/kościołów w kolonialnym stylu, plus fajne stare auta na ulicach, z drugiej strony, dużo biednych dzielnic, albo nowoczesnych i reprezentacyjnych miejsc. Zdjęcia mam tylko z telefonu, to nie będę wrzucał :D