Autor Wątek: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów  (Przeczytany 6520 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline arkadoo



  • Pomógł: 51

UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« dnia: Kwiecień 29, 2014, 22:58:01 »
Ukraina
kwiecień 2014


Objazdówka
Lwów – Odessa – Kijów - Lwów


Wszystko jak zawsze zaczyna się w Przemyślu. Miasteczku transferowym. Za 2 zł jedziemy busem (odjazd tuż obok dworca PKS) na przejście graniczne Medyka – Szegini (całodobowe). Z racji napiętej sytuacji na wschodzie cała obsada po ukraińskiej stronie jest płci pięknej. Z Szegini jedziemy marszrutką (bus) do Lwowa. Mamy jeszcze kilka godzin. W oczekiwaniu na wieczorny pociąg do Odessy, sprawdzamy, czy piwo smakuje, tak jak smakowało kilka lat temu. W tym polu warto dodać, że ukraińskie piwo jest pierwszej klasy i śmiało może konkurować z czeskimi, czy niemieckimi browarami. A gdybyście chcieli kupić sobie bilety na pociąg z wyprzedzeniem, to bezproblemowo można to zrobić przez internet na stronie http://www.uz.gov.ua/
Pierwszy raz testujemy wagon coupe (przedziałowy, 4 miejsca sypialne, odpowiednik naszej kuszetki). Wyżej jest tylko lux – dwumiejscowe przedziały. Niżej bezprzedziałowy sypialny – plackartnyj. Przedział dzielimy z młodą studentką architektury Tanią, która wraca do Odessy po weekendzie we Lwowie. Idę do prowadnika (konduktor, opiekun wagonu) po piwo. Przeżywam pierwszy szok, kiedy tłumacz mi, że na Ukrainie nie można pić alkoholu w miejscach publicznych. W ofercie jest tylko kawa i herbata. Przy okazji dowiaduje się, że wprowadzili również zakaz palenia tytoniu o obowiązywaniu podobnym do naszego. Na sympatycznej rozmowie mija nam wieczór.



Odessa

Milionowe miasto liczące jedynie dwieście kilka lat. Ciekawie sportretowane w prozie Izaaka Babla, czy w filmie Deja Vu. Jazda obowiązkowa, to oczywiście schody Potiomkinowskie, ulica Puszkińska z zabytkowymi budynkami. Deptak – Deribasowska plus syfiaste okolice dużego bazaru przy dworcu kolejowym. No ale po kolei. Wysiadając z pociągu polecę spacer Puszkińską, aż do nadmorskiej promenady i schodów Potiomkinowskich. Z nich widać nowoczesny budynek dworca morskiego i hotelu Odessa. Następnie udajemy się do pomnika założycielki miasta – Katarzyny II. Kręcimy się po okolicy. Idziemy na bazar, powłóczyć się bez głębszego celu. Następnie ZOO, które ucieszy przede wszystkim ornitologów. Na stanach mają dużo ptactwa, trochę wyleniałych osłów etc. Wszystko w starym stylu, czyli mały wybieg dla zwierzaka i potężne ogrodzenie, abyś go czasem całego nie zobaczył. Po przyrodniczych rozrywkach zajmujemy się jedzeniem i piciem. Popijamy sobie w podrzędnym barze, w jeszcze bardziej podrzędnej dzielni. Za barem pomarańczowo-czarne wstążki – symbol prorosyjskiej orientacji politycznej. Wypada tu przedstawić zwyczajową kulturę picia. Wódka podawana jest wg wagomiaru. Najniższa możliwa opcja, to 50 ml. Standardowa dla tych ze słabszą głową, innastrańców, dzieci i kobiet w ciąży. Zdecydowana większość osób zamawia po 100 ml. Czasem dobierają do tego zagrychę, pogawędzą trochę i do domu. Tak robimy i my. Wszakże czeka na nas nocny pociąg do Kijowa. Cudem na niego docieramy.


Dworzec kolejowy


Legendarne schody


Walka na grafiti (i nie tylko)



Gdzieś w Odessie o poranku






Mięsny bazar



Suchy dok w zoo






Nocny pociąg do Kijowa




KIJÓW


Monumentalny – ten przymiotnik doskonale opisuje stolicę. Centrum to większa wersja Nowej Huty z metrem i kilkoma kompleksami cerkiewnymi. Szybka akcja metrem i wysiadamy w samym centrum. Oglądamy Majdan. Wciąż stoją barykady i rozbite są namioty. Pomiędzy nimi przechodzą ludzie pod krawatami z teczkami, turyści z aparatami. Gdy masz taką potrzebę możesz kupić sobie szalik, naszywkę, koszulkę w barwach narodowych lub wycieraczkę z podobizną Janukowycza. Gdy to nie zaspokoi cię w pełni możesz sobie zrobić słit focię z pluszowym miśkiem. Do tego dodaj majdanowców chodzących w mundurach wszelkich armii świata, często z nahajkami, pałkami, czy inną bronią białą. Grubsze ryby chodzą z pistoletami. We wspomnianych namiotach wciąż mieszkają, tak jakby rewolucja dla nich jeszcze się nie skończyła.


Majdan - focia z misiem









Młody majdanowiec



Barykada przy stadionie Dynama Kijów





LWÓW

Na szczęście udaje się nam kupić bilet na bezprzedziałowy wagon sypialny – plackartnyj. Tu zakaz spożywania alkoholu nie obowiązuje. Poranek we Lwowie jest mokry i zimny, raptem 2 stopnie powyżej zera. Znajdujemy hostel na Drukarskiej – Soviet Home. Stosunkowo drogi (80 zł za dwie osoby) i syfiasty. Tzn. jak na nasze warunki, to najbardziej odpowiadałby hotelowi robotniczemu w jakiejś zapadłej dziurze. Idziemy w miasto, oglądamy, rozmawiamy. Trafiamy do Krivki, czyli restauracji stylizowanej na schron UPA. Mieści się on w Rynku nr 14, nie prowadzą do niego żadne szyldy. Przy wejściu trzeba podać hasło. Przy pozytywnej weryfikacji jesteśmy częstowani kieliszkiem samogonu. Lwów jest przepiękny, zdecydowanie warto go zobaczyć. Popołudniu z dworca Stryjskiego (południowa część miasta) odjeżdżamy autobusem do Krakowa (koszt 80 zł osoba).


Śniadanie i kultowy barszcz



Senny rynek o poranku



Piękny budynek opery



Krivka



Park Iwana-Franki



Tylko trawy nie malują na zielono



Lwowski majdan w deszczu...
http://www.rower.fan.pl
Horyzont
Pachnę Warszawką (bez urazy) :D

forum.outdoor.org.pl

UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« dnia: Kwiecień 29, 2014, 22:58:01 »

Offline aro5406

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 29, 2014, 23:05:55 »
Super wypad, zawsze miałem sentyment do tamtych stron jak i dawnych kresów RP. Byłem w spokojniejszych czasach więc nie widziało się tych ''separatystycznych'' symboli, wręcz przeciwnie. Czy dało się odczuwać jakieś napięcie w związku z tym co się tam dzieje ?

Ps. pałki i nahajki to nie broń biała tylko raczej '' tłuczna ''  ;D

Offline arkadoo



  • Pomógł: 51

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 30, 2014, 15:54:14 »
Lekkie napięcie dało się wyczuć. Dwa dni przed naszą wizytą, w Odessie była demonstracja, która zakończyła się burdami. W planach mieliśmy Donieck i Charków, ale ze względu na niestabilną sytuację zrezygnowaliśmy.
http://www.rower.fan.pl
Horyzont
Pachnę Warszawką (bez urazy) :D

Online Shwarc

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 03, 2014, 07:28:01 »
A na wsiach? Planowałem w te wakacje Gorgany familijne, ale... Co na granicy słychać, ruch odbywa się normalnie?

Offline arkadoo



  • Pomógł: 51

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 03, 2014, 08:53:50 »
Ruch normalny. Bardzo niskie natężenie. Z racji obecnej sytuacji politycznej i wsparcia Polski, Polacy są bardzo pozytywnie odierani. Po raz pierwszy spotkałem się z kulturalnym podejściem ukraińskiej służby celnej. Zachód kraju jest w zasadzie całkowicie proukraiński, więc nie obawiałbym się wyjazdu.
http://www.rower.fan.pl
Horyzont
Pachnę Warszawką (bez urazy) :D

Online Shwarc

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 03, 2014, 10:09:53 »
danke

Offline arkadoo



  • Pomógł: 51

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 03, 2014, 12:14:24 »
A i na zachodzie lepiej nie używać rosyjskiego, co by cię nie wzięli za Rosjanin. Wskazany jest polski lub mieszanka polskiego i ukraińskiego.
http://www.rower.fan.pl
Horyzont
Pachnę Warszawką (bez urazy) :D

forum.outdoor.org.pl

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 03, 2014, 12:14:24 »

Offline Doczu



  • Pomógł: 80
  • Cham nikczemnego wzrostu

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 05, 2014, 06:50:30 »
We wspomnianych namiotach wciąż mieszkają, tak jakby rewolucja dla nich jeszcze się nie skończyła.
Bo de facto się nie skończyła.
Pewnie czekają na wybory, bo kto wie - może się jeszcze barykady przydadzą.
A na wsiach? Planowałem w te wakacje Gorgany familijne, ale... Co na granicy słychać, ruch odbywa się normalnie?
Jak pisał Arkadoo - pod tym kątem nie masz się co martwić. Na wsiach zawsze turyści z PL byli odbierani bardzo dobrze, a przy obecnej sytuacji politycznej, z pewnością może być tylko lepiej.
Co do języka, to w zasadzie po polsku będziesz zrozumiany bez problemów w Gorganach. No chyba że znasz ukraiński, to w ogóle nie ma problemu. Jak będziesz mówić po rosyjsku, to i tak od razu poznają żeś nierosjanin i co najwyżej zwrócą Ci uwagę, że polski eż rozumieją :)

Offline PRS

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 05, 2014, 15:54:34 »
Fota z misiem - szacun  ;D

Offline Doczu



  • Pomógł: 80
  • Cham nikczemnego wzrostu

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 05, 2014, 17:49:27 »
Fota z misiem - szacun 
I to jeszcze książką :P

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 06, 2014, 13:45:37 »
Wczoraj wróciłem z Groganów i Lwowa. Super miejsce, a kurs hrywny umacnia mnie w tym przekonaniu ;D

Offline Doczu



  • Pomógł: 80
  • Cham nikczemnego wzrostu

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 06, 2014, 13:55:09 »
No właśnie - teraz jak nigdy opłaca sie jechac na Ukrainę, bo kurs hrywny jest rekordowo niski.

Online Shwarc

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 06, 2014, 17:13:32 »
a kurs hrywny umacnia mnie w tym przekonaniu

Gdzie wymieniałeś i za ile?

Offline Doczu



  • Pomógł: 80
  • Cham nikczemnego wzrostu

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 07, 2014, 09:54:11 »
Gdzie wymieniałeś i za ile?
Teraz opłaca się tam brac dolary, ale i złotówka nieźle stoi.
Złotówki korzystniej się wymieniało na granicy, a za dolary lepiej we Lwowie płacili.

Offline arkadoo



  • Pomógł: 51

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 07, 2014, 13:18:12 »
W czasie naszego wyjazdu kurs walut skoczył. Hrywna umocniła się w stosunku do dolara. Także przed wakacjami przed wymianą większej kwoty można prześledzić kursy walut względem siebie. Zdaje się, że na to samo wychodziło przy wymianie złotówek na hrywny w Przemyślu. Jak przy zabiegach zakupu dolarów/euro i wymianie na Ukrainie na hrywny.

Mimo że kurs hrywny jest niski do złotówki, to trzeba zauważyć, że sporo rzeczy na Ukrainie podrożało.
http://www.rower.fan.pl
Horyzont
Pachnę Warszawką (bez urazy) :D

forum.outdoor.org.pl

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 07, 2014, 13:18:12 »

Online Shwarc

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 07, 2014, 14:49:04 »
Złotówki korzystniej się wymieniało na granicy, a za dolary lepiej we Lwowie płacili.
eee, ja zawsze na granicy wymieniałem tylko niezbędne minimum, resztę wymieniałem w centrum Lwowa bo było taniej.

Offline oli

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 07, 2014, 15:35:33 »
Mimo że kurs hrywny jest niski do złotówki, to trzeba zauważyć, że sporo rzeczy na Ukrainie podrożało.

A mógłbyś podać, co na przykład podrożało? Transport? Jedzenie? Alkohol? Papierosy?

Z góry dziękuję.

Offline arkadoo



  • Pomógł: 51

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #17 dnia: Maj 07, 2014, 15:54:06 »
Przedostatni raz byłem tam bodajże w 2007 r. więc trudno dokładnie mi opisać, co jest droższe. Generalnie dalej jest tam tanio i nie ma co specjalnie przejmować się aspektem cen w tym kraju.
http://www.rower.fan.pl
Horyzont
Pachnę Warszawką (bez urazy) :D

Offline katny

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 07, 2014, 21:23:19 »
Ostatnie-niepodpisane zdjęcie z Kijowa to Sobór św. Michała.
pozdrawiam

Offline oli

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #19 dnia: Maj 08, 2014, 09:17:18 »
Przedostatni raz byłem tam bodajże w 2007 r. więc trudno dokładnie mi opisać, co jest droższe. Generalnie dalej jest tam tanio i nie ma co specjalnie przejmować się aspektem cen w tym kraju.

Eh. Nie no, ceny na Ukrainie od 2007 roku wzrosły diametralnie. Mnie bardziej interesuje kwestia, w jaki sposób wydarzenia ostatnich miesięcy wpłynęły na ceny. Ostatni raz na Ukrainie byłem we wrześniu zeszłego roku, teraz jadę w czerwcu, więc swoje spostrzeżenia zamieszczę po powrocie.


Offline Doczu



  • Pomógł: 80
  • Cham nikczemnego wzrostu

Odp: UKRAINA - Lwów, Odessa i Kijów
« Odpowiedź #20 dnia: Maj 08, 2014, 13:38:07 »
Eh. Nie no, ceny na Ukrainie od 2007 roku wzrosły diametralnie.
Diametralnie to ceny wzrosły dopiero od Euro. Do Euro jesli były jakieś wzrosty cen to symboliczne. Po Euro ceny wzrosły średnio o 50% i to zarówno jesli chodzi o usługi, jak i towary.