Autor Wątek: Bystra-> Klimczok-> Błatnia-> Klimczok-> Bystra [30.03.2014]  (Przeczytany 3044 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Jak widać "uparcie" ćwiczymy trasę (żart - ale poprzednia relacja to ta sama trasa, a wątek z nią jest na forum niewiele poniżej w tej samej kategorii). Ostatnimi czasy to albo praca, albo inne obowiązki, które trochę uniemożliwiały nam wypady w góry. Miałem w tym roku również nadzieję na jakieś szersze zimowe działania, to okazało się, że śniegu jak na lekarstwo i go po prostu praktycznie nie ma.



Teraz jednak jest już wiosna "pełną gębą" więc zabraliśmy graty z nadzieją na przebieżkę. Mamy ten komfort, że bez użycia samochodu docieramy do początku niebieskiego szlaku. Ruszamy o mniej więcej 8 rano. Jest nawet całkiem ciepło - w końcu słońce jest już dosyć wysoko. Mijamy ostatnie domy i szybko docieramy do rozstaju szlaków - tradycyjnie w górę idziemy dalej niebieski (bo tak jakoś wolimy - pewnie dlatego że wracając czerwonym ma się fajny widok na jezioro żywieckie).







W ogóle początek jedno z najdłuższych i najostrzejszych podejść na trasie. Do pewnego momentu jest tylko pod górę. Później jest już wbrew logice znacznie łatwiej. Środkowy odcinek do schroniska na Klimczoku to wręcz spacer.





Do schroniska już niedaleko...








Reklama musi być ;)

Koło schroniska krząta się 1 osoba - jest to zarazem pierwsza w ogóle spotkana dziś persona. Generalnie pustki jakich chyba jeszcze nie widziałem. Na trasie nikogo, a koło schroniska 1 "ludź". Jemy po kanapce + szybki łyk kawy i dalej.

Dalej idziemy już szlakiem żółtym w kierunku Błatniej. Na szlaku dalej pusto. Słońce świeci i idzie się bardzo przyjemnie. W tym kierunku raczej ciężko coś nadrobić idąc bo generalnie idzie się przeważnie w dół ;)











Na Błatniej też mocno pusto...



Generalnie zaczyna się pojawiać coraz więcej ludzi - z początku są to przeważnie osoby biegające po górach, ale później jest to już większa mozaika ;)







A my się wylegujemy i posilamy. Generalnie raczej ciężko się rozpisywać na ten temat. Natomiast okazało się, że mimo, że w dół, to nadrobiliśmy trochę minut.





No i trzeba wracać...



Zgodnie z zapowiedzią wracamy czerwonym :)





No i tradycyjnie mapka + wykres :)




forum.outdoor.org.pl