Autor Wątek: Orgazmus na Małej Fatrze, czyli szybki numerek z Wielkim Krywaniem i Wielką Łąką  (Przeczytany 2874 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Stanley



  • Pomógł: 21
  • Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry...

Napatoczył się kolejny wyjazd naukowy, tym razem w ramach programu ERASMUS, zwanego czasem ORGAZMUSEM (ciekawe dlaczego, przecież uczyć się tam ludziska jadą, a nie gzić ;D ). Mnie również spotkało błogosławieństwo Matki Kochanej Unii Europejskiej, że łaskawie rzuciła kilka euro na możliwość wykładów w słowackim mieście Żylina. Tak się złożyło, że akurat w ramach wyjazdu napatoczył się wolny weekend to postanowiłem nieco pobłąkać się po okolicznych górach. Padło na Małą Fatrę - co zacz pisał nie będę, bo relacji na forum kilka jest.

Pierwszego dnia wolnego podjechałem samochodem do miejscowości Turie (jakieś 6 kilometrów od Żiliny) coby stamtąd pomknąć żółtym szlakiem w kierunku góry Mincol (1363 m n.p.m.) a stamtąd granią dojść do góry o wdzięcznej nazwie Veľká Lúka (tytułowa Wielka Łąka). Początkowo szlak wiódł mało ciekawą asfaltozą:



Na dalszą część relacji Stanleya zapraszamy na portal:
Orgazmus na Małej Fatrze,
czyli szybki numerek z Wielkim Krywaniem i Wielką Łąką
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 23, 2013, 19:58:50 wysłana przez crimson »

forum.outdoor.org.pl


Offline zyghom

  • Zygfryd Homonto


  • Pomógł: 13
  • tekst osobisty jest ...osobisty ;-)

supe!
zyga

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

nie ma to jak być dohtorem na Uniwersytecie ;D

śniegu widzę jeszcze trochę jest, można będzie sprawdzić czy coś stopniało, czy nie
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

Offline Ivan

No i fajno! Też staram się łączyć wyjazdy naukowo-służbowe z trekingami i zwiedzaniem. Coraz lepiej mi to nawet wychodzi ;) A tak na marginesie, to nieźle (za przeproszeniem) zjebana instytucja co nie oddaje za benzynę do prywatnego samochodu podczas delegacji.