Autor Wątek: [Akcesoria] Zapalniczka w górach  (Przeczytany 20192 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Doczu



  • Pomógł: 80
  • Cham nikczemnego wzrostu

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 27, 2013, 10:56:50 »
Czym się nabija te zwykłe zapalniczki ?
gazem przecież
Przeczytaj jeszcze raz  swoje słowa:
wszystkie sklepowe benzynówki przestają mi działać już od 2200 , pisze o takich napełnianych gazem
Możesz mnie oswiecić jak benzynówkę napełniasz gazem ? No chyba że pod pojeciem "benzynówka" masz na mysli zypełnie co innego niż wynikałoby to z nazwy ;D

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 27, 2013, 10:56:50 »

Offline ramol



  • Pomógł: 23

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #26 dnia: Październik 16, 2013, 18:32:50 »
Wlasnie wrociłem z drugiego w tym roku przejazdu po Mongolii. Podsumowując wątek:
Żadna zapalniczka propanowo-butanowa nie daje powyżej 2 tys, metrów dobrego ognia, zdecydowanie potwierdzam, że lepiej działają BICi , ale dałem kilku osobom po 3 zapalniczki a i tak mogli użyć wyłacznie zapałek.
Zippo znajomego działało dobrze,
zapalniczki Silvy nie zdołałem kupić- nie mieli,
Genialny patent to tampony jako rozpałka; małe , foliowane a po rozciągnięciu pali się genialnie. Można rozpalić od iskrownika.

Offline Misiakus



  • Pomógł: 20

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #27 dnia: Październik 17, 2013, 16:55:33 »
Jako 2in1 (źródło ognia i podpałka) najlepiej sprawdzały mi się kiedyś przywiezione przez kolegę z Norwegii podpałki do grill'a. Wygląda to jak zapałka wielkości kciuka (15 m) albo małego palca (6 minut) z dużo większą ilością siarki niż nawet w sztormowych występuje. Pakują to w pudełka a'la zapałki z draską po bokach ale dużo większe a same zapałki są połączone aby nie latały i trzeba je od siebie odłamywać. W zależności od wielkości palą się 6-15 minut. Nie jest to drewno tylko jakaś prasowanka nasączona czyś w rodzaju parafiny. Można sobie na wyjazd odłamać kilka i zafoliować osobno folią do żywności. Z pudełka wycinałem draskę, dzieliłem ją na 2-3 części bo miała ze 10-15 cm długości. Jak ktoś buszuje po Skandynawii, można zerknąć nawet na stacjach benzynowych czy jeszcze to mają.

Obecnie w Polsce dorwałem coś o nazwie "Podpałka w postaci karty (hubka)" w ha3o.pl (produkt firmy BCB o nazwie Tinder Card).
Bije to na głowę tampony i inne wynalazki tworzone samodzielnie łatwością formowania w potrzebne kształty. Taką kartę możemy sobie przycinać nożyczkami albo nożykiem na różnej wielkości paski. Tak więc można mieć dwa paski wielkości zapalniczki wokół zapalniczki albo krzesiwa albo wypełnić tym puste przestrzenie w jakiś małych pojemnikach aby nie zajmowało to dodatkowego miejsca. Można też wyciąć idealne prostokąty pod posiadane woreczki strunowe i dorzucić tam krzesiwo albo zapałki i draskę. Przed zapaleniem można to znowu dzielić i rozwarstwiać. Zajmuje się bardzo łatwo nawet od krzesiwa. Jak ktoś potrzebuje na cele awaryjne i sporadyczne palenie ogniska to można kupić na spółkę ze znajomymi paczkę do podziału.


(zdjęcie ze strony ha3o.pl)
« Ostatnia zmiana: Październik 17, 2013, 17:08:38 wysłana przez Misiakus »

Offline EMES

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #28 dnia: Październik 18, 2013, 00:12:59 »
Wlasnie wrociłem z drugiego w tym roku przejazdu po Mongolii. Podsumowując wątek:
Żadna zapalniczka propanowo-butanowa nie daje powyżej 2 tys, metrów dobrego ognia, zdecydowanie potwierdzam, że lepiej działają BICi , ale dałem kilku osobom po 3 zapalniczki a i tak mogli użyć wyłacznie zapałek.
Zippo znajomego działało dobrze,
zapalniczki Silvy nie zdołałem kupić- nie mieli,
Genialny patent to tampony jako rozpałka; małe , foliowane a po rozciągnięciu pali się genialnie. Można rozpalić od iskrownika.
Powtórzę się bo widzę, że ktoś mi post skasował. Wstrzyknięcie do wewnątrz paliwa znacznie ułatwia rozpalenie tego a przede wszystkim użycia jako podpałki do zapalenia czegoś.
Ad vivendum velut ad natandum is melior qui onere liberior

Offline Ivan

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #29 dnia: Październik 18, 2013, 08:52:47 »
Wstrzyknięcie do wewnątrz paliwa
Jakiego paliwa? Bo z moich doświadczeń to jakiekolwiek paliwo, które daje się wstrzyknąć (igłą, tak?) prędzej czy później odparuje, nawet z zafoliowanego pakunku.

Offline ramol



  • Pomógł: 23

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 19, 2013, 07:57:23 »
Po rostrzepaniu tamponu pali się jak bawelna strzelnicza. Nie trzeba nic dodawać i zapala się od iskrownika.
Używałem ob. mini  ;)

Offline Doczu



  • Pomógł: 80
  • Cham nikczemnego wzrostu

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 23, 2013, 11:34:16 »
Po rostrzepaniu tamponu pali się jak bawelna strzelnicza. Nie trzeba nic dodawać i zapala się od iskrownika.Używałem ob. mini 
Dokładnie. Nie ma bata by się nie zapalił od krzesiwa, że o zapałkach czy zapalniczce nie wspomnę.
Dla tych, którzy twierdzą że nie da się, mały hint: Tampon musi być nieuzywany ;D

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 23, 2013, 11:34:16 »

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #32 dnia: Styczeń 24, 2015, 18:12:01 »
Odświeżę temat, bo umarł :p

Chcąc zacząć buszowanie w bardziej niesprzyjających porach roku, czyli obecna zima (która jaka jest każdy widzi, nawet w górach :( ), jak i wczesna wiosna zacząłem rozglądać się za pakietem" "co tu zrobić, aby się nie narobić a... rozpalić ognisko".

Po doświadczeniach z Hrad Saris 10-11.11.2014 - dla ciekawych wystarczy wklepsać w outdoorową wyszukiwarkę forumową. Gdzie spodziewając się kiepskiej pogody, zabrałem zwykłą, kuchenną zapalarkę do gazu  ;D oraz tak z 100-150ml terpentyny w pojemniczku po tabletkach musujących. Chusteczki chigieniczne, skropione i podpalone starczyły. Aczkolwiek, gdyby było jeszcze bardziej mokro był by problem. Szperajac wiec po necie wpadłem na taki wynalazek:
BURNER FIRESTARTER

http://allegro.pl/podpalka-rozpalka-burner-100-szt-do-kominka-okazja-i5019079194.html

Wg filmidła z youtube, fajcy się to po podpaleniu około 9min. W tym jakieś 7min dość intensywnie
http://www.youtube.com/watch?v=rVNtrzwX4a4

Moim zdaniem świetna sprawa, tym bardziej, że jak piszą, to nie jest śmierdzące/toksyczne a i zmoczone się zapali  8)

Co do rozpalania, to zamierzam kupić:
1. FireSteel 2.0 Scout - http://allegro.pl/krzesiwo-swedish-firesteel-2-0-scout-light-my-fire-i4887485019.html
2. Jako rezerwę taką bajerancką zabawkę, pocisk AK-47 wieczna zapałka :p
http://allegro.pl/krzesiwo-wieczna-zapalka-naboj-brelok-pocisk-ak-47-i4993820750.html

Myślę, iż z takim zestawem rozpalenie ognia, nawet w bardzo ciężkich warunkach, nie zrobi najmniejszych problemów.

Offline esperal

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #33 dnia: Styczeń 25, 2015, 00:07:11 »
Od kilku lat na wyjazdach nie używam zapałek/zapalniczek a tylko krzesiwo. Jeśli go nie zgubię to nie ma opcji żeby coś się zepsuło. Jeśli priorytetem nie jest waga to kup krzesiwo StrikeForce zamiast FireSteel. Mam oba i między nimi jest naprawdę przepaść jeśli chodzi o "jakość i ilość krzesanych iskier"
http://survivalsklep.pl/krzesiwa-survivalowe/12-krzesiwo-strikeforce.html
Przy tym amerykańcu, szwed jest zabawką i jego jedyną zaletą jest waga bo wielkość już nie. Niekoniecznie lepsze jest to co małe jeśli mówimy o używaniu w grubych rękawiczkach.

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #34 dnia: Styczeń 25, 2015, 08:44:14 »
Dzięki za opinię.
Ilość i jakość iskier jakoś tak bardzo mnie nie kusi. Jak pisałem, tak czy inaczej mam zamiar używać tej rozpałki. W Rambo 11 bawić się nie zamierzam, gdzie będę wskakiwał do lodowatej wody i próbował rozpalać za pomocą wysuszonych odchodów reniferów (czy choćby brzozowej kory*). A ściągnąć rękawice na 2min gdzie od razu uzyskam ogień (z tej rozpałki) to mi ręce nie odpadną ;)
A i tacy nawiedzeni są. Gość dał rady tym malutkim FireSteel 2.0 Scout.
http://www.youtube.com/watch?v=v-Gkx0TOAEA

*Co do brzozowej kory, to pewnie i w taki pseudo survival się pobawię, ale w najbardziej sprzyjających warunkach. Zresztą nie zawsze tą brzozę się znajdzie  :P

Waga/zajmowane miejsce niby bardziej mnie interesuje, jednak nie przesadzajmy. Te 60g różnicy mnie nie zbawi. Aczkolwiek w tym roku będę się starał spakować na 2-3 dni z namiotem (zakup na ten rok to Camp Minima 1 SL) i śpiworem do "małego" plecaka 35l. Myślę, iż jest to jak najbardziej wykonalne. Tak więc wolę małe krzesiwko i np 4 rozpałki w "razie w" + zupka chińska ;) , niż jedno "wygodniejsze".


edit
Cena 150zł też spora :(
« Ostatnia zmiana: Styczeń 25, 2015, 08:57:02 wysłana przez Wodnik »

Offline Shwarc

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #35 dnia: Styczeń 25, 2015, 09:41:23 »
Są jeszcze takie rozpałki jakby ze zmielonego drewna, ja je zabieram w góry bo są lżejsze, niż te śmierdzące chemią białe dziadostwo:


Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #36 dnia: Styczeń 25, 2015, 09:52:44 »
Shwarc
Taaa. Nie wąchałem tego "białego dziadostwa", ale twierdzą, że nie jest toksyczne i nie śmierdzi (jak zakupię zdam relację). Wręcz się tym reklamują. A cztery takie białe kosteczki, tony ne ważą. Już nie róbmy cyrku, co by się o 30g wykłócać  ;D
A zaleta taka, iż długo i mocno się pali i BARDZO ŁATWO się zapala. Te rozpałki z trocino-kartonu, tak bym to nazwał to tragedia. Ciężko to rozpalić krzesiwem.
http://www.youtube.com/watch?v=lcgaUy_S0Ng#t=2m30s

Powodzenia życzę, jak jeszcze wieje i jest zimno. Przez 5mi nie udało mu się rozpalić, dopiero jak chusteczki dał  :P
Dziękuje postoje.

P.s.
Tak wiem, można brać dodatkowo (bo te rozpałki co podałeś to widać jakie są) jakieś kudły/pukle, sznurki czy inne cuda na kiju co się łatwiej rozpalają, ale ja się pytam po co sobie życie utrudniać?! A jak zamoknie/zwilgnie to już kaput  :P

Offline Shwarc

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #37 dnia: Styczeń 25, 2015, 13:47:33 »
Akurat tych twoich nie stosowałem, ale stosowałem do odpalania kominka czy grila podobne, też z tej firmy, pakowane też jakby w takie tabliczki czekolady/bloczki. Coś takiego:
http://www.kwiateo.pl/podpalka-biala-do-grilla-32-kostki-bezwonna-rozpalka/



Wali chemią na odległość i kopci na czarno. Nie spodziewam się, by te twoje kostki pakowane pojedynczo były jakimś innym specyfikiem. Fakt, że w domu kominka krzesiwem nie rozpalam więc nie wiem jak te trociny się od tego odpalają. Generalnie to ja osobiście nie widzę potrzeby pierniczenia się w górach z jakimiś krzesiwami, zapalniczki są na tyle tanie, lekkie i łatwo dostępne, że bez sensu dla mnie się męczyć iskierkami. No ale ja wygodny jestem :)

Zrobiłem dla ciebie specjalnie eksperyment, dwie kostki wiórowe paliły się ok. 8,5 minuty, a cała tabliczka z foliowym opakowaniem waży 118g. Ta biała tabliczka jest na pewno 2x cięższa czyli nie o 30, a o 120g.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 25, 2015, 14:22:11 wysłana przez Shwarc »

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #38 dnia: Styczeń 25, 2015, 14:56:06 »
tutaj chłopaki zrobili kilka dni temu test różnych podpałek grillowych https://www.youtube.com/watch?v=oPWJnKp1W4M
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga.

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #39 dnia: Styczeń 25, 2015, 15:26:18 »
Alpamayo84

Test dość nędzny, bo różne naczynia, różna powierzchnia i... czy dokładnie taka sama ilość wody w każdym? A to co się najszybciej zagotowało, to zapewne dlatego, że jak sami mówią, osłonięte. Płomień nie tańczy na wszystkie strony, ciepło nie ucieka.
Aczkolwiek widać, że te karto-drewno coś tam, zapalić jest trudno.
Polskie kostki kopcą niemiłosiernie (ogólnie gada, że śmierdoli  :P ).

Co do ich patentu z tymi pudełeczkami i śrubami... do dupy. Zajmuje jednak "trochę" miejsca, stabilność tego znikoma.
Ja wiem, że to można zrobić za ~7zł (wliczając koszt śrub ;) ) jednak takowy, gotowy, składany wynalazek jest znacznie poręczniejszy:


Mimo wszystko jestem zwolennikiem ogniska, choćby takiego malutkiego.

P.s.
Podpałki z mojego linku zamówione. Jak dojdą, obiecuję test. Ba nawet jak ktoś będzie chętny na sprawdzenie, o ile się spiszą, to zwykłym listem mogę parę podesłać. 100 sztuk mi nie potrzeba.

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #39 dnia: Styczeń 25, 2015, 15:26:18 »

Offline Shwarc

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #40 dnia: Styczeń 25, 2015, 16:59:20 »
Jeszcze jedna rzecz jest fajna w tych twoich podpałkach, są pakowane każda osobno. Nawet jeśli będą śmierdzieć (stawiam, że otwarte walą strasznie :D ) to ty przecież otworzysz je by od razu zużyć. Te duże tabliczki jednak pozostają otwarte i trzeba kombinować z jakimiś woreczkami bo potrafi tym nieźle plecak przesiąknąć.

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #41 dnia: Styczeń 25, 2015, 17:16:39 »
Shwarc
Zaprawdę powiadam Ci, dobrze prawisz :D ;)

Mnie się tam wydaje, że będzie bardzo ok i nie będą jebać, nawet po otwarciu. Z tego co na filmiku widać, nie kopcą, ale walory zapachowe trzeba ocenić samemu.
Oczywiście, zamierzam zrobić test, topiąc wręcz w zimnej wodzie w folii jak i w przedziurawionej, symulując już jakieś takie cioranie po krzaczorach i rozwalenie foliowej osłonki (co raczej było by trudne do wykonania/przetarcia).

Offline sieku

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #42 dnia: Styczeń 25, 2015, 17:29:08 »
Ja osobiście stosuje z powodzeniem te "białe, kominkowe czekoladki". Fakt, mają zapach, ale jest to zapach głównie parafiny więc mi osobiście jakoś nie przeszkadza. Te Twoje pakowane pojedynczo to prawdopodobnie ta sama substancja tylko w innej oprawie.
Ja swoje kupuje za 10 zł w Lidlu i starcza mi to na rok spokojnie (do rozpalania ogniska max 1 kostka, do grilla 4-5 żeby było szybciej). Na wyjazd pakuje je do wodoodpornego pudełka owinięte z folie Al a razem z nimi trzymam zapas tego "puszku" z przekwitłych kwiatów Ostu (super łapią iskrę z krzesiwa, w zasadzie od pierwszego strzała)
Połączenie tego puszku i białej kosteczki daje na prawdę błyskawiczne ognisko (sama ta kostka też dała by rade, ale wolniej)

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #43 dnia: Styczeń 25, 2015, 20:21:29 »
Obiło mi się o uszy, że kostki Esbita nie śmierdzą. Taką białą podpałkę w tabliczce miałam i śmierdziała niewyobrażalnie, mimo opakowania w trzy folie wszystko nią przesiąkło. Nie wiem czemu taka pogarda dla kory brzozowej, ze mnie jest antytalent ogniskowy, ale nie było takiego przypadku żebym mając korę nie rozpaliła ogniska, nawet jak ta kora była spruchniała i wilgotna pięknie strzelała płonąc. Myślę, że jakbym była pewna, że będę rozpalać wzięłabym po prostu trochę tej kory ze sobą.

Offline ramol



  • Pomógł: 23

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #44 dnia: Styczeń 25, 2015, 22:12:40 »
Na zimowe warunki wziąłbym:
- korę brzozy dla rozpałki
-tampon - błyskawiczne zwiększenie ognia lub do iskrownika
- kawałek gąbki z materaca- dla podtrzymania ognia na kilka minut
razem da się rozpalić praktycznie w każdych warunkach, a lekkie

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #45 dnia: Styczeń 25, 2015, 22:25:52 »
Ludzie, no kurwens. Mamy XIX wiek!
A wy kora, gąbka z materaca, tampony ;D (to też mega śmieszne) i inne. Kora spoko jak ktoś się bawi w survival na poważnie.
Brzuch mnie już boli od "śmiacia".

Co by nie było, chyba najczęściej z tego grona rozpalam ognisko. Często chcę coś zjeść, idę na działkę i tam kuchcę.
Jak czytam takie dziwne sprawy. Na uj te tampony i kij wi co. Nie lepiej profesjonalna rozpałka. No ale tak, trzeba po udawać dzikiego ludzia z gór  ;D
Ognisko ma się rozpalić jak najszybciej i jak najłatwiej. Wszelkie survivale to taka zabawa!
Jak tu Shwarc stwierdził. Zapalniczka BIC i daje radę. Nie ma co się spuszczać nad czymś innym, choć krzesiwo niezastąpione bo się nie zepsuje, gazu nie zabraknie itd itp, ale nie dajmy się zwariować.
Zapalniczka w 99% wypadków starczy! A dorabianie do tego jakiejś nie wiadomo jakiej filozofii to śmiech na sali!


Offline ramol



  • Pomógł: 23

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #46 dnia: Styczeń 25, 2015, 22:45:18 »
Juz widzę jak targasz w plecaku rozpałkę na dwa miesiące , czy choćby dwa tygodnie łażenia.
Nie bądź dziecinny. Korę brzozy znajdziesz  w  50 % lasów. Tampon waży "pikuś" , a na dużym mrozie mój kumpel żużył całe drewno rozpalkowe i nic, a bawełna strzelnicza ( tampon) rozpaliła piec od razu.
Po co takie pieprzenie i stopniowanie?

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #47 dnia: Styczeń 25, 2015, 22:52:05 »
"Juz widzę jak targasz w plecaku rozpałkę na dwa miesiące"

A czy ja gdzieś pisałem o rozpałce na dwa miesiące  ;D
Nie popadajmy w skrajności. Kto idzie w dzicz taką, że przez dwa miechy nie uzupełni rozpałki. Nie wiem gdzie chodzisz i co robisz, jak faktycznie na dwa miesiące zapuszczasz się w tajgę/tundrę, czy ki wi gdzie... to szacun. Bez szyderstwa.

Jednak większość tutaj koczuje przez parę dni, tydzień i taka rozpałka się przydaje.

P.s.
Dwa miesiące to ja mam skumulowanego urlopu, ba więcej i wybiorę to pewnie w 2099r ;)

Offline ramol



  • Pomógł: 23

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #48 dnia: Styczeń 25, 2015, 23:02:52 »
Mieszkasz ode mnie w prostej linii 25 km ( przez Białą Wodę ) . Zapraszam.
Dom bez dojazdu i codzienne rozpalanie mokrego drewna. Można poćwiczyć  ;D

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #49 dnia: Styczeń 25, 2015, 23:06:58 »
Tyy tyy uwożoj, bo jak tyle to i z buta dojdę a na rowerze to tym bardziej :D

Miło poznać biesiadnika z okolic, mam nadzieję, że Beskid Niski :) a nie Sądecki :p

P.s.
Zgadamy się na PM :)

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Akcesoria] Zapalniczka w górach
« Odpowiedź #49 dnia: Styczeń 25, 2015, 23:06:58 »