Autor Wątek: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...  (Przeczytany 3751 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Stanley



  • Pomógł: 21
  • Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry...

SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« dnia: Styczeń 24, 2013, 19:34:31 »
Na nartach biegam już kawałek jakiś, chęć do tego typu aktywności urosła od zakupu nart śladowych. Jeżeli warunki pozwalają biegam sobie po okolicy (pobliże Olkusza, Jura Krakowsko-Częstochowska). Toteż raz za czas wrzucę tu sobie jakiś wątek. Administracji ani uczestnikom portalu to chyba nie przeszkadza?



Na dalszą część relacji Stanley'a zapraszamy na portal:
SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 07, 2013, 23:13:48 wysłana przez crimson »

forum.outdoor.org.pl

SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« dnia: Styczeń 24, 2013, 19:34:31 »

Offline HAMMET



  • Pomógł: 17

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 24, 2013, 21:30:27 »
serce rośnie jak ktoś dobre słowo o mojej kochanej jurze napisze :)
zdjęcia : http://picasaweb.google.pl/gb.hammet


...drogą białą jak obłęd...

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 24, 2013, 21:31:59 »
Hammet to po sąsiedzku prawie ;D
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

Offline HAMMET



  • Pomógł: 17

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 24, 2013, 21:41:31 »
preferuje jure na północ od Ogrodzieńca, ale Ojców tez fajny. Musze wkońcu kupic te biegówki i coś podziałać w okolicy
zdjęcia : http://picasaweb.google.pl/gb.hammet


...drogą białą jak obłęd...

Offline Stanley



  • Pomógł: 21
  • Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry...

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 25, 2013, 10:14:47 »
Musze wkońcu kupic te biegówki i coś podziałać w okolicy

Czas najwyższy - świetna sprawa. Swoją drogą muszę kiedyś okolice właśnie na północ od Ogrodzieńca nawiedzić :)

Offline Gargamel



  • Pomógł: 44
  • Prawda to Metal

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 25, 2013, 10:46:57 »
Przekonałeś mnie - jadę ;D
"...jedno pragnienie, nieodmiennie suszy..."
http://www.youtube.com/watch?v=mmih6Xf6eyQ

Offline Stanley



  • Pomógł: 21
  • Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry...

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 31, 2013, 18:06:23 »
Kolejna krótka wycieczka, tak niemalże tuż za rogiem (stodoły) ;D Pogoda tydzień temu była taka sobie - szare niebo, biało-szary śnieg, lekki wiatr i prószący drobny śnieżek... Narty, plecak z batonikiem i termosem pełnym herbatki wzmocnionej wiśniówką. Żyję się :) :) Celem tej krótkiej narciarskiej wycieczki był niewielki ostaniec w pobliżu kolonii Polesie (pomiędzy Racławicami a Zawadą). Trasa zaznaczona na niebiesko:



Warunki śniegowe były niezłe, napadało w cholerę śniegu, brnąłem na śladówkach w kopnym puchu. Stuptuty rulez! Minąłem skałę o wdzięcznej nazwie Dupnik:



potem nieco lasem:



pola i ośnieżone drzewa:







W końcu dobiegłem do ostańca. Z jednej strony wyglądał niezbyt okazale, taki wielki kamień przysypany śniegiem:



z drugiej ciut większy:



Taki wapienny kamyrdol. W tym biało-szarym świecie zlewał się z tłem. Jesienią będzie wyglądał chyba bardziej malowniczo, co też mam zamiar sprawdzić przy pomocy roweru :) Obiegłem skałkę, strzeliłem fotę, strzeliłem łyk herbatki i wróciłem tą samą trasą.

Podsumowując, okolica bardzo dobrze nadaje się pod narty śladowe. Są niewielkie podbiegi i zjazdy, las, jakieś widoki, ostańce. Okolica dobrze mi znana z wiosenno-letniego rowerowania zimą nabiera zupełnie innego smaczku :) Szkoda, że wczoraj śnieg szlag trafił - odwilż dotarła i tu :(

forum.outdoor.org.pl

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 31, 2013, 18:06:23 »

Offline slavio

Re: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 31, 2013, 19:59:49 »
Spoczko. Jakbys te trase ocenil czasowo/odleglosciowo?

Offline Stanley



  • Pomógł: 21
  • Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry...

Odp: Re: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 01, 2013, 10:06:02 »
Spoczko. Jakbys te trase ocenil czasowo/odleglosciowo?

To krótka trasa. Wlokłem się niemiłosiernie, dodatkowo śnieg był głęboki, zajęło mi to jakieś dwie godziny. Z tego co obliczyłem na mapie w obie strony trasa liczy jakieś 6 kilomentów, może 6 i pół...

Offline czis



  • Pomógł: 18

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 01, 2013, 11:33:24 »
Stanley to ma fajnie, wychodzi za róg i już może cieszyć się bieganiem na nartach....

Offline Stanley



  • Pomógł: 21
  • Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry...

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 21, 2013, 14:12:29 »
Dzisiaj zaczyna walkę o medale Justyna Kowalczyk, to w ramach solidarności (a także dzięki świeżemu opadowi śniegu) postanowiłem odkurzyć śladówki. Trasa do źródeł rzeki Racławka, potem kawałek dalej, taki niedaleki spacer. Mapka poniżej:



Widok na okolicę (warunki do focenia średnie, ołowiane niebo, z bardzo rzadka przebłysk słońca):



Po może kwadransie wolnego człapania na nartach dotarłem do źródeł rzeki (niebieska kropka na mapie). To gdzieś tam w chaszczach:



w cieniu ostańca:



Dalej pobiegłem w kierunku ostańca o wdzięcznej nazwie Rogożowa. Szlak ciekawy, w takiej niewielkiej dolinie:



tu i ówdzie skałka (ta na mapie zaznaczona na zielono):



Sama skała Rogożowa (żółta kropka) to potężny ostaniec, niestety częściowo już zarośnięty przez krzoki i drzewa:



To jej najbardziej eksponowany fragment:



Z powrotem pobiegłem przez pola, z daleka zamajaczył kolejny potężny ostaniec:



Potem już bez emocji dotarłem do domu.

Trasa ciekawa, są tu i ówdzie widoki. Zajęła mi dokładnie 1,5 godziny spokojnego narciarstwa biegowego :) Minusem jest to, że trudno oderwać się od cywilizacji. Urbanizacja postępuje, domy często budowane są w pobliżu, albo i obok, ostańców. Miejsca, gdzie dawniej biegła polna droga lub można było na przełaj przebiec przez pole, bywają zagrodzone. Musiałem też przejść przez drogę, ale w miarę mało ruchliwa. Na szczęście jest jeszcze kilka miejsc na krótką przygodę z nartami śladowymi...

PS. niestety, Kowalczyk dziś bez medalu :(

Offline Stanley



  • Pomógł: 21
  • Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry...

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 24, 2013, 19:42:17 »
W necie czasami można znaleźć coś interesującego:

http://zimowybeskidwyspowy.pl/trasy-i-beztrasy,5.html
http://www.slopnice.pl/pl/10270/98518/TRASA_NARCIARSTWA_BIEGOWEGO_MOGIELICA.html

Jak wiadomo, tej wczesnej wiosny zima dopisała, a że wolna sobota się objawiła to - wraz z kolegą Cichym - ruszyliśmy na szlak. Wystartowaliśmy w Wyrąbiskach, zima tam piękna:



acz dojazd emocjonujący :) Droga z Przełęczy Słopnickiej wąska, de facto szeroka na jeden samochód, a mijanek niewiele. Łaska boska, że nic z naprzeciwka nie jechało. Jakby popadało więcej śniegu to bez łańcuchów na kołach ciężka sprawa. Ale dojechaliśmy, przypięliśmy narty (parking przy szlaku odśnieżony) i dawaj w drogę. Szlak rozpoczyna się przy krzyżu (bodajże ku czci partyzantów):



Sama trasa miała założony ślad jakieś sześć kilometrów. Mniej więcej do miejsca, z którego można podejść na Mogielicę:



Potem pozostawało liczyć na to, że ktoś przetrze szlak. Przetarty był, inaczej byłobi bieganie w dziewiczym śniegu. Dla mnie osobiście trasa nie jest bardzo wymagająca (pomijając ostatni odcinek, o czym za chwilę) podejścia nie są strome, zjazdy w sam raz. Od krzyża lepiej zacząć w lewo i iść zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
Trasa generalnie wiedzie lasem:









ale czasami są i polanki widokowe:





Cichego też widać ;D :



Co do szlaku narciarskiego, generalnie jest OK. Dosyć długi, nie jest nudny, spokój, cisza, natura. Dwa "ale" - oznakowanie. Są tabliczki:


Niestety, włodarzom chyba skończyła się kasa na farbę bo markery są rzadko namalowane na drzewach, zwłaszcza na ostatnim etapie, który też jest moim drugim "ale". Trasa reklamowana jest jako pętla, a takową w 100% nie jest. Ostatni odcinek (tu na tej mapce:
http://www.slopnice.pl/pl/10270/98518/TRASA_NARCIARSTWA_BIEGOWEGO_MOGIELICA.html
 czerwone kropki od przed punktem 5 do parkingu) jest oznaczona po prostu słabo. Trasa nie wiedzie szeroką drogą, jak nie ma wytyczonego szlaku łatwo zbłądzić, są tylko dwie tablice na trasie (przy zakrętach) i - jak ktoś idzie tam po raz pierwszy - idzie na czuja. Ja przecierałem w tym miejscu szlak i miałem poczucie, że zbłądziłem. Raz nawet zawróciłem, ale potem znów ruszyłem do przodu. Dobrze, że byłem z Cichym, bo sam to miałbym wątpliwości czy nie wracać i szukać innych przejść. Do tego ten odcinek jest stromy. Dla mnie podejście było wyzwaniem, ale zacisnąłem zęby i dawaj. Przeszedłem, natomiast nie sądzę, żeby dawanie takiego podejścia pod koniec długiej trasy było sensownym pomysłem. A zaczynanie szlaku na parkingu i bieg w drugą stronę niż proponuję jest prawie niemożliwe - nie ma żadnej tabliczki, że tu jest "koniec/początek" trasy. Znaki wskazujące na początek są kawałek dalej i wiodą opisanym przeze mnie duktem. W sumie albo niech znajdą się pieniądze na puszkę farby i porządne oznaczenia, albo niech wreszcie zostanie zrobiony łącznik czyniący z omawianej trasy prawdziwą pętlę... Ale i tak polecam ;D Ukłon tez dla ludzi, którzy wpadli na ten pomysł i mam nadzieję, że uda się naprawić niedociągnięcia. Byłoby super, bo trasa potencjał ma duży. Dodam jeszcze, że trasa nie jest przygotowana ratrakiem, ale skuterem z końcówką do wytyczania śladu. Generalnie jest to trasa bardziej pod śladówki i backcountry.

Offline czis



  • Pomógł: 18

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 24, 2013, 20:01:59 »
Może kiedyś dorosnę biegówkowo żeby się tam wybrać.... a warun w górach piękny, my dzisiaj z crismonem rakietowaliśmy w sądeckim, sama radość w dziewiczym śniegu

Offline Gargamel



  • Pomógł: 44
  • Prawda to Metal

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 24, 2013, 20:06:47 »
Popieram. Trzeba dziękować i po ręcach całować że coś takiego jest i że OSP skuterem zakłada ślad.

Ale oznakowanie jest fatalne, będąc pierwszy raz rok temu nie wiedziałem gdzie jestem, ile do końca, a chciałem zrobić pętlę - musiałem wracać po śladach.

Zjazdy są i to karkołomne - zaczynając w Wyrębiskach mamy przed sobą konkretny zjazd na wirażach ;D Z zapiętym psem nie jestem w stanie tego zrobić (prędkość ok 40 km/h), sam bez psa dam radę zjechać i wykręcić bez gleby (prędkość ok 25 km/h).
"...jedno pragnienie, nieodmiennie suszy..."
http://www.youtube.com/watch?v=mmih6Xf6eyQ

Offline Bacownik



  • Pomógł: 24
  • - Eech, gdyby tak móc do siedemdziesiątki...;-)

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 27, 2013, 14:40:27 »
Następnego dnia podążyłem śladami Stanleya! :-) 

...i dodam jeszcze, iż warto nawiedzić przy okazji szczyt Mogielicy, a w każdym razie rozległą i malowniczą polanę podszczytową:


na szczycie jest wieża widokowa:


a z niej widoki naprawdę zacne:


Wycieczka bardzo udana!

Pozdr.,
Mariusz

forum.outdoor.org.pl

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 27, 2013, 14:40:27 »

Offline Stanley



  • Pomógł: 21
  • Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry...

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 28, 2013, 19:08:22 »
 
...i dodam jeszcze, iż warto nawiedzić przy okazji szczyt Mogielicy, a w każdym razie rozległą i malowniczą polanę podszczytową:


Następnym razem szczytu Mogielicy nie odpuszczę, a pogoda siadła Wam znakomicie :) :)

Offline Stanley



  • Pomógł: 21
  • Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry...

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #16 dnia: Kwiecień 07, 2013, 21:36:08 »
7 kwietnia 2013. Biegałem na śladówkach po mych okolicach... Ciekawe, czy tym zamknąłem mój sezon narciarski 2012/2013 ?? Długi był/jest...

forum.outdoor.org.pl

Odp: SOŚ czyli Stanleya Oswajanie Śladówek...
« Odpowiedź #16 dnia: Kwiecień 07, 2013, 21:36:08 »