Autor Wątek: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak  (Przeczytany 8136 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mumin777

  • mumin


  • Pomógł: 4
  • powolutku az do skutku

Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« dnia: Styczeń 16, 2013, 11:08:31 »
Miał być szybki spacer na rozruch po świętach, tylko że nie powinniśmy porównywać czasów letnich z zimowymi. Według obliczeń mieliśmy zejść po 15-tej, jednak na szczycie Lubania byliśmy półgodziny wcześniej, więc o planach mogliśmy zapomnieć. Zgubiliśmy szlak kilka razy, ale gdy ma się trzy - cztery drogi do wyboru i żadnych oznaczeń, to nie ma szans, trzeba się zgubić. Chociaż przy zejściu okazało się, że lepiej było zboczyć, raz, albo dwa.



Na dalszą część fotorelacji mumina777 zapraszamy na portal:
Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Ostatnia zmiana: Maj 13, 2013, 23:03:20 wysłana przez crimson »

forum.outdoor.org.pl

Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« dnia: Styczeń 16, 2013, 11:08:31 »

Offline czis



  • Pomógł: 18

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 16, 2013, 11:25:37 »
Jaką trasę robiłeś?
Lubań to jakoś tak jedna z górek które bardzo lubię i lubię też od czasu do czasu zrobić sobie na niego spacer i niestety bardzo mi nie pasuje że mają tam budować schronisko.........

Offline mumin777

  • mumin


  • Pomógł: 4
  • powolutku az do skutku

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 16, 2013, 11:50:44 »
od Grywaldu w górę, mieliśmy robić z Kluszkowców, ale tam jest stok narciarski i myśleliśmy, że parkingi będą płatne

kurcze gdybym wiedział, że ktoś pojedzie, bo miałem dwa miejsca wolne, bo mi ludzie odmówili

Offline Ivan

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 16, 2013, 11:53:54 »
Według obliczeń mieliśmy zejść po 15-tej, jednak na szczycie Lubania byliśmy półgodziny wcześniej, więc o planach mogliśmy zapomnieć.
Paaanie, to ma być długo? ;) My kiedyś na Lubań z Ochotnicy szliśmy 2 dni bo śnieg był po pierś ;D
O dziwo we wsi ludzie wiedzieli, że wyśliśmy w góry. Nawet jeden pan zatrzymał nas i dopytywał jak się szło, bo widział nas z rana.
...a jak wracaliśmy, to też zatrzymał nas pan, który widział jak szliśmy w górę i nawet się martwił "bo taki śnieg, chłopaaaki!", podobno nawet poszedł za nami, ale nie dał rady, bo miał tylko biegówki. W Gorcach troskliwi ludzie mieszkają :)

Offline czis



  • Pomógł: 18

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 16, 2013, 12:05:04 »
No mi z Tobą z Krakowa to nie byłoby po drodze...
szlak na Lubań jakoś taki zdradliwy jest i to z każdej strony bo wydaje się że już już a tu dupa :D a w zimie to nawet z przeł. Snozka ostar jazda do góry jest i daje popalić...

Offline Bacownik



  • Pomógł: 24
  • - Eech, gdyby tak móc do siedemdziesiątki...;-)

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 16, 2013, 12:31:12 »
a w zimie to nawet z przeł. Snozka ostar jazda do góry jest i daje popalić...

Eeeh, łezka w oku się zakręciła...

Kiedyś (no, już "jakiś" czas temu  ;D) szedłem z przęł. Snozka do niestniejącego już schroniska na Lubaniu sześć godzin, pomimo rakiet ...


Wyprawa na Lubań, 27.12.1977r, godz. 14:20, przełęcz Snozka


A samo schronisko (typu: bacówka turystyki kwalifikowanej) było bardzo klimatyczne, spędziliśmy tam ponad tydzień w śniegu po szyję :-)
Niestety, parę dni po naszym zejściu schronisko spłonęło... :-(
Pozdr.,
Mariusz

Offline całka

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 16, 2013, 12:34:02 »
mega rakiety Mariusz! :)

forum.outdoor.org.pl

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 16, 2013, 12:34:02 »

Offline czis



  • Pomógł: 18

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 16, 2013, 12:34:19 »
Kiedyś (no, już "jakiś" czas temu 
jakiś czas.... 3 miesiące po moich narodzinach ;D
ale miałeś zajebiste rakiety! czad! no i szacun oczywiście :)

Offline Bacownik



  • Pomógł: 24
  • - Eech, gdyby tak móc do siedemdziesiątki...;-)

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 16, 2013, 12:44:28 »
mega rakiety Mariusz! :)

Do zrobienia tych rakiet przygotowywałem się od października 1977r; pozyskałem odpowiednie pędy jałowca, okorowałem, i moczyłem długo w wannie...  ;D
Potem gotowałem je w miednicy, wygiąłem na gorąco, ułożyłem w przygotowanych szablonach i suszyłem długo za kaloryferem.
Wypłatanie sznurkiem kończyłem  w nocy, po Pasterce ;-)

Mam je do dziś:

Pozdr.,
Mariusz

Offline całka

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 16, 2013, 12:50:37 »
lubię to! :)

Offline HAMMET



  • Pomógł: 17

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 16, 2013, 12:53:25 »
piekna rzecz, wiem po sobie ze jak sie samemu cos zrobi to ma duza wieksza wartosc
zdjęcia : http://picasaweb.google.pl/gb.hammet


...drogą białą jak obłęd...

Offline andy

  • tato


  • Pomógł: 65
  • pieniądze nie dają szczęścia, krowy nie dają sera

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 16, 2013, 13:11:54 »
tym bardzie, że w 1977 nie były dostępne w sklepach takie wypasione plasticzne TSL'e ;D
_________________
dopóki nie skorzystałem z internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów /stanisław lem/

niektórzy ludzie mogliby się zabić, skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ

Life is short. Relax ;) Smile and laugh as much as possible ;D

Offline czis



  • Pomógł: 18

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 16, 2013, 13:27:42 »
W 1977 r to był schyłkowy Gierek i już nic w sklepach nie było (nie licząc octu) ;D

Offline Piotrek



  • Pomógł: 80

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 16, 2013, 14:02:12 »

Mam je do dziś:



W pyte są. ;D
Ja sobie kiedyś zrobiłem czekan, a młotka murarskiego. Niestety nie zachował się.

Offline Wolf

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 16, 2013, 14:12:46 »
Piękne rzeczy Mariusz :)
"Siłę słonia, płodność byka da Ci tylko turystyka!"



forum.outdoor.org.pl

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 16, 2013, 14:12:46 »

Offline MarcinekNu2



  • Pomógł: 7
  • Ja nic nie wiem...

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 16, 2013, 14:15:45 »
Ray Mears by się nie powstydził. A czekany zrobiłem sobie i ja kiedyś i po dziś dzień mam he he...
?

Offline Bacownik



  • Pomógł: 24
  • - Eech, gdyby tak móc do siedemdziesiątki...;-)

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 16, 2013, 14:35:02 »
Piękne rzeczy Mariusz :)
Eeech, rozmarzyłem się....

W tamtych latach, spędzaliśmy w górach każdego Sylwestra.
Zawsze, przed północą wdrapywaliśmy się na oblodzone wieże triangulacyjne (wtedy były na każdym prawie pagórku) by o północy odpalić szampana.
Pamietam, że wówczas,  na Lubaniu, nie chciał "odpalić", pomimo, iż był to radziecki szampan ("Szampanskoje Igristoje"), znaczy przystosowany do mocno ujemnych temperatur. Jednak w temp. -17* pomimo "wstrząśnięcia" nie był wystarczająco "zmieszany" aby wystrzelić. Jakoś go jednak wydłubaliśmy, i pamiętam, jak w świetle czołówek (domowej roboty, oczywiście) w szklankach pływały krupy lodu i padającego poziomu śniegu....
Z późniejszej imprezy w schronisku pamiętam ekipę z SKPB Łódż, która została powalona na glebę przez nasz "poncz" (wazon spirytusu z małą butelką Pepsi-Coli) oraz skoki z balkonu na I piętrze na główkę do śniegu ....
Pamiętam jeszcze "kanapki odwrócone" ;-)
W czasach, kiedy w sklepach był tylko ocet, i czasem herbata "Madras", jedyną nadzieją na zaopatrzenie "wyprawowe" były zapasy świąteczne, zdobyte z trudem przez zapobiegliwych Rodziców. :-)
Każdy z nas zabrał co się dało - kawał wiejskiej szynki, kiełbasy, upieczony schab i inne frykasy.
Po kilku dniach skończył nam się chleb, więc na "bardziej uroczystą kolację" sylwestrową robiliśmy już kromki ze schabu, posmarowanego margaryną, na wierzchu żółty serek i plasterek szynki, a na samym wierzchu - rarytas, czyli cienki jak próbka mikroskopowa plasterek wyschniętego chleba....

Ale, chyba zaśmieciłem wątek Koledze @mumin777 :-(
Przepraszam Autora wątku, i uprzejmie proszę litościwych modów o przesunięcie moich wynurzeń do jakiegoś "kącika geriatrycznego" ;-)

Pozdr.,
Mariusz

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #17 dnia: Kwiecień 28, 2013, 21:00:35 »
ech Mariusz, Tobie na te Twoje opowiasty należy się jakiś wątek w dziale dla zaslużonych

Offline Semiko



  • Pomógł: 3
  • Łaaaaaaaaazić :)

Odp: Lubań - jak trudno wydeptać sobie szlak
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 13, 2013, 09:55:49 »
mega rakiety Mariusz! :)

Mam je do dziś:



Widziałam takie w muzeum  ;D ;D ;D
=)
Gdzie diabeł nie może tam Kasie pośle =)