25% zniżki na Fjord Nansen i 15% na resztę

Autor Wątek: Wodnikowe spontany rowerowe  (Przeczytany 25220 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Wodnikowe spontany rowerowe
« dnia: Maj 13, 2012, 22:16:47 »
O 18 wróciłem z trasy 54km po górach (start 9 rano), chyba pójdę do zwolnienia, kierownika wymęczyłem, że głowa mała, pod koniec to już nawet nie miał siły pchać roweru  i jeszcze nas deszcz dojebał, ale taki paskudny, zimny. W moment z upału zrobiło się 6C!

 Właściciel bacówki nad Wierchomlą, poratował mnie goretexem made by Poland  Zrobił mi koszulkę z dużego worka na śmieci. Uratowało to mnie, bo bym zamarzł przy zjeździe (nie brałem nic na deszcz, tylko bluzę, bo trasa wg moich planów nie miała być dłuższa jak 3-4h, no ale znajomy się wlókł i jeszcze pomiszaliśmy leśną drogę i zrobiliśmy niepotrzebnie niezłe kółko z wysokością  :P ).

 Wódz czerwony ryj


I pieso-niedźwiedź

forum.outdoor.org.pl


Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 19, 2012, 20:04:56 »
Po tygodniu deszczów, w końcu można było odpalić górskiego połykacza.

Dziś Jaworzyna-Wierchomla-Jaworzyna (27km).


Błotka sporo.


I po co myłem rano rower.

Znajomy z Wierchomli mnie nie pocieszył, stwierdził, że kaseta i łańcuch do wymiany. I bębenek też. I zaś wydatki  :(

No ale na podjeździe pod Jaworzynę, poznałem nowego kompana do jazdy, ze straży granicznej. Nieźle sobie radził (lepiej niż ja  :P  ). Śmiga na Krossie srosie  ;) level 8.


Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 20, 2012, 19:02:33 »
MONOLOGU CIĄG DALSZY! :P

Dziś 36 km (nie muszę wspominać, że po górach :P )
 Jaworzyna-Hala Łabowska-Jaworzyna (mapki nie wstawiam, bo przedłużenie tej co dałem wcześniej, kto zainteresowany to e-góry i mapa online Beskid Sądecki).

 Parę panoramek z trasy (drugą polecam powiększyć, fajnie widać Tatry :D  ).

Droga na jaworzynę


Z drogi na Halę Łabowską


Z Hali Łabowskiej

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 20, 2012, 22:24:42 »
no zacnie, na małej tyz widać :)
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

Offline madmun



  • Pomógł: 143

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 20, 2012, 23:34:54 »
Wodnik 

Proszę  tu nie odstawiać lipy, proszę się nas nie bać i proszę się pochwalić ładnie wyjazdami, utworzyć wątek i tam ładnie prowadzić relacje, bo zdjęcia super !  ;)
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 21, 2012, 06:40:27 »
Ale ja się boję!
Ponoć zjadacie dzieci ;)

A tak na poważnie, coś się pomyśli. A foty robione małpą pstrykajką Panasonic LZ7 wartą 250zł (nie, nie zgubiłem jednego zera) więc, można, można :D
Tylko znalazłem fajny programik do panoram, no i osiągnąłem już poziom pro ;) w podkręcaniu programowym zdjęć :P

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 21, 2012, 07:53:08 »
Zagadzam się z Madem - do osobnego wątku z tym. A zdjęć nie trzeba robić lustrzanką za 5 tysięcy, żeby się nadawały na forum turystyczne.

forum.outdoor.org.pl

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 21, 2012, 07:53:08 »

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 21, 2012, 07:57:29 »
Ponoć zjadacie dzieci ;)

nie zjadamy, tylko bijemy i to tylko niektórzy biją :)
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

Offline madmun



  • Pomógł: 143

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 21, 2012, 10:19:16 »
Ale ja się boję!
Ponoć zjadacie dzieci ;)


zuch chłopak :)

A bijmy się tylko na heńkach, ale tylko w błocie i tylko na gołe klaty ;D
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 03, 2012, 19:46:31 »
Dziś standardzik rowerowy. 26km po okolicznych górkach.
Spotkać można było dużo rowerzystów. Przygotowują się do maratonu, co będzie w tej okolicy (jakoś na dniach, 10 ?). Jednak z trasy wokół Krynicy zrezygnowano w tym roku, ponoć za trudna :D

Z Wierchomli na Runek (kawał pod górę) jechałem z dziadkiem... no prze gość, siwy, pokaźny wąs, łeb cały siwy. Nieźle dawał rady, a koleś ponad 60 lat! Szacunek. Oczywiście trening przed maratonem w klasie masters :)

Cóż dziś jeszcze. Nieźle wyjebałem. Na szczęście przy 5km/h pod górę, głupie ludzie się nie usunęli, chciałem ich ominąć, koło się ześlizgnęło z kamienia i nie zdążyłem się wypiąć. Wpadłem w ludzi jeszcze. Naciągnąłem z deka jeden mięsień, a troll jak troll póki nogi nie urwie to głupi, jeszcze pojechałem dalej 
Zobaczymy jak będzie jutro z kulasem. Na razie gorący prysznic i smarowanie maściami.

Kolejne panoramki z drogi na Jaworzynę (inne miejsca, nie beczeć, że się coś powtarza ;) :p )




Przy okazji załapałem się na grilla na goprówce,  niezły piesior. Kawał bydlaka, owczarek środkowoazjatycki.

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 07, 2012, 16:22:54 »
Czwartek wolne to rower. :P
Z dzisiejszego dnia, specjał, :krynickie błotko".
Pciskałem ostro, fajnie mi się jeździło. Goguski co się przygotowują do maratonu, myśleli że trenuję, a tu taki uj, nie będzie mnie tam  :P Przynajmniej dziś sobie pośmigałem.



Po zdjęciu skarpet  ;D


A na Beskid Niski polecam ten przewodnik (pożyczyłem od znajomej pochodzącej z Warszawy, pracowała z Anną Czerwińską, ma nawet jakieś kartki z K2 co do niej wysłała  8)  ).

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 20, 2012, 07:33:54 »
SEEE Seee see

Powłóczyłem się po Jaworzynie. GOPR robił pokaz/woził sponsorów na quadach. A szefo z kierownikiem, wymiana anten na stacji. Wydrapałem się na dach i zrobiłem panoramę( niemal 360st).

Miniaturka


link do dużego rozmiaru:
http://static.frazpc.pl/board/2012/06/09597cad39d7528f.jpg


 Szkoda, że pogoda, tzn przejrzystość kiepska, bo Tatr prawie w ogóle nie było widać 

 Nie byłbym sobą jak bym im trochę nie podokuczał. Otworzyłem sobie browara, potem drugiego. No ale dobra, coś im pomogłem, w nagrodę dokarmili trolla górskiego schaboszczakiem z frytkami i zestawem sałatek oraz zupą chmielową  Zresztą załatwiłem im od GOPR-u co by szlabanu nie zamykali, bo by nie zjechali już z Jaworzyny.

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 25, 2012, 07:01:12 »
W pizduu poleciało siodełko. Dobrze, że mi sztyca nie weszła do.... :P ;)


Się ludzie trochę dziwnie patrzyli, jak przez osiedle jechałem bez siodełka.

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 07, 2012, 21:23:57 »
Rower wrócił z serwisu :D
Znajomy otworzył w mojej wiosce, polecę jak by kto zabłądził do Krynicy.

www.domrowerowy.pl

A nowy napęd sprawuje się wyśmienicie.
Kaseta z zębatką 34 daje radę, wreszcie się nie morduję na ciężkich podjazdach.


Dziś na nieszczęście/szczęście  zjeżdżając z Jaworzyny, przydupiłem tak w kamień, że myślałem, że mi koło urwie, powietrze zeszło w 3 sek . :(
 Jutro będą mnie ratować dobrą dętką, bo na łatanej na zawody nie pojadę.
No właśnie, ot takie okoliczne zawody MTB, bardziej rodzinne niż jakieś "wyczynowe". Namówili mnie tydzień temu na grillu przy kolejnej bani wódeczki  ;D




Mozę ostatni nie będę ;)

Offline Dusza



  • Pomógł: 20
  • gramy w gramy?

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 08, 2012, 00:10:50 »
Wodnik, fajne masz te tereny pod nosem, ale mniej detali i stóp a więcej panoram proszę ;)

forum.outdoor.org.pl

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 08, 2012, 00:10:50 »

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 22, 2012, 19:34:11 »
Wrzucę linki do pokazywarki, bo mi gogoją, że zamulam serwer (fotami podlinkowanymi z innego serwera lol).
Tylko coś panoramki nie chcą się powiększyć do full rozmiaru :(

z dziś, rowerowo

http://pokazywarka.pl/egcm6r/

 A wczoraj były Tatry na szybko (pieszo).
http://pokazywarka.pl/ht0apk/
Przed wyjazdem ostra pielęgnacja butów, bo je trochę przytyrałem. Zaserwowałem im kąpiel z płukaniem od środka. Potem wosk meindlowy. I butki niemal jak nowe.
Przed


Po

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 29, 2012, 17:42:48 »
Cześć.
Dzisiaj szybki wypadzik na moczenie dupska w rzece.
8km od trollowego siedliszcza znajduje się wioska o nazwie Powroźnik, wraz z rzeczką Muszynka, na której porobione są baseny/progi.
Pojechaliśmy w trzy osoby. Dobrze, że dysponuję trzema rowerami.
Od prawej:
Górski połykasz - GT Avalanche 1.0
Ścigacz - Merida Extreme 900 (chyba pierwsza szosówka Meridy, jeszcze na  Cro-Mo - to już klasyk :D )
Zimowy przebijacz zasp -eee siakis Grand (nie nie Giant :p ) z platformami, co by w zimie dobrze się jeździło.



Owy basenik, było niemal pusto, bo ten akurat jest fajnie skitrany w krzaczorach :)


Jacuzzi gratis.


Test butów. Nie ma łatwo. Paru godzinne moczenie, a teraz suszenie.


Za dużo moczyć dupska to też nie lubię, ani leżeć na kocu plackiem. Wybrałem się więc obadać okoliczny teren.
Dobre błotko nie jest złe i przebijanie się na chamca, aż koło boksuje :)



Dzikie jabłka.



Fajne miejsce na dzikcowanie połączone z grzybobraniem. Strumyczek, kamyczki i ciemny las.


Taka mała rzeczka, a parę lat temu potrafiła pokazać ogrom siły natury.

Link do pełnego rozmiaru
http://static.frazpc.pl/board/2012/07/c2eb77638655171a.jpg

Sielanka się skończyła, uciekaliśmy przed burzą. Widać strugi deszczu.


Trochę nas złapało, ale tragedii nie ma. Ogólnie było fajnie, trochę chlapania w wodzie trochę w błotku ;)
Wodniczek być zadowolony :D

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 05, 2012, 13:52:58 »
Uga buga.

Miały być tatry w ten weekend ale ponownie zrezygnowałem, ze względu na niepewną pogodę.
Co by wolnego weekendu nie tracić, trzeba było wykombinować coś innego.

Wymyśliłem sobie biwakowanie na polanie pod Parchowatką. Jako, iż wybierałem się rowerem, nie chciałem brać namiotu, co by się nie przeciążyć.

Przed pakowaniem, przypomniało mi się, iż urwałem zaczep szelki od stelaża :(
Szybki pomysł i metodą na MacGyver_a "naprawiłem" plecak :D



Czas na pakowanie.
No tak, namiot odpadł, wiec, aaa co tam, dorzuci się parę piwek w zamian :D
Sporo tego wyszło jak na wycieczkę rowerem :P


W sobotę byłą moc, mimo tego ponad dziesięciokilogramowego obciążenia, na Jaworzynę wyjeżdżało mi się całkiem żwawo. Oczywiście 1/1 i młyneczek, no ale...
dwie zabawne sytuacje. Jadę, piłuję ostro, z góry schodzi dwójka. Babeczka i facio (po 40). Mówię "Dzień dobry" a facet wali pięścią w serce i "szacunek" hehehe.
Za starą goprówką, ludziska idą pod górę. Idzie dziadzio z kijami z kobitą. Dziadzio żylasty, widać dużo łazi. No ale tak lezą ni lewą ni prawą, no to ja myk cyk i boczkiem biorę dziadzia. Kłaniam się, oczywiście "Dzieńdobry" a dziadzio, szczery uśmiech i "brawo, brawo, dajesz" :)
Ot takie miłe sytuacje, człowiekowi wraca wiara w ludzi człapiących po górach.

Po drodze na Łabowską Halę, fot nie pstrykałem, bo zadupcałem jak dzika świnia na sterydach ;)
Dopiero fotki na miejscu.
Polana pod Parchowatką 1004m n.p.m.


link do pełnego rozmiaru
http://static.frazpc.pl/board/2012/08/f231a7366741f727.jpg

Chatki:



link do pełnego rozmiaru
http://static.frazpc.pl/board/2012/08/a8700bd40c29963f.jpg

Jedna jest otwarta. Może to nie hotel pięciogwiazdkowy, ale moczem nie śmierdzi ;)





Po uprzątnięciu apartamentu, czas zacząć jedzonko :)



Auto smażenie.


Niam niam.


Siekierka przeszła chrzest polowy. Spisała się na medal.



Zaczęło się robić burzowo, ale poszło do niedobrych słowaków :P ;)
Fajnie to wyglądał, tam ciemność, deszcz, błyskawice, a u nas słoneczko :)


link do pełnego rozmiaru
http://static.frazpc.pl/board/2012/08/0388ecb151891614.jpg

Młoda godzina była, postanowiłem trochę podzikcować na rowerze po okolicy i wrócić na Łabowską.
Zarośnięta droga.




link do pełnego rozmiaru
http://static.frazpc.pl/board/2012/08/0694959af75b1deb.jpg

Wieczorkiem, widok z polany. Szkoda, że słaba przejrzystość. Mimo wszystko, Tatry było widać ładnie, zdjęcie nie oddaje efekty na miejscu. Chciałbym mieć tam kiedyś domek, z wielkimi, panoramicznymi oknami :D


link do pełnego rozmiaru
http://static.frazpc.pl/board/2012/08/4132f16d0c0ad0ee.jpg

Gerappa 5 rano.
Parę fotek.


link do pełnego rozmiaru
http://static.frazpc.pl/board/2012/08/851148425549a738.jpg




Na śniadanie smażone banany.
Dobrze upieczone smakują nieco jak smażone jabłka :D
Polecam banana nieco nakroić, lepiej się w środku upiecze.



I wioo na bacówkę nad Wierchomlą.


link do pełnego rozmiaru
http://static.frazpc.pl/board/2012/08/d4cf0c19c17d3458.jpg



link do pełnego rozmiaru
http://static.frazpc.pl/board/2012/08/f8e76e00affb8160.jpg

Po zaaplikowaniu żurku na bacówce, sruuu przez Jaworzynędo domu :)

Wypadzik superowy, no i poznałem fajną bazę noclegową. Muszę dowiedzieć się kogo ta chatka jest (pewnie "niczyja") tak czy inaczej, mam chęć trochę tam posprzątać i zrobić mały remont. Może udało by mi się odbudować piec i w zimie nawet by tam wysiedział :)

Offline Kubus

  • There's someone in my head but it's not me


  • Pomógł: 14

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 05, 2012, 14:13:23 »
Smażony banan, biała kiełbasa.. Fuj  :P

Klimatyczny ten domek, uwielbiam takie miejsca. W górach masa takich stoi, trzeba tylko dobrze się rozglądać albo mieć wtyki u miejscowych. Ekwipunku jak na 4 dni, ja na dwudniówkę rowerową pakuję się do 13 l :)

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 05, 2012, 14:55:35 »
Kubus

Raczej nie zabrałem nic (oprócz piwa) co by było niezbędne. No może mogłem odpuścić ciepłe skarpetki do spania, bo było ciepło. Nastawiałem się na trudne warunki pogodowe. Burza na szczęście przeszła bokiem. A picie i tak tankowałem po drodze, bo 2l izotnoniku na 2 dni to mało :P

Śpiwór dobija bo wielki (1/3 plecaka) i ciężki :(

Offline Kubus

  • There's someone in my head but it's not me


  • Pomógł: 14

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 05, 2012, 15:12:54 »
No chyba  ze tak :) W ramach redukcji ekwipunku rowerowego polecam przetestować cudowne właściwości folii NRC lub alumaty, zabiera kilka razy mniej miejsca niż karimata a w lecie w zupełności wystarcza. Zamiast śpiwora często biorę niebieski polarowy kocyk, malutki, waży 300 g i do ~~15 stopni również styka. Zamiast izotonów biorę tabsy energetyczne z biedry(wychodzi kilka razy taniej) albo ~~50ml. koncentratu hipotonicznego którego nazwy teraz nie pamiętam(to już wychodzi extra tanio, jakieś 40-50 groszy za litr). Wodę uzupełniam na bieżąco ze strumyków. Siekiera i srajtaśma to już w ogóle ekstrawagancja, orzeszki do piwa jeszcze jestem w stanie zrozumieć  ;D Ciepłych ciuchów na rowerze unikam, bo poza siedzeniem poza śpiworem ich sie nie używa, wolę lekką wiatrówkę która ma dużo szersze spektrum zastosowań. Miast bananów lubię kupić suszone owoce, lżejsze i pakowniejsze.

Na 4dniową majówkę rowerową bo Beskidzie Żywieckim zmieściłem się do 22 l...z połową namiotu i całą kuchnią  ;) Wg. mnie nie ma nic gorszego na rowerze niż cięzki plecak, który psuje cały fun z jazdy. Dla mnie 10-11 kg to nieprzekraczalna granica, później już tylko sakwy.

Pozdro!

P.S. Zacne piwo, milordzie  ;)

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 05, 2012, 16:09:24 »
Kubus
W sumie masz rację z tym odchudzaniem, ale przy mojej nadwadze i ciężkiej nodze (nie mylić z kondycją ;) ), to mi wiele ten ciężar nie robił ;)
A czasem lubię mieć więcej niż mniej i się doruchać kondycyjnie.

Z tymi strumykami, to niby ok, ale, a to czasem sięgdzieś wyzęj krowa zesra ;) a to gnije coś w takowym. Trochę przezorny jestem. Tabsy z biedry to gówno. Lepiej już izotonik w proszku Olimpa i mieszać z górską wodą.

A piwko nie jest złe, polecam mój cykl "Co dziś pijemy i jemy?" na frazie (wystarczy wklepać w google i potem znaleźć "Przejdź do mojego Bloga"). Były jeszcze włóczykijstwa, ale to już historia :P

Ps
Karimatę muszę mieć i to grubą. Nie lubię spać na super twardym, nawet zastanawiam się czy jakiegoś jaśka nie wozić ze sobą  ;D bo z kurtką pod głową to mi było bardzo nie wygonie i pół nocy nie przespałem. Ot taka Calineczka jestem ;)
No chyba, że się znieczulę zacną dawką browara, wtedy mogę spać i na drzewie  ;D

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 08, 2012, 06:53:38 »
Mały upgrade. Z przodu poszła tarcza 180mm.
 Tak wiem, do darta 3 to przerost formy nad treścią (choć znam jednego z mojej wioski co jeździ na 180 w tym amorze, ale bardziej "rekreacyjnie" i żyje  ), amortyzator, może jeszcze w tym roku, pójdzie do wymiany.


Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 30, 2012, 20:37:37 »
Heja.

Dziś parę zdjęć nowym aparatem.

Będąc tydzień temu na kawalerskim kumpla, ponieśliśmy straty w sprzęcie jak i w ludziach :D Grubo było. Jeden złamał nogę, drugi obudził się z wielką opuchlizną na kostce, ja zgubiłem aparat, a paskudny troll tylmanowki spalił ojcu pieniek do rąbania drewna i jakieś palety  :D

Jako, iż włóczykijować się nie da bez aparatu, to szybki atak na allegro. Moim łupem padł Canon PowerShot SX1 IS, zestawik z torbielem, aku i ładowarką za 500zł  ;D

Tak więc przedstawiam parę fotek., niestety z konieczności kompresja do jpg max 5MB.

Panoramki:

pełny rozmiar
http://static.frazpc.pl/board/2012/09/e08035e7137a5c22.jpg


pełny rozmiar
http://static.frazpc.pl/board/2012/09/8e25ca6aac84bf8a.jpg


pełny rozmiar
http://static.frazpc.pl/board/2012/09/df279dbef10a467d.jpg

Z drogi na Jaworzynę i dalej na Runek:










Małe bęc, wylądowałem w na podmokłym terenie, pampers wpił chyba z litr wody, ponieważ po dzwonie, nie mogłem się ruszyć, złapał mnie niezły skurcz w nodze od wykręcenia.


A teraz zasłużony browar  ;D

Ps
przesadziłem z filtrem wyostrzającym+kompresja do jpg, wyszła bryndza z panoram

Pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 30, 2012, 20:55:41 wysłana przez Wodnik »

Offline Wodnik

  • Górski włóczykij


  • Pomógł: 21
  • Górski włóczykij

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 14, 2012, 20:05:25 »
Rachu ciachu na Jaworzynę cza.

Po drodze drzewka które  zwróciły na mnie uwagę


Strumyczek


Po lewej w oddali widać szczyt Jaworzyny.


Panoramka spod schroniska
Full rozmiar
http://static.frazpc.pl/board/2012/10/613641ce9aa4cec4.jpg

Łapówka z schroniska.
Oprócz książeczek PTTK dorwałem kiełbasę z ... DZIKA :D


Ot i tyle, coś trzeba robić ;)

forum.outdoor.org.pl

Odp: Wodnikowe spontany rowerowe
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 14, 2012, 20:05:25 »

 

25% zniżki na Fjord Nansen i 15% na resztę