Autor Wątek: Biebrzańskie bagna część pierwsza  (Przeczytany 4771 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline tp



  • Pomógł: 19

Biebrzańskie bagna część pierwsza
« dnia: Maj 15, 2012, 09:27:33 »
Regularnie od paru lat, jak najczęściej wyjeżdżam na moje ukochane biebrzańskie bagienka. Słowo ukochane nie jest słowem na wyrost tak po prostu jest. Wprawdzie mówię swojemu szczęściu że jest na pierwszym miejscu nawet przed błotkiem BPN ale  nie jestem pewien czy to jest prawda.
Na drugim miejscu są oczywiście góry, szczególnie zimową porą i nie przeszkadza mi nawet specjalnie że mnie sześćdziesięciolatkowi dupa marznie.

Bagna nie są spektakularne. To nie góry gdzie co parę kroków zmienia się widok. Nie każdy je doceni. Tak jak dar wiary nie do końca od nas zależy tak i nie każdy ma to szczęście cieszyć się pobytem w tym rejonie.

Pierwszy mój wyjazd to koniec marca. Szeroko rozlana woda, ciepły kolor trzcin i oczywiście miliony mniejszego i większego ptactwa.
Niestety z zasobnością u mnie nie jest najlepiej, mój aparat to zwykła prymitywna małpeczka nie oddająca „reality”.

Start w Kuligach, Jegrznia


Rzeczka jeszcze do końca nie odmarzła.


Bliziutko obozowiska tacy mili goście – konik polski, pewnie tatuś


mamusia i dziecko


Wieczorem oczywiście koncert – wszelakie ptaszęta, klangor żurawi i oczywiście śpiew wilków. Podkreślam, nie wycie a śpiew. (bytuje tam ok 30 sztuk)

Następny dzień to wycieczka po okolicznych wydmach i bagienkach




Warto marznąć, warto moknąć dla takich widoków


i takich


Oczywiście cały czas widzimy masę ptactwa, lata toto, pływa a przede wszystkim drze dzioby.
Bywało zimno, mokro, wietrznie i deszczowo ale nie było najkrótszej chwili żalu że nie jestem gdzie indziej.
Polecam zdjęcia z galerii chociaż „to nie to”.

forum.outdoor.org.pl

Biebrzańskie bagna część pierwsza
« dnia: Maj 15, 2012, 09:27:33 »

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Biebrzańskie bagna część pierwsza
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 15, 2012, 09:30:38 »
Pięknie.

Offline Piotrek



  • Pomógł: 79

Odp: Biebrzańskie bagna część pierwsza
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 15, 2012, 09:52:33 »
Koko, koko, krzoki spoko! ;D

Offline BroJarek



  • Pomógł: 39
  • chłoporobotnik

Odp: Biebrzańskie bagna część pierwsza
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 15, 2012, 09:53:12 »
Nieźle Tadejro!
Żeby tradycji stało się zadosć, to widzę, ze jakieś zdechłe futro obfocone ;) Co to za truchło?
Łosia pięknie Waśc uchwyciłeś!
Gdzie zakończyliście trip?

Offline Piotrek



  • Pomógł: 79

Odp: Biebrzańskie bagna część pierwsza
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 15, 2012, 09:58:57 »
Łoś? A to nie jest kuń...? ;D

Offline BroJarek



  • Pomógł: 39
  • chłoporobotnik

Odp: Biebrzańskie bagna część pierwsza
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 15, 2012, 10:02:01 »
Ja pierdziu Piter!! Normalnie jak scena na rzece w nocy z Undergroundu ;D ;D ;D "Tato tato koń!! To jeleń mój synu. Ale tato, tak rysowałes mi konia".

Offline tp



  • Pomógł: 19

Odp: Biebrzańskie bagna część pierwsza
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 15, 2012, 10:27:44 »
Jasne że piękne, ale nie tylko dla panoram tam bywam. Łosi widzieliśmy tam dwa, liska, żmije, zaskrońce, ptactwa nie wyliczę. Niestety to co widzimy z bliska nie "uchwycamy". Po prostu człowiek się gapi w zachwycie a zwierz gdy się tylko poruszymy ucieka.
Widoki przecudne ale to co najbardziej ciągnie to istniejące tam życie. Byłem już w tym roku trzy razy i ciągle jestem "w zachwycie". Może to egzaltowane ale tak jest!

forum.outdoor.org.pl

Odp: Biebrzańskie bagna część pierwsza
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 15, 2012, 10:27:44 »

misio


Odp: Biebrzańskie bagna część pierwsza
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 15, 2012, 12:09:37 »
Łosi, to tam chyba było więcej niż dwa...

Offline tp



  • Pomógł: 19

Odp: Biebrzańskie bagna część pierwsza
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 15, 2012, 20:35:55 »
Łosi, to tam chyba było więcej niż dwa...
;D ;D ;D

Offline Piotrek



  • Pomógł: 79

Odp: Biebrzańskie bagna część pierwsza
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 15, 2012, 20:43:34 »
Ja pierdziu Piter!! Normalnie jak scena na rzece w nocy z Undergroundu ;D ;D ;D "Tato tato koń!! To jeleń mój synu. Ale tato, tak rysowałes mi konia".


To ten sam ojciec musiał być, co to rozmawiał z synem o jagodach:
Tato, co to jest?
- Czarna jagoda.
A czemu czerwona?
- Aaa, bo jeszcze zielona.
A kiedy będzie czarna?
- Jak będzie ciemnofioletowa.