Autor Wątek: Ładowarka na zimę  (Przeczytany 730 razy)

0 użytkowników i 6 Gości przegląda ten wątek.

Offline Aidzpan



  • Pomógł: 0

Ładowarka na zimę
« dnia: Październik 20, 2019, 19:05:16 »
Poszukuje ładowarki na długi zimowy biwak- ładowarki solarne 25w raczej nie wchodzą w grę, bo dzień krótki, ładowarki wiatrowe raczej tez nie, bo nie zawsze wieje, a do biwakowania raczej szuka się bezwietrznych miejsc... Są jeszcze ładowarki na patyki, ale powyżej granicy lasu stają się bezużyteczne. Jakieś pomysły?

forum.outdoor.org.pl

Ładowarka na zimę
« dnia: Październik 20, 2019, 19:05:16 »

Offline Yatzek

Odp: Ładowarka na zimę
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 20, 2019, 21:08:58 »
Poszukuje ładowarki na długi zimowy biwak- ładowarki solarne 25w raczej nie wchodzą w grę, bo dzień krótki, ładowarki wiatrowe raczej tez nie, bo nie zawsze wieje, a do biwakowania raczej szuka się bezwietrznych miejsc... Są jeszcze ładowarki na patyki, ale powyżej granicy lasu stają się bezużyteczne. Jakieś pomysły?
Skoro odpowiedziałeś sobie sam na kwestie - słoneczną i wiatrową oraz - jak mniemam - BioLite Camp Stove, to pozostaje ...powerbank. Te o pojemności 20.000 mAh są powszechnie dostępne w cenie poniżej stówy i ważą porównywalnie do wymienionych przez Ciebie opcji. Wymagają jedynie trzymania ich w ciepłym miejscu, więc pod kurtką i w śpiworze. Są za to w stanie zapewnić energię dla kilku odbiorników na kilka ładowań.

Można jeszcze pomyśleć nad dynamem na korbkę, ale to raczej na zadziałanie awaryjne, bo żeby naładować smartfona, trzeba by chyba spożytkować na to całą energię dostarczoną przez obiadokolację...
Inna sprawa, że powyżej granicy lasu często wieje, a we wtorek pod Śnieżnikiem miałem regularną wichurę. Gdybym miał wtedy jakąś kieszonkową elektrownię wiatrową... Niestety, nie znam małych i lekkich wiatraków, a temat zgłębiam od lat. Te które są, to nadal spore, ciężkie i drogie.
Kilkadziesiąt lat temu do radia UKF dźwigałem w Tatry dodatkowy akumulator żelowy 12V. Nie pytajcie ile ważył. To był mój ówczesny powerbank. I dzięki niemu miałem codzienną łączność radiową przez tydzień.
Wędrówką życie jest człowieka...

Offline Aidzpan



  • Pomógł: 0

Odp: Ładowarka na zimę
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 21, 2019, 00:25:19 »
Nad tym tez myślałem tylko problem w tym, ze nie wiem jak długo potrwa biwakowanie to może być ok. 7dni zanim zejdę do cywilizacji (czasem krócej czasem dłużej). Nie wyobrażam sobie chodzenia z trzema cegłami pod kurtką... Są jeszcze jakieś ładowarki do kuchenek gazowych, ale nie wiem jaka jest ich sprawność. Myślałem żeby robić bazy w dolinach i je przenosić do kolejnej po zwiedzeniu... Bardzo się boję, że kamera oraz internet zezreją syćko...

Offline Yatzek

Odp: Ładowarka na zimę
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 21, 2019, 11:15:20 »
Tak, są wymienniki ciepła oparte na Ogniwie Peltiera. To samo się stosuje właśnie w BioLite. Szkopuł w tym, ile paliwa trzeba zużyć by wyprodukować z niego energię elektryczną. Przyjmuję, że ilość kartuszy gazowych i niedogodność obsługi, rozkładają takie rozwiązanie na wstępie.Można też pójść tropem polarników i zamówić ogniwa litowe o wysokiej gęstości, odporne na mrozy. Ale to już niebagatelne koszty.
Ja w terenie jestem wybitnie energooszczędny, no ale nie transmituję na żywo z kamery do ludu bożego czatującego na wieści ode mnie. Jedynie do aparatu zabieram kilka akumulatorów dzień wcześniej naładowanych i jeden mały powerbank do telefonu w razie "W". Zwykle przynoszę go nietkniętego...
Nie ma co mnożyć bytów - dobry duży powerbank i sprawa załatwiona. Inne opcje to komplikowanie sobie życia i ograniczenie mobilności.
Wędrówką życie jest człowieka...

Offline Shwarc

Odp: Ładowarka na zimę
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 21, 2019, 21:00:51 »
Bardzo się boję, że kamera oraz internet zezreją syćko
Prosta rada, nie zabieraj tego, a szczególnie odpuść internet, jesteś w górach, a nie w mieście, ciesz się przyrodą (swoją drogą, to co to za góry, ze jest zasięg netu?). 7 dni zimą to żaden wyczyn czasowy, ja myślałem, że ty w himalaje się wybierasz na 2 miesiące. Power Bank 20.000 + panel opisany jako 10W (340x170mm chyba). Ten panel będzie ładował PB nawet w pochmurny dzień, wywiesisz go na czas wędrówki na plecaki i będzie ładował, słabo bo słabo, ale będzie. Wieczorem z PB podładujesz sobie fona i gra.

Offline petelicki

Odp: Ładowarka na zimę
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 24, 2019, 10:26:50 »
Dokładnie, wystarczy mieć smartfon z wyłączonym netem i w trybie samolotowym (zawsze w razie potrzeby co godzinę, dwie) możemy włączyć i sprawdzić czy ktoś się z nami nie kontaktował. Ale generalnie, dobrze jest zrobić sobie mały detoks od telefonu.

Ja zabieram tylko powerbank ADATA D8000L - wodoodporny i swieci (robi za awaryjna latarke/lampkę obozowa). Do tego jest bardzo tani. Spokojnie wystarcza na dwa naladowania smartfona i zegarka. Dla mnie w zupelnosci to wystarcza na dwutygodniowy wyjazd przy oszczędnym uzywaniu elekroniki.

BTW, Yatzek - właśnie zdalem sobie sprawę, że chyba byliśmy w tych samych górach w tym samym czasie - ja 12-13.10 byłem w masywie Śnieżnika ;-)
"Kto nie maszeruje ten ginie."

Offline Yatzek

Odp: Ładowarka na zimę
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 24, 2019, 15:57:41 »
@Adizpan - napisz może jakie odbiorniki chcesz używać / zasilać / ładować i przez jak długi czas. Może się okazać, że wagowo i energetycznie nadal wygra powerbank. Oczywiście nadal namawiam do jaknajwiększej energooszczędności. Z tego powodu noszę aparat-lustrzankę, bo na jednym akumulatorze o wadze 52g mogę wykonać około 800 zdjęć, co wystarcza mi średnio na 3-4 dni. Zwykle i tak zabieram przynajmniej jeszcze jeden akumulator. Lustrzanki też nie muszę wyłączać pomiędzy zdjęciami, bo po 6 sekundach usypia, Podgląd zdjęć - 4 sekundy. Z telefonem podobnie - gdy nie potrzebuję, GPS, WIFI i transmisja komórkowa wyłączone, a tryb samolotowy włączam na czas marszu. Można się do mnie zwykle dodzwonić godzinę po zachodzie słońca, wtedy też dochodzą SMS-y z całego dnia. Powerbanków mam sztuk cztery i dobieram do potrzeb, podobnie trzy ładowarki słoneczne. Ale to raczej na wypadek "W" i dodatkowo, baaardzo rzadko drugi telefon na przyciski z wydajną baterią. Filmów nie kręcę (czasem notatka video smartfonem), więc najwyższa konsumpcja energii odpada. Tabletu też nie noszę, do czołówki w zapasie baterie litowe - długi termin i odporność na zimno. Na dopełnienie lekka ładowarka 2A na kontakt z cywilizacją. No i jakoś daję radę :)
@Petelicki - 13 października byłem na Iglicznej i w Międzygórzu, a 14-15 Śnieżnik z przyległościami. Będzie relacja na blogu, ale jestem trochę zagruzowany zleceniem... Może się gdzieś minęliśmy... :)
Wędrówką życie jest człowieka...

forum.outdoor.org.pl

Odp: Ładowarka na zimę
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 24, 2019, 15:57:41 »