25% zniżki na Fjord Nansen i 15% na resztę

Autor Wątek: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice  (Przeczytany 6746 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« dnia: Sierpień 18, 2011, 05:02:49 »
Hej,

wrociliśmy przedwczoraj z Oli pierwszej w życiu, a mojej
pierwszej od kilkunastu lat wyprawy z sakwami. W trochę
szalony sposób uciekliśmy na dwa tygodnie do Norwegii.
Długie dni, daleko od domu - wydawało mi się że byłem
tam miesiąc. Pełen relaks.

Było pięknie. Fiordy potrafią rzeczywiście być urzekające.
Góry wokół nich również. I to chyba tam było tak
naprawdę najfajniej, bo nie było turystów, bo było ciszej,
kameralniej.

Noclegi na dziko i na kempingach. Najlepiej pod lodowcem,
z którego co jakiś czas coś spadało z potężnym hukiem.
Umyć się jednak nie dało w wodzie która spod niego
wypływała... :]

Genialnie jeździ się po norweskich drogach. 1000% normy
polskiej kultury. Przez dwa tygodnie nikt na nas nie zatrąbił.
No, poza tunelem, do którego wjeżdżać nie powinniśmy.

Pogoda - wypas. Miało padać, myślałem o spodniach
przeciwdeszczowych, a tymczasem popadało przez 3-4 dni
z czternastu. Przez kolejne 3-4 był upał, a pozostałe było
przyjemnie rowerowo, z czasem przelotnym deszczem.

Cudne lasy. Mnóstwo owoców w lesie, grzybów...

Na wyjeździe zadebiutował sprzęt, który uzupełniałem
lub wymieniałem po latach bez poważniejszych turystycznych
wyjazdów. Namiot Big Agnes Madhouse rewelacyjny, żałuję
tylko koloru. Na matach od Alps Mountaineering wygodnie
i ciepło, choć nie topowej wagi. Ola zakochana w softshellu
od Mountain Hardwear, który przecież już sprzedawałem,
bo wydawało mi się, że zupełnie Jej nie podejdzie. Sobie
z zaskoczenia sprawiłem tuż przed wyjazdem Paclite'a
Salomona i... mając po raz pierwszy na grzbiecie Gore-Tex
jestem pod wrażeniem jak się sprawuje. Super ciuch.

Za krótko byliśmy jak na taki kraj. Z Drogi Kolejowej
w górach musieliśmy zrezygnować z powodu problemów
z Extrawheelem. Teraz chodzi mi po głowie, czy w przyszłym
roku będą samoloty z Gdańska gdzieś na północ Norwegii
i jak tu zrobić, by mieć minimum miesiąc czasu...

Wkrótce więcej na stronie, a tymczasem kilkanaście fotek
niżej.

Pozdrowienia dla wszystkich z podziękowaniami za pomoc
przy przedwyjazdowych pytaniach o sprzęty różne... :]

Szy.














































outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl

forum.outdoor.org.pl


Offline atanor

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 18, 2011, 05:28:39 »
ślicznie, ładne podsumowanie, a relacja będzie? ;D
chociaż podstawowe info jak trasa i atrakcje po drodze by się przydały, bo na ten moment to wiadomo, że byliście na rowerach w Norwegii ;D

Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 18, 2011, 05:36:46 »
Się zrobi... :)

Może nie dzień po dniu, ale etapami i szczególnymi miejscami
- jak najbardziej... :]

Szy.

outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl

Offline cypiss



  • Pomógł: 1

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 18, 2011, 07:12:02 »
Super zdjecia. Troche sie napedalowac musieliscie. Podziwiam zaparcie i wytrzymalosc.
He who refuses to do arithmetic is doomed to talk nonsense.

Offline jarul

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 18, 2011, 08:44:49 »
Gratuluje udanego urlopu. Fajne fotki. Az chcialo by sie znowu wskoczyc na rower...
Startowaliscie z Oslo?

Offline Ivan

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 18, 2011, 09:07:41 »
Bardzo fajnie. Norwegia z rowerem i namiotem to moje marzenie już od paru lat. Tym bardziej czekam na relację, bo może wreszcie za rok się uda tam pojechać. Fotki jakieś takie... malowane ;)

Offline Agnieszka Arizzon Shop



  • Pomógł: 2
  • arizzon.com

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 18, 2011, 09:20:15 »
O bracie, ale masz piękne fotki! A nie myślałeś o tym, żeby porzucić dodatkowe koło i zamontować bagażnik i sakwy na przód? Rower zupełnie inaczej jedzie, jak go dociążysz z przodu.
Best Brands, Best Quality.

forum.outdoor.org.pl


Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 18, 2011, 11:04:22 »
Super zdjecia. Troche sie napedalowac musieliscie. Podziwiam zaparcie i wytrzymalosc.

Oj tam :), przejechaliśmy tylko plan minimum. Po pierwsze
celem było przede wszystkim odpocząć, po drugie jednak
staraliśmy się przeczekiwać mokre chwile.

Nasza trasa:

-> http://www.bikemap.net/route/1192980

Po uproszczeniu śladu zostało z niego 700 kilometrów, Garmin
na miejscu mówił o 784 kilometrach.


Gratuluje udanego urlopu. Fajne fotki. Az chcialo by sie znowu wskoczyc na rower...
Startowaliscie z Oslo?

Z Bergen do Bergen. Do Oslo nie mamy (tanich) połączeń
z Gdańska. Myślałem też o Stavanger, ale skomplikowało
nam by to kwestię kartonów do przewozu rowerów i...
pewnie nie pozwoliło jednak objechać dużej części
Sognefjordu.


Bardzo fajnie. Norwegia z rowerem i namiotem to moje marzenie już od paru lat. Tym bardziej czekam na relację, bo może wreszcie za rok się uda tam pojechać. Fotki jakieś takie... malowane ;)

Norwegia naprawdę nie jest taka niedostępna jak się
na ogół wydaje. Wszystkich straszą przeważnie ceny,
tymczasem można jeść po cenach prawie dokładnie
jak w Polsce i również tanio (lub za darmo) spać.
Nie mówiąc o prawie darmowym transporcie gdy leci się
bez nadmiaru bagażu. Lub rowerów ;]


O bracie, ale masz piękne fotki! A nie myślałeś o tym, żeby porzucić dodatkowe koło i zamontować bagażnik i sakwy na przód? Rower zupełnie inaczej jedzie, jak go dociążysz z przodu.

Wiesz co, miałem taką przerwę w takim rowerowaniu i taki
jego głód, że... chciałem pełnymi garściami nadrobić te
lata. Stąd Extrawheel - ot, dla większej frajdy, po prostu :]

Nie wiem jak zakończy się kwestia uszkodzenia - jestem
bardzo ciekaw odpowiedzi ze strony producenta.

:]

Szy.

outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl

Offline renko

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 18, 2011, 11:28:02 »
Świetne zdjęcia, relację też bym chętnie przeczytał porządną, bo zapowiada się super wyprawa z tej krótkiej zajawki :)

Zastanawia mnie jedna rzecz: widzę, że rowery w kartonach przewieźliście. A co z kartonami do transportu powrotnego?

Offline jarul

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 18, 2011, 11:32:25 »
Cytuj (zaznaczone)
Nie mówiąc o prawie darmowym transporcie gdy leci się
bez nadmiaru bagażu. Lub rowerów ;]

Lecieliscie Ryanairem? Jakie sa koszty przewozu rowerow?  Doleciec np. do Oslo to faktycznie mozna za grosze.
hmm... tyle planow, tyle mozliwosci. Tylko czasu na to wszystko brak :/

Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 18, 2011, 12:03:33 »
Zastanawia mnie jedna rzecz: widzę, że rowery w kartonach przewieźliście. A co z kartonami do transportu powrotnego?

To ta najgorsza część wyjazdu... Skombinować i przytachać
do domu kartony, rozłożyć rowery, zapakować, zawieźć
na lotnisko, po przylocie złożyć rowery i znaleźć miejsce
na kartony. Potem wszystko jeszcze raz wracając :]

Na miejscu wrzuciłem kartony na wózek i poszedłem
'w Norwegię'. Gdzieś po półtora kilometra, w jednym
z pierwszych domów mieszkali uczynni Litwini, którzy
przechowali kartony w zadaszeniu pod tarasem.

Jeszcze w Polsce próbowałem m.in. przez Couchsurfing
kogoś znaleźć, ale bezskutecznie.

Podczas tych kilkunastu godzin spędzonych na lotnisku
nie wpadł mi w oko ani żaden dostępny śmietnik, ani
porzucone inne kartony. Nie wiem więc, jakby wyglądała
sprawa bez znalezienia 'przechowalni', albo przy jeździe
na inne lotnisko w drodze powrotnej.

Może szukać trzeba by w Bergen i wieźć je do Flesland
autobusem. Tylko czy czasu nie szkoda na takie coś? :]


Lecieliscie Ryanairem? Jakie sa koszty przewozu rowerow?  Doleciec np. do Oslo to faktycznie mozna za grosze.
hmm... tyle planow, tyle mozliwosci. Tylko czasu na to wszystko brak :/

Lecieliśmy Wizzem. Koszt za rower 135 PLN w jedną stronę
za jedną sztukę. Czyli więcej niż zapłaciliśmy za nas dwoje
w dwie strony... ;D W dwa kartony weszły dwa rowery,
Extrawheel, namiot, maty, jakieś drobiazgi. Sakwy trafiły
w ruskie torby i w bagaż podręczny.


Mam nadzieję na jakąś fajną północ Europy w przyszłym
roku w rozkładzie lotów.

Szy.

outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl

Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 18, 2011, 17:54:35 »
... trochę szerzej.

Zaczęło się w kwietniu, czy może maju, gdy kupiłem bilety.
Okolice 100 złotych za lot - nie majątek, gdyby jednak
nie dało się jechać.

Później uzupełnianie sprzętu, bo ostatni raz tak jeździłem
kilkanaście lat temu, przerzucając się później z powodu
naszej rowerowej ekipy na wygodniejszą agroturystykę.

Pod koniec lipca zrobiło się gorąco... jedziemy? Jedziemy.

Założeniem był odpoczynek i zobaczenie Norwegii. Różnej,
nie tylko tej pocztówkowej znad fiordów. Chcieliśmy zobaczyć
niebieski lód lodowca, przejechać się po śniegu na Drodze
Kolejowej, stanąć gdzieś na wybrzeżu.

Warianty trasy były trzy - od najkrótszego, zakładającego
objechanie Hardangerfjordu i Sognefjordu, po optymalny
zahaczający o Geirangerfjord i Drogę Trolli. Minimalny
w liczbach to średnio około 50 km dziennie plus dwa dni
zapasu na deszcz. Maksymalny - koło 80 km z jednym dniem
 zapasu.

Kilkanaście dni przed wyjazdem ciągnąłem Olę na wieczorne
bieganie by trochę nabrać kondycji przed podjazdami.
Nie wiem czy to wystarczyło, ale radziła sobie dzielnie.

Najbardziej przed wyjazdem absorbowały mnie kartony,
których wymaga Wizzair podczas transportu rowerem.
I rzeczywiście, po wyżej opisanych szopkach, następnym
razem chciałbym lecieć takim Norwegianem, który rowery
wiesza w całości na hakach na pokładzie...

* * *

W Bergen wysiedliśmy o ósmej rano. Fiordy widziane
z samolotu były... dziwne. Z jednej strony wzrok chce
podpowiadać wyobrażaną ich wielkość, z drugiej strony
dziwią chmury zalegające fiordy. To są aż tak duże?

Od pierwszego dnia byliśmy pod wrażeniem Norwegów.
Na lotnisku facet z obsługi podszedł podczas składania
rowerów i podsuwał różne pomysły. Potem na trasie
podjechał do nas inny, jeden z wielu na szosówkach,
proponując pierwsze miejsce na nocleg - na miejskim
kąpielisku. Potem radziliśmy już sobie sami.

Najpierw z Bergen pojechaliśmy najkrótszą drogą
do Hardangerfjordu. Przez pogodę sprawiał wrażenie
odrobinę... mrocznego. Mokre skały, drogi w deszczu,
zawsze strome urwiska po naszej stronie stworzyły obraz
 chłodnego, surowego miejsca.







Deszcz, aklimatyzacja, próby ogarnięcia sporego bagażu
powodowały słabe dzienne przebiegi, niższe nawet
od minimalnego planu. Dopiero po czwartym noclegu
na fajnym kempingu w Kvanndal zaczęła się ta właściwa
wyprawa. Ponad 90 km przez Voss do Gudvangen,
z podjazdem pod wodospad Steindalsfossen, fajne
alpejskie klimaty za Voss i na koniec niesamowite widoki
w Naeroyfjordzie... Tu dopiero poczuliśmy gdzie jesteśmy,
że mamy wakacje i teraz liczy się tylko to.













Z Gudvangen statkiem popłynęliśmy przez 'uneskowy'
Naeroyfjord do Kaupanger, już nad Sognefjordem,
drugim najdłuższym fiordem świata. Ponad dwie godziny
na statku wśród stromych zboczy fiordów - fajnie.











Kemping w Kjoernes miał być najlepszy w okolicy. I był.
Super warunki, czysto, ekstra lokalizacja...





Wcześniejsza rezygnacja z przejazdu przez płaskowyż
Hardangervidda nie dawała mi spokoju i uciekliśmy
pod lodowiec we Fjaerland. Chciałem chociaż namiastki
gór, odrobiny śniegu, chłodu... Obydwoje nie chcieliśmy
przez dwa tygodnie oglądać tylko fiordów. Żeby dostać
się do Fjaerland musieliśmy pokonać zakazany rowerom
tunel o długości 7 kilometrów. Nieopatrznie, mając już
w planach autobus, zajrzałem do informacji turystycznej,
a tam panna wesoło oznajmila, że jeśli będzie mnie
widać w tunelu, to nie ma problemu, władze nie widzą
przeciwskazań. Okej...

Gdy podjechaliśmy pod tunel po najdłuższym podjeździe
naszej wyprawy okazało się, że to nie będzie takie
proste. Samochody wpadały z przelotowej drogi
do tunelu bez zwolnienia. Autokary, ciężarówki...
Ola zwątpiła, ja nie chciałem na darmo pokonywać
podjazdu - zatrzymałem busa, który ochraniał nam
tyłki podczas zjazdu. Nie wiem ile jechaliśmy na godzinę
- 40-50? Huk mijających nas ciężarówek, klimat tunelu
pamiętam do teraz. A to był dopiero pierwszy, bo
musieliśmy jeszcze z Fjaerland wyjechać - drugim.







Było po 21-ej, ciągle jasno, obejrzeliśmy Fjaerland
i zaczęliśmy podjazd pod lodowiec by tam spać, gdy
wpadlismy na pomysł, żeby ten drugi tunel, tym
razem 6 km pod górę, pokonać od razu, przy wtedy
już mininalnym ruchu - jedno auto na kilka, kilkanaście
minut. Jedziemy. Dojechaliśmy do pierwszego kilometra,
strasznie śmierdziało spalinami... Powoli zapalała mi się
czerwona lampka gdy Ola powiedziała, że robi jej się
słabo... Momentalny zwrot i pełny gaz do wyjazdu.
Trzeba przyznać, że najedliśmy się stresu i zyskaliśmy
niemałe doświadczenie: zakaz jest zakaz, nie bądź
od niego mądrzejszy, nawet jeśli ktoś Cię zachęca.

Nocleg pod lodowcem był rewelacyjny. Huk spadających
brył lodu, wrażenie minusowej temperatury wody,
a wszystko to w towarzystwie krowich placków... :]







Autobusem przez tunel i w najfajniejsze chyba okolice
- ciche, spokojne, z objazdami dla rowerzystów, bajka
- okolice Skei, Forde, Vadheim...











Nad Sognefjord zjeżdżaliśmy w słońcu które na dobre
zawitało nad naszą trasę na trzy dni. Wystarczyło, by
się solidnie zjarać przed powrotem z 'deszczowej'
Norwegii... :]











I dalej może bez spektakularnych miejsc czy przeżyć,
ale wciąż z piękną Norwegią dookoła. Dwie przeprawy
w kierunku Bergen po rowerowej drodze atlantyckiej,
górka-dołek-górka-dołek-górka-... i tak w kółko.
Podobnie jak słońce-deszcz-słońce-deszcz-słońce
we wcześniejsze dni.







W końcu Bergen, kemping, z Polakami i śladami po nich...





Samo miasto - robi pozytywne wrażenie. Pełne ludzi,
gwarne, z mnóstwem starej portowej zabudowy.
I z fajnym, niewielkim targiem rybnym z krewetkami
kupowanymi przez chyba wszystkich, konsumowanymi
na miejscu.









Na koniec w końcu dzień przerwy na wybrzeżu...
Wcześniej ów zapas nie był potrzebny! :]

Odebranie kartonów, złożenie rowerów, oczekiwanie
na lot... I kupa fajnych wspomnień :]

O! :]

Szy.

outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl

Offline martynosia



  • Pomógł: 2

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 18, 2011, 21:34:36 »
mmmm homary..... ;)

PS Bardzo fajna wyprawa, Norwegia jest wpisana w plan moich wycieczek na kiedyś .... ;)

Offline toosh



  • Pomógł: 0

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 19, 2011, 09:43:05 »
Do Oslo nie mamy (tanich) połączeń z Gdańska.

Macie, Wizzair lata do Oslo Torp.

Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 19, 2011, 13:49:20 »
PS Bardzo fajna wyprawa, Norwegia jest wpisana w plan moich wycieczek na kiedyś .... ;)

Namiot już (;P) kupiłaś, wsiadasz w samolot i lecisz :]


Macie, Wizzair lata do Oslo Torp.

A, słusznie, ale przecież to Oslo i tak nie po drodze
do zachodniej Norwegii. Idealnie, na dłuższą trochę
jazdę, zapowiada się trasa Stavanger-Trondheim
- tam chyba w zeszłym roku coś od nas latało.

Nic to, trzeba czekać na rozkład lotów w przyszłym
roku :]

Szy.

outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl

forum.outdoor.org.pl


Offline cypiss



  • Pomógł: 1

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpień 20, 2011, 07:42:01 »
Super zdjecia. Bardzo ladne widoki. Gratulaije super wakacji. Byliscie w okolicach Flam, czy jechaliscie kolejka gorska z Flam do Myrdal? I czy przejecaliscie moze  sniezna droga (tez okolice Flam) droga ponad 25km tunelem.
He who refuses to do arithmetic is doomed to talk nonsense.

Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 20, 2011, 10:50:00 »
Miałem z Extrawheelem mały problem i musieliśmy zrezygnować
z całej Drogi Kolejowej. Mieliśmy przejechać 'klasycznie'
z Haugastol do Flam i dalej Śnieżną w kierunku Kaupanger,
a zamiast tego z Kvanndal pojechaliśmy przez Voss
do Gudvangen i promem do Kaupanger. Wszystko to zostaje
więc na następny raz... :]

Ty - jechałeś tam? Napatrzyłem się na wiele relacji z tamtych
miejsc i naprawdę z ciężkim sercem zmienialiśmy trasę...

Szy.

outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl

Offline mikron

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 20, 2011, 14:06:54 »
A ja miałem kilka jednodniówek rowerowych w Beskidzie Niskim wrzucać... :-\
Pozazdrościć takiego urlopu,a te fotki rozkładają na łopatki.
Czapki z głów... :)
Tam, gdzie kończy się szlak,zaczyna się przygoda.

Offline cypiss



  • Pomógł: 1

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 20, 2011, 22:37:20 »
Tak , jechałem śnieżną droga w obie strony i tam tez biwakowałem, tylko ze ja autem wiec nie ma co porównywać. Ja przejeżdżałem ja w lipcu i płaskowyż przez który przechodzi droga był cały w śniegu (oczywiście poza droga). ja biwakowałem na granicy śniegu. Super droga. Kolejka tez się przejechałem i tez robi wrażenie na mnie jednak śnieżna droga zrobiła większe wrażenie. Polecam. Jednak twoje zdjęcia tez robią wrażenie. Piękne są te widoki.
He who refuses to do arithmetic is doomed to talk nonsense.

Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 22, 2011, 10:48:01 »
@Mikron, fiordy nie mają startu do Niskiego :]

W Niskim kupa historii, emocji, oglądania. A tam... właściwie
tylko przyroda. Nawet jeśli przepiękna, to nam brakowało
nad fiordami właśnie takiej warstwy emocjonalnej jak w Niskim.


@Cypiss, właśnie taką Rallarvegen sobie wymarzyłem :]
Za rok, może dwa... :]



Komplet fotek:

-> Rowerem po fiordach zachodniej Norwegii

Szy.

outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl

Offline Marchewka40



  • Pomógł: 0

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 10, 2013, 16:08:18 »
Zachwycilam sie po prostu!!! Cudowna przygoda.
Szy, mozesz dac jakies wskazowki jakiego rodzaju rower najlepiej nadaje sie do takich dluzszych gora dol?

Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 11, 2013, 10:30:08 »
Wygodny... :)

Jest kilka szkół. Są tacy, co wszędzie 'góralami' (na 26''), albo tacy, co szosówki modyfikują pod sakwy (dodają bagażnik, ciągną Extrawheela), a my trekkingami (28).

... ale w samych rowerach jest kilka podstawowych elementów, a wśród nich... opony. Pod sakwami rządzi rodzina Marathonów od Schwalbe. Od cięższego kalibru jak XR, Dureme, Supreme, itepe, przez szosowo-szutrowe Plusy, po najzwyklejszy, podstawowy model Marathona na których kręcimy sobie my.

I jeszcze odpowiednie pompowanie :]

... a góra-dół to dopiero jest w Alpach, nie w Norwegii... ;]

Szy.
« Ostatnia zmiana: Marzec 11, 2013, 10:37:52 wysłana przez Shogun »

outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl

Offline Marchewka40



  • Pomógł: 0

Odp: Rowerem po zachodniej Norwegii, fiordy i okolice
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 18, 2013, 18:50:38 »
dzieki Szy, popatrze co da sie zrobic z moim gracikiem, tym bardziej ze powoli wiosenka idzie, jeszce raz gatulacje za piekne fotki :)

forum.outdoor.org.pl


 

25% zniżki na Fjord Nansen i 15% na resztę