Autor Wątek: [Maraton rowerowy] Bike Maraton  (Przeczytany 3936 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

[Maraton rowerowy] Bike Maraton
« dnia: Kwiecień 12, 2011, 08:23:52 »
W tym roku Bike maraton startuje w następujących miejscowościach:

2011-04-17 Wrocław
2011-05-07 Zdzieszowice
2011-05-21 Wieluń
2011-06-04 Zawoja
2011-06-18 Polanica Zdrój
2011-07-09 Piechowice
2011-07-23 Jelenia Góra (MP)
2011-08-06 Świeradów Zdrój
2011-08-20 Bielawa
2011-09-04 Poznań
2011-09-17 Karpacz
2011-10-08 Kielce

W miarę możliwości czasowych i finansowych mam zamiar startować w maratonach.Będę na bieżąco Was informował jak przebiegała impreza i opisywał własne odczucia ze startów w maratonach. :)
Zapraszam wszystkich chętnych do udziału.
Pierwszy start już w tą niedziele we Wrocławiu. Z tego co zdążyłem się zorientować tras należy do łatwych technicznie jest około 100 metrów podjazdów. Wrocław otwiera cykl imprez dlatego spodziewana jest bardzo dużo osób na dzień dzisiejszy zarejestrowanych jest około 1700 osób.

Podstawowe informacje:


Do zobaczenia na trasie :)
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.bytomskierowery.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami



Offline atanor

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 12, 2011, 08:40:49 »
Powinienem cie tam nawiedzic

Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 12, 2011, 09:03:44 »
ok
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.bytomskierowery.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami


Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 18, 2011, 10:45:02 »
BIKE MARATON - WROCŁAW 17-04-2011

Żyje  ;D tak mogę zacząć początek mojej relacji z maratonu w Wrocławiu.








Koncentracja, skupienie, puls 130 ;/ i nie chce opaść zaczęły się emocje.



Kumple startują z sektora 1( Roman)


 i 5 (Jarek i Zbyszek)


. Godzina 11:15 start, przede mną pojechało już pięć sektorów czyli około 1500 osób za mną jakieś 300 osób (startowałem z 7 sektora – brak punktów za starty) . START walka o przetrwanie, byle przebić się do przodu żeby zdobyć trochę luzu żeby nie ocierać się łokciami i rogami.


Po 1 km ktoś zagłębił, krzyk i piszczenie hamulców koleś poturbowany. Jadę dalej po 300 metrach, chwila nie uwagi lecę przez kierownice zamykam oczy i czuje twarde podłoże i czuję że cos mi się wbija w tył kolana. Kulę się żeby ludzie jadący za mną mieli mnie jak ominąć i żebym nie oberwał za dużo. 3 sekundy potem wstaje czuje że jestem cały adrenalina spowodowała że nie czuje bólu kolana. Wskakuje na rower i jadę róg z kierownicy przekrzywiony musiał ostro zaryć w ziemię, napęd cos szwankuję po 20 metrach wszystko wróciło do normy. Napieram  :) drę się lewa wolna wale do przodu jak przecinak jakoś dziwnie się jedzie nie wiem co jest grane po 10 km zorientowałem się ze podczas upadku zblokowałem amora  :-\ zwalniam manetkę od razu lepiej. Gnam dalej i się drę prawa wolna i tak co chwile. 17 km bufet 2 kubki syfu energetycznego i dalej cisnę. Trochę luźniej, puls od startu jest ciągle powyżej 180 ;/ kurde masakra serce wali jak opętane. Musze zwolnić ale nogi nie chcą, daje w pedał dalej. Piaski, kamienie ktoś przelatuje koło mnie siadam na ogon i jedziemy razem potem zmiana miedzy czasie dowiaduje się od koleżki ile mamy km za sobą 25, mało. Wciskam gaz wyprzedzam i lecę na maksa . Asfalt pora coś zjeść,  wyciskam żel feeee ale daje kopa. Dochodzę Jarka na 30 km, 2 krótkie słowa i wciskam się po górę. Góra, dół połowa trasy ;/ Dochodzi mnie laska, poznałem po pośladkach  ;D miły widok. Włączył mi się trybik rywalizacji pognałem pozdrowiłem miła dziewczynę. Po drodze bufet znowu woda i dalej, co chwile jakiś bidon leży, dętka a nawet siodełko ;/. Ktoś zmienia dętkę. 50 km za mną już tylko 7 km do męty czuje spadek formy, żel i dalej pedałuję. Ktoś pstryka zdjęcie i znowu i znowu czuję się jak na jakieś pieprzonej paradzie. Widzę metę gnam z całych sił. META.




Jarek przyjechał po 10 minutach za mną.




Dystans MEGA – 57 km
Czas jazdy 2:47:01
Średnia prędkość 20, 82
Miejsce w grupie wiekowej (71-80) ilość startujących 279 – miejsce 147
Miejsce na dystansie MEGA ilość startujących 849 – miejsce 455
Pkt zdobytych 347

Dane z pulsometru:
Uzupełnię wieczorkiem  
  
Podsumowanie:
Maraton to nie przelewki, to ciągła walka o miejsce i czas.
Miałem pomysł zmienić opony na lżejsze ale dobrze że tego nie zrobiłem (mam PANARACER) około 50 osób zmieniało dętki na trasie.
Z trasy nic nie pamiętam.  Na tyle byłem z koncentrowany że nie pozwoliłem sobie na podziwianie widoków. Liczyła się trasa, bezpieczeństwo i oznakowanie trasy.
Tył kolana spuchnięte i sine  :(. Było cudnie. Kolejny start za 2 tygodnie. Muszę wyleczyć się :)



« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2011, 11:42:04 wysłana przez mariusz »
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.bytomskierowery.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami


Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 18, 2011, 21:30:19 »
Dane z pulsometru:
puls maksymalny: 187
puls średni: 172
ilość spalonych kalorii: 2639

strefy pracy serca:
104/132 - czas: 0:06:06 - 3%
132/151 - czas: 0:01:52 - 1%
151/189 - czas: 2:49:15 - 95%

proszę o uzupełnienie w tekście :)
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.bytomskierowery.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami


Offline Shwarc

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 18, 2011, 22:05:36 »
No widzisz, a ja dzień wcześniej (16.04.) wystartowałem w Skandii w Chodzieży. 76 miejsce w open na dystansie MINI i 29 w kat. wiekowej. Średnia mi wyszła nieco ponad 20km/h choć licznik pokazał mi 21,9 i trasę dłuższą o 1,5km. Niestety mogło być lepiej o jakieś 5 min. co dało by mi miejsce ok. 55/65 ale odkręciło mi się tylne koło, a nie miałem imbusa. Wku....łem sie strasznie ale dzięki postojowi na wiosce ludzie szybko skombinowali mi imbusika i pognałem za resztą. Powiem szczerze, że pałera takiego dostałem, ze chyba z Kaiserem bym mógł chyba się ścigać ;D, ze 20 wyprzedziłem ale do mety było jakieś 7km wiec cudów i tak nie dało się już zdziałać.
Generalnie jestem zadowolony bo minimum zrealizowałem czyli pierwsza setka choć niedosyt pozostanie na długo. Teraz chcę wystartować w Skandii w Gdańsku, Bike Maratonie w Poznaniu i jak czas pozwoli to w Michałkach we Wieleniu.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2011, 22:23:49 wysłana przez Shwarc »

Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 18, 2011, 22:36:47 »
Shwarc gratulacje :) zapodaj osobny watek i napisz trochę o tych maratonach w Skandii, masz jakieś foty?
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.bytomskierowery.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami



Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 07, 2011, 13:51:31 »
O tym maratonie i o jego przygotowaniach chciałbym zapomnieć szybko :). Zaczęło się już w środę kiedy odebrałem rower. Ze sprawdzeniem wszystkiego poczekałem do piątku wieczora na moje nieszczęście :(
Piątek godzina 19, biorę rower i jadę sprawdzić na wszelki wypadek czy wszystko działa ok. Zawsze gdy odbierałem z serwisu rower wszystko było ok. ale nie tym razem.
Po przejechaniu 200 metrów słyszałem wyraźne tarcie klocków o tarcze hamulców i z przodu i z tyłu. Szok. Okazało się że z tyłu mechanik nie wsadził blaszki z klocami tylko same klocki co powodowało że klocki nie odbijały od tarczy. Z przodu poradziłem sobie z regulacją. Pół nocy nie spałem z nerwów.
Sobota 7:30 wyjazd z Bytomia po drodze korki godzina startu się zbliża a my w trasie. Telefon do kumpla, wykupił mi start. Przyjeżdżamy do Zawoi  szybkie przebieranie i jedziemy na start bez rozgrzewki. Po drodze sprawdzamy numerami czy jesteśmy zapisani, okazuję się że ja nie wr…. Szybko pożyczam 70 zł i jadę do kasy za chwilę kolo goni za mną i woła że mam zapłacone. Jakiś błąd w systemie. Już mam dosyć. Godzina 11 start jedziemy pierwsze 3 km po asfalcie tempo dosyć spore ponad 35 km/h. i zaczęło się sypać ustawienie przerzutek. Po tych 3 km mam dosyć czuję że dzisiaj nie jest dzień na ściganie. Nie potrzebnie trzymałem się peletonu ze swojego sektora. Zaczyna się mozolny podjazd czuje że noga nie podaje że jest ciężko a na dodatek ciepło ;/ po 5 km zgubiłem licznik co mnie rozwścieczyło + przestał działać pulsometr. Masakra. Po 20 km poczułem na chwilę przypływ mocy ale szybko powietrze ze mnie zeszło. Po 30 km zaczął się zjazd do samej mety około 10 km wtedy poczułem błoga rozkosz i nadrabianie straconej pozycji i czasu.
Zespół :)

Ja i Zibi w sektorze 5

Jarek w ostatnim




zjazd


piłem i piłem


w Bytomiu


podsumowanie:
dystans: 40 km MEGA
czas jazdy 3:11:31
średnia prędkość: 12:53 km/h
miejsce open na dystansie MEGA 269, ukończyło maraton 419
miejsce w kategorii wiekowej na dystansie MEGA: 90, ukończyło maraton 138
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.bytomskierowery.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami


Offline renko

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 07, 2011, 15:43:00 »
Zdjęcie pt. "zjazd" miażdży ;D

Offline Wolf

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 07, 2011, 15:44:26 »
Nooooo ;D A mi, oczywiście, oprócz języczka Mariana, podobają mi się te jego dwa paluszki na klamkach ;D i nowy image ryjcoka ;D
"Siłę słonia, płodność byka da Ci tylko turystyka!"



Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 25, 2012, 10:36:37 »
Nastał rok 2012 i kolejna możliwość ścigania się w maratonach. Tym razem w następujących miejscowościach:

2012-04-15 Wrocław - już za nami
2012-04-28 Zdzieszowice - plan startu
2012-05-12 Wieluń
2012-05-26 Kluszkowce
2012-06-09 Piechowice
2012-06-30 Wisła - plan startu
2012-07-14 Głuszyca
2012-07-28 Bielawa
2012-08-04 Janowice Wielkie
2012-08-18 Szklarska Poręba
2012-09-01 Myślenice
2012-09-15 Polanica Zdrój
2012-09-22 Karpacz
2012-10-06 Świeradów Zdrój - Finał

http://www.bikemaraton.com/main
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.bytomskierowery.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami


Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 01, 2012, 07:33:57 »
Jako że zostałem słomianym wdowcem (musiałem zająć sie synem)nie byłem wstanie wystartować w Zdzieszowicach. Zostaje w czerwcu wisła
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.bytomskierowery.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami


Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

Odp: [Maraton rowerowy] Bike Maraton
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 30, 2012, 12:29:01 »
Kolejny maraton z cyklu Bike Maraton za nami. Tym razem ścigaliśmy się w Wieluniu, w trójkę (Jarek, Kuba, Mariusz). W Bytomiu była ładna pogoda i 17 stopni. Po około 2 h jazdy samochodem temperatura wynosiła tylko 9 stopni i padał deszcz. Okazało się, że opady spowodowały, że trasa była fatalna - masa błota, wody i na dodatek opady deszczu. Trasa była łatwa technicznie jedynym utrudnieniem było błoto i kałuże, które powodowały , że sprzęt miejscami zawodził.
Na mecie zameldowali się:
Mariusz M3 z czasem 3;02;59 – 45 miejsce w swojej kategorii
Kuba M2 z czasem – 50 3;10;31 - miejsce w swojej kategorii
Jarek M5 z czasem 1:48:50 – 23 miejsce w swojej kategorii
Maraton w Wieluniu przypominał maratony z zeszłego roku gdzie woda lała się na nas wiadrami a podłoże przypominało masarze błotne. Cieszymy się, że mogliśmy uczestniczyć w kolejnym maratonie. Niestety rowery muszą wylądować w serwisie.

https://picasaweb.google.com/105596576969503599456/MaratonWWieluniu20120512
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.bytomskierowery.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami