Autor Wątek: Izerskie i Karkonosze od 12.01.2007.  (Przeczytany 3346 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Kosmos


Izerskie i Karkonosze od 12.01.2007.
« dnia: Styczeń 18, 2007, 10:58:16 »










« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2007, 14:08:43 wysłana przez Kosmos »

forum.outdoor.org.pl

Izerskie i Karkonosze od 12.01.2007.
« dnia: Styczeń 18, 2007, 10:58:16 »

Offline michun



  • Pomógł: 0

Izerskie i Karkonosze od 12.01.2007.
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 18, 2007, 19:07:49 »

Trawers Łabskiego Szczytu:




Szklana Góra Wielki Szyszak:


Szklana Droga do Odrodzenia:



Szklaną Drogą w stronę Śnieżki:


"A droga wiedzie w przód i w przód
 Skąd się zaczęła , tuż za progiem..."

Offline michun



  • Pomógł: 0

Izerskie i Karkonosze od 12.01.2007.
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 18, 2007, 20:40:34 »





Pożegnanie z Rudawami:
"A droga wiedzie w przód i w przód
 Skąd się zaczęła , tuż za progiem..."

Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

Izerskie i Karkonosze od 12.01.2007.
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 20, 2007, 16:05:24 »
Zapomniałem się zapytać:) w kamieacie po przyjeździe znalazłem rękawiczkę dziecięcą czy ja to??
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.chopzezelaza.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami


Offline łowca



  • Pomógł: 4
  • komornik z zamiłowania

Izerskie i Karkonosze od 12.01.2007.
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 20, 2007, 19:16:10 »
hehe...nie  mam pojecia...

Offline kiniasz



  • Pomógł: 0

Izerskie i Karkonosze od 12.01.2007.
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 23, 2007, 16:22:30 »
Tyle czasu minęło i jeszcze żaden z panów nie postarał się o napisanie relacji z wypadu w Sudety. Obowiązek ten powinien unieść organizator wycieczki …

Ale skoro nikt się nie pokwapił opiszę ją z mego punktu widzenia:

Niedziela 14.01.2007


Po wypędzeniu przez wiatr i samotność z Tatr dołączyłam do chłopaków ok.13.30 w Jakuszycach.

Po ich obfitym posiłku w Bombaju udaliśmy się zielonym szlakiem na Halę Szrenicką. Na szlaku dopiero powyżej 1000m npm pojawił się uleżały śnieg, będący katorgą niektórych osób. Słabe, mało nieprzemakalne buty, wygięcie kijka trekingowego i kilka innych czynników powodowały opóźniony marsz łowcy. Po wysuszeniu, konsumpcji i dość czułych pożegnaniach opuścili nas Atanor i Menel. Po wysłuchaniu obowiązków pracowników i regulaminu schroniska udaliśmy się na spoczynek w okolice Szrenicy.

Poniedziałek 15.01.2007
Ładny wschód słońca, mroźne przebudzenie się, spakowanie na szybko obozowiska, tak wyglądał początek kolejnego dnia. Od Szrenicy do Schroniska pod Łabskim Szczytem po kolei ulegaliśmy wypadkom, tylko jeden dzielny wojownik nie poślizgnął się na zmrożonym śniegu. Kolejne schronisko i kolejne rozstania. Tym razem opuścili nas Łowca i Mariusz. Ale za to przybył człowiek mogący swoją osobą zastąpić nawet tuzin piechurów – szanowny Pan Michun.

Wielki Szyszak


Zejście z Wielkiego Szyszaka




Trasa na poniedziałek miała swój koniec na przełęczy Karkonoskiej. Pogoda rewelacyjna: mało chmurek, widoki cudowne, silny porywisty wiatr. Jednak podłoże zaskoczyło niektórych i zdecydowanie wolne tempo z powodu miejscowego oblodzenia i nieustającego zmrożonego śniegu spowodowało skrócenie trasy z noclegu w Samotni na nocleg w Odrodzeniu. Jednak raki nawet w Karkonoszach mogą się przydać, a nie być tylko zbędnym obciążeniem.

Wieczorem zostaliśmy obdarowani ślicznym zachodem słońca oraz możliwością wykupienia stołu bilardowego na całą noc za niewygórowane pieniądze.

Na zachód patrz :)


Po zachodzie do góry patrz :)





Wtorek 16.01.2007
Piękny zachód nie idzie w parze z ładnym wschodem słońca. Po wygrzebaniu się z łóżek i dojściu do siebie (nie wszyscy mieli łatwy poranek) udaliśmy się w kierunku Śnieżki. Mimo obaw Michna i straszących chmur, w których przyszło nam iść widoki na Śnieżkę jak i w czasie późniejszym ze szczytu były przepiękne. Co prawda nie było widać przedmieść Pragi ale i tak było czym oko nacieszyć. Największa niespodzianka i chyba lekkomyślność właścicieli schroniska – ślizgawka przed drzwiami i prawie tor saneczkowy prawidłowym szlakiem. Każdy radził sobie jak mógł idąc po kamieniach, aż dziw, że nikomu żaden nie spadł na głowę. Dalsza część trasy również nie była prosta dla osób bez zębów na butach. Zmrożone szlaki i pochyłości terenu dały o sobie znać. Ciągła koncentracja i utrzymanie się w pionie wykańczała znacząco. W celu odpoczynku i szybszego pokonania trasy można było zrobić małe pupozjazdy. Jednak i ta forma schodzenia niesie za sobą konsekwencje – kontuzje. Odcinek od Sowiej Przełęczy przez Skalny Stół do Przełęczy Okraj była prawie pozbawiona śniegu. Kolejny ładny zachód słońca przy zejściu na przełęcz i kolejne schronisko.


Środa 17.01.2007
Jak to Michun stwierdził zostaliśmy oszukani przez Kosmosa i zamiast łatwej trasy na zakończenie wycieczki otrzymaliśmy sporą dawkę kilometrów w nogi. Traska przebiegała następująco: Przełącz Okraj – Przełęcz Kowarska – Mała Ostra – Wołek – Skalne Bramy – Starościńskie Skały – Szwajcarka – Trzcińsko. Pogodę mieliśmy bardzo ładną, nawet ciepły wiatr przypominał o wiośnie a nie o środku zimy. Śniegu ani odrobinkę, od czasu do czasu trochę błota, a tak to idealne warunki do „wiosennej” wędrówki. Dzięki szybkiemu tempu zdążyliśmy na wcześniejszy pociąg do domów.