Autor Wątek: Małe dzieci w górach  (Przeczytany 22450 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline renko

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 25, 2011, 15:16:07 »
Do fachowca mi co prawda daleko, ale zainteresowaliście mnie tematem, więc pozwoliłem sobie na mały risercz na pubmedzie (taka baza fachowych artykułów i publikacji medycznych. Nie porady redaktorek z Bravo, wszystko oparte o źródła i badania). Znalazłem tam bardzo ciekawy artykuł, który rozwiewa chyba większość wątpliwości dotyczących podróży z dziećmi. Jest to poradnik dla lekarzy, którzy spotykają się z pytaniami o dzieci na wysokościach. Dane zebrane są z narciarskich ośrodków w Colorado- wysokość właśnie ok 2100 m.n.p.m.

http://www.liebertonline.com/doi/pdf/10.1089/ham.2008.1066

Polecam przeczytanie, niestety tylko dla osób biegle władających angielskim. Jeśli byłyby problemy z fachowym słownictwem, mogę pomóc lub przetłumaczyć go w wolnej chwili na potrzeby forumowe. Choć to drugie może być zbędne, bo zaraz zrobię Wam streszczenie :)

Na teraz mogę przedstawić tu najciekawsze wnioski:
1. Faktycznie, wysokość wpływa na rozwój powikłań ze strony układu krążenia. Jednak tylko u dzieci młodszych niż 4-6 tygodni. Wtedy układ krążenia ciągle się rozwija i niemowlę jest bardziej podatne na chorobę wysokościową we wszystkich jej manifestacjach.
2. U dzieci wśród manifestacji najważniejszy jest wysokościowy obrzęk płuc (HAPE).
3. Bardziej narażone są dzieci, które po urodzeniu potrzebowały suplementacji tlenowej-  tu okres zalecanego braku przebywania na wysokościach się wydłuża. Ponadto dzieci po niedawnych infekcjach np. wirusowych oraz z wrodzonymi wadami układu krążenia oraz oddechowego. Bardzo istotne jest (nawet niezdiagnozowane) nadciśnienie płucne (również inne artykuły o tym mówią- NP predysponuje do ostrej choroby wysokościowej, nawet autochtonów).
4. Ukazano jak w miarę prosty sposób rozpoznawać objawy choroby wysokościowej- zwłaszcza u dzieci, które jeszcze się nie porozumiewają.
5. Profilaktykę zaleca się stosować u dzieci z objawami w przeszłości, obciążonych, lub przy bardzo gwałtownych zmianach wysokości (np. transport samolotem w góry z poziomu morza).
6. Podstawą pozostaje powolne osiąganie wysokości, z noclegami na trasie oraz ocena ryzyka.


Jeszcze coś ode mnie- ale bez demagogii i czarów.
Widzę, że jako dużą wysokość uznaje się w literaturze przeważnie 3000-3500 metrów. Takich wysokości dotyczy duża część artykułów, których abstracty przejrzałem. Znalazłem coś, co na pewno nie pozostawi już żadnych wątpliwości:

"Children at high altitude: an international consensus statement by an ad hoc committee of the International Society for Mountain Medicine, March 12, 2001."

Jednak nie znalazłem darmowych źródeł artykułu. Moja uczelnia ma w bibliotece wykupione różne subskrypcje i dostępy. Myślę, że powinno mi się udać dotrzeć do całości. Jednak artykuł ten jest wspomniany oraz wydnieje w bibliografii tego, który streściłem wyżej, więc na pewno ich wydźwięk jest zgodny.

Jeszcze krótki komentarz ode mnie:
Generalnie na dzieciach bardzo rzadko robi się porządne badania, mało kto się na to godzi po prostu. Na dzieciach się nie eksperymentuje zwyczajnie :) Dane zebrane ze szpitali w Colorado pokazują jednak, że częstość ostrej choroby wysokościowej jest taka jak u dorosłych. Czyli 25% dzieciaków, które wjechały w tamte rejony. Jednak artykuł na uspokajający wydźwięk w moim odczuciu. Zaznacza, że powikłania kardiologiczne dotyczą dzieci obciążonych okołoporodowo, wadami serca i naczyń oraz przede wszystkim dzieci bardzo młodych- do 6 tygodnia życia. Na podstawie tego co przeczytałem, rozsądne wniesienie dziecka (nie teleportacja na 2 tysiące metrów znad morza) nie powinno bobasowi zaszkodzić. A nawet jeśli, to ryzyko zminimalizujemy poprzez obserwację objawów niepokojących, zanim rozwinie pełnoobjawowy HAPE i od razu zejdziemy z nim na niższą wysokość. Wniosek jest taki, że należy spokojnie przeprowadzić aklimatyzację (nawet do niewielkich wysokości), dojechać bez pośpiechu na miejsce i nie zapuszczać się w miejsca, gdzie pomoc medyczna w razie potrzeby nie jest dostępna. Myślę, że w Tatrach dzieciaków nie skrzywdzicie przy odrobinie rozsądku. Wręcz przeciwnie :)




A więcej ewentualnie za czas jakiś, jak dotrę do tego Konsensusu.
« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2011, 15:46:05 wysłana przez renko »

forum.outdoor.org.pl

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 25, 2011, 15:16:07 »

Offline czis



  • Pomógł: 18

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #26 dnia: Luty 25, 2011, 15:28:05 »
Dzię-ku-je-my ! ;)

Offline uysy



  • Pomógł: 95

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 25, 2011, 15:35:22 »
O, ładnie renko :) Plusik :P

Offline watanabe



  • Pomógł: 0

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 25, 2011, 20:41:13 »
Plusik - rzeczowa sprawa i kawał dobrej roboty - dziękuję
Nie karm problemu - sam zdechnie

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 08, 2011, 13:49:52 »

Offline watanabe



  • Pomógł: 0

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 08, 2011, 14:13:34 »
ok to jest szaleństwo jak dla mnie ja wysiadam
Nie karm problemu - sam zdechnie

Offline ina

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 08, 2011, 14:31:43 »
Przesadzacie. Prędzej tak, niż z dzieckiem bez nosidełka.
Mam małe cycki, ale duże jaja.

Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy cię zabraknie.

Pomoc dla Rodziny Dybla

forum.outdoor.org.pl

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 08, 2011, 14:31:43 »

misio


Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 08, 2011, 14:33:35 »
Ina jechałaś kiedyś na tych krzesełkach tam?
Ja Ci mówię- debil!

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 08, 2011, 14:36:04 »
wycieczka wygląda interesująco
ale bym się na tą kolejkę nie odważyła
zresztą mając sanki to już lepiej zjechać do tego karpacza :D

Offline ina

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 08, 2011, 14:39:19 »
Chróst, nie jechałam, znam gościa i myślę, że dziecka by nie naraził gdyby uznał to za niebezpieczne.
Mam małe cycki, ale duże jaja.

Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy cię zabraknie.

Pomoc dla Rodziny Dybla

Offline mariusz



  • Pomógł: 32
  • "Boże broń mnie przed smiercią w dolinach"

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 08, 2011, 14:51:07 »
pewnie bezpieczniej tak niż z dzieckiem na plecach ;D ;)
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz52
http://picasaweb.google.pl/kapelamariusz53
www.chopzezelaza.pl
"ponieważ droga jest celem"
rozmowa z adminami to jak walka z wiatrakami



misio


Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 08, 2011, 15:24:39 »
Ina, jechałem i śmiem twierdzić, że już przy samym wsiadaniu i wysiadaniu można się tutaj nieźle posypać. Jego sprawa, a dla mnie totalna głupota, ale to jego dziecko.

Online Piotrek



  • Pomógł: 80

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 08, 2011, 15:52:36 »
E noo, ryzyko jest, ale chyba nie większe niż jak pijany tato zaśnie na plaży, albo wiezie nagrzany z przedszkola autem. ;D
Mnie by bardziej ciekawiło, niż techniczne wywody na temat zaszkodzi/nie zaszkodzi, czy taki brzdąc tego potrzebuje?

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 08, 2011, 15:58:37 »
czy taki brzdąc tego potrzebuje?
to ja uważam, że.. nie potrzebuje
ale rodzice bardzo
a skoro nie ma z kim albo nie chce się zostawiać dziecka w domu, np. z tego powodu, że tydzień pracy bardzo ogranicza kontakty z dzieckiem, to świetnym rozwiązaniem jest zabieranie go ze sobą
po prostu

ale do kolejki bym dziecka nie dała :D

forum.outdoor.org.pl

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 08, 2011, 15:58:37 »

Online Piotrek



  • Pomógł: 80

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #40 dnia: Marzec 08, 2011, 16:10:39 »
ale do kolejki bym dziecka nie dała :D

Hm, ale skoro rodzice potrzebują... Bardzo... :)

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #41 dnia: Marzec 08, 2011, 17:32:03 »
ja tam bym się nie bał ;D od tego jest iwona ;D ;D ;D
kto wcześnie spać chodzi sam sobie szkodzi

piwo jest dowodem na to że Bóg istnieje i pragnie naszego szczęścia :)

Offline renko

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #42 dnia: Maj 06, 2011, 23:37:24 »
Zainteresowaliście mnie jakiś czas temu tematem turystyki górskiej z dziećmi. Zagadnienie już samo w sobie wydało mi się ciekawe. A ponadto, już niebawem mogę takie pytanie usłyszeć od swojego pacjenta czy znajomego. Kujońska natura wzięła we mnie górę nad lenistwem, więc postanowiłem to zgłębić;) Zacząłem przeglądać Internet w poszukiwaniu porządnych artykułów i badań z założeniem, że powstanie tekst, przybliżający problem rodzicom- turystom. Mam nadzieję, że trochę Wam wyjaśnię w ten sposób. Jednocześnie przypominam, że ma on  charakter głównie informacyjny. Nie zastąpi rozmowy z lekarzem pediatrą, badania dziecka i zdrowego rozsądku!

Znalazłem 3 artykuły skupiające się na problemie dzieci na wysokościach:
1.   „Travel to High Altitude with Young Children: An Approach for Clinicians”
Michael Yaron, Susan Niermeyer. High Altitude Medicine & Biology. December 2008, 9(4): 265-269
2.   CONSENSUS STATEMENT OF THE UIAA MEDICAL COMMISSION VOL: 9 “Children at Altitude” Meijer, H.J. & Jean, D. 2008
3.   “Children at High Altitude: An International Consensus Statement by an Ad Hoc Committee of the International Society for Mountain Medicine, March 12, 2001” Pollard, A.J., et al., High Alt Med Biol 2001. 2(3) p. 389-403

O ile pierwsze dwa mogą być całkiem użyteczne, artykułem zasadniczym jest pozycja trzecia. Na niej opieram ten artykuł oraz swoją aktualną wiedzę w temacie- tak samo, jak całe środowisko lekarskie. Jeśli ktoś chce przeczytać całość w oryginale, mogę ją absolutnie polecić. Wystarczającą rekomendacją niech będzie fakt, że wszystkie publikacje dotyczące zagadnienia bazują właśnie na niej, a wytyczne UIAA bezczelnie kopiują całe akapity, zmieniając czasem jedno czy dwa słowa ;)

Czas zatem skoncentrować się na faktach i wiadomościach. Warto zauważyć, że dane prezentowane w artykule są niepotwierdzone dużymi badaniami. Ale tak to już z problemami pediatrycznymi bywa. Ciężko się dziwić- kto chciałby, żeby przeprowadzono eksperyment na jego dziecku? Poza tym, dziecko nie jest miniaturą dorosłego, a aktualne stanowisko, strategie leczenia są na dzieci przeniesione z badań na dorosłych (z powyższego powodu). Jednak eksperci zgodnie uważają, że w tym przypadku strategie sprawdzające się u dorosłych pacjentów powinny działać również u tych znacznie młodszych.

Na początku warto przypomnieć kilka pojęć (wyjaśnione kiedyś przez rumcajsa w jego artykule http://www.outdoor.org.pl/poradnik-turysty/dla-turysty/243-poradnik-turysty-choroba-wysokosciowa):
1.   Ostra choroba górska-  (ang. AMS)
2.   Wysokościowy obrzęk płuc (ang. HAPE)
3.   Wysokościowy obrzęk mózgu (ang. HACE)
4.   Choroba wysokościowa- pojęcie zbiorcze dla AMS, HAPE i HACE.
Z wytycznych wynika, że dane dotyczą głównie wysokości powyżej 2500 m n.p.m.(zwłaszcza noclegi powyżej tego pułapu), ale objawy mogą pojawić się już wcześniej. Krótkie i nagłe wypady na wyższe wysokości (kolejki linowe, wyciągi, itp.) nie niosą ze sobą dużego ryzyka, jeśli na nocleg wraca się po krótkim czasie na niższe wysokości.

Czynniki zwiększające ryzyko wystąpienia choroby wysokościowej u dziecka
1.   Różnica wysokości bezwzględnych
2.   Fizyczne zmęczenie
3.   Niska temperatura
4.   Poprzedzająca podróż infekcja wirusowa
5.   Ponowne podejście na wysokość (gdy ktoś mieszka wysoko, spędza trochę czasu na poziomie morza, a następnie wraca)       predysponuje to do HAPE.
6.   Wady i choroby wrodzone, np:
   a.   Wrodzone wady serca
   b.   Nieprawidłowości w strukturze krążenia płucnego
   c.   Zespół Downa
   d.   Mukowiscydoza
7.   Wcześniactwo, niewydolność oddechowa po urodzeniu (gdy dziecko wymagało suplementacji tlenem lub maszynowo wspomaganego oddychania)
8.   Indywidualne predyspozycje (wywiad sugerujący problemy przy poprzednich podróżach na większe wysokości )
9.   Anemia, w tym też anemie wrodzone.
10.   Podróż w grupie zorganizowanej (zmniejszona indywidualna troska o dziecko oraz możliwość zmiany planów)
11.   Zbyt mały wiek – noworodki i niemowlęta w pierwszych kilku tygodniach życia adaptują się do egzystowania w warunkach innych niż w życiu płodowym. Zmieniają się drogi przepływu krwi, „dojrzewa” ich serce, krwinki  i naczynia. Stąd sugerowane 6 tygodni na odstąpienie od wysokogórskich wojaży ;)

Wiadomości zebrane przez autorów na całym świecie pozwalają wysunąć wniosek, że dzieciaki cierpią na chorobę wysokościową równie często, jak dorośli. Zasadniczą różnicą są natomiast objawy oraz umiejętność ich nazwania. Są one bardzo niespecyficzne i mogą być pomylone z banalną infekcją, problemami trawiennymi, czy zwykłą psychologiczną reakcją na trudy podróży. Za granicę wieku, przy której prezentacja objawów nie różni się od dorosłych uznaje się 8-11 lat. U dzieci poniżej 3 r.ż. sama podróż w obce miejsce może skutkować zaburzeniami snu, apetytu, aktywności i humoru. Dziecko nie nazywa konkretnie dolegliwości, więc należy zwracać uwagę na wszelkie różnice w zachowaniu. Typowymi objawami w tej grupie wiekowej są: rozdrażnienie, obniżenie apetytu, wymioty, obniżona chęć do zabawy, zaburzenia snu. Zaczynają się zwykle 4-12 godzin od podejścia na wysokość. Ponieważ znane są trudności w ocenie tych symptomów, dostosowano skale ułatwiające tą czynność (omówię je na samym końcu). Skale co prawda nie zostały wprowadzone do rutynowej praktyki, ale mogą ułatwić ocenę stanu dziecka oraz zwracają uwagę na łatwe do przeoczenia objawy. Należy zwrócić szczególną uwagę na dzieci w wieku 3-8 lat, gdyż mogą one pozornie konkretnie opisywać dolegliwości, natomiast stan faktyczny może być różny. Trzeba wziąć pod uwagę dzieci słabiej rozwijające się, ograniczony zasób słownictwa, niepełne zrozumienie niewłaściwie zadanych pytań, itp.

Nie istnieją żadne badania dotyczące zapobiegania choroby wysokościowej u dzieci. Jednak eksperci przyjęli stanowisko, że zasady obowiązujące u dorosłych są słuszne również w tej grupie wiekowej (z drobnymi modyfikacjami). Należą do nich:
-- Stopniowane podejście
Pozwala ono na aklimatyzację. Zalecane tempo to 300m /dzień powyżej 2500m n.p.m. i 1 dzień odpoczynku po każdym 1000m. Dane u dzieci są co prawda niepotwierdzone    badaniami, ale dokumentacja wielu przypadków pozwala sądzić, że dzieci aklimatyzują się co najmniej tak dobrze, jak dorośli (a może nawet lepiej/szybciej).
--Farmakologiczna profilaktyka
U dzieci powinna być unikana. Stopniowane podejście pozwala na bezpieczną aklimatyzacją we większości przypadków. Leki powinny być stosowane wyłącznie w sytuacjach, gdy nagłe przetransportowanie (np. lotnicze) na dużą wysokość jest niemożliwe do uniknięcia. Jednak tutaj bez udziału lekarza się nie obejdzie ;) Zwłaszcza, jeśli w przeszłości dziecko źle zniosło pobyt na wysokości.

PAMIĘTAMY O ALERGII NA SULFONAMIDY! (np. Biseptol, Bactrim, Septrin)- Acotazolamid (lek pierwszego wyboru)jest przeciwwskazany u dzieci z takim uczuleniem.

--Edukacja
Zarówno dzieci, jak i opiekunowie muszą znać objawy choroby wysokościowej, umieć je rozpoznawać. Podróże górskie nie powinny być pierwszymi w życiu malucha. Rodzice powinni najpierw poznać reakcję dziecka na podróż samą w sobie. Pozwala to na odróżnienie tych zmian w zachowaniu od wpływu wysokości.
--Plan awaryjny
Przy podróżowaniu z dziećmi jeszcze ważniejszy staje się dostęp do szybkiej ewakuacji na niższe wysokości. Lokacje, gdzie ewakuacja wiąże się z ponownym podejściem na wyższą wysokość lub bardzo odległe od placówek służby zdrowia są niewskazane.
--Specyfika podróży w grupie
Eksperci zwracają uwagę na potencjalne niebezpieczeństwo zorganizowanych wyjazdów grupowych dla dzieci (kolonie, obozy, wycieczki szkolne). Grupa ma mniejszą zdolność dopasowania się do słabszych uczestników, trudniej jest opiekunom poświęcić każdemu dziecku tyle uwagi, ile poświęciłby mu rodzic.
Przed wyjazdem należy poznać wcześniejszy wywiad chorobowy każdego dziecka, zadbać o odpowiednią edukację opiekunów i organizatorów, zapewnić opiekunom przeszkolenie w zakresie pierwszej pomocy, zapewnić plan awaryjny, zadbać o odpowiednie ubezpieczenia medyczne.

Leczenie choroby wysokościowej u dzieci.

Założenie jest ponownie proste: stosujemy algorytmy dla dorosłych, dopasowując je (np. dawki leków) do wielkości i specyfiki dziecka. Najważniejsza jest ewakuacja na niższą wysokość. Nie może ona wymagać od dziecka dodatkowego wysiłku; powinno ono być znoszone przez opiekuna, jeśli tylko jest to możliwe. Jeśli jest dostępny, powinno się podać tlen do oddychania. W przypadku poważniejszych manifestacji choroby wysokościowej niezbędna jest profesjonalna opieka medyczna, podaż odpowiednich leków, hospitalizacja. Laik musi po prostu wiedzieć, żeby taką możliwość poszkodowanemu jak najszybciej zapewnić. Początkowe leczenie zawsze i tak obejmuje objawowe podejście.

PAMIĘTAMY O ALERGII NA SULFONAMIDY!
NIE STOSUJEMY ASPIRYNY U MAŁYCH DZIECI!
- związek z poważną chorobą, zespołem Reye’a.


Inne aspekty przebywania dzieci na dużych wysokościach
Warto pamiętać o odpowiedniej odzieży. Dzieci są dużo bardziej wrażliwe na niskie temperatury, ponieważ mają mniej korzystny stosunek objętości do powierzchni ciała. Dlatego nie należy się sugerować własnym odczuwaniem zimna- dziecko w tych samych warunkach może już rozwijać odmrożenia. Ponadto, niesiony np. w nosidełku mały podróżnik nie wytwarza ciepła, bo jego mięśnie nie pracują. Stąd podwyższone ryzyko hipotermii.
Ważny jest też wpływ słońca na wysokości. Delikatna skóra dzieci łatwiej ulega słonecznym oparzeniom, dlatego zawsze należy użyć kremów z odpowiednio wysokim filtrem (30 i więcej), wybierać raczej koszulki z długimi rękawami, ZAWSZE osłonić głowę (czapeczki, kapelusze) oraz oczy.


Pediatrzy znający problem nawet w wytycznych ujęli szereg pozornie banalnych problemów, które mogą napotkać rodzice podczas podróży z latoroślami ;) Wydają się błahe, ale jak najbardziej trzeba je mieć na uwadze. I to na długo przed podróżą!
Trzeba pamiętać o małej zdolności dzieci do utrzymywania uwagi. Maluchy łatwo ulegają znudzeniu, dlatego plan wycieczki powinien być dla nich atrakcyjny, stymulujący. Różnice między wytrzymałością fizyczną pociech są duże. Nie każde zwyczajnie nadaje się do wielogodzinnych trekkingów. Rodzic zna swoje dziecko najlepiej i powinien dopasować do niego swoje ambicje. Trzeba pamiętać, że dziecko powinno iść tylko tak długo, jak ma na to ochotę. Nie należy zmuszać go do przekraczania tego punktu. Wiele dzieci źle reaguje na zmiany w pożywieniu. Należy liczyć się z tym, że schroniskowe jedzenie może spowodować zły humor i rozdrażnienie, kończąc wycieczkę zanim się ona na dobre zacznie.  Dlatego warto przed podróżą przyzwyczajać dzieci do zróżnicowanej diety, próbując z nimi nowych potraw. Zadbanie o odpowiednie wyżywienie i nawodnienie dziecka jest bardzo ważne. Nie tylko podczas wakacji ;) Trzeba być świadomym utrudnień związanych z higieną w warunkach podróży. Lepiej wybierać destynacje, w których będzie ją można zachować. Podczas wyjazdów przydarzyć mogą się różne choroby. Jedną z najczęstszych są wszelkiej maści nieżyty żołądkowo- jelitowe. Dzieci bardzo łatwo ulegają odwodnieniu, dlatego problem podaży płynów przy biegunce lub wymiotach jest jeszcze ważniejszy. Należy zaopatrzyć się w preparaty typu Gastrolit, żeby prawidłowo uzupełniać utraty płynów u dzieci.


Podsumowanie
Wakacje z dziećmi w górach mogą być świetnym przeżyciem dla obu stron. Eksperci zgodnie przyznają, że przy odpowiednim przygotowaniu, edukacji i zachowaniu rozsądku w czasie podróży, ryzyko choroby wysokościowej o poważnym przebiegu jest zminimalizowane. Warto pamiętać, że ambicje rodziców mogą zabić zapał nawet bardzo chętnego do podróży dziecka. Nie należy zapomnieć, że to do jego potrzeb i możliwości trzeba dopasować trasę, postoje, wymagania. Warto wcześniej przyzwyczaić malucha do nosidełka, ze starszym dzieckiem zacząć od spokojnych, coraz dłuższych spacerów. Im lepiej poznamy reakcje pociech na wyjazd poza dom, tym szybciej zauważymy niepokojące objawy.

Artykuł ten prezentuje wiedzę dość uniwersalną. Sprawdzi się ona zarówno w warunkach gór i krzaczorów w Polsce, ale też w wyższych partiach Europy i Świata. Bawcie się dobrze z nosidełkami na plecach, wakacje już blisko- czas najwyższy zaplanować pierwszą trekkingową wycieczkę  z Waszym bąblem! ;)










Ps. Jeśli ktoś chce przeczytać artykuły w oryginale, mogę je przesłać na maila. Pisane są po angielsku. W razie problemów  z medycznym słownictwem, którym są naszpikowane, chętnie pomogę. Przepraszam, jeśli gdzieś w tym artykule użyłem dziwnych, żargonowych sformułowań. Starałem się, żeby było przejrzyście i jasno ;) W razie wątpliwości i niedomówień, postaram się je wyjaśnić. Pamiętajcie tylko , że nie istnieje medycyna internetowa i badanie dzieci na odległość. Treści  tu zawartych nie musicie się obawiać. Nie jestem jeszcze co prawda lekarzem, ale nie prezentowałem tu swoich przemyśleń- wszystko jest zawarte w publikacjach ekspertów w swoich dziedzinach i jako poradnik prezentuje aktualny stan wiedzy ;)








Dodatek:
Jak rozpoznać rozpoczynającą się chorobą wysokościową u dzieci, czyli 3 skale dla różnych grup wiekowych:

Skale dla dzieci są modyfikacją skali LLSS (nr 1). Jak wspomniałem, dostosowano je dla dzieci, aby ułatwić opiekunom wczesne zauważenie niepokojących objawów. W ten sposób łatwo pamiętać o najważniejszych rzeczach.

1.   Dorośli i dzieci >11r.ż. – Do samodzielnego wypełnienia
Skala LLSS (Lake Louise Symptom Score)
AMS POWYŻEJ 3 PUNKTÓW





2.   Dzieci od 3 do 11 r.ż. – Dziecko odpowiada na pytania
Skala LLAASS (Lale louise Age- Adjusted Symptom Score)
AMS POWYŻEJ 3 PUNKTÓW




3.   Dzieci <3 r.ż. - Wypełnia opiekun; Dotyczy ostatnich 24 godzin!
AMS POWYŻEJ 7 PUNKTÓW




« Ostatnia zmiana: Maj 22, 2011, 22:56:28 wysłana przez atanor »

Offline madmun



  • Pomógł: 143

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #43 dnia: Maj 07, 2011, 00:12:05 »
Ot Mode On

Gratulacje, piękny art.

p.s Art na stronę główną !
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline ina

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #44 dnia: Maj 07, 2011, 11:49:47 »
Wow, no Renko, kawał dobrej roboty! Jak będę mieć dziecko, to przeczytam dokładniej ;D
Mam małe cycki, ale duże jaja.

Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy cię zabraknie.

Pomoc dla Rodziny Dybla

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #45 dnia: Maj 08, 2011, 20:22:02 »
Absolutna różnica w wysokościach - co to?
wys. bezwzgl., z której przyjeżdżamy minus wys. bezwzgl., na którą się udaliśmy?

artykuł super!

Offline renko

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #46 dnia: Maj 08, 2011, 21:46:05 »
No tak :) Faktycznie mało precyzyjne. Wszystko tłumaczyłem samodzielnie, a tłumaczem nie jestem ;) To nie jest naukowe określenie. Raczej wynik mojego tłumaczenia.

Generalnie chodziło mi o różnicę w wysokościach bezwględnych- im wyżej się z dzieckiem przeniesiemy oraz z im mniejszej wysokości, tym większe jego szanse na rozwinięcie objawów (również u nas).

Moda poproszę o zmianę określenia
"Absolutna różnica w wysokościach" na "Różnica wysokości bezwzględnych"

Offline dahlia



  • Pomógł: 0

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #47 dnia: Listopad 23, 2011, 02:35:54 »
a czy ktos z Was ma doswiadczenie z wiekszymi dziecmi niz te, ktore gory podziwiaja z perspektywy nosidelka? 5latek w wysokich gorach? tydzien czasu - duza wysokosc, sporo chodzenia, raczej cieplo lub bardzo cieplo - wszytko na wysokosci 2-4K, lacznie z noclegami, ale bez wyczynow typu 1-2K w gore w ciagu dnia.. oczywiscie, mowimy o odpowiednim przygotowaniu - czyli nie tylko krotkie spodenki latem, ale i cieply polar w plecaku, ciuchy wodoodporne, porzadnie zaopatrzona apteczka, buty za kostke.. i nie jako pierwsze spotkanie z gorami..

Offline uysy



  • Pomógł: 95

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #48 dnia: Listopad 23, 2011, 02:53:29 »
Z postem renko na pewno się zapoznałaś :).
Polecam jeszcze http://www.medeverest.pl/poradniki/dzieci-w-gorach.html

Immo, 4k to chyba jednak trochę za dużo na 5cio latka, ale to niech doktory się wypowiedzą. Dużym problemem będzie też, rozpoznanie czy dzieciakowi po prostu sie znudziło i nie chce iśc do góry, weźcie mnie na ręce (mam nadzieje, że tylko w przypadku awaryjnego schodzenia), czy po prostu dopada go choroba. W każdym z tych dwóch przypadków, będziecie musieli jak najszybciej schodzić na dół, bo nie masz pewności "dlaczego mu się nie chce".



Offline filemoon



  • Pomógł: 22

Odp: Małe dzieci w górach
« Odpowiedź #49 dnia: Listopad 23, 2011, 09:34:32 »
Sprawdz jak jego moc w chodzeniu po plaskim - i jak dlugo mu sie bedzie chcialo i jak daleko zajdzie. nastepnego dnia to samo. W gorach bedzie duzo gorzej + wysokosc zrobi swoje.


Ja osobiscie uwazam ze za wczesnie, skutkiem czego dzieciak z duzym prawdopodobienstwem moze zamienic wasz wyjazd w "koszmar" ;)