Autor Wątek: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą  (Przeczytany 37786 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline madmun



  • Pomógł: 143

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #50 dnia: Grudzień 07, 2010, 19:42:36 »
Wyklucz od razu organizmy przystosowane genetycznie do pewnych środowiskowych warunków, jak właśnie Eskimosi, czy np. na warunki gorące Aborygeni. To po prostu jest bez sensu.

Mówimy o sytuacjach ekstremalnych, do których organizm nie jest na co dzień przyzwyczajony: ogromny wysiłek połączony z ogromnym odwodnieniem.

To raz

Zikaru, powtarzasz brednie przeczytane na forach interenetowych z tym Lądkiem.  
Nie byłem na Grenlandii i nie wiem czy Eskimosi nie dodają czegoś do wody, także nie powiem nic w tym temacie.
Zikaru dziękuje przyznałeś mi racje :), toż dyskusja toczy się w górach i o wysiłku, i właśnie o to chodzi że herbata co zmienia kolor i smak wody może nie wystarczyć.  :P

Doczu ale nie potrzebuje dowodów, operuje faktami, że woda zawierająca znikomą zawartość mikro, makro i jonów jest podczas wysiłku nie wskazana, gdyż zużywasz duże ich ilości, a  ona ich nie dostarcza, a jak tak to prosze poka mi tabelkę z zawartościami w 10 gramach czarnej herbaty tych składników.

R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #50 dnia: Grudzień 07, 2010, 19:42:36 »

Offline Rychu

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #51 dnia: Grudzień 07, 2010, 20:02:40 »
Hej!

Niestety, żeby zrozumieć temat musicie się zapoznać z artykułami stąd:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Zaburzenia_gospodarki_wodno-elektrolitowej_i_r%C3%B3wnowagi_kwasowo-zasadowej
Skupcie się szczególnie na odwodnieniu, rodzajach odwodnień i przewodnień.

Teraz sytuacja, która panuje w górach:
Mamy wysiłek fizyczny - utrata wody i Na+ z potem
Utrata wody przez ukł. oddechowy związana z wysiłkiem i przebywaniem na dużej wysokości (hiperwentylacja)

Jak sobie jeszcze wlejemy w siebie (którzy już sporo jonów Na+ utraciliśmy z potem) roztwór hipotoniczny to sobie zafundujemy dodatkowe ich "rozcieńczenie"czyli odwodnienie hipotoniczne. No przecież sportowcy nie na darmo piją izotoniki. :)

Kawa czy herbatka to dość kontrowersyjny pomysł, bo kofeina to łagodny diuretyk. No przecież się po niej sika, nie? Poza tym to roztwór hipotoniczny (nawet słodzona, ważne jest stężenie Na+).

Niestety nie potrafię Wam odpowiedzieć jakie stężenia powinien mieć napój w górach. Nie dysponuję fachową literaturą na temat. :( Myślę, że najlepiej byłoby spytać... praktyków, co po łażą po naprawdę wysokich formacjach.

Fajnie by było, żeby o składzie deszczówki się jakiś geograf wypowiedział ;)



i mały edit dotyczący napojów izotonicznych:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nap%C3%B3j_izotoniczny
W takim napoju najważniejszy jest odpowiedni stosunek stężeń elektrolitów (jonów). Pozostałe składniki (węglowodany, sole mineralne, barwniki etc.) to swego rodzaju dodatek.
Jak widać herbata zrobiona choćby na zwykłej wodzie nie będzie izotonikiem.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 07, 2010, 20:14:26 wysłana przez Rychu »
"I hate the people destroying my plans..." Acid Drinkers

Galeria zdjęć :)

Offline czis



  • Pomógł: 18

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #52 dnia: Grudzień 07, 2010, 20:18:20 »
Strasznie dużo tych pojęć na hip ;D nie przebrne chyba przez to...
ale cieszę się że co do herbaty i kawy miałem rację.... ;)

Offline Doczu



  • Pomógł: 80
  • Cham nikczemnego wzrostu

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #53 dnia: Grudzień 07, 2010, 20:29:03 »
Doczu ale nie potrzebuje dowodów, operuje faktami, że woda zawierająca znikomą zawartość mikro, makro i jonów jest podczas wysiłku nie wskazana, gdyż zużywasz duże ich ilości, a  ona ich nie dostarcza, a jak tak to prosze poka mi tabelkę z zawartościami w 10 gramach czarnej herbaty tych składników.
Przeczytaj własne zdanie jeszcze raz. Przecież sam sobie zaprzeczasz.
"Nie potrzebuję dowodów..." a dalej oczekujesz jakiś dowodów.
Zresztą widzę że w całej tej dyskusji zapędziliśmy się trochę za daleko. Tak ja jak i pozostali adwersarze. Także Rychu.
Musimy sobie najpierw wyjaśnić o jakiej sytuacji piszemy. Na początku proponuję wrócić na początek tego wątku.
Ja cały czas mam na myśli sytuację, gdy jesteśmy bez dostępu do wody pitnej i musimy się zadowalać "śniegówką", ale mamy jakąś herbatę, mamy jakiś cukier, sól. Nie mamy izotoników czy innych suplementów.
To w takim razie co Koledzy proponują jak nie ma nic innego, a jedyna woda do jakiej macie dostęp to "śniegówa" ?
Pewnie że jak ktoś ma izotonik to lepiej zapodać sobie jego, a nie solankę, czy herbatę. Ale jak nie ma izo to co  - nic nie będziecie pić ? Czy może samą "śniegówę" No to napewno se polepszycie.

misio


Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #54 dnia: Grudzień 07, 2010, 20:33:11 »
A kto mówił o takiej sytuacji, że nie ma niczego innego?
Od początku mowa jest o tym "jak się nawadniać podczas zimowych eskapad?".

Offline Rychu

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #55 dnia: Grudzień 07, 2010, 20:36:56 »
Jak mamy sól to ok.Trzeba tylko odpowiednie stężenie zachować. Reszta dla smaku.
"I hate the people destroying my plans..." Acid Drinkers

Galeria zdjęć :)

Offline Zirkau



  • Pomógł: 1
  • Ciesz się chłopie, żeś się urodził w Europie

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #56 dnia: Grudzień 07, 2010, 20:39:16 »
Zikaru, powtarzasz brednie przeczytane na forach interenetowych z tym Lądkiem.  

nie, sprawdź parametry wody. Z uwagi na zawartośc radonu, siarki i paru innych parametrów nadają się na wody lecznicze. jednakże to również jedne z najbardziej miękkich wód w kraju. Stąd też woda w Lądku jest warunkowo dopuszczona do picia z uwagi na zbyt niskie pH. ( bardzo niskie KH, dużo CO2 i juz mamy pH malejące, z uwagi na brak buforu zasadowego).

Co do herbatki - dla mnie to poprawia smak pitej wody. Bo szczególnie miękka woda ma paskudny smak. Ale nie zastąpi uzupełniania brakującyhc składników. Dlatego tez dzikie zwierzęta kochaja te wszystkie solne lizawki.

Ale nic nie stoi na przeszkodzie by pić tą wodę. ważne by uzupełniać także brakujące składniki. Czy ten Na+ będzie w cukierku czy w wodzie, to nie ma juz takiego znaczenia. znaczenie ma tylko przyswajalność obranej formy zasilania. Tabletkę plusza z Mg, Na można przecież wrzucić do gara z sosem do ryżu, a na koniec delektowac się smakiem dobrej herbaty, która na miekkiej wodzie nawet lepiej smakuje :)


A co do tematu, pytanie brzmi JAK NAWADNIAC SIĘ ZIMĄ, a nie jak odżywiać by organizm by w pełni sprawny. Woda to tylko jeden z elementów układanki.


forum.outdoor.org.pl

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #56 dnia: Grudzień 07, 2010, 20:39:16 »

Offline Doczu



  • Pomógł: 80
  • Cham nikczemnego wzrostu

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #57 dnia: Grudzień 07, 2010, 20:39:52 »
A to ja żem źle zrozumiał pierwsze 3 posty i tak jakoś już pojszło ;D
Sypię zatem głowę popiołem.
Wychodzi że kręciliśmy się wokół innych orbit  tego samego tematu ;D

Offline PA



  • Pomógł: 5

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #58 dnia: Grudzień 07, 2010, 21:02:12 »
Proponuję żeby założyciel wątku poszedł w góry na 2 tygodnie i sprawdził jak to jest znaleźć się tam bez izotonika, tylko z samymi liofilizantami (w których jest soli więcej niż w kopalni w Wieliczce). Dałby radę ? Czy też odwodnił się i umarł ?
http://just-hike.blogspot.com/
"Use dehydrated water whenever possible, despite the expense." - The Ultralighter.
Ciężki plecak może zabić ---> http://tiny.cc/13me2

misio


Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #59 dnia: Grudzień 07, 2010, 21:05:42 »
Ale co masz na myśli pisząc o izotonikach?

Offline madmun



  • Pomógł: 143

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #60 dnia: Grudzień 07, 2010, 21:23:39 »
PA problemy z czytaniem ? Wróć na pierwszą strone, przeczytaj, wróć i pisaj
R.T.F.M
outdoor to nie rurki z kremem

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #61 dnia: Grudzień 07, 2010, 21:25:28 »
spokojnie, bo się o tą sól i wodę zaraz pogryziecie ;D
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

misio


Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #62 dnia: Grudzień 07, 2010, 21:26:30 »
To już wtedy będzie odżywianie, a nie nawadnianie ;D.

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #63 dnia: Grudzień 07, 2010, 22:07:18 »
ale się zagotowaliście... niezła pyskówka o gównie ;D
Rychu już wszystko zgrabnie ujął - po co dłużej bełtać śniegówkę?

Offline atanor

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #64 dnia: Grudzień 07, 2010, 22:32:58 »
no to ponowię pytanie:
która sól będzie lepsza w góry sodowa (zwykła) czy sodowo-potasowa (dietetyczna)?

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #64 dnia: Grudzień 07, 2010, 22:32:58 »

Offline Gargamel



  • Pomógł: 44
  • Prawda to Metal

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #65 dnia: Grudzień 08, 2010, 11:03:22 »
no to ponowię pytanie:
która sól będzie lepsza w góry sodowa (zwykła) czy sodowo-potasowa (dietetyczna)?

A jakie to ma znaczenie ?! , ludzie opamietajcie sie !
"...jedno pragnienie, nieodmiennie suszy..."
http://www.youtube.com/watch?v=mmih6Xf6eyQ

Offline Ivan

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #66 dnia: Grudzień 08, 2010, 11:52:39 »
Widzę, że fajna dyskusja to i ja wrzucę swoje 12 groszy ;)
Moje doświadczenia są skromne, bo obejmują tylko kilka wyjazdów 3-4 dniowych. Warunki to: spanie w śniegu, duży wysiłek, czasem spory mróz. W tym czasie piłem jedynie topiony śnieg z którego robiłem herbatę. Jadłem ciepłe potrawy mięsne i chleb (liofili nie mogę, na ryż szkoda czasu) oraz bakalie i czekoladę . Moim zdaniem dodawanie herbaty to porażka, bo jest lekko moczopędna i utrudnia wchłanianie minerałów (zaobserwujcie nierozpuszczalny kożuch na herbacie zrobionej z twardej wody). Po tych 3 dniach byłem naprawdę solidnie odwodniony, bardziej niż kiedykolwiek w lecie. Mój brat jest profesjonalistą jeżeli chodzi o trening na siłowni i mówił, że jeżeli podliczamy bilans przyjętej dziennie wody, to każdą szklankę herbaty należy liczyć jako tylko pół szklanki wody. O wiele lepiej jest zamiast herbaty robić sobie bardzo słaby bulion, czy to do kubka czy do termosu. Kostka rosołowa zawiera sporo soli i jest smaczna nawet na dużych wysokościach i nie powoduje nudności tak jak woda z samą solą i cukrem. Słyszałem również, że dodawanie minerałów w pastylkach do wrzącej wody powoduje ich przejście do niewchłanialnej dla organizmu postaci. A teraz zjedzcie mnie, no proszę! :P

misio


Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #67 dnia: Grudzień 08, 2010, 11:59:27 »
Nie da się pić tych rozpuszczalnych w wodzie gorącej, bo to do wyrzygania jest normalnie ;D.

Offline Ivan

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #68 dnia: Grudzień 08, 2010, 12:15:53 »
Nie da się pić tych rozpuszczalnych w wodzie gorącej, bo to do wyrzygania jest normalnie ;D.
Ja tam potrafię wypić, ale w gorącej wodzie tracą część właściwości. Zna ktoś jakiś specyfik, który nadaje się do dodania do wrzątku i nie traci właściwości pod wpływem temp? Z wyjątkiem soli kuchennej :) Kostka rosołowa dobra rzecz, ale myślałem ostatnio nad czymś hmm... zbilansowanym :)

Offline EMES

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #69 dnia: Wrzesień 09, 2011, 01:58:04 »
Jestem tu od niedawna ale dyskusja była na tyle ciekawa i coś tam mi się obiło o uszy że postanowiłem odświeżyć temat. Postaram się to wytłumaczyć "łopatologicznie" bo jak widzę z wcześniejszych postów pojęcia "hipertoniczny" czy "ciśnienie osmotyczne" tylko zaciemniają obraz :).
Otóż picie destylowanej/zdemineralizowanej wody powoduje dwa negatywne skutki dla organizmu mające związek ze zjawiskiem osmozy. Dla tych, którzy zapomnieli z biologi (albo wagarowali ;)) osmoza poprzez błonę komórkową polega na tym, żeby po obu stronach tej błony było wszystkiego po równo a jak nie jest to wyrównuje się samoczynnie do równego. Czyli :
1) jeśli wewnątrz jest czerwone a na zewnątrz "przezroczyste" to czerwone "przeniknie" na zewnątrz i oba będą czerwone "tylko mniej/w połowie" :);
2) jeśli na zewnątrz będzie bardziej czerwone niż wewnątrz to poziom czerwieni się wyrówna.

Teraz podstawmy za kolor czerwony "wodę mineralizowaną" do poziomu elektrolitu a za biały wodę destylowaną czyli przetopiony śnieg...

i co nam wychodzi:
1 - pijemy sobie destylat - nasze komórki oddają minerały i wodę (!) na zewnątrz komórek (do tzw. trzeciej przestrzeni) a my de facto odwadniamy się (tzw.odwodnienie hipertoniczne);
2 - pijemy sobie napój o właściwościach roztworu izotonicznego powodującym powstanie płynu o ciśnieniu osmotycznym wyższym niż wewnątrz komórki - nasze komórki wchłaniają wodę wraz z minerałami i "all is ok".

Mamy tu więc do czynienia z dwoma negatywnymi zjawiskami jak już wspomniałem - odwodnienie oraz spadek poziomu elektrolitów.

Jeśli chodzi o nerki to szukałbym tu przyczyn związanych z hormonem zwanym wazopresyną ale do końca pewien nie jestem więc nie wypowiadam się.

W normalnych warunkach proces ten jest dosyć długotrwały ale przy zwiększonym wysiłku, ekstremalnych temperaturach i na wysokości może to być niebezpieczne znacznie szybciej ale nie powiem jak szybko. Isotoniki mają to do siebie, że po pierwsze "walą chemią" a po drugie nie wszystkie układy pokarmowe poszczególnych osobników je tolerują. Rozwiązaniem jest sięgnięcie po najlepszy chyba naturalny isotonik - sok/przecier pomidorowy.

Z własnych doświadczeń powiem, że po kilku miesiącach isotonik (w tym przypadku akurat gatorade) potrafi naprawdę obrzydnąć nawet pomimo 4 smaków i kolorów. Zamiennie stosowaliśmy właśnie sok pomidorowy w małych puszeczkach wielkości małych puszek red buli itp. Ich podaż była nieco ograniczony więc każdy na nie polował. BTW - każdy chyba czytał/słyszał o tym, że sok pomidorowy bardzo jest polecany na ... kacu ;).

Opisałem to jak mogłem najprościej przekazać a zjawisko jest wielce skomplikowane, więc jakby co to pisać...  8)
Ad vivendum velut ad natandum is melior qui onere liberior

Offline Zirkau



  • Pomógł: 1
  • Ciesz się chłopie, żeś się urodził w Europie

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #70 dnia: Wrzesień 09, 2011, 11:14:39 »
Otóż picie destylowanej/zdemineralizowanej wody powoduje dwa negatywne skutki dla organizmu mające związek ze zjawiskiem osmozy.

Zacząć należy jednak od tego, że powyższe jest prawdziwe w skrajnym warunkach kiedy płyn wypełniający nasz przewód pokarmowy staje się tożsamy z wodą demineralizowaną.
Drugi aspekt to nasz organizm. Im w lepszej kondycji, tym dłużej jest w stanie spowolnić proces osmozy.

To oznacza, iż woda demineralizowana nie jest taka straszna, jak ją malują. Będąc podstawą przygotowania posiłków staje się "zwykłą wodą".
zwrócić należy uwagę, iż używanie wody tzw. mineralnej ( nie zawierającej Na), odbije się źle na dłuższym funkcjonowaniu organizmu pomimo zawierania wielu innych minerałó. Wysiłek wymaga dostarczenia substancji jakim jest sód.

Przejście pomiędzy woda demineralizowa do woda mineralna jest niezwykle płynne, ale układ ten próbuje się rozdzielić bardzo grubą kreską.

Stąd imho, używanie demineralki jako środka dla nawodnienia dla sportowca/wysiłkowca, pokonującego czasowo długi odcinek jedynie w oparciu o uzupełnianiu takim płynem jest błędem, to użycie takiej wody do nawodnienia organizmu ogólnie problemem nie jest, ponieważ woda ta, jest jedynie bazą, nośnikiem wielu minerałów z pokarmu.

Z puntku fizyko-chemicznego - woda to najlepszy na świecie rozpuszczalnik, który również jest doskonałym izolatorem prądu.

Offline Ivan

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #71 dnia: Wrzesień 09, 2011, 14:06:23 »
Stąd imho, używanie demineralki jako środka dla nawodnienia dla sportowca/wysiłkowca, pokonującego czasowo długi odcinek jedynie w oparciu o uzupełnianiu takim płynem jest błędem, to użycie takiej wody do nawodnienia organizmu ogólnie problemem nie jest, ponieważ woda ta, jest jedynie bazą, nośnikiem wielu minerałów z pokarmu.

A kiedy w brzuchu pusto? Albo wysiłek i temperatura taka, że pije się 4-5 litrów wody dziennie? Przecież na wyjazdach i wysiłek większy i odżywianie gorsze, więc picie wody zdemineralizowanej np. pochodzącej ze śniegu bardzo szybko wypłukuje minerały i osłabia.

Offline ina

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #72 dnia: Wrzesień 10, 2011, 04:05:58 »
A zakopiańska kranówa do czego się zalicza?
Mam małe cycki, ale duże jaja.

Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy cię zabraknie.

Pomoc dla Rodziny Dybla

Offline EMES

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #73 dnia: Wrzesień 10, 2011, 14:41:28 »
A to zależy czy jesteś poniżej czy powyżej Zakopanego. Powyżej to do ruczaju a poniżej do smródki... :P
Ad vivendum velut ad natandum is melior qui onere liberior

Odp: [Odżywianie] Nawadnianie organizmu zimą
« Odpowiedź #74 dnia: Wrzesień 13, 2011, 10:58:42 »
Tak się zastanawiam nad tym zastosowaniem herbaty w zimie. To że jest moczopędna i wysusza gardło to jedno, ale z drugiej strony jest ona nieodłącznym wyposażeniem kuchni, chociażby naszych Himalaistów, którzy dosyć często w swoich opisach wypraw czy zdobywania szczytów, piszą o "robieniu i piciu" herbaty. Przecież chyba nie piliby jej tylko "na rozgrzewkę" (aczkolwiek tu mogę się mylić). Na uwadze mieć trzeba jednak fakt, że dodatkowo przy wzmożonym wysiłku jedzą oni również np żele energetyczne czy też inne specyfiki.

Osobiście nie wyobrażam sobie picia gorących izotoników (zwłaszcza że tak jak napisał Iwan, tracą one swoje właściwości), no chyba że czekamy aż woda nieco przestygnie. Ale woda stygnie bardzo szybko, więc szybko też musimy wypić to co zrobiliśmy, a często jest to 0,5l lub więcej. A zjawisko stygnięcia w ziemie jest najmniej pożądanym zjawiskiem.

Chyba ciężko ograniczyć się w temacie TYLKO do tego co pić w kontekście "nawadniania organizmu", ponieważ w zimie głównie pijemy napoje ciepłe/gorące. A w tym przypadku najlepiej wchodzi herbata (bulionu nigdy nie próbowałem zamiast herbaty), która bardzo dobrze się spisuje również jako popychacz wszelkich syfów energetycznych jak i jedzenia.
kto wcześnie spać chodzi sam sobie szkodzi

piwo jest dowodem na to że Bóg istnieje i pragnie naszego szczęścia :)