Autor Wątek: [Akcesoria inne] Rozgrzewacze dla zziębniętych  (Przeczytany 47599 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Pablo666



  • Pomógł: 30

Odp: [Akcesoria inne] Rozgrzewacze dla zziębniętych
« Odpowiedź #125 dnia: Grudzień 30, 2012, 21:38:38 »
Hmm pisaliście o tych ogrzewaczach benzynowych, są jeszcze węglowe, bezpieczeństwo równie wątpliwe ;) ale przynajmniej nie wyparuje nic
Całe życie z wariatami....

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Akcesoria inne] Rozgrzewacze dla zziębniętych
« Odpowiedź #125 dnia: Grudzień 30, 2012, 21:38:38 »

Offline semow

Odp: [Akcesoria inne] Rozgrzewacze dla zziębniętych
« Odpowiedź #126 dnia: Grudzień 30, 2012, 21:43:26 »
podstawowa kwestia - ogrzewacze węglowe brać świeże, przeterminowane nie działają i tyle :P

Offline kubi

Odp: [Akcesoria inne] Rozgrzewacze dla zziębniętych
« Odpowiedź #127 dnia: Grudzień 31, 2012, 12:42:56 »
przeterminowane nie działają i tyle
Dziwnym nie jest ;D

są jeszcze węglowe, bezpieczeństwo równie wątpliwe
Ale dlaczego?
"Wszystko jest w Górach, najważniejsze żeby w Nich być, bo tu odzyskuje się równowagę." - Dybel

| POMOC DLA RODZINY DYBLA |

Picasa & Wikiloc

Offline Misiakus



  • Pomógł: 20

Odp: [Akcesoria inne] Rozgrzewacze dla zziębniętych
« Odpowiedź #128 dnia: Grudzień 31, 2012, 16:58:43 »
A mnie ostatnio zainteresowały suszarki do butów. Wcześniej nie miałem pojęcia, że jest tyle modeli. Od 20 do 550 złotych ! Niektóre nawet z diodami UV mordującymi przy okazji bakterie ;D
Nie znalazłem jeszcze niczego co dałoby się zasilać AA albo 18650 bo takie ogniwa mam ale jest sporo modeli zasilanych z gniazda zapalniczki więc można je już traktować jako mobilne bardziej od tych zasilanych tylko z sieci.

Zainspirowały mnie do poszukiwań doświadczenia sprzed kilku tygodni z ocieplanymi butami TNF Chilkat II. Częściowo gumiaste, Primaloft i do -30 komfort ... tylko jak są suche.
Mam je kilka lat ale do tej pory użyłem kilka razy bo starczały mi na miasto zimą Karrimor'y KBS Sherpa ADD GTX plus gruba skarpeta.
Ale podeszwa już na pięcie bez bieżnika to postanowiłem wdrożyć Chilkat'y szczególnie, że spodziewałem się po ich podeszwie dużo lepszej przyczepności na śniegu i lodzie od "górskich" Karrimorów.
I jakież było moje zdziwienie jak po 2 dniach łażenia przy okolicach -10 zacząłem czuć chłodek w paluchy. Skarpety średnio grube z merynosa albo takie mieszane merino-coolmax.
Okazało się, że nad palcami, pod tą częścią kaloszową buta mam ładnie nasiąknięty potem primaloft :) Jak tam macałem to jakbym średnio wyżętą gąbkę miętolił. But używany dom-praca za biurkiem-zakupy-dom gdzie w pracy miałem mocno poluzowane albo zdjęte pod biurkiem, a że pocę się konkretnie to po 2 dniach zrobiłem sobie akwarium :/ W domu stały normalnie w przedpokoju bo nie miałem świadomości, że przy tej konstrukcji do rana nie wyschną same.
No i dupa - po 2 dniach cały czas czułem tam wilgoć i czasem lekkie zimno na postojach.
Przy -20 to w takiej kiszonce pewnie miałbym już nieźle zmarznięte paluchy.

Sprawę uratowało położenie na noc butów na grzejnik ale lekko się zawiodłem na technologii :)
Ale jakbym gdzieś polazł do lasu to grzejnika ni ma a ognisko sprawy nie załatwia.

Jednak na mroza dla mocno pocących się, to musi być trzewik co wilgoć odprowadza albo konstrukcja modułowa z buta i wymiennych wkładek, które dużo szybciej i łatwiej się suszy (bo kalosze na mrozy też ludzie używają przecież).

W moim przypadku mógłbym kombinować jeszcze z dodatkową parą skarpet albo grubszymi ale rozmiar dobierałem na skarpetę średnią licząc na dostateczną izolację samego buta. Tak więc przy grubszej już mnie ciska nieco więc o dłuższym łażeniu mowy nie ma.

Offline esperal