Autor Wątek: ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014  (Przeczytany 3942 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014
« dnia: Luty 20, 2014, 15:17:58 »
Pomysł wyjazdu powstał już rok temu. Szukałem czegoś wyjątkowego i trudnego, w czym mógłbym się sprawdzić. Plan wyglądał następująco: trasa miała zacząć się w Finlandii w Rovaniemi. Stamtąd miałem ruszyć drogą nr 4 przez Sodankyla i Inari a potem droga 92 przez granice Karigasniemi do norweskiego Karasjok. Następnie trasa miała przebiegać droga E6 do Olderfjord i stamtąd E69 już na sam Nordkapp. Plany te oczywiście wiele razy zmieniły się w trakcie trwania wyjazdu.  Skłamałbym mówiąc, że przygotowywałem się do tej podróży . W chwili wyjazdu moja kondycja była na bardzo niskim poziomie. Był to również mój pierwszy raz gdy obozowałem zimą i już pierwszego dnia spotkały mnie z tego względu niemiłe niespodzianki. 
[/size]Mój wyjazd zaczął się w piątek (10 stycznia 2014) o 4 nad ranem podróżą z Koszalina do Gdańska. Na lotnisku pierwsze dodatkowe koszty ze względu na zbyt ciężki bagaż. Lot do Turku w Finlandii - mój pierwszy raz w samolocie :). Potem dźwiganie toreb z lotniska do autobusu, składanie roweru na dworcu kolejowym i pakowanie sakw. 6 godzin czekania i wsiadam do nocnego pociągu, który zawiózł mnie do oddalonego o prawie 700km Rovaniemi. Wysiadłem z pociągu w godzinach porannych i od razu skierowałem się na stację benzynową w celu zakupienia mapy (pakowałem się kilka godzin ale o mapie zapomniałem). Już z mapą w sakwach ruszam na północ. Jeszcze przed dotarciem do sławnej wioski świętego mikołaja zmuszony jestem zrobić pierwszy krótki postój. Okazuje się, że -27 stopni to zbyt zimno na jedną parę skarpetek :P. Z miasta do wioski świętego mikołaja prowadzi ścieżka rowerowa więc nie muszę się przejmować samochodami. Na miejscu odwiedzam informację turystyczną, kupuje naklejki i pocztówki. Można tam kupić certyfikat przekroczenia koła podbiegunowego również w języku polskim. Stamtąd moja trasa prowadzi już drogą nr 4. Na szczęście ruch był niewielki a kierowcy uprzejmi. Większość z nich ze zdziwieniem patrzyła na obładowany rower poruszający się zimą po drodze. Asfalt w całości pokryty był lodem ale moje kolce zapewniły mi 100% przyczepność (zero wywrotek podczas całego wyjazdu nawet na szybkich, stromych zjazdach). Nocleg po około 30km ze względu na noc polarną , krótki czas kiedy jest widno. Nie chciałem mojego pierwszego zimowego obozowiska rozbijać tylko przy świetle czołówki. Skorzystałem ze ścieżki przetartej przez skutery śnieżne,  inny sposób wejścia do lasu byłby trudny gdyż śnieg sięgał mi powyżej kolan. Rozbicie namiotu poszło dość sprawnie ale dalej nie było już tak kolorowo. Okazało się, że mata samopompująca jednak nie sprawdza się przy tak niskich temperaturach. Wnętrze maty zamarzło i nie chciało się rozprężyć co spowodowało, że spałem jakieś 2 cm na ziemią. Kolejnym nie miłym zaskoczeniem było to, że uszczelka w pompce mojej kuchenki stwardniała na tyle, że najpierw przepuszczała powietrze (skutecznie uniemożliwiało to wytworzenie odpowiedniego ciśnienia) a potem całkowicie zamarzła. Czekała mnie pierwsza noc bez picia i jedzenia … ale nie ostatnia. Kolejną rzeczą, której nie przewidziałem był fakt, że para, którą wydychałem zaczęła zamarzać na skraju śpiwora tworząc skorupę lodu. Jako, że było to moje pierwsze obozowanie zimą na dworze nastawiałem budzik co godzinę i sprawdzałem czy nadal żyje i wszystkie części ciała są ciepłe. Uznałem to za konieczność ze względu na niską temperaturę i mój całkowity brak doświadczenia w tym temacie :) 
[/size]CDN...

forum.outdoor.org.pl

ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014
« dnia: Luty 20, 2014, 15:17:58 »

Offline Ivan

Odp: ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 23, 2014, 20:17:59 »
Był to również mój pierwszy raz gdy obozowałem zimą i już pierwszego dnia spotkały mnie z tego względu niemiłe niespodzianki. 
:o
Czyli mamy rozumieć, że swoje pierwsze doświadczenia w spaniu w zimie zdobyłeś za kołem podbiegunowym, gdzie dotarłeś rowerem? Kurde, ja tam od Bieszczadów zaczynałem...

Odp: ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 23, 2014, 21:37:18 »
Ja tylko czekam co będzie dalej... :) Mam nadzieję, że będą jakieś zdjęcia!

Odp: ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 24, 2014, 11:45:03 »
Ivan dobrze rozumiesz. Lubię się rzucać na głęboką wodę ... pierwszy mój zagraniczny wyjazd rowerem był na Gibraltar (4500km).
Opis kolejnych dni wyprawy dzisiaj/jutro wieczorem. Jakieś zdjęcia też się znajdą.

Offline marcinw7982



  • Pomógł: 0

Odp: ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 18, 2014, 07:17:35 »
Podziwiam, naprawdę podziwiam :)
Wybrałem się na Nordkapp autostopem dwa miesiące temu po oglądnięciu programu Galileo którego tytuł brzmiał "Autostopem na Nordkapp"
Zapraszam do lektury "Autostopem na Nordkapp 2014", podróż odbyłem samotnie, głównie drogą lądową. http://witaodkrywaswiat.blogspot.com/ 

Offline Ivan

Odp: ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 18, 2014, 23:57:32 »
Zapraszam do lektury "Autostopem na Nordkapp 2014"

Skoro napisałeś w ciągu kwadransa 6 prawie identycznych postów reklamujących swojego bloga to na pewno nie przeczytam!

Offline marcinw7982



  • Pomógł: 0

Odp: ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 19, 2014, 08:51:44 »
Tak, masz rację, poszedłem na łatwiznę z pisaniem tych postów, głupio mi z tego powodu :(
Jak się zakończyła wyprawa Rowerem na Nordkapp? Ktoś wie?
Pozdrawiam

forum.outdoor.org.pl

Odp: ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 19, 2014, 08:51:44 »

Offline siendziaty

  • raczkujący


  • Pomógł: 0

Odp: ROWEREM NA NORDKAPP W STYCZNIU 2014
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 19, 2014, 12:53:05 »
No właśnie, jak się zakończyła? Wkrecila mnie, potem czekałem na dalszą część, aż sobie o tym zapomniałem :-)