Autor Wątek: Jeseniky sierpień 2011  (Przeczytany 2405 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kafka



  • Pomógł: 3

Jeseniky sierpień 2011
« dnia: Wrzesień 19, 2011, 21:33:36 »
Jakoś niewiele jest materiałów o Czechach, to wrzucę swoją pierwszą outdoorową relację :)

Dość mocno spontanicznie, bo przyjeżdżając do Opola nie miałem nawet mapy, ku zdziwieniu nie mogąc jej także dostać w kolejnych kilku księgarniach (za to w Empiku kupiłem full innych map Demarta za 1zł/szt. – będzie na kiedyś). Wreszcie zaopatrzony zostawiłem gitarę w informacji turystycznej i tutaj serdecznie muszę pochwalić informację turystyczną w Opolu – masa darmowych materiałów i elastyczność w podejściu do problemów niestandardowego turysty, któremu schowek na PKP nie wystarcza :)

Start z Głuchołazów, przez Parkową (543m) szybko na granicę. I kima pod kaplicą św. Anny – pierwsze testowanie nowej jedyneczki Fjorda. Rano śniadanie na bogato (minimalizm bagażu musi ustąpić lubości w jedzeniu warzyw na kanapkach) i dalej, na Zlaty Chlum (875 m). Masa grzybiarzy i jednodniowych wycieczkowiczów, mniej mułów obładowanych jak ja pełnym sprzętem (w sumie przez cały wyjazd może ze dwie takie osoby spotkałem). Koło wieży widokowej wycieczka Niemców, to nawet aparatu nie było co wyciągać tylko myk w dół, do Jesenika.
Bardzo ładne miasto, ale nie ma czasu bo się chmurzy. 


Trochę drogi wzdłuż asfaltu i wyjście na szlak. Zawsze najwięcej zabawy jest z wyjściem z miasta dobrą drogą, jak już człowiek jest w terenie to się lepiej poziomicami połapie.




Pod Javorikiem obiad przyspieszony lekkim opadem, wpisanie się do zeszyciku Młodych Odkrywców – a co sobie będę żałował przynależności do tego grona.



Podejście zygzakami na Serak (1 350m) – można się zmęczyć. Zaczyna być późno, ale cisnę dalej obok schroniska. Bardzo fajna miejscówka na Keprniku (1 422m) skąd można popatrzeć na zachód słońca, ale cały wierzchołek odsłonięty (mimo oznaczeń na mapie) i pizga niemiłosiernie, więc mimo że ciemno się robi to idę dalej.



Nocleg kawałek dalej i postanowienie, że wschód zobaczę z Cervenej Hory (1 337m). Nawet udało się wstać, ale wszystko co widać to ponure słońce zza ton mgły.



No to czas cisnąć dalej, przez błotniste szlaki wyłożone drewnem. Stuptuty smętnie domagały się wykorzystania, ale trudno, jak jest drewno to co się będę wysilał.


Praded (1 491m) cały we mgle, w dodatku podejście asfaltem – tylko z „poczucia obowiązku” wdrapałem się na szczyt. Schodząc już około 9 rano zrobiła się pelerynostrada, długie pochody wycieczek.
Szlak żółty, prowadzący do Karlovej Studanki – gorąco warty polecenia. Co prawda uczęszczany i sporo ludzi się mijało, ale ciekawe zejście wąwozem, masa mostków, kładek itp. Ciekawa odmiana.



Szybkie przejście pod Vrbno (wspaniała nazwa 4:1 dla spółgłosek) , mielonka z sosem chińskim i grzybkami mun i nocleg. Przejście obok kilku dobrze zachowanych bunkrów – jakbym wiedział to bym może tam skimał?




Na północ i przez Zlate Hory. Główna ulica pięknie odnowiona, a kilka kroków dalej już bieda piszczy.


Gdzieś koło 19:00 dopiero wychodzę z miasta (wcześniej na szlaku zabawiłem dłużej, bo pierwszy raz było słońce) i na Biskupią Kopę. Tu z kolei papierostrada, z polskiej strony niestety. Ale udaje się znaleźć jakieś miejsce i wcisnąć jedyneczkę w stok góry, żeby wstać na wschód słońca na pożegnanie.


forum.outdoor.org.pl

Jeseniky sierpień 2011
« dnia: Wrzesień 19, 2011, 21:33:36 »

Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Odp: Jeseniky sierpień 2011
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 19, 2011, 22:10:11 »
Fajne.

Biegówkowa okolica. Jak tam deniwelacje wyglądają
wyżej?

Szy.

outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl

Offline Stanley



  • Pomógł: 21
  • Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry...

Odp: Jeseniky sierpień 2011
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 19, 2011, 22:30:19 »
Fajne wejście z relacyjką :) Tak trzymać, czekamy na kolejne...

Offline crimson



  • Pomógł: 123
  • rocznik '89

Odp: Jeseniky sierpień 2011
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 19, 2011, 23:18:41 »
relacja bardzo sympatyczna, i jak sam napisałeś mało o Jesenikach, więc tym bardziej ciekawe
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2011, 01:30:00 wysłana przez ina »
nie jestem całkowicie bezużyteczny, przecież zawsze mogę służyć za zły przykład

stormbringer coming time to die

Offline Kafka



  • Pomógł: 3

Odp: Jeseniky sierpień 2011
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 19, 2011, 23:54:42 »
Fajne.

Biegówkowa okolica. Jak tam deniwelacje wyglądają
wyżej?

Szy.

co prawda do biegówek dopiero się przymierzam (raczej z tych, co drałują po pas w śniegu), ale całe góry bardzo łagodne (wspomniany Keprnik, Serak, Praded - wszystko do wzięcia), poza paroma miejscami to wydają się idealne do takiego pomykania, podobnie na rower

a co do dalszych górskich relacji, to Trójmiasto nie próżnuje ;)

Offline atanor

Odp: Jeseniky sierpień 2011
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 20, 2011, 06:17:36 »
Jeseniki mają największe deniwelacje w Sudetach - doliny po 700m, ale większość to tereny idealne na biegówki i tak też zagospodarowane.

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Jeseniky sierpień 2011
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 20, 2011, 12:16:51 »
Miło się było wirtualnie przespacerować tamtędy. Lata mnie nie było w Jesenikach. W ogóle przypomniałeś mi o czesko-morawskich Sudetach.
Zachęcamy do więcej i więcej :)

forum.outdoor.org.pl

Odp: Jeseniky sierpień 2011
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 20, 2011, 12:16:51 »

Offline szy



  • Pomógł: 28
  • znajkraj

Odp: Jeseniky sierpień 2011
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 20, 2011, 12:38:02 »
a co do dalszych górskich relacji, to Trójmiasto nie próżnuje ;)

Żeby tylko bliżej miało, ech.

Może ten samolot do Popradu coś zmieni :]

Szy.


Jeseniki mają największe deniwelacje w Sudetach - doliny po 700m, ale większość to tereny idealne na biegówki i tak też zagospodarowane.

W zeszłym roku mieliśmy zaklepaną agroturystykę w Bielicach
i w planach pokręcenie się na biegówkach po Górach Bialskich
i Jesionikach właśnie. A wylądowaliśmy w Pasterce.

Może w tym roku ferie podzielimy na Jakuszyce i Jesioniki?
Zobaczymy, na razie czekam na pierwszy śnieg. Wrzesień
- najwyższy czas ;] ;P

Szy.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2011, 13:31:33 wysłana przez szy »

outdoor rowerowy i narciarski, ostatnio:
Rowerem po Polsce. 6 najlepszych szlaków rowerowych w Polsce [2018]
www.znajkraj.pl