Autor Wątek: Hej sokoły, czyli wspin w granicie  (Przeczytany 3401 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Leander



  • Pomógł: 4
  • naczelny mudżahedin odoru

Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« dnia: Styczeń 26, 2011, 17:14:03 »
Będzie to amatorska próba przybliżenia rejonu dla tych co wspinają się mało bądź wcale, względnie dla tych którzy z jakichś powodów omijali do tej pory okolice Sokolików :)

A to błąd, bo skała tam taka, że buty same się do niej kleją...



Na dalszą część relacji Leandera zapraszamy na portal:
Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Ostatnia zmiana: Luty 19, 2011, 17:57:04 wysłana przez crimson »
OAS-Odor Always Section- zawsze sucho, zawsze komfortowo, zawsze lekko ;D

forum.outdoor.org.pl

Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« dnia: Styczeń 26, 2011, 17:14:03 »

Offline Łużyn

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 26, 2011, 17:46:17 »
fajna relacyja :)

z Jeleniej w Sokoły zawsze można też na piechotę - z centrum wzdłuż ul. Sudeckiej -> przez stary poligon -> Łomnicę -> Wojanów. dłuższe ale bardzo przyjemne
"Na świecie są 2 rzeczy nie do zaj***nia: armia czerwona i polski turysta!"

Offline Groszek



  • Pomógł: 25

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 26, 2011, 19:33:56 »
ooo fajnie tam :)  trzeba będzie w tym roku się wybrać bo chwałków się już znudził :/
" My tam k... nie wejdziemy ? :) "

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 26, 2011, 21:09:24 »
miła relacja
Rudawy mają klimat

co do pociągu-stacja Trzcińsko jest rzeczywiście świetnym miejscem startowym
ale z Wro bym tam nie jechała - pociąg się wlecze niemiłosiernie, szczególnie pomiędzy Wałbrzychem a Jelenią
2 razy szybciej dojedzie PKS lub bus
i taniej

Offline atanor

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 26, 2011, 21:11:40 »
ale gdzie dojedzie? do Jeleniej czy wysiądziesz sobie w Radomierzu?
pociąg jest jedynym publicznym środkiem transportu w Sokoły.

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 26, 2011, 21:13:24 »
oj matko
busem do JG i z powrotem pociągiem te 2 stacje i tak jest wyraźnie szybciej
wypróbowałam
trzeba tylko dobrze zaplanować, zeby nie czekać w JG

Offline atanor

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 26, 2011, 21:54:50 »
wyraźnie szybciej ? ;D konkrety, konkrety. do Trzcińska pociąg jedzie 3.10h

subiektywnie to ja wolę poświęcić te pół godziny/godzinę na rozkoszowanie się pięknymi widokami, rozłożyć nogi w wagonie, wypić piwko i spokojnie je wydalić ;D
zamiast kisić się w busie i zastanawiać się czy zdążę na pociąg w jeleniej (w wersji zaoszczędzonej godziny), jest jeszcze jedno "ale", nie wiem czy często jeździsz busami, ale jak maja przepisowy komplet to nie wezmą nikogo więcej.

forum.outdoor.org.pl

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 26, 2011, 21:54:50 »

Offline Leander



  • Pomógł: 4
  • naczelny mudżahedin odoru

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 26, 2011, 22:06:01 »
Ja raz jechałem nocnym warszawa-jelenia, i osobowym z jeleniej, a raz warszawa-wrocław-trzcińsko. Pierwsze połączenie miało ten komfort, że wsiadałem wieczorem w warszawie, wysiadałem rano (po 9tej) w jeleniej, i czekałem na osobówkę. Przesiadka we wrocławiu natomiast była jak dobrze pamiętam około 5rano, i było na nią 7minut, a dworzec był w remoncie i pociągi odjeźdźały z losowych torów, bez źadnych rozpisek ani nic. Traumatycznie wspominam tą przesiadkę, dawno tak nie miałem ochoty komuś mordy obić jak wtedy gdy latałem po nocy po peronach szukając swojego pociągu. Ale z przesiadką we wrocku jestem godzinę wcześniej na miejscu...

PS: a jak kiedyś powstanie sensowna wyszukiwarka połączeń busów, uwzględniająca różnych przewoźników, z aktualnym rozkładem to się na nią przesiądę ;).
OAS-Odor Always Section- zawsze sucho, zawsze komfortowo, zawsze lekko ;D

Offline atanor

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 26, 2011, 22:09:43 »
a to fakt, że teraz we wro jest rzeźnia ;D

Offline Rychu

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 26, 2011, 22:19:57 »
pewnie jechałeś tym połączeniem warszawa -szklarska co jedzie przez tomaszów mazowiecki. piękne połączenie w tamte rejony ;D

twoja relacja narobiła mi jeszcze większej ochoty na odwiedzenie Sokolików ;D

atanor, Ty chyba busami w ogóle nie jeździsz ;D
"I hate the people destroying my plans..." Acid Drinkers

Galeria zdjęć :)

Offline BroJarek



  • Pomógł: 39
  • chłoporobotnik

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 27, 2011, 08:56:08 »
Górki z niesamowitym klimatem, a z platformy widokowej na szczycie piękny widok na okolicę. Po ilosci małych dzieci na wędkach wnoszę, że to dobre miejsce dla maluchów stawiających pierwsze wspinaczkowe kroki. Rejestracje samochodów parkujących pod Szwajcarką wskazują, ze to wspinaczkowa mekka całej Polski!

Offline iwonapro



  • Pomógł: 79
  • "Jak zjesz wykładowcę to kto da Ci wykształcenie?"

Odp: Hej sokoły, czyli wspin w granicie
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 27, 2011, 10:56:26 »
Osobówki do Jeleniej Góry jeżdżą 3,5-4 godziny mniej więcej (nie licząc opóźnień i in. przygód, które są takie rzaaaadkie na PKP)
TLK jedzie 3h10min. oraz 3h19min., kosztuje 12 zł więcej (czyli jakąś dychę mniej niż PKS) i nie zatrzymuje się w Trzcińsku

Fakt, że gdy mieszkałam w Warszawie to jeździłam bezpośrednim pociągiem, bo mi się nie chciało latać z klamotami z PKP na PKS czy busy (tym bardziej, gdybym miała tyle na plecach co Leander ;D), ale podczas studiów we Wro nie korzystałam z PKP, bo drożej i dłużej.

Niemniej piszę raczej, żeby zaznaczyć, że mam pomysła, a nie żeby Cię atanor przekonywać do zrezygnacji z wycieczek pociągami :)



aaaa!
i jeszcze o jeżdżeniu z Warszawy do Jeleniej i ew. Szklarskiej - w pociągu na tej trasie (nie pamiętam, w którym i czy jest jeden) jest taki wagon do przewozu rowerów (nie tylko w wakacje, bo np. pamiętam, że jechałam z nartami), który znakomicie nadaje się do wykorzystania jako wagon sypialny ;D - rozkładamy karimatkę, nastawiamy budzik i... dobranoc