forum.outdoor.org.pl

SPORT I ZDROWIE IN AND FOR OUTDOOR => ROWER => podróże i wycieczki rowerowe => Wątek zaczęty przez: Elwood w Luty 27, 2017, 20:16:20

Tytuł: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Luty 27, 2017, 20:16:20
Częściowo tłumaczę się tu:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/szukam-pana-kalandra/

Znaczy z pana Kalandra jako żywego. W rzeczy samej, to powieść dla młodzieży, oczywista - socjalistycznej. Kto tam nie czytał, to proszę sobie wygóglać, o ile ciekawość zżera.
W rzeczy samej, kierując te słowa do rodziców współczesnych, współczesnej młodzieży w wieku "literatury młodzieżowej" zwracam uwagę, że ta stara literatura zdrowo ryje owej młodzieży beret. Może niekoniecznie "Szukam pana Kalandra" ale większość powieści, przykładowo - Edmunda Niziurskiego, niewątpliwie. Części z tej oczytanej młodzieży już nie odzyskamy.

Piszę to ku przestrodze, na przykładzie własnym i przykładzie syna mego jedynego. On, co prawda, przechodzi teraz okres "utajony", co potwierdza matka słowami, że w naszej rodzinie, tylko on wyszedł na ludzi. W stwierdzeniu "naszej", oczywiście ma na uwadze tylko mnie i syna. Ja jednak swoje wiem. Chłopak oczytany okrutnie.

Pozwoliłem sobie otworzyć nowy wątek, wydzielając się z pamirskiego, co czynię nie w wyniku akceptacji zasad, raz mi tu wyłożonych, ale z racji wagi przedsięwzięcia. Takie stwierdzenie zapewne zalatuje pychą, stąd spieszyłem napisać to w przeddzień postu, który nas czeka a mnie szczególnie z pokutą, którą sobie osobiście zadałem.
W ramach postu i pokuty, do Wielkiej Soboty nie dane mi będzie wypowiadać się otwarcie a już zwłaszcza, nie daj Boże, komentować cokolwiek!

Wracając równie spiesznie do Karata. Zaskoczę was moi drodzy za rok, realizując pomysł, który za mną łazi od lat, pod tytułem Zimowy Bajkał.
Tymczasem od czasu do czasu, urozmaicę nieco bogate życie forum, szczyptą soli i pieprzu na przemian w tym wątku. Dodam, że to jedyne forum na którym chce mi się jeszcze pisać, choć tu nikogo, poza jednym osobnikiem, nie znam. Przelotnie z kuzonem jeszcze, z nadzieją kontynuacji.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: kuzon w Luty 27, 2017, 21:11:04
Będziem kontynuować! Mam nadzieję (uparcie rozwiewaną przez mojego zmiennika w robocie) na niedługi powrót do domu. Kąpiel w morzu obligatoryjna :D Bajkał zimą! Coś pięknego! Zdjęcia lodu które widziałem, są niesamowite. W Trójmieście trochę nas jest, ale prócz Ciebie i lexa, nikogo więcej osobiście nie poznałem. Ale oboje spełniliście moje kryteria "ludzi pozytywnie zakręconych" :D
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: misiak76 w Luty 27, 2017, 23:58:56
No wiesz jakieś hasło punkt gps i kto wie ile osób się zleci ;D

Wysłane z mojego ONEPLUS A3003 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: kuzon w Luty 28, 2017, 10:34:54
Kurcze, ciekawy pomysł! Może by coś takiego zorganizować?
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Luty 28, 2017, 10:37:11
Śledzik dobry, by nad pokutą zastanowić się. 2h spędzone w trójmiejskim korku wczoraj, namiastką były. Przy okazji sprawdziłem, czy smak ambera chmielowego zmienił się. Miesiąc abstynencji, to jednak za mało, by obiektywnie wypowiedzieć się.

P.S.
Misiek, jakbym wyznaczył współrzędne, to na pewno bym nie trafił. W ramach rekonwalescencji zgłębiałem podstawy nawigacji morskiej (klasycznej) i uważam, że gps jednak wygodniejszy.
Tchnęło mnie po sukcesach Doby i Koperskiego. Leżąc w wyrze zatopiłem się w rozważaniach klasycznej żeglugi po morzach i oceanach. Wspomniani panowie dwaj nawigowali oczywista współcześnie i nowocześnie (z Koperskim może uda się pogadać fejs tu twarz, z racji tego, że mój dobry kumpel jest jego dobrym kumplem) a mnie zassał temat żeglugi tuż po klasycznej nawigacji zliczeniowej (rzucanie loga za burtę m.in.).
Ale, to tak nawiasem tylko... :)

P.s.`
Kombinuj zatem kuzon!
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Luty 28, 2017, 17:16:15
M.in.w ramach pokuty, będę codziennie zaglądał do torebki pewnej pani:
https://www.youtube.com/watch?v=RdFn1jaJCOs
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Shwarc w Marzec 01, 2017, 20:23:20
Elwood, ja to ciebie czytam, a w zasadzie to próbuję i ni huhu, nic nie rozumiem :D
Ty chcesz tym Gierkowym wynalazkiem Bajkał zimą przejechać?
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 02, 2017, 14:31:20
Pomysł jest.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 04, 2017, 22:45:44
No więc tak... Będę ten temat realizował.

Niech z bólu ryczy demokrata
Zdrów niech Karata kupi
Ktoś śpi, kiedy inny lata,
Dosiadając Karata.


Powolutku zbieram sobie info, którym sukcesywnie będę się dzielił. Na początek:
https://www.youtube.com/watch?v=RzrUu9aDSqE
https://www.youtube.com/watch?v=dHYH14nDvKY
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: misiak76 w Marzec 05, 2017, 17:16:01
Ten drugi filmik robi wrażenie

Wysłane z mojego ONEPLUS A3003 przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 05, 2017, 22:38:45
Pomysł zmierzenia się z lodem Bajkału naszoł mienia w 2011-tym, kiedy to przymierzałem się wstępnie do wspólnej wycieczki z kumplami.
https://www.youtube.com/watch?v=dvp7hhnodIY

Wspólnej na etapie promu tam i nazad, który udało się załatwić gratis. W czasie, kiedy koledzy mieli zmierzać poza koło polarne ja miałem pierwszy raz zmierzyć z poważniejszym mrozem na bicyklu. Tym razem kasy mi stykło na dwie skrzynki piwa, które wypili koledzy u mnie po drodze i potem pojechali w swoje pizdu.
https://vimeo.com/37422799
















Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 07, 2017, 12:42:23
Temat zasiedlił się z tyłu głowy i proces ruszył. W czasie między, ja się starzeję. W pewnym momencie przekraczam granicę magiczna. Mówią, że życie dopiero wtedy się zaczyna, mówią też, że kiedy się człowiek wyraźnie starzeje, to dziecinnieje. Oba zjawiska mają wspólny mianownik. Kto się cieszy, ten się bawi, a najchętniej bawi się dziecko.

No więc, kiedy przekroczyłem tę magiczna granicę, kupiłem sobie Ukrainę rocznik 1974. Taką samą, jak tą, którą nabyłem z pomocą mamy w roku tymże. Dosiadłem ją (równo 40 lat później ponownie - 2013) i zająłem się rozwiązaniem dylematu pt: jajko czy kura? Podstawiłem wyrażenia do wzoru i stanąłem przed wyborem: Ukraina w Pamirze lub Pamir na Ukrainie. Rozwiązanie zagadki miało miejsce na tym forum w stosownym wątku.

Ta zabawa przeszła tu specjalnie bez echa. No... ale ja się dalej starzeję i ochota narasta. Przybór coraz bardziej mi pasuje. Stare, ruskie rowery są tanie. Tak więc, jak małe dzieci gromadzą zabawki, ja zacząłem gromadzić swoje. Kolejną był Ural. Trzymając się konwencji, stanąłem przed kolejnym wyborem: Ural na Białorusi lub Białoruś na Uralu. Poszło świetnie. Bawiliśmy się z kolegą w Puszczy Białowieskiej po obu stronach znakomicie. W 48h wypiliśmy łącznie 36l piwa. Przy okazji taka ciekawostka.
Na pewnym, bardzo cenionym forum rowerowym jest taki wątek: Co najbardziej ciekawego wiozłeś na swoim rowerze? (coś w ten deseń). Fajny skądinąd temat. Ktoś wiózł np. tapczan! Inni - rożne cuda, wprawiające w zdumienie. Ja napisałem:
- Siebie, po 12-stu piwach.
Wiem, dla wielu - dziecinada ale właśnie oto chodzi przecież.

No wiec bawię się dalej!
Zabaw jest wiele ale mi w głowie zaczyna powoli i sukcesywnie wybijać się na czoło jedna... Dalej w konwencji. Tym razem"ciepło zimno" lub "zimno ciepło". Ponieważ starzeję się nieuchronnie, kupuję Karata. Takiego samego, jakim obdarowali mnie rodzice na komunię. No tak, ale jaki jest związek ze związkiem?
Otóż zabawa ta polega na tym, że im bliżej jesteś celu, tym robi się cieplej. No wiec wymyśliłem sobie, że zrobię ten Bajkał zimą. W ten sposób bawiąc się, zapewnię sobie komfort cieplny.

Ba... Znalazłem mega sponsora! To najwięksi emitenci co2 do atmosfery. Mogłem zasadniczo startować już w 2015-tym, który pod tym względem był rekordowym ale... dobrze, że przeczekałem, bo miniony - 2016-sty, to już w ogóle hicior. Z nadzieją więc czekam na początek 2017-tego!
Z nadzieją ale i w sporym napięciu, bo cały naukowy świat kojarzy wzrost co2 z efektem jego cieplarnianym, ale o ile co2 sukcesywnie rośnie (i bije kolejne rekordy), to ta temperatura (mimo, że naukowcy od klimatu uparcie korelują ją z temperaturą) wcale tak liniowo za tym co2 nie podąża.
W związku z tym zachowuję "czujność eksploratora", by nie popełnić błędu byłego mego kolegi, który to postanowił zmierzyć się swego czasu zimą (nie udanie) z największym lodowcem na Islandii. Otóż badał on zjawiska meteo do 15-stu lat wstecz i ustalił, że najniższa dotąd temperatura, jaką na lodowcu zanotowano w tym czasie, to było -15st.
No cóż... Pech chciał, że zaraz po przybyciu trafił na zimę stulecia. Nie dość, że temperatury spadły grubo poniżej założonego progu, to jeszcze wiał huraganowy wiatr...

Tymczasem, zastanawiając się, jak dotrzeć na Syberię, zrobiłem przegląd środków transportu, którymi dysponuję:

(http://i66.tinypic.com/29477gx.jpg)




Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 07, 2017, 23:12:22
Do usłyszenia w tym wątku za rok... :)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: kuzon w Marzec 08, 2017, 00:17:34
No to powodzenia! Oby doszło do skutku.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 08, 2017, 11:37:09
No, klamka (w sensie decyzji) zapadła kuzonie. Nie ma zmiłuj.

Jeszcze kilka uwag.
Mam rok na dopracowanie szczegółów. Do tematu wypada się trochę przyłożyć ale nie są to jakieś wyżyny i to w sensie dosłownym.
Bajkał jest płaski. Jego tafla wykorzystywana gospodarczo od wieków. Zagrożenia są dość dobrze zidentyfikowane.

(http://i68.tinypic.com/16jr2mf.jpg)
Mapka szczelin i proparin.

Te ostatnie, to "placki" słabego lodu od średnicy 1,5 do kilkudziesięciu metrów, będące skutkiem gorących źródeł i gazów ulatniających się powierzchniowo. Są to miejsca stałe, niezmienne.
Pomocnym w zbieraniu informacji dla mnie będzie kolega, który pomieszkuje w Irkucku już od 10-ciu lat a od kilku, zajmuje się organizowaniem szeroko pojętej turystyki po Bajkale (zimowym też) i jego okolicach.
Od niego, mam nadzieję, uzyskać szczegółowe informacje dotyczące też samego lodu, jego rodzaju (o torosach, to chyba większość słyszała) i na jakie przeszkody z tym związane muszę baczenie mieć i świadomość. Na pewno też mogę liczyć na jego pomoc w samej organizacji przedsięwzięcia ale to akurat jest detal.

O ile, co konkretnie i jak ten Bajkał chcę "podejść" zostawiam dla siebie, o tyle nie mam żadnego problemu z dzieleniem się całą osnową, konieczną dla planowania podobnej wyrypy. Wiadomo, że będzie to składak lub rower tpu "rusek" oraz łyżwy do turystyki długodystansowej.
Ze specjalistą od takiej, tu na miejscu w Gdańsku kontakt już nawiązałem, będzie więc z kim temat obgadać, dobrać odpowiedni sprzęt i poćwiczyć. Dużym atutem osobnika jest jego doświadczenie na mniej stabilnych lodowo akwenach. To jako dodatek, bo można poćwiczyć wydobycie siebie spod zalamanewgo lodu na wybranym akwenie, co też na pewno uczynię.

Zapewne trochę już mnie tutaj poznaliście i fakt, że nie zamierzam korzystać z kasmiczieskich technologii, z małymi wyjątkami nikogo nie zdziwi. Z jednej strony determinantem jest atawistyczny magnes do naturalnych rozwiązań, praktykowanych od wieków, z drugiej po prostu cena tych wszystkich wynalazków. Na nie, mnie w większości nie stać.
Na szczęście mam dobrych kolegów, którzy nie robią afery z pożyczaniem szpeju i na takie gesty będę liczył... :)

Jest tu wątek - Mażenada. To mój wątek, z powrotu z Albanii na rowerze do Polski z kawałkiem przygody bałkańskiej. Został on w trakcie pisania, wydzielony przez moda i porzucony na pastwę, niemal zapomniany ale to piękny przykład mojego podejścia do zagadnienia.
Nieskromnie go tutaj przypomnę...
http://www.forum.outdoor.org.pl/podroze-i-wycieczki-rowerowe/mazenada/
...w celach edukacyjnych młodzieży.
Konkluzja zasadniczo jest taka, by podążać drogą najprostszą do celu. To niewątpliwie wiąże się z ceną. Oczywista, wszystko ma swoje granice ale warto kolejne poonywać taniej niż drożej.
Sytuacja dotyczy oczywiście tych osobników, którzy nie dysponują budżetem właściwym dla zasobnego portfela. No, bo kto bogatemu zabroni...?

W związku ze związkiem kurtkę zimową se pożyczę od kumpla, który mi ów rower na mażenadę pożyczył i rok wcześniej lekkiego diamonda jednopowłokowego w Hindukusz.
I tu parę uwag, które mogą zwolnników Canada Goose zainteresować. Otóż na rynku wtórnym jest spory wysyp np. wersji Parka, dedykowanej do naprawdę niskich temperatur. Kolesie (i koleżanki) zapewniają w ogłoszeniach o należytym, czyli oryginalnym pochodzeniu przedmiotu. Ceny używanych w większości bajecznie niskie. Przez moment nawet zastanawialem się, czy może nie zainwestować w 1/10 ceny nowej? Generalnie jest jeden podstawowy test dla takiej kurtki, który może ją uwiarygodnić w oczach potencjalnego nabywcy.
Jak kto zainteresowany, niech dopytuję o wagę. Jak kurtka zrownoważy 5kg kiszonek kapusty za 8zł w promocji, to możmy pytać dalej. Ja po czterech zapytaniach zdecydowalem się skorzystać z oferty kumpla i ją od niego pożyczę... :)

Drugi, mocno mnie interesujący aspekt, to buty. Dopytywałem tutaj w obuwniczym dziale już o licowaną, ciepłą skórę ale ostatecznie zdecydowałem się na nowego Sorela model 1964 w wersji ze skórzaną cholewką. Wyczekalem trochę na koniec sezonu zimowego i trafiają się promocje do 50% ceny nowego produktu. Najdalej jutro dotrze do mnie rozmiar 44, który zamówilem z pewnym ryzykiem. 45 już nie było ale ten rozmiar jest dla mnie ciut za duży. Moja stopa (wieczorna), to dokładnie 27,9cm. But jest tak dobrany temperaturowo abym nie pakował grubej, wełnianej skarpety dla podniesienia komfortu cieplnego. Ma mi go zapenić sam but. Bufor pod postacią -40st. w pełni mnie satysfakcjonuje. Cena 350zł z dostawą na limesie moich możiwości finansowych. W ostateczności je zwrócę.
Buta używanego nie chciałem kupować. Mógłbym od kumpla pożyczyć Baffiny z gwaranacją do -80st. ale szerokość buta determinowałaby przeróbki pedałów (chyba). Drugie, że taki Sorel spełnia moje wymagania, nie tylko bajkałowe.

Namiotem się specjalnie nie przyjmuję. W tak dużych mrozach postawię na zwykłego, taniego marketowca, którego posiadam, nawet w dwóch powłokach a nabyłem go swego czasu za jedyne 59zł w promocji (zamarzającą parę wodną rano wytrzepię). Jest on dwuoosobowy, ma długość ponad standardową i nie wymaga kotwienia. Na pewno nie jest odporny na wiatr ale pierwsze primo: z końcem lutego wieje najmniej, drugie - jest się tam gdzie przed wiatrem schować. Jedyne co, to sprawdzę z czego tam stelaż jest. jak z alu, to zostawiam.

Nie dysponuję odpowiednim śpiworem. Z nim, jak z butami... Chciałbym mieć własny, do tego szyty pod moje potrzeby. Wspominałem o nich w wątku puchowym. To pioruńskie utrudnienie ale akurat komfort snu, kiedy to i tak nie umiem spać w terenie, ma dla mnie kolosalne znaczenie. W spodziewanych temperaturach oczywista. Na dzień dzisiejszy nie wiem, jak to rozwiązać, bo cena nowego (i szytego dla mnie) zabija.
Emitenci co2 sponsorują sam dwutlenek... :)

Na blogu otworzyłem sobie wątek o Bajkale, jako przechowalnię linków. Kto tam zajrzy, to na niego trafi. Można sobie np. pościągać sztabówki dwusetki, szeroko pojętych okolic jeziora oraz inne ciekawe mapy. Dla mnie kluczowe z tego tytułu będą lokalizacje wiosek i osad porozrzucanych po zadupiach Bajkała:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/

P.S.
Jednym z problemów jest tansport fantów żywnościowych i napojów, które w ekspresowym tempie zamarzają na kość. Będę testował w tym celu naturalną lodówkę, która sprawdziła mi się w temperaturach 45-50st na plusie. Test przeprowadzę w zamrażarce. O wynikach poinformuję.
Z napojami jest prościej. Jest ich grupa, szeroko rozpowszechniona na wschodzie, która to nie zamarza:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/

Na razie nie mam o czym więcej pisać ale zapraszam do wymiany opinii.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: kuzon w Marzec 08, 2017, 12:48:24
Może zrób gdzieś listę sprzętu, który jest na taką imprezę wymagany, z podziałem na "posiadany" i "nie posiadany". Ja na dzień dzisiejszy, mogę Ci zaoferować pożyczenie nawigacji Garmin GPSMap 62. Tyle na gorąco mi przyszło do głowy.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 08, 2017, 17:13:03
Dzięki kuzon. Jedyna ma potrzeba, to śpiwór.

P.S.
Buty (piękne) przyszły ale są zbyt na styk... Szkoda. To model poniżej:
https://goldsport.pl/produkty-archiwalne/2050-buty-sorel-1964-pac-t.html
Jak kto zainteresowany, niech da znać. Jutro je odsyłam. Rabat wyższ niż na stronie (cena 350zł).
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 08, 2017, 19:13:11
W przydaśnku bajkalskim na blogu podałem linka, ale tu go wyróżnię:
https://earth.nullschool.net/
Mając dostęp do internetu, mamy dostęp do tej animacji on line. Symuluje ona kierunek i prędkość/siłę wiatrów. Mając bierzący podgląd w zasadzie wszystko wiemy o pogodzie jeżeli dodamy do tego obserwacje nieba.
Możemy glob powiększyć i skierować kursorem nad Bajkał. Oczywista możemy sobie zapewne wykupić dostęp do znacznie pełniejszych informacji.
Mógłbym np. obserwować (co sporadycznie czynię od dwóch tyg.) jak się zmieniają wiatry w lutym i prowadzić statystykę, celem porownania jej z tym, co się będzię działo za rok.

Możemy dzisiaj wyszukiwać potencjalne miejscówki na nocleg korzystając z google earth. Tak wyszukiwałem np. w zeszłym roku fajne, dzikie miejsca nad Dunajem w Serbii. Z jednej lokalizacji skorzystaliśmy z moim Strażnikiem Domowym. Akurat nie była dzika ale wcześniej przeze mnie namierzona "z nieba" i był to strzał w dychę.

Ustalę, jaki jest zasięg tel. komórkowej na Bajkale ale będę z niej korzystał tylko w celu wysłania sms-a do domu. Z GPS-a tylko w sytuacji wymagającej ratowania życia ludzkiego. Mam nadzieję, że nie będę go musiał odpalać w ogóle.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: kuzon w Marzec 08, 2017, 19:45:56
Świetna strona! Jak wrócę do latania na lotni :D to bardzo się przyda. Szczególnie na władysławowskie klify.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 09, 2017, 08:29:47
Tu masz z bardziej przyjaznym ingterfejsem.
https://www.windytv.com/?54.599,18.530,13

Z tej korzystam, jak się bawię w szczegóły. Możesz dowolnie powiększać, ustawiać w 3D. Siłę i kierunek podobnie - klikasz na wybrany punkt na mapie itd.
Poza tym masz opcje na temperaturę, zachmurzenie, opady... Lepiej Ci się przyda do zabawy w terenie.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: sieku w Marzec 09, 2017, 08:51:03
W tym temacie nie bardzo rozumiem co jest a co nie jest na temat więc też sobie pozwolę.

Fantastyczna ta pierwsza strona jest. Pogoda to jedno, zobaczcie sobie koncentracje powierzchniową tlenków węgla i siarki (Mode: chem; Overlay: COsc, CO2sc, SO2sc)
To nie tylko Kraków, Warszawa i Śląsk maja słabą jakość powietrza problem dotyczy nawet naszego Trójmiasta i okolic. Choć wciąż mogą nam zazdrościć bo jest jednak lepiej - normy dla benzo(a)pirenu (średniodobowo 1 ng/m3) przekroczone u nas były w zeszłym roku tylko o 100%, w okręgu jastrzębsko-rybnickim - o 900%

Tak więc w dzicz! Pooddychać powietrzem...
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 09, 2017, 09:29:04
Śmiało sieku.
Jeżeli chodzi np. o poziom SO2, CO itd., - kierujemy uwagę na korelację z kierunkiem wiatru i zachmurzenia.

Widać stałą koncentrację np. w Dolinie Renu.
A my (Polska) mamy takiego pecha, że przy przewadze wiatrów zachodnich - jesteśmy śmietnikiem gazowym Europy.
My (Gdańsk) mamy więcej szczęścia, bo przeważają u nas wiatry płn-zach.


Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 09, 2017, 11:33:58
Się proforma upewniłem, jak tam u nas w 3citi jest:
http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/current
i wychodzi ellegancko.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 10, 2017, 21:29:40
(http://i65.tinypic.com/2how711.png)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 10, 2017, 22:51:38
To zabawa z siatką Mercatora.
Jak myląca potrafi być, pokazuję z pomocą tego samego programu. Naniosłem Rosję na Płn. Afrykę. Okazuje się, że Rosja wcale nie taka wielka w porównaniu do Afryki - uwzględniając właściwe proporcje.
Im kraj leży dalej od równika, tym optycznie wydaje się większy (w skali Mercatora - którą głównie operujemy) niż jest wrzeczywistości.

(http://i64.tinypic.com/2ldvj1y.png)

P.S.
Bajkał leży na tej samej szerokości geograficznej co Polska.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 10, 2017, 23:23:06
Czy można Rosję postawić na głowie?
Można... :)
Ponownie na tle Afryki. Przejechać całą Rosję w szerz, to jak Afrykę z północy na południe. Kto by pomyślał...

(http://i65.tinypic.com/28hhr0l.png)

Dobranoc.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: piterito w Marzec 11, 2017, 04:07:02
JA też mieszkam obecnie na tym samym równoleżniku co W-wa...tfu,tfu  ;D Czekam niecierpliwie na to ocieplenie klimatu. Dzisiaj do południa temp odczuwalną miałem -35C przy 18-20km/h. To podobno bardzo dobrze konserwuje, podobnie jak krystalicznie czyste powietrze.

Emitenci CO2 wszyscy razem wzięci mają procentowo ułamkowy wpływ na zmiany klimatu , więc muszą się postarać bardziej. Nawet CO2 to tylko jakieś gówniane kilka procent wszystkich "gazów cieplarnianych". Para wodna bije wszystkie na głowę.

Tak więc spokojnie, lód się nie powinien załamać, ale dobrze, że schudłeś ;)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 11, 2017, 10:15:34
Para woda jest gazem antagonistycznym (działa w obie strony) i ma krótki cykl życia. Wulkany wyrzucają nie tylko CO2, również całą mase pyłów, które przejściowo schladzają planetę.
GO, to fajny temat do pifka na kolejnej wycieczce do dupy. Mnie osobiście interesi metodologia pomiarów. Problem widzę w korelacji CO2=GO.

Dla mnie mistrzem mapowania jest Twój sąsiad - William Gadoury. Nie ma to, jak świeże spojrzenie 15-latka na problem, na którym łamały sobie głowy tuzy majowe.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 12, 2017, 12:12:00
Tak sobie leżę i zbieram różne treści. Przeżuwam je, wyobrażam sobie siebie, przeżywam chwilowe lęki i sukcesywnie, coraz bardziej się nakręcam. Dokładnie tak samo, jak mój mózg pączkami z tlustego czwartku, czy budyniem czekoladowym sprzed tygodnia.
Nakręcam się... ciszą i spokojem. Kilkoma prostymi zadaniami. Kilka prostych niewiadomych z banalnie prostym rozwiązaniem na miejscu. Wystarczy pogodzić się ze sobą i z tym, co ma mnie spotkać po drodze. Przy zachowaniu minimum ostrożności.

No i tak sobie leżę, konsumuję kiszoną kapustę z dodatkiem poszatkowanej cebuli i natki pietruszki, kiedy nagle pojawia się propozycja. Pada pytanie:
- Chcesz przejechać Bajkał?
No, tak.
- No, to jest okazja. Za... tydzień.
Jak za tydzień...?!
- Normalnie. Pakujesz się i startujesz w przyszłą sobotę! Akurat zdążysz zalatwić wszystkie formalności.
Ale ja nie dysponuję budżetem!
- No, to jak ci powiem, że będzie to ciebie kosztowało, ze... 200zł...?
W mordę! Ale szpej itd.?!
- To ja ci mówię, że już wszystko praktycznie masz! I powiem ci jeszcze jedno. Wiem, co ci teraz przychodzi do głowy ale spoko. Jak ciebie znam, to sobie doskonale z tym wszystkim poradzisz.
A... moje harakiri?!
- Po prostu będziesz uważał! Wykorzystaj czas do wyjazdu na przygotowanie fizyczne w takim stopniu na ile to jest w twoim stanie możliwe. Jest tylko maly niuans - dostaniesz na to 7 dni.
...?!
- Nie dramatyzuj. Wystartujesz w łatwiejszej orientacji. Z wiatrem w plecy. Wieją one wzdłuż Bajkału, w kierunku płn.-wsch.
A co z wizą?
- Jutro składasz wniosek i odbierasz we wtorek.
...
- No...?
Nie zdążę przygotować Karata.
- To poje3dziesz na rusku.
...
- No?!
...dobra, kurwa... Wchodzę w to!

RUSZAM Z PRZYGOTOWANIAMI. TRZYMAJCIE KCIUKI!
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: piterito w Marzec 12, 2017, 15:31:07
Ha,ha! Zycie jest piękne mimo wszystko, a nieplanowane wypady są niepowtarzalne. Ta wewnętrzna walka z wątpliwościami, przezwyciężanie kreowanych przez umysł czarnych scenariuszy... w końcu odzywa się rdzeń twojej istoty, kreatywny, niczym nie ograniczony, wolny i zapada decyzja; pieprzyć to wszystko, jadę !
I znowu żyjesz  :)

Nie życzę powodzenia, życzę kupy problemów po drodze, żebyś zapamiętał, wyrył kolejne znamię na zawsze.
Nie podskakuj tylko za bardzo żeby ci wnętrzności bokiem nie wyszły.
Hough!
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 12, 2017, 16:08:29
Wniosek wizowy złożony. Termin w konsulacie na środę ale to formalność, bo jadę w ramach ocieplenia stosunków (TAK TAK!) z bratnim narodem zza Buga.
Ocieplenie mnie objęło przypadkiem ale nieprzypadkowo mnie. Teraz powiem tylko, że to wynik niezwykle rzadkiej grupy krwi, która płynie w moich żyłach, a co wyszło przy okazji harakiri na moim brzuchu.
W każdym razie korzystam i w ramach jednego szoku mojego Strażnika Domowego, wzbogaciłem zastawę stołową w sposób dawno niespotykany i biorę się się do roboty!

(http://i64.tinypic.com/2mexyjo.jpg)
Ekspresowo sięgnąłem po mapę, którą kupiłem z przewodnikiem po Bajkale wieki lat temu.

Piterito, dedykacja:
https://www.youtube.com/watch?v=0teIPHzlRpA
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: kuzon w Marzec 12, 2017, 18:23:35
Cholera, to wszystko z tym wyjazdem, to na serio?!
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 12, 2017, 19:12:46
Do tego stopnia, że śpiwór z komfortem do -30st. na gwałt do pożyczenia potrzebny.
Jest wesoło, bo jadę z ruskimi akademikami, którym kumpel nagadał, że ja takie tematy opylam w kożuchu i walonkach. Oni, że to niemożliwe. Sprawa więc honorowa jest.
Północny Bajkał w śniegu. Ze 100km pchania będzie.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 12, 2017, 20:07:53
Znaczy jadę w kożuchu baranim. Walonki ogarniam na miejscu.
Trasa:
Gdańsk - Kalininngrad, Kalininngrad - Moskwa, Moskwa - Jakuck. Tam akademicy impregnują układ krwionośny wódą i dalej, to już ponoć z górki.
We wtorek jadę na Hel i dalej pcham rower w piasku do Władka w ramach trenningu. Wizę odbierze mi kumpel, z którym lecę do Jakucka.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 13, 2017, 21:17:23
Dzień obfity w wydarzenia i mały smuteczek. Okazuje się, że z zimowej pojeżdżawki... nici.
Otóż w Jakucku lądujemy w niedzielę. W poniedziałek przejdę serię badań na miejcu (w istocie temat równie interesujący) ale nie o tym. Dopiero wieczorem we wtorek zląduje nad Bajkałem (pierwszy nocleg w terenie) a to będzie 20.03 Tego dnia o 6.30 rozpoczyna się astronomiczna wiosna. Na walkę z lodem zostanie mi ledwie 5 dni (logistycznie to na szczęście żaden problem).
W czasie między zdążyłem się zalożyć korespondencyjnie z jednym z akademików, że nie ma takiej opcji, bym poległ z Bajkałem zimą. A to właśnie miał skubaniec na myśli! Przegrałem 5l "ducha puszczy", specjalnie zamówionego na wyjazd. Poza tym mam już praktycznie załatwione wsio, w tym wizę w paszporcie!

Zasadniczo to jestem niewyspany. Z dwóch powodów. Pierwszy, bo prawie do 5-tej nad ranem ślęczałem nad raportami IPCC, co by nie wyjść na ignoranta. Normalnie zapewne padłbym gdzieś koło 2-giej, ale te raporty zassały moje zwoje jak bagno. Obraz, jakim częstuje nas natura, to kieliszek zatrutego wina. Pijemy jeden za drugim...
Drugi. Przy okazji badałem bajkalski lód dla pocieszenia i... na szczęście znam jeszcze inne, alternatywne formy samopocieszania, wyrzucające z mózgu złe obrazy. Wdrożyłem je natychmiastowo.

Jedyne, co wydaje się małym plusem, to plusowa temperatura ale i ona potrafi być minusem. W każdym razie brnę w te opium w amoku...


Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 13, 2017, 22:54:28
Prawda, to?
"W rzeczywistości jestem bardzo ładny, bardzo miły dla miłych, życzliwy, łagodny i uśmiechnięty."
Przed wizytą u Ruskich odświeżam się w wizerunku mym towarzyskim jak mogę.

P.S.
Mam nazwę bajkalskiej wyrypy:
BAJKAŁAJKA
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 14, 2017, 01:09:23
https://www.youtube.com/watch?v=CGFMCv0Zj1s
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 14, 2017, 10:10:45
Jeszcze krótkie streszczenie wydarzeń z wczoraj.
A wczoraj kumplowi szanatażyście, pojechałem zrobić przegląd Toyoty terenowej jego - pięknej i ładnej (w zamian - pożycza mi sakwy), bo ten pluł jadem C2H6OH jeszcze z weekendu. Zaszpanowałem przy okazji podjeżdżając pod konsulat celem odbioru wizy i tu się szpan skończył wraz z paliwem. A kutwa kumpel nie wozi przecież baniaka z zapasem. Nie mając grosza przy duszy, musiałem pojechać tramwajem na gapę po kasę do domu ale złapały mnie kanary. Nie mieli litości dla bohatrera.
Wziąłem baniak z Golfa i wracam już kasując bilet za całe k... 3,20zł.
Patrzę a za szybą kwit... K...mandat za parkowanie. No j... to faszystowski pies. Dolałem dwa litry.

Odstawilem auto, nic nie mówiąc o mandacie, pokazując kumplowi f-rę sprzed m-ca za tankowanie - na kwotę 50zł.
Trzeba umieć sobie radzić a hamstwu kolegów przeciwstawiać się godnością osobistą.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: sieku w Marzec 14, 2017, 14:58:08
Nadmiarowy wodór uderzył twemu "koledze" ewidentnie do głowy. Następnym razem niech lepiej zwykłą (C2H5OH) czystą pije.

Nieszczęścia powinny chodzić parami. Masz więc ta przewagę, że wiesz iż coś cie jeszcze spotka i możesz byc przygotowany :)

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 14, 2017, 17:50:47
Wzorowa postawa sieku.
Dzisiaj w planie było cioranie po plaży, ale o ile jest milcząca zgoda Strażnika Domowego na BAJKAŁAJKĘ, to nie ma zgody na zostawianie Znajdy w domu, więc zapiąłem kundla i pomaszerowaliśmy z buta w naqsze góry. Dobrze, że rowera nie wziąłem, bo bym na pysk padł w tym upale. Stopniów Celsjuszy jak na globalne ocieplenie przystało. No, ale jutro muszę dosiąść rumaka, bo pal sześć wsio ale dupa, to podstawa. Jak dupa wytrzyma BAJKAŁAJKĘ, to o resztę się nie martwię.

Zasadniczo po tym spacerze czuję się jak przeciągnięty przez magiel, tudzież tytułowy kalander. Dojebałem w zwoje tyle tlenu, ile zużyłem przez ostatnie 5 tyg. To się nazywa stres oksydacyjny.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 14, 2017, 20:00:11
Od dzisiaj dwa treningi dziennie.
Wieczorny mam już za sobą:

(http://i64.tinypic.com/2i71v5s.jpg)

Sięgam do niestandardowych rozwiązań. Autorem powyższego jest mój Strażnik Domowy, pedagog "sportowy" z wieloletnim doświadczeniem.

P.S.
http://tomekmichniewicz.pl/podroznicy-selfie/
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 14, 2017, 21:59:22
Hantle - 1,5kg każda.
Na dzisiejszej zaprawie kondycyjnej z Kubusiem Znajdą obeszliśmy okolice dawnej ścieżki zdrowia. Zeszliśmy odnogą Jeleniej do AWF-u. Spędziłem na tej uczelni ponad 10 lat... Jako student. Opuszczałem ją mając 33 lata.
Jednego tam dobrze wtedy uczono. Jak uczyć dzieci. M.in. z pomocą nietypowych przyborów. Dowód powyżej.
Kiedy więc poprosiłem mojego Strażnika Domowego o dofinansowanie zakupu hantl (używanych), celem przywracania sprawności, zostałem wyśmiany. I słusznie.

Pamiętam lekcje gimnastyki z Panem Gajewskim. Piszę "pan" przez duże "P", bo Pan Gajewski (chyba mgr) był mistrzem w dobieraniu ćwiczeń w rozgrzewce w parach, gdzie obciążeniem był opór naszych ciał. Rewelacja. Mieliśmy za zadanie sami takie ćwiczenia układać i niektórzy byli w tym mega kreatywni.

Stary AWF się skończył z chwilą odnowienia elewacji akademika. Przy rurze spustowej były wytarte w tynku ślady po butach obywateli, którzy nie mieli w nim prawa pobytu nocą np. W ten sposób zatarty został ślad po mnie na tej uczelni na amen.

(http://i66.tinypic.com/2n9z0i1.jpg)
Koniec pewnej historii...
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 15, 2017, 09:51:00
Trening.
Z Kubusiem Znajdą jest duży problem, bo MUSZĘ go zabierać ze sobą. Ktoś temu biedakowi zrył beret na maksa i wg psychologii psiej ma on straszne lęki. Dzieciaki dzwonią z tej Gruzji i nie pytają, co u nas, tylko co u psa.
Idealnie pasi jakiś trening rowerowy do południa zrobić. Normalnie wziąłbym go z rowerem do lasu ale strach, że da nogę gdzieś, jest większy niż te jego lęki. Obaj się więc lękamy. Jestem więc w stresie oksydacyjnym silnym, co nie sprzyja rekonwalenscencji.
Tym niemniej dodaje to smaczku. Że tak zacytuję siebie z mej podróżniczej książki:
"Wyrypa tradycyjnie, tak jak lubię. Karata, co prawda, nie zdążę uzbroić (i zostawiam go na akcję zima za rok) ale Urala mogę. Cały proces jego przygotowania ograniczę do wymiany pedałów.
Problem widzę tylko jeden. Mam mało czasu. Na same jezioro około 5/6 dni lub dób, co wiele nie jest.
Do tego za wiele też nie wiem, choć wiem akurat tyle ile wiedzieć powinienem. Zauważyłem przy tym, że im więcej wiem, tym więcej problemów mam do rozwiązania.
Jednym z nich jest totalny brak kondycji, będącym skutkiem pooperacyjnego bytowania w jednej płaszczyźnie, umożliwiającej oglądanie horyzontu przez stopy. Cztery bite tyg. swoje zrobiły.
Ten problem rozwiązuję gładko. Jadę bez kondycji.

Generalnie taką przyjąłem strategię i takiej będę się trzymał
."
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 15, 2017, 18:17:47
Kubuś Znajda włączył się dzisiaj w mój przedpołudniowy (z nim) trening z niebywałą pasją. Spierdolił mi w lesie.
Wprowadził do 4,5h treningu obwodowego szereg innowacyjnych interwałów. Jednocześnie pozwolił zrealizować mi intensywny trening mentalny.
BAJKAŁAJKA przy tym, to pikuś.
W związku z powyższym przygotowania uważam za zakończone. Odezwę się po powrocie.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: kuzon w Marzec 15, 2017, 19:22:38
Powodzenia! Wykąp się tam w jakimś przeręblu :D Oczywiście, kąpiel ma być zamierzona!
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 20, 2017, 10:19:39
U nas wieczor... :D
I wiosna! Kalendarzowa (wczesniej niz u was) ale jak na Jakuck, to upaly (ledwie -5st., a jeszcze dwa dni temu -20 bylo!). Jednym slowem mam farta. Czary dzialaja :) Tylko sie napic z kolegami nie moge (jeszcze), bo jutro badania... :D
Rower nierozpakowany, lata za mna. I powiem wam, ze jeszcze go nie dosiadlem w tym roku. Walonki mam zalatwione i nawet botki z filcu ekstra (znalazlem jeszcze w domu - na strychu) ale na razie to cieplo jest. No i ostatecznie spiwora nie zalatwilem ale do -12/14 dam rade, bo takie temperatury testowalem.

Male zmiany. Bajkalajke bede robil od polnocy, nie tak, jak chcialem bo to trudniejszy temat ale logistyka taka wyszla. W planie do przejechania okolo 320km.
Praktycznie wieje wmordewind i warunki nie do konca znane. Za dnia lod topi sie w sloncu ale... mam walonki (:D ) i tym bede sie martwil pojutrze.

Kolejne wiesci praktycznie za tydzien, bo teraz mam okazja pisac na kompie a ze smartfona ruskiego ni chu chu... :D Wg czasu ruskiego Bajakal ujze albo jutro wieczorem albo w srode. Potem trzy albo cztery doby (jeszcze nie wiem) po bajkalskiej wodzie.

Trzymta kciuki.


Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: fromage w Marzec 20, 2017, 21:40:38
300 to niby niedużo choć warunki dość ekstremalne jak na pooperacyjne wyprawy rowerowe

Pamiętaj, ze jak przypiździ, to skakanie najlepiej rozgrzewa, zaraz po grzańcu :)

Powodzenia i wielu przygód po drodze.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 27, 2017, 09:12:16
Kochani Kibice Bajkałajki!
Kiedy 6 lat temu, w lutym startowała spod bramy mej chaty ekipa kolegów, jadących za krąg polarny (Rosja) w poszukiwaniu zorzy polarnej, to ja prowadziłem na forum africatwin relację z tej wyrypy.
Otóż, kiedy oni wjeżdżali na prom w Gdyni, w relacji byli już w... Murmańsku... :) :D

Wybaczcie Drodzy Kibice ale postanowiłem ekspediować siebie w podobny sposób. Snując rzeczywiste plany o rzeczywistej wyrypie, która f-cznie mnie czeka, postanowiłem sobie na Bajkał pojechać "w swoim stylu" trochę wcześniej... :)
Na pomysł ten wpadłem, kiedy robiłem symulacje przestrzenne, leżąc po operacji w łóżku i wpisałem Bajkał w Polskę. A wpisuje się on w obrys Polski niemal indealnie swoją łezką, łącząc trójstyki granic. Siewierobajkalsk odpowiada położeniem Filipowa - małego miasteczka zagubionego pośród wzgórz Mazur Garbatych...

O tym, co było dalej, z jednej strony już wiecie, - wsiadłem do pociągu z moim ruskiem we wtorek z rańca i wysiadłem w południe Wydminach na mazurskim zadupiu. Jednym z celów, było finalne spotkanie z "akademikami" z Podlasia w piątek wieczór o jakieś 330km dalej.
Jak to się skończyło napiszę przy okazji. Poniżej króciutki zwiastun:

https://www.youtube.com/watch?v=4ZMcNE0aMlE&feature=youtu.be

P.S.
Tę wyrypkę dedykuję Marcinowi Ginieczce... Kurde... Chwilami, to ja naprawdę nad tym Bajkałem byłem... :)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 28, 2017, 16:41:37
Tym wpisem kończę nadawanie opowiastek w tym dziale. Jakoś tak, skostniałe tu towarzytwo i czuję, że nie dorastam poziomem do otoczenia. Kolegów, których zawiodłem nieco "bajkałajką" przepraszam.
Z nią, jak z ME... Każdy ma swój/swoją.
Kogo jeszcze zainteresuje, to tu drukuję odcinkowo ciąg dalszy:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/bajkalajka/

Pozdrawiam
El
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: fromage w Marzec 29, 2017, 10:52:06
Hmmm. Cóż by tutaj powiedzieć. Może tak: wyrypy nie było to i pisać nie ma za bardzo o czym.

Zapowiadało się całkiem ciekawie a waść Pan rozczarowałeś swoich kibiców.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 29, 2017, 12:47:21
Rozumiem zawód.
Zasadniczy temat nie umarł i zrobię go na przełomie przyszłej zimy i wiosny. W stylu, jaki zapowiedziałem. Spokojnie się do tego przygotuję. Czuję się, że tak powiem - zobowiązany... :D

P.S.
Jest o czym pisać w zastępstwie ale... zostawiam to dla siebie.

Pozdro.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 07, 2017, 09:50:52
https://www.youtube.com/watch?v=dmGAUgP-SuA
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Czerwiec 08, 2017, 08:56:53
Moim zadaniem nie jest pisanie prawdy. Jest tę prawdę odkrywać.
Do czego to człowiek nie dojdzie czytając o krótkiej historii idei... domu? He, he... Otóż, otóż. Np. do Kundery dojdzie ale się nie dogada, bo ten zapomniał czeskiego w gębie.

Fromage... Większość zapewne, kiedy widzi taki nick na forum skojarzy go z serem. Tylko nieliczni odniosą się do starofrancuskiego wyrażenia "rzeczownik". A już na palcah jednej ręki (i to mocno okaleczonej) ktoś dostrzeże podmiot.

Piszę obecnie (m.in. dla Ciebie) długą bardzo odpowiedź. Trza się trochę wysilić by do niej dotrzeć.

Pozdro
El
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Lipiec 12, 2017, 07:38:50
Żyje się. Mało się jeździ.
Jedno jest pewne. Najwygodniejsze siedzisko, na jakim do tej pory siedziałem, to nie brooks tylko rusek. Do tego z połamaną jedną sprężyną. To jedyny taki rusek w eksploatacji zapewne, jeżeli dodam, że ma odbojniki z chujowych, toyotoych poliueretanów by Super Pro... :D
Tytuł: Podróz za 50zł
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Listopad 24, 2017, 13:42:10
Ogłoszenie poniżej w klinku:
http://africatwin.pl/showthread.php?t=30695

Świeżutkie jak sok wyciśnięty właśnie przeze mnie z grapefruita.
Start 15.08.2018.

To tak trochę, by wynagrodzić trud Bałkałajki.
To będzie mocna wyrypa.

Wiemy, że Polak potrafi ale co łaska (równo 50zł) będziemy wnosić innymi kanałami... :D Jednym z dwóch jest forum outdoor. Doceńcie to!
:)

Jesteśmy równie świeżo po Biesowisku, więc trochę dochodzimy do siebie
https://www.youtube.com/watch?v=nsW8OuhoHlE
ale już w ten weekend bierzemy się do przygotowań.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Grudzień 17, 2017, 10:31:26
Przygotowania do wyrypy w toku. Nie będzie łatwo, ale nie na samej wyrypie, tylko w przygotowaniu się.
jak tow życiu, największą przeszkoda do pokonania będzie moja Strażnik Domowy. Uzyskać jej zgodę będzie bardzo, bardzo ciężko. Plusem jest ślub mego syna tego lata, co na pewno odpowiednio zajmie umysł kochanej żony na tyle, ze uda mi się siebie przemycić ku.

Wyrypa szczególna. Wymagać będzie ode mnie dyscypliny na wielu poziomach i obszarach. O kondycji, w ramach której powinienem być zdolny do przebiegnięcia maratonu nawet nie wspominam ale warto wspomnieć, że bardzo istotne będzie również przygotowanie, że tak powiem gimnastyczne.
A gimnastykę bardzo lubię. Może przez to, że uprawiałem ją przez kilka ładnych lat ma tu jakieś znaczenie ale większe w kontekście tego, że w ramach przygotowań, zamierzam się doprowadzić do sprawności fizycznej w takim stopniu, by wykonać wszystkie te ćwiczenia na drążku, poręczach i kółkach w jakich wykonywałem je 35kg temu. Że lata zbiegły się tu z kilogramami, to nie przypadek. Jest o co powalczyć.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Grudzień 17, 2017, 20:55:51
10 dni temu, mały mini sprawdzianik weryfikujący moją podstawową zdolność do przemieszania się w prostym terenie.
A, że środek tygodnia wolny, no to w środku tygodnia poszedłem.

(http://i68.tinypic.com/ekpbwy.jpg)
W bazie trochę węglowodanów po kieszeniach, zaplanowany dystans - norma dzienna gospodyni domowej na przedświątecznych zakupach.

W drogę zatem.

(http://i63.tinypic.com/ztw6.jpg)
Pierwsze PK. W takim tempie, to my tej Europu nie dogonimy... Ale padało się z nieba na usprawiedliwienie.

(http://i65.tinypic.com/x7rll.jpg)
Drugi PK, to pierwszy punkt krytyczny jednocześnie. 152m Pana od Mikołaja Reja ale ja z drugiej mańki.

Po Panie pora na...
(http://i64.tinypic.com/288t8k0.jpg)
...Pachołka. W perspektywie dalekiej reklamuje się kolejny PK. Połowa dystansu zatem za mną.

(http://i65.tinypic.com/35cfof8.jpg)
Tu z perspektywy bliskiej ów PK.

Jednym słowem zeszło mi się...
(http://i63.tinypic.com/28b4rww.jpg)
...z lądu na ocean. Kolejny PK w depresji zatem. Sól nieświeżą podmieniłem na świeżą i po wydmach...

...twardo na wschód parłem...
(http://i65.tinypic.com/21ndts8.jpg)
...ile się dało.

(http://i65.tinypic.com/awyxrs.jpg)
Ostatni PK i odwrót na zachód.

(http://i66.tinypic.com/242ybh2.jpg)
W bazie, na blacie podeszwy stukło 26,5km.

Pendolinem...
(http://i63.tinypic.com/2dspn45.jpg)
...byłoby szybciej ale...

(http://i67.tinypic.com/2qly3h4.jpg)
...do formy gospodyń jeszcze daleko.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Grudzień 18, 2017, 23:01:18
No, a potem do wczoraj chorowało mi się. Z przeziębieniem u mnie jak ze spowiedzią... Zawsze mam problem powiedzieć, kiedy ostatnie miało miejsce. Teraz pora na spowiedź...  ;D

Buszowałem dzisiaj po strychu i wytargałem:

(http://i63.tinypic.com/1jkvog.jpg)

Poczciwe scarpy vega... Az mi się łezka zakręciła... Jeszcze takie zakurzone... 
No i sprawa ma się mianowicie tak, że wszystko gra, tylko same wkładki (botki w skorupach so, jak widać) jakiś szatan poniósł w pole albo gdzie. I tu pytanie niewąskie, co tam wsunąć filcowego czy innego, co by izolacja była na top?
Wszystko potrzebne będzie.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Ivan w Grudzień 20, 2017, 14:44:31
Uważaj uważaj, bo takie stare skorupy lubią sobie pękać. Tworzywo sztuczne nie znosi próby czasu. Koleżance w czasie wspinania pękł czub tak fatalnie, że aż odsłonił się botek. Ale to chyba nie była Vega tylko jakieś jasne coś (Koflach? Dachstein?). Podkreślam, że to było wspinanie w pionie a nie łażenie po górach, choć z drugiej strony to koleżanka nie jest ciężka. Gdyby i Tobie zdarzył się odprysk z Vegi to proponuję nazwać go ʻOumuamua ;)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Grudzień 20, 2017, 17:24:58
Wierzę w PEBA ;)
Na wszelki słuczaj zaopatrzę się w popularny środek naprawczy. Stosowałem w podobnych sytuacjach:

(http://i66.tinypic.com/167l74i.jpg)
:)
Uzdrawiam
El

Edycja:
Forma bardziej zaawansowana:

(http://i63.tinypic.com/xoh37q.jpg)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Grudzień 20, 2017, 21:27:30
No i...
...dostałem dzisiaj na imieniny adidasy nieadidasa ale i tak będzie się działo. Musiałem się zgodzić jeszcze na zakup spodni za 40zł... To na urodziny.
Tak że ten... Strzeżcie się szatana od jutra, hasającego po trójmiejskich, leśnych ścieżkach.
Będę zabierał ze sobą Edkamondo, coby mi mówił ile przebiegłem.

(http://i66.tinypic.com/294tawh.jpg)

Jeszcze muszę odnaleźć raki i dziabkę. Jak wkleję ją z przewidziana do gry ósemką, to niejednemu, starszemu tutaj czytelnikowi łezka się w oku zakręci.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Styczeń 01, 2018, 13:29:26
Dzisiaj pogoda za ciepła na kąpiel ale za to w sam raz na przedreptanie paru metrów i powiszenie na drążku.
Cele na 2018:
http://renowacjaposadzek.pl/blog/zegnamy-2017/

uzdrawiam:)
El
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Styczeń 20, 2018, 13:58:57
Ekipę mamy skompletowaną. Będzie i składak:)
Pokaźna z nas grupa (10-ciu osobników) z czego dwójka ma dolecieć samolotem. Przed nami blisko 200km z buta z finałowym wejściem na 6-ciotysięcznik. Zrobił go solo Urubko, to chyba damy radę.

Przygotowania w toku ale nie jest lekko. Po drodze zaliczyłem próbę wytrzymałości gleby i mojej potylicy:

(http://i64.tinypic.com/npj777.jpg)

Skończyło się 8h obserwacją w szpetalu, rentgenem czaszki i tomografią jej przestrzeni. W konsekwencji wstrząs mózgu z szyciem potylicy.
Po tygodniu wróciłem do pracy i zabawy z ciałem ale nie jest lekko.
Jest kurewsko ciężko i przede mną w chuj roboty i pracy nad sobą. Będę się miał czym wykazać przez Shwarcem:) Jeżeli dodam, że to już 43-ci dzień bez kropli alkoholu...

Na razie jestem najsłabszym ogniwem wycieczki.
Wczoraj mały test w terenie brodzenia w mokrym, 10-cio centymetrowym śniegu po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Było nawet na kolanach:) Uzbierałem tego 13km w 2:35 ze zwiedzaniem platformy Pachołka.

Czeka nas dokładnie to samo, co tych Rosjan - w pierwszych 10-ciu minutach:
https://www.youtube.com/watch?v=cK5UROFnaTc
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Styczeń 28, 2018, 20:50:22
Pierwszy m-c przygotowań za mną (tydzień przerwy z powodu wstrząsu).

Podrzucam profile.
Szlak nr 1
(http://i63.tinypic.com/156p88y.png)
To szlak prosty, przewidziany na lekko w dwa dni.

Szlak nr 2
(http://i65.tinypic.com/2s1unpj.png)
Ostatnia informacja o przejściu tego szlaku z roku 1970.
W filmie podesłanym wyżej, czeka nas dokładnie ta sama przeprawa plus jeszcze jedna rzeka.
Szlak wymagający, będzie na wielu km przecierany. Szpej lodowcowy w użyciu. Planowane trzy biwaki.

Podejście pod 6-stkę
(http://i64.tinypic.com/zlq4cj.png)


Zejście (inna droga)
(http://i65.tinypic.com/qstlyh.jpg)
"Czytać" w odwrotnym kierunku.

Na razie tyle.
Pracy przede mną w chuj ale idzie w dobrym kierunku. W sumie,, ta wyrypa, to dobry powód, by przywrócić się do stanu używalności właściwej.
Koledzy z ekipy transportowej przeżyją równolegle kawał ciekawej przyrody.
Szlaki i samochodową marszrutę opracowałem sam. Przejechałem/przeszedłem 70% dolin w Pamirze. Teraz dodam kolejne trzy.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 08, 2018, 14:08:38
Cha... Kolosy! Już się można ustawiać w kolejce fanów dalekich podroży, którzy nie potrafią... ustąpić miejsca w kolejce kobicie w ciąży.
No, ja też się przymierzam do Kolosów ale tych w 2019-tym. Jak się tylko ociepli, wyciągnę Karata na świeże powietrze i zrobię mu przegląd.
Tymczasem mam już bite 9 tygodni przygotowań za sobą. To niewiarygodne, jak ciężko jest ruszać ciężką dupą i wyjątkowo ciężkim kałdunem osobnikowi 50+! Oczywista takiemu, który się regularnie do takiego stanu doprowadzał.
No... ale mam  już 10kg za sobą. Pozostało jeszcze 15...

Dwa dni temu zasiadłem w ławie szkolnej w auli Wydz. Biologi UG na wykładzie Karola Henniga, któren to ze swoją ekipą Formy na Szczyt przygotowywał naszych narodowców zimowych. Tak ich przygotował, że zapomnieli wejść na szczyt:)
Zasadniczo dowiedziałem się, że dzisiaj ruszanie w góry bez przygotowań osobistego trenera to porażka. Oczywista Narodowa Wyprawa na K2 jest wyjątkiem:)
Jednym słowem: hodowla brojlerów dotarła na szczyt. Nie przebiłem się z moim pytaniem, czy w tej hodowli wziął udział również Urubko?
Bielecki na ten przykład, w ostatnim tygodniu przygotowań ćwiczył na bieżni skośnej (nachylenie 20%) w trakcie jednej jednostki treningowej - 150min. marszu non stop z obciążeniem 15kg.

A co z gościem, typu JA, którego Mont Everest skończył się na 5000m?
Ano, dzisiaj już wbiegam na ostatni pachołkowy schodek po 4km rozgrzewki w terenie. Muszę tak wbiec 10x pod rząd, by móc szczytować:) w finale mojej ekskursji. Znaczy, by móc szczytować godnie!

Skarpy sprawdziłem w terenie i są na limicie. Stopa nam się z wiekiem skubana rozbija, zwłaszcza maltretowana przez otyłego inwalidę. Użyję je dwa razy, na dwóch lodowcach. Ten drugi, to 900m przewyższenia (między 5200/6100). Reszta (kole 180km) w bucie trekingowym na podeszwie klasy B.

Przy okazji, dziękuję Wandzie Rutkiewicz za ten wspaniały wykład. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że będę trendy i na topie w moich ciuchach:)
https://www.youtube.com/watch?v=4r0AoOHt_GI
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 10, 2018, 10:03:17
Granie o Kolosa.
Na Kolosach niskie ceny!
Hurrra, hurrra, hurrra!

Kolosa publiczności za 2018 rok otrzymują...

Przedstawiam wam człowieka, który ze 107kg zszedł do 81.5. Ale żeby zejść musiał wejść. Przywitajmy go brawami!
Tu burza braw.
Panie Darku, to jest w istocie dość niewiarygodne, jak pan tego dokonał... Jak pan tego dokonał?!
- Hm... to nie jest łatwe... Bo żeby zejść, trzeba wejść a ja ciągle schodziłem a jednak weszłem...
No właśnie, no właśnie... jak, jak...?!
- Wie pan... Niech pan sobie spróbuje odpowiedzieć na takie pytanie: co to jest? Wchodzi pan jedną dziurą a wychodzi dwoma. Jak pan wyjdzie, to jest pan w środku. Ba... I wykonuje pan tę czynność CODZIENNIE!
Wersja dla zaawansowanych - z trzema dziurami.
Cha, cha... Pakuję się w dziurę, wychodzę dwoma, by znaleźć się w środku? To trochę abstrakcyjne... jakby...
- Nie, to real. Pełen real. Z tymi trzema dziurami też pan codziennie... no. W istocie banalne czynności.

Zostawmy wywiad. Zajmijmy się jednakowoż bohaterem od środka. Co czuje nasz bohater, który się znalazł na Kolosach?
Czuje spełnienie. Np. jak Dusza... Chodzisz latami, chodzisz i nagle schody... Wchodzisz i kurwa światło. Całe te chodzenie tylko po to, by zobaczyć światło. Zajebisty ten tunel. Idziesz w ciemności latami i nagle jeb!
To samo czuje ćma, jak wpada do ognia. To lepszy finał niż napieprzanie przez ileś tam lat ćmowską główką w szkło żarówki np... Cały czas bariera.
Wpadając do ognia spełniasz się całkowicie.

Ile tych Kolosów trzeba zaliczyć, by się wpierdolić w końcu do ogniska?

No i najważniejsze. By się do tego ogniska wpierdolić w tych wszystkich błonach... A ja sobie pójdę zimą w trampkach na Rysy w proteście.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 10, 2018, 11:04:41
Proszę Państwa... Wątek z dupy będzie miał zaraz 9000 odsłon!
Hurrra, hurrra, hurrra!

Nasz bohater już się rozgrzewa. Miał dzisiaj w parku Reagana biegać na czas ale po co takie ograniczenia dla mistrzów?!
Nasz bohater sprawdził przed chwilą temperaturę w chacie. Jest 12,5st. Celsjusza! Ile jeszcze wytrzyma? Nie wiemy ale wiemy jedno... Jak nie wyjdzie w ciągu pół godziny, to wpadnie w hipotermię.

Polska. Polska. Polska!
Do boju, do boju, do booju Polska!!!!
Kur... Zimno!
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 10, 2018, 12:27:39
No, i kiedy już po "wszystkim", co pan teraz zrobi? Gdzie się pan wybierze? Będzie pana niósł kolos publiczności?
- ...
Nic pan nie mówi...
- Cóż... Okazałem się być zwykłym człowiekiem... Wyciągnąłem rękę po cukierek. Zjadłem garść...
No, to żartobliwie rzecz ujmując, będzie miał teraz energię na kolejną podróż:)
- Właśnie ją zniszczyłem. Para poszła w gwizdek.

Kiedyś marzyłem, by wbiec na stadion w finale maratonu, jako pierwszy. Wiwatujące tłumy cie niosą przez ostatnie metry, wspaniała chwila... Doprawdy wspaniała. Potem koniec. Nic już nie jest ważne. Żadne medale, nagrody... Te ostatnie metry...
https://youtu.be/lBasZWjd92k
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 10, 2018, 14:01:42
Przychodzi baba do lekarza z pulsometrem.
Kto dopisze finał?
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: rucinsky w Marzec 10, 2018, 20:15:46
Przychodzi baba do lekarza z pulsometrem a lekarz sto dwadzieścia  ;D
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 10, 2018, 21:01:57
Rutek - bomba!
Dam nawet 150:)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 11, 2018, 16:11:33
10 tydzień za mną. Pierwszy godzinny bieg = 9500m. I etap przygotowań za mną.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 12, 2018, 12:27:05
Kolejny etap przygotowań.
Dzisiaj wybór programu. Z zainteresowaniem podejdę do pomiaru Vo2max na cykloenergometrze. Stara szkoła. Nowa, to kombinuję z rolowaniem.
Może jaka ruła pvc obleczona zużytą karimatą...?:)

Zupełnie równoległy program, to przywrócenie ruchomości pełnej stawów skokowych. Zasadniczo w temacie ruchomości, to mam trzy pola. Wymienione, miednica i stawy barkowe. O ile z miednicą nie jest tragicznie to z pozostałymi okolicami to dramat... Od dzisiaj możliwie każdą, wolną chwilę poświęcę rozciąganiu w rzeczonych obszarach.
Na pierwszym planie stawy skokowe, bo ponieważ ich ruchomość przyda się w pływaniu. Tamże - w efektywnej pracy nóg.

Non stop jednym słowem korekcja postawy i duży nacisk na technikę ćwiczeń i regenerację.

Dieta...hm. Dużo zieleniny i kiszonek (głównie niski wskaźnik glikemiczny), pilnowanie właściwej podaży białek (głównie ulubione jajka. Dobre, bo tanie. Tanie i dobre:)), tłuszczu - tyle ile naturalnie łączy się go z białkiem w naturze z tendencją do ograniczeń. Kalorycznie -  do Wielkiej Soboty na deficycie (z zachowaniem właściwej podaży białka!).
Coś zrobić ze śniadaniem... By było w sensie, a nie tylko kawa z mlekiem.

Cele za 5 tyg.
- waga 87kg,
- 10km w czasie 50min.,
- swobodny bieg na dystansie 15km.

- 10km w 55 min.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 12, 2018, 13:48:18
P.S.
A co z klasycznym treningiem na ściance wspinaczkowej? Na pewno przydałby się (nawet powinien) ale nie znajdę już na niego czasu.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 13, 2018, 08:42:06
Ruła zrobiona jest:)
Jak sugerował w mailu kolega  chcący być incoguto. Wyszło całe 50cm  długości - fi 10,"obite" kwałkiem starej karimaty, wzmocnione taśmą typu power. 5min. roboty.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 13, 2018, 11:25:43
Dowód na dowód.

(http://i64.tinypic.com/2rzrlme.jpg)

(http://i63.tinypic.com/10emxb4.jpg)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 13, 2018, 14:16:23
Kurde molll... Patrzę a pomogłem 13x.
Zastanawiam się - komu?
Jeszcze niedawno twardo trzymałem się przy 8-miu razach. A tu nagle ponad 50% wzrost... Pewnie komuś zależało, by mi tę 13-stkę przylepić!:)
Zapewne dlatego zwróciłem uwagę, że dzisiaj 13-stego jest.

Skąd to się u człowieka bierze...? Nagle patrzysz na licznik w samochodzie a tam: 444 444km. To zdaje się podświadomość jest.
Właśnie zaś weszła ustawa prohibicyjna, zostawiająca samorządom możliwość ograniczania podaży alkoholu i ja od razu pomyślałem o browarze, a nawet trzech! Po chwili - czterech!
Dlaczego, skoro praktycznie od trzech m-cy nie piję alkoholu...? Też podświadomość, czy może nałóg...?

Ach... Co to za cudne czasy były, kiedy człowiek jeździł na obozy sportowe i ukradkiem spożywał alkohol! Zawsze natomiast na koniec... obowiązkowo! Np. po dwóch lub trzech tygodniach wielogodzinnego wylewania potów, brało się flachę do ręki i odreagowywało stres... Ot, taki paradoks mleczanowy.

Dzisiaj rusza drugi etap przygotowań i to zaraz praktycznie. Stres jak nic. Wpierdol na trasie ale nie pada, jest ciepło... Ufff!



Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 13, 2018, 17:03:00
Pierwszy trening II etapu za mną.
Moc radosnych węglowodanów we mnie:)

(http://i64.tinypic.com/20hsj11.jpg)
Cały litr mikstury, że hej.

Skład:
- pół jabłka,
- 1/3 niemałego buraka,
- garść roszponki,
- pęczuś natki pietruszki,
- imbiru plaster solidny,
- łyżeczka nasion lnu,
- pół łyżeczki tegoż ostropestu,
- tyleż nasion szałwi hiszpańskiej,
- CAŁY banan:)
To wszystko mikserem (nożykowym) w otoczeniu wody poszatkowane na zgrabny wiór.
Da zu handlich na koniec wyciśnięty grapefruit niewąski.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 13, 2018, 20:13:44
Rany Julek... Pierwsze rolowanie w życiu za mną!
Kurwa... Kto to wymyślił?:)
Nie dość, że to katorga sama w sobie, to jeszcze wymaga niezłej kondycji do samego rolowania. Dzisiaj próba rolki czworobocznego uda jako rozpoznanie bojem. Ciekawe wnioski i sugestie. Niezła diagnostyka stanu.
Muszę przysiąść i przygotować sobie pakiet na te mięśniury, które obecnie angażuję najbardziej. Widzę potrzebę też nabycia piłki do rozluźniania mięśni głębiej położonych i trudniej dostępnych jak np. Biodrowo-lędźwiowy, biodrowy i lędźwiowe.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 13, 2018, 21:25:23
Korekta, za bardzo myślałem o miednicy. Rolowałem naturlich czworogłowego uda ale wcześniej wymienionego zahaczę przy pośladkowych następną razą:)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 14, 2018, 00:22:07
Na dobranoc. Czy ja wspominałem, że alkohol poszedł w odstawkę? Praktycznie trzy m-ce bez.
Ale... Po świętach od razu ruszamy We Czech Do Czech, w stylu wycieczki do dupy i wcześniejszych czieskich eskapad.
Tym razem jrednak będziemy dygali po morawskich hopkach od knajpy do knajpy z buta. Limit dzienny - min. 20km. Towarzystwo wyprawowe.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 14, 2018, 09:15:22
A na śniadanie krótkie info.
Sprawdzianem drugiego etapu będzie za 3m-ce ćwiartka triathlonu... Tak, że ten... Zostawiam was do przesilenia letniego:)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 27, 2018, 10:18:22
Hej outdoroowcy profesjonaliści.
Pieję tu sobie solo na puszczy (szuwarów) ale pora na jakieś sprawdziany.
Namówił mnie kolega incoguto (z tego forum - a jakże) i podstawił syna. Że ma 12 lat i dam radę za nim na 5km. Że niby dobry zając z niego na przetarcie. Plus żona.
No, to wiedziałem, że nie będę ostatni i mi się raźniej na duszy zrobiło.

Na mecie jednak wyszło szydło z wora!
12-latek okazał się był 14-stolatkiem i dołożył mi 5 minut. Żona zaś kumpla - zdecydowana na spacer, bo słonko nawet wyszło - ponad minutę...
Rzecz się miała w sobotę ale dopiero dzisiaj odzyskałem równowagę...

Tak się niszczy człowieka ale... tworzy maszynę. Od dzisiaj. Nawet pisał będę w odpowiednim tempie!
Po blisko czterech m-cach przerwy sięgam po doping. W tej grze nie ma świętości. Równo za tydzień ruszamy z zespołem Formy na Szczycie do Czech.
Mój wspaniały kolega, a doskonały trener - powołał ten twór (Forma na Szczycie), by przygotować mnie i dr Honzika do pokonywania wzniesień niebywałych. Przy okazji dodam, że znana tu i ówdzie - lansujaca się mocno - Forma na Szczyt (formanaszczyt.pl), to zwykli amatorzy.
Byłem na ich wykładzie na wydziale Biologii UG i dowiedziałem się, że dzisiaj,  to już w takie Beskidy - nie wypada się wybierać bez przygotowań z trenerem personalnym. My celujemy wyżej.
http://renowacjaposadzek.pl/blog/poradnik/
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 29, 2018, 23:03:10
Wielki Tydzień rowerowy. Dzisiaj odbierałem Golfa Country zwanego dalej Wieśkiem. 35km z wmordewindem zaciekłym, zacinającym po biedronkowych rajbanach mokrym śniegiem i zalegającym na pustych ścieżkach rowerowych. Na mecie w Suchym Dębie spodnie jak z pralki wyjęte bez programu wirowania. Dobry test psychy w sam raz przed refleksją nad losem Kosmity sprzedanego za kilka srebrników.
Mniej sponiewierany czułem się rok wcześniej, kiedy w połowie marca brodziłem do połowy łydki w wylanej Biebrzy - pchając ruska...
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Marzec 31, 2018, 17:23:10
Mamy tu kogoś z Cieszyna, kto przygarnąłby Wrublina na posesję od poświątecznego czwartku wieczór, do niedzielnego poranka? Załoga w tym czasie będzie się zmagała z czeskimi barami w terenie.
Poza tym, Wesołych Świąt:)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 02, 2018, 14:44:43
Wyprowadzam się.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 08, 2018, 20:41:08
Po przeprowadzce.

Mile spędzony czas wspólnie z kolegami w ramach przypomnienia jednym, nauczenia drugich podstaw poruszania się po lodowcu.

(http://i65.tinypic.com/doucud.jpg)

(http://i66.tinypic.com/2w56hjm.jpg)
Wyhamowałem upadek kolegi do szczeliny i co dalej?

(http://i67.tinypic.com/vq5w1y.jpg)
Ćwiczyliśmy wyciąganie a na koniec ewakuację samemu.

Wszyscy zaliczyli loty do studni z pełnym obciążeniem.

(http://i65.tinypic.com/5kppps.jpg)
Potem podsumowanie w terenie. 2 dni intensywnej zabawy, dwa odpoczynku.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: piterito w Kwiecień 09, 2018, 02:13:52
Lodowiec w wersji "Globalne Ocieplenie to Twoja Wina". Więcej lodu mam na balkonie. A poza tym nie wiem o co chodzi.
Też jestem po przeprowadzce, bolało jak zawsze.

ps/przerwałem ci ten monolog z nudów
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 09, 2018, 09:32:43
Jak to w monologu... Budowanie napięcia przed Kolosami. Wszystko na Karacie.
Tam, gdzie się zamierzam namęczyć, sprawdziłem najpierw, czy Ruscy (albo Czesi (sic!)) nie byli tam wcześniej na rowerze. Nie ma pewności aczkolwiek na pewno byli a przed nimi Polak w carskim uniformie kapitana, co tę drogę wyznaczył. Tyle, że przeprowadził karawanę koni wycinając im stopnie w lodzie - sypiąc owe piaskiem.
Tyle duo, że to w XIXw. było a świat lodu od tego czasu skrócił się o 2/3. Nachylenie stoku idealne dla konia: 32-37%.

Zasadniczo pisanie do lustra ma same zalety. Zburzyłeś trochę ten obraz aczkolwiek, ale dziękuję za uwagę klimatyczną. Przy dramatycznym wzroście szczątkowego gazu w atmosferze, może mieć on wpływ na wyjątkowo mozolny proces moich fizycznych przygotowań. A nóż...
Niektórzy winią za ten wzrost przemysłową hodowlę bydła, srającego na okrągło (że niby to sranie) ale gdzieś tu brak konsekwencji. Za czasów wspomnianego kapitana płaskowyże Pamiru np. przemierzały setki tysięcy kozłów Marco Polo, rzucających się wszystkim w oczy. Dzisiaj, by wypatrzeć rzeczone, trza się nieźle natrudzić i mieć dużo szczęścia. No tak... zaraz ktoś pomyśli, że przeca knieje wycięto dla równowagi...

Na szczęście ewolucja, ta dziewica pośród gwałcicieli, - robi z tym porządek. Jednym proponuje redukcyjną napierdalankę, drugim świat, w którego oazie szczęścia nie ma miejsca na beciki tylko na coca colę.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: piterito w Kwiecień 09, 2018, 14:56:10
Też lubię pobyć sam, ale po pewnym czasie przychodzi taka ochota zejścia do ludzi. Przyzwyczajenie, instynkt stadny czy co...?
W chwili obecnej dał bym dużo za gwałtowny wzrost gazów cieplarnianych. Punkt widzenia więc zależy od tego, kto bardziej w dupę marznie.Mój lodowiec na balkonie miał niedawno nawet szczeliny, własną rzekę lodowcową, seraki. Swietny poligon do zabawy. Global Warming jest jednak nieubłagany, krowy srają, wszystko się topi. W tym roku muszę zobaczyć Athabasca Glacier zanim odpłynie.

ps/ Nasi wszędzie byli pierwsi, jakby co.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 09, 2018, 16:20:07
Ów kapitan w swej książce pisał, że wspomniany lodowiec, przez który przyszło mu przeprowadzać karawanę, był najtrudniejszym, który spotkał w Pamirze. Jeżeli zaś weźmie się na tapetę przez co przeprawiał się w istocie w ogóle (często jako pierwszy biały), to z punktu widzenia dzisiejszego stanu lodowca trudno by mi było przyznać mu rację. I nie chodzi o to, co my mamy teraz przejść, tylko to, co pozostawił on po sobie do przejścia w tym regionie. Niewiarygodne, jak zmieniła się optyka i poziom trudności w Pamirze. Tym niemniej wystarczy konkretne załamanie pogody (co zdarzyło się np. w 2010-tym) i wszystko ponownie wywraca się do góry nogami. Doświadczyłem tego na własnej skórze.

Szkolenie np. było mi potrzebne, by rozpoznać własne, obecne możliwości w świetle potencjalnych trudności. Towarzysko szkolił nas Maciek Stańczak ze swoim kolegą (pełna profeska), dobry kumpel szeryfa naszej ekipy.
Drugie, to świadomość, jak świat idzie do przodu ze sprzętem. Jak wszędzie - decyduje waga i nowinki techniczne. To generuje cenę. Trzecie, ustawiło tę część ekipy, dla której techniki asekuracji na lodowcu były do tej pory obce.

Teraz konkretna przerwa w nadawaniu. Kolejna przeprowadzka.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 11, 2018, 23:19:13
W ramach przeprowadzki.
Czołem grubasy!
https://phmd.pl/api/files/view/116469.pdf
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 13, 2018, 01:10:46
Niezłe, co?
Co się dzieje z grubasami w stanie hipoksji...
W ramach przeprowadzki - ostra Dąbrowska a poza tym odżywam na drążku.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 17, 2018, 09:29:48
Przywróciłem kontakt z weteranem budowania formy, starym kumplem - Wenancjuszem Fortunatem. Kiedyś był na topie, dzisiaj spełnia się w pracy z małymi deklami. Prowadzi hodowlę mistrzów bez budowania "ośrodków skoków narciarskich za 30mln zł dla garstki młodzieży".
Ładnie mnie wstępnie skorygował... To znaczy określił zakresy ruchów w kluczowych stawach i zaordynował ćwiczenia... korekcyjne - jako podstawowy element ruchowy przed zwiększaniem obciążeń. Wiele z tych ćwiczeń wykonuję w trakcie dnia roboczego.

Ciekawostka.
Zajmuje się renowacją posadzek zawodowo. Trafiła mi się robota wymagająca pod kątem fizycznym, zmuszająca do wielogodzinnych "kucań", przysiadów, pracy na kolanach itp. Zaangażowała rzeczona - wiele grup mięśni nie używanych na co dzień. Np. pośladkowe: średnie i małe i spiętymi powięźniowo z nimi głębokimi sąsiadami.
Znaczy to, że pora najwyższa rozpocząć budowanie wytrzymałości i siły mięśni bezpośrednio odpowiadających za intensywne dreptanie po schodach (tudzież w terenie - schody dobre są dla systematyki i porównania). Nie bieganie a dreptanie. Najpierw bez obciążenia.

Drugie. Za namową Wenancjusza zamówiłem sobie worek koncentratu białek serwatkowych WPC 80. 15kg kosztuje mnie 300zł czyli 3/7 najtańszych odżywek białkowych opartych o WPC80 uwzględniając wszelkie doń dodatki wzbogacające koncentrat o smak i elektrolity:)
A to ponieważ, jak czuję, że jestem na granicy przetrenowania i owe WPC znacznie poprawi moją zdolność do regeneracji po wysiłku.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Shwarc w Kwiecień 17, 2018, 11:24:55
To ile ty ważysz, że potrzebujesz dodatkowych porcji białka? Formę na jakieś zawody kulturystyczne robisz? W sportach wytrzymałościowych w zupełności wystarczy ok. 1,2g/kg MC, a tyle łatwo jest dostarczyć z kawałka kury, rybki, 3 jajek i produktów roślinnych obecnych w codziennej diecie.  Zanim wciągniesz te 15kg to szybciej minie termin przydatności do spożycia :D
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 17, 2018, 13:45:12
Obecnie 95 - przed wyrypą ma być 85.
Wyliczyliśmy z Wenancjuszem zużycie na poziomie min. 1,5g na 1kg masy ciała. Tym bardziej, że intensywność będzie i już rośnie, w tym proporcjonalnie procent treningu stricte siłowego. Na szlakach o formie decydować będzie wytrzymałość siłowa tak poza tym. Jak chcesz to zrobić przy kurczaku, rybce i jajkach? To jest min. 130g białka dziennie w moim przypadku!
Na koniec (2 etapu przygotowań - pierwszy szczyt planowany na połowę czerwca) przygotowań zapotrzebowanie będzie sięgało 2g/kg.
Drugie. Nie ma problemu z ewentualnym nadmiarem tego białka. Po prostu pójdzie w kocioł. Łatwiej też będzie kontrolować spadek wagi.
Trzecie. Poeksperymentuje sobie w konstruowaniu energetycznych posiłków, które będę spalał na treku. Kumple inwestują w liofilizaty, które ja z kolei minimalizuję (mimo zajebistego rabatu, jakie na nie mamy), bo traktuje je jako zróżnicowanie diety wyprawowej. Zresztą mam tutaj własną, sprawdzoną w terenie koncepcję. Dość powiedzieć, że jestem wstanie na bazie koncentratu białek serwatkowych przygotować posiłek równoważny wybranemu liofilowi 5x taniej, zapewniając wszystko, co należy. Ale o tym będzie później.

Z bieżących spraw. Skoro przypaliłem vibrama, straciłem buty podejściowe (90% trasy) a to znaczy, że raczej zrezygnuję ze skarp vega (ale w nich będę dygał w wieżowcu po schodach) i kupię sobie buty, którymi opylę trek i dwa lodowce i wejście na 6-stkę.
Mierzyłem Lowy Munro ale rozmiar 44 (dł. wkładki 28,4mm), to o 4-5mm za mało dla mnie a nr 45 na razie nie jest dostępny od ręki. Buty mi leżą w każdym razie. W opozycji używane Meindle Egadin np. choć mendle coś mi nie leżą mentalnie (ostatni model air który miałem - kompletnie mnie zawiódł).

Męczyłem swego czasu w temacie śpiworów i wymęczyłem MARMOTa TRESTLES ELITE 0, dla którego nie widzę konkurencji w puchu w tej cenie. A wymęczyłem longa za 650zł.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Shwarc w Kwiecień 17, 2018, 14:20:22
Jak chcesz to zrobić przy kurczaku, rybce i jajkach? To jest min. 130g białka dziennie w moim przypadku!
Bez najmniejszego problemu:

                             Kalorie Masa Białko Tłuszcze Węglowodany

Pierś z kurczaka bez skóry grillowana     369      300       77.4   14.7        0
Tuńczyk w oleju - Lidl                             161      130      31.9       3.64     0.65
Białko jaja kurzego                              78      150      16.35   0.26     1.1
Ryż biały (ugotowany)                      260    200      5.38   0.56     56.34
Płatki owsiane gotowane na wodzie      389   100   16.89   6.9   66.27
Podsumowanie:                                     1257   880 g   148 g   26.06 g   124.36 g

A nie wliczam takich dodatków jak warzywa, może dodatkowa porcja 100g makaronu? Już przy tej ilości trzeba ważyć 100kg by bez problemu dostarczyć 1,5g białka. I nie mów mi, że 300g fileta, jedna puszka tuńczyka i ze 3 jajka to dużo dla zdrowego, trenującego mężczyzny. A jak waży się odpowiednio mniej, to te ilości są przeogromne i niczego nie potrzeba suplementować. Zmień trenera, bo ten jest od pakerów, którzy świata poza białkiem nie widzą.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 17, 2018, 18:26:18
Akurat zestaw, który zaproponowałeś jest idealnie wyjęty z diety pakera:)
Wenancjusz trenuje Roberta Karasia - wiesz, tego misia pakera, który jest rekordzistą świata w double triathlonie.

P.S.
Przygotuj takie menu na cały tydzień. Ocenimy.


Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Shwarc w Kwiecień 17, 2018, 22:31:56
Ale po co? Twierdziłeś, że nie jesteś w stanie dostarczyć 1,5g białka z pożywienia, a ja ci pokazuję, że jesteś i to bez najmniejszego problemu. Udowodnij mi, że zastąpienie jajka czy kury tym WPC przyniesie zdecydowanie lepszy rezultat.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 17, 2018, 23:02:26
I tak dzień w dzień mam wsuwać blisko pół kilo piersi z kurczaka, tuńczyka i 5 jajek? Jajka akurat lubię a tuńczyka np. nie trawię. I co...?
Zostały mi jeszcze 4 m-ce a nie jeden dzień kolego.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 17, 2018, 23:25:50
Ba... Teraz weźmy ten m-c, kiedy próg skoczy na min 2g/1kg...  Bo skoczy, jeżeli zależy mi (a będzie) na właściwej regeneracji. Problem z WPC pojawia się wtedy, kiedy nie masz tolerancji na laktozę. Ja mam.
W kategoriach prostoty, jakości i cen (!), to WPC wygrywa. Mogę sobie spokojnie układać dietę, bez kombinowania masy pożywienia i nie tkwić w pogłębiającej się monotonii.
Wolę niedoskonały izolat niż kilogramy wątpliwej jakości kurzych piersi z brojlerowej produkcji. No taka prawda.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 18, 2018, 09:11:16
Kolego Szwarcu, jeżeli korzystasz z facebook-a, to tylko tam znajdziesz Wenancjusza Fortunata, prowadzącego firmę Forma na Szczycie.
Pozwolił on sobie, biorąc na tapetę moją osobę - ukrytą pod pseudonimem Wiesław, przedstawić proces mojej rewitalizacji. Będziesz Pan usatysfakcjonowany:
https://www.facebook.com/Forma-na-Szczycie-159881548017551/

Ale ni chuja... Nie będzie kilogramów filetów i tuńczyka w moim żarciu. Każdy kg tuczonego brojlera, to jedna panda w kitajskiej dżungli mniej.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Shwarc w Kwiecień 18, 2018, 11:36:51
A jeszcze niedawno gdzieś czytałem, że to ty jesteś trenerem mistrzów, a teraz sam potrzebujesz pomocy dietetyka? Hmmm... Jak to mówią, ujowej baletnicy przeszkadza rąbek od spódnicy.

Powodzenia, lepiej poźno niż wcale, trzymam kciuki w dążeniu do celu i to poważnie. Super że masz taką wkrętkę.

PS. W to co teraz chcesz się bawić bawiłem się już w latach 80' ubiegłego stulecia. Reklamy też tak na mnie działały, a inni na mnie zarabiali. Z czasem jednak zrozumiałem, że to wszytko to shit
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 18, 2018, 14:37:36
Wenancjusz, to nie dietetyk. Nie pisałem, że potrzebuję pomocy dietetyka przecież. Napisałem, że możemy ocenić (wspólnie z Wenancjuszem) Twój program tygodniowej diety, bo wtedy się zaczynają schody.

Na mnie nikt specjalnie nie zarabia, poza warsztatami samochodowymi.
Jeżeli w latach 80-tych kojarzyłeś pojęcie koncentratu białka serwatkowego, to szacun. Dopiero kiedy filtrację membranową zastąpiono procesem mikrofiltracji, koncentraty białka serwatkowego zyskały na znaczeniu. Miało to miejsce w 1980r a pierwsze produkty (o dzisiejszej koncentracji) wprowadzono do diety (klinicznej!) dopiero pod koniec lat 80-tych. Musiałeś być cholernie na bieżąco a internetu wtedy nie było. Na uniwerkach o tym nie uczono.

Mogłeś słyszeć o Steve Revers`ie, który w światku kulturystycznym (jeszcze zdrowym) zasłynął konsumpcją białka serwatkowego (lata 60-te). Niestety w jego czasach jakość tego koncentratu była słaba. Sięgała 40% i taka opinia do tego białka przylgnęła. Dzisiaj to inna bajka.
Pierwsza odżywka białkowa na świecie, oparta na koncentracie WPC 70/80 została wprowadzona na rynek dopiero 1991-ym i nie była dostępna w siłowniach blokowych:) Były to czasy konsumowania na kilogramy chudego twarogu w koalicji ze sterydami.
Ja takie lata pamiętam. Unikałem siłowni i to dzięki studiom na AWF-ie, kiedy to już wtedy poddawano krytyce izolowane ćwiczenia siłowe (taką w istocie była kulturystyka - nie wiem, jak jest dzisiaj) rozumiejąc rolę powięzi i pracy całych zespołów ruchowych. Tak ćwiczyłem na gimnastyce zresztą.

Rola Wenancjusza jest inną. W wąskim obszarze (ale bardzo istotnym) żarcia, taką trochę podobną do Twojej, którą przede mną odgrywasz. On umie rozłożyć akcenty tu i teraz, do czego dochodzenie zajęłoby mi zbyt dużo czasu a ten ucieka.
Kluczem naszej wspólnej zabawy jest aparat ruchu. I tu jego rola jest nieoceniona. Powstrzymywał wcześniej mój entuzjazm, ironicznie przyglądając się z dystansu. W końcu powiedział dość.
Uzmysłowił mi, że jestem kaleką. Podstawą na dzisiaj jest korygowanie fatalnych dysfunkcji w pracy mięśni i technika wykonywania poszczególnych ćwiczeń. Zawstydza mnie tak istotnymi detalami, które ja wcześniej bagatelizowałem.

Przypomniał mi naszego wspólnego, pierwszego trenera gimnastyki, który nigdy nie stosował innego obciążenia niż własne ciało i opór partnera w parach. W ten sposób wracam (z dużą pokorą) na właściwe tory. Kpi sobie ze mnie przy tym kolega Wenancjusz ale ch... mu w dupę:)

P.S.
Akurat koncentrat WPC wydaje się być lepszym od izolatu (WPI). Zawiera bowiem np. insulinopodobny czynnik wzrostu IGF-1 a to w moim wieku ma znaczenie.

Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Shwarc w Kwiecień 18, 2018, 15:44:48
Brzmisz jak reklama z kolorowego pisamka, ale co mi tam - wiara góry przenosi.

IGF1 powiadasz? A słyszałeś o tym, że ten hormon wzrostu powoduje rozrost wszystkich organów w ludzkim ciele oprócz gałek ocznych i... (nie pamiętam). Tak, wszystkich czyli łącznie z komórkami rakowymi. Tobie z racji wieku nie potrzeba hirmonu wzrostu, a testosteronu, a to całkowicie inny hormon.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 18, 2018, 17:04:57
To może najpierw ustalmy rolę IFG-1:
http://pediatricendocrinology.pl/contents/files/a_16.pdf

Ustal poziom tego czynnika wzrostu w 100g koncentratu WPC 80 i jaki to ma wpływ na akromegalię. Dopiero potem strzelaj z armaty do wróbla:)
Ja nie widzę tu absolutnie żadnego problemu. Dojdzie do tego, że będziesz darł ryja na owoce dzikiej róży czy rokitnika, bo za dużo tam pewnej popularnej witaminy.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 18, 2018, 18:59:05
Tak się zastanawiałem jeszcze, co Ty tak z tą reklamą...?
Że niby, co ja reklamuję? Wspomaganie się WPC 80? To produkcja przemysłowa a nie gotowy produkt. Do tego dostępna dla indywidualnego klienta, pod warunkiem, że kupi sobie cały worek:) Kilogram tak zaordynowanego materiału stoi w masie 20zł. Kilogram odżywki białkowej opartej o WPC 80 najtaniej wychodzi 50zł.
Dodatki wyjdą w granicach 5zł/kg więc to czysta oszczędność dla tych, którzy taką formę "wspomagania" wybierają. To tak jak nowe Meindle za pół ceny. Może nie wszyscy na to wpadli...?

To jest tylko forma uzupełnienia żarcia, które Ty proponujesz ale jest pewna granica, po przekroczeniu której wchodzisz w suplementację. Ja sobie postawiłem ambitny cel i pójdę swoją ścieżką ale... oczy i uszy mam otwarte.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 20, 2018, 06:52:35
Panowie moderatorzy, koniec przygody. Wywaliliście posta, w ten sposób wyrzuciliście mnie za drzwi.
I to już jest na serio.
Dziękuję za uwagę.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: dave w Kwiecień 20, 2018, 07:39:24
Pewnie jakaś awaria była, bo wszystkie wczorajsze posty poleciały.

Ewentualnie ktoś się po pijaku do panelu moderatorskiego dobrał. ;D
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 20, 2018, 16:01:46
F-cznie... Post Szwarca też wyleciał. Że jego, to rozumiem:)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Kwiecień 24, 2018, 11:45:33
No wi?c tak. Najpierw ze Stra?nikiem Domowym udali?my si? do teatru na sztuk? "Okno na parlament".
To by? strza? w dych?.

Potem siad?em do sto?u przy ?wieczce w czarze z piaskiem pustyni Kyzy? i...

(http://i63.tinypic.com/242eis5.jpg)
...przejrza?em sobie oryginalne mapy wyrypy z ko?ca XIXw nigdzie dot?d niepublikowane a przes?ane mi w ubieg?ym roku przez:

(http://i68.tinypic.com/b3tsua.jpg)
Adama:)

... i podj??em ostateczn? decyzj?. JEDZIEMY!

(http://i64.tinypic.com/14mcjs9.png)
Powoli zbieramy ekip?.

Raniutko maszeruj?c po mleko do kawy, ustrzeli?em pi?kne z?omowisko pod chat?:)

(http://i66.tinypic.com/15wx8z.jpg)

Tak, ?e ten... co? tam przed wyjazdem jeszcze wrzuc? a teraz do roboty!
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Maj 19, 2018, 08:10:21
W zeszły weekend miałem "sprawdzający" wypad do Łodzi. We dwóch i ponad 400kg na pace. Cele sprawdzenia (poza oczywistym - szczęśliwym powrotem:) ) - zużycie paliwa.
Maks. prędkość na trasie 80km/h (ze względu na delikatnie wibracje - podejrzanym łożysko na wyjściu przy flanszy skrzyni), połowa po autobanie, ze 100km łącznie śmigania miejskiego. Licznik km co prawda nie chodzi (przełamana linka) ale odtworzyłem trasę w góglach i wyszło... 7,9l/100km.
Oczywista, cały czas magiczna stopa kierowcy w użyciu.

Bronisława czeka teraz poważny przegląd fantów (na razie służy w robocie).
Zrzucona zostanie skrzynia do regulacji, podobnie reduktor.
Jest delikatny wyciek płynu chłodniczego - prawdopodobnie przez korek (wymienię niebawem), zszedł był sobie trochę płyn wspomagania, jakiś wyciek drobny oleju ze skrzyni.
Rozrusznik nie łapie często z rana ale sprawdzę mocowania masy itp, do niego.
Napiąć trza dwa paski alternatora (jest na dwa paski, bo to altek od lexusa).
Kontrola całej elektryki tak poza tem.
Montaż drugiego zbiornika paliwa.
Przeniesienie filtra powietrza i dodanie snorkela.
Kompleksowe prace blacharskie.
Montaż dedykowanych, montowanych do niego ławek "autobusowych" (kanapę z multiwana T4 tymczasem zdemontowałem).

Zakup opon (na 4 szt. mamy sponsora, zakupimy 6).

Wsio gdzieś w połowie czerwca. Możliwy sponsoring na przegląd, ewentualną naprawę układu przeniesienia napędu i montaż zbiornika.

Czekamy na zaproszenia ruskie, uzupełniamy powoli szpej wyprawowy. Załoga (łącznie 10 osób) wpłaciła już "zaliczki wyprawowe" więc, że tak powiem - nie ma odwrotu.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Czerwiec 25, 2018, 22:05:15
Pompujemy kiszki i zwieramy zwieracze. 18kg za mną, znaczy ze mnie. Wenancjusz Fortunat przygląda mi się z zaciekawieniem. Z powodu remontu mieszkania pernamentnego zawiesiłem na m-c ćwiczenia i z lubością badałem gatunki rodzimych piw. Całkiem słusznie zresztą, bo gdyby nie to, ważyłbym połowę tego co w grudniu ubiegłego roku i przewracał na wietrze.

Bronek Lublin niebawem odjedzie na gruntowny przegląd, potem dostanie nowe buty i wyląduje gdzieś pod Berlinem na ostateczny lifting.
Jutro wracam do budowania formy i odtruwania:)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Lipiec 12, 2018, 22:01:32
No... w przyszłym tygodniu będzie propaganda wyrypy w tvp:)
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Lipiec 13, 2018, 21:34:20
Ktoś od nas będzie w Halo Polonia (TVP Polonia) 17.07  o 22.10
Ja się raczej  nie zepnę.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Lipiec 18, 2018, 19:53:52
http://halopolonia.tvp.pl/37824649/17072018-2220

Zero wsparcia, to się żegnam.
Tytuł: Odp: Szukam pana Kalandra
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Sierpień 07, 2018, 23:24:17
Że się  robi i dzieje.

Metamorfoza.

(http://i67.tinypic.com/msnk3a.jpg)

(http://i67.tinypic.com/x0wadh.jpg)

(http://i66.tinypic.com/ipcl1y.jpg)

(http://i68.tinypic.com/2881nqu.jpg)

(http://i68.tinypic.com/2usk685.jpg)

(http://i63.tinypic.com/o0e5hd.jpg)

(http://i64.tinypic.com/103ct4o.jpg)

(http://i65.tinypic.com/2wobo13.jpg)