forum.outdoor.org.pl

OUTDOOR => GÓRY, WSZECHŚWIAT I CAŁA RESZTA => Na wodzie i pod wodą => Wątek zaczęty przez: kozi w Lipiec 07, 2011, 16:18:11

Tytuł: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Lipiec 07, 2011, 16:18:11
Jesteśmy w trakcie spływu [ 2 pontony z silnikami ]  od ujścia Przemszy czyli od 0 kilometra szlaku żeglownego - do morza. Zostało nam jeszcze 250 km. Obszerniejsza relacja wkrótce.
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: atanor w Lipiec 07, 2011, 21:04:49
Powodzenia!
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: BroJarek w Lipiec 07, 2011, 21:46:39
To może jakies uroczyste powitanie w Gdańsku zorganizujemy? ;D
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: misio w Lipiec 07, 2011, 21:50:20
A przyjdziesz? ;D
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: MichalN w Lipiec 08, 2011, 09:10:34
Tu jest historia gościa, który spłynął Wisłą, z Krakowa do ujścia, na pontonie z marketu za 150zł :): http://wisla.blaster.pl/?page_id=41
Powodzenia i czekamy na reckę :)
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: BroJarek w Lipiec 08, 2011, 09:17:02
Juz to gdzies pisałem, ale powtórzę - moi znajomi spłynęli własnoręcznie wykonaną tratwą - drewniana rama, beczki po ropie jako pływaki, drewniany podest, maszt z zaglem plus silnik. Miał byc to sposób na ciekawe wakacje, ale ktos w trakcie puscił farbę i w Gdańsku na Motławie witano ich jak bohaterów, a kumpel  dziennik podróży z zapiskami sprzedał za całkiem niezłą kase lokalnej gazecie ;D
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Lipiec 08, 2011, 10:18:28
Ciekawe ..., my też prowadzimy dziennik ale zamieszczamy go na swojej stronie. Wychodzi na to, że szastamy strasznie kasą  ;)
Obecnie jesteśmy między Toruniem a Bydgoszczą, w końcu pogoda nas rozpieszcza. Płyniemy od 2 tygodni więc mieliśmy po drodze te same atrakcje pogodowe co MichalN.
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: całka w Lipiec 08, 2011, 10:25:37
ooo, to powoli dopływacie do mnie :D może przypadkiem gdzieś zobaczę ponton... ;)
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: atanor w Lipiec 08, 2011, 11:28:18
Lepiej nie, bo jeszcze ponton TO zrobi ;D
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Lipiec 08, 2011, 12:47:57
CO ma zrobić ponton czy też pontony ?, bo właśnie jesteśmy w Bydgoszczy na wysokości śluzy na Brdę.
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Lipiec 10, 2011, 00:01:38
(http://img155.imageshack.us/img155/205/wiss5.jpg)

Dopłynęliśmy do morza.

Jutro trochę pływania po Gdańsku i do domu, koniec outdooru  na jakiś czas...
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: uysy w Lipiec 10, 2011, 00:41:18
(http://img155.imageshack.us/img155/205/wiss5.jpg)

Dopłynęliśmy do morza.

Jutro trochę pływania po Gdańsku i do domu, koniec outdooru  na jakiś czas...

NOOOOO GRATULACJE!! :D
Czekamy na relację :D
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Lipiec 10, 2011, 07:58:22
Jeśli zaraz jakaś lokalna gazeta nie zgłosi się z niezłą kasą po nasz dziennik, to zamieścimy go na www (i będzie można wejść wysyłając płatnego SMSa  5,99 zł + VAT )

 ;D
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: iwonapro w Lipiec 13, 2011, 10:02:33
a daj link do strony
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Lipiec 13, 2011, 11:33:57
www.x4zagan.110mb.com (http://www.x4zagan.110mb.com)

na razie są relacje z poprzednich spływow czy innych wydarzeń
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Listopad 27, 2011, 11:20:20
Jeśli to kogoś interesuje to (wreszcie) wrzucamy relację ze spływu Wisłą na naszą stronę
na razie 4 dni, dziś będzie piąty i może szósty
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: madmun w Listopad 27, 2011, 11:33:56
Jeśli to kogoś interesuje to (wreszcie) wrzucamy relację ze spływu Wisłą na naszą stronę
na razie 4 dni, dziś będzie piąty i może szósty


a my to baza linków ?

Poprosimy również tu! :)
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: MichalN w Listopad 27, 2011, 11:44:55
Pewnie, że interesuje :)
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: Kubus w Listopad 27, 2011, 12:47:00
Oł je! Bardzo fajna relacyjka, szczególnie ta z "Krakowskiego" dnia tzn. 26 czerwca. Tak się składa że kiedyś przepłynęliśmy bardzo podobną trasę jak Wy tego dnia, na kajakach turystycznych. Bardzo fajnie to wspominam, jeszcze było przed sezonem także żadnych tramwajów ani rzeszy turystów, pierwsze śluzowanie w życiu na Kościuszce... fajny sposób na spędzenie wolnego czasu, aczkolwiek nie wyobrażam sobie przepłynięcia tak prawie całej Polski, za miętkim na to, ledwo się do Krakowa dotoczyłem. KOT faktycznie wygląda na zawodnika wagi cięższej, współczuję jego przenoszenia ;)

Żeby nie było że bajki opowiadam:

W Czernichowie w towarzystwie kapitana Płaszczki(niejadalnej)

(https://lh4.googleusercontent.com/-uJiZtIcXFog/Tf3nl4mHU1I/AAAAAAAAAdk/Gl5vNl5iCHc/s640/prewki_IMG_1869_E.jpg)

Tyniec
(https://lh3.googleusercontent.com/-9KMRvJblYXk/Tf8moGYnGoI/AAAAAAAAGAA/Ox0goLDcHj4/s640/IMG_5306.JPG)

Wspomniane wyżej sluzowanie:
(https://lh5.googleusercontent.com/-Q14fXqOyZG8/Tf3brdme0lI/AAAAAAAAPmI/uOfWOc4Jvn0/s720/18062011351.jpg)

Wodowanie :)

(https://lh5.googleusercontent.com/-bog1vsCnd9k/Tf37CzHEXMI/AAAAAAAAFFI/rWkr0JW2U9k/s512/DSC04825.JPG)

Pozdrawiam i czekam na resztę :)
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Grudzień 17, 2011, 23:43:12
Jest już kompletna relacja z Wisły

jest też z wyjazdu do Rumunii, a niedługo będziemy wrzucać relację z Montenegro


ale nie będziemy umieszczać relacji gdziekolwiek poza stroną bo stracimy kontrolę nad tym co piszemy, przy ewentualnych poprawkach trzeba było by też poprawiać na wszystkich innych stronach co by nam mocno skomplikowało życie , tak że sorki 
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Listopad 18, 2012, 10:32:55
Dziennik pokładowy MS KOT
24  czerwiec

Dojazd – na miejsce [ w pobliżu Oświęcimia ] docieramy bez przygód, po drodze uzupełniamy wyposażenie wyprawowe w Decathlonie. Problemy zaczynają się przy szukaniu miejsca do wodowania. Wisła od strony Oświęcimia, Soła od progu w Broszkowicach do ujścia, Przemsza w okolicach ujścia – wszędzie stromo i zarośnięte brzegi, bez możliwości zjechania do wody.
Na brzegu Przemszy napotkany rolnik mówił, że odkąd pamięta [ 40 lat] nikt nie próbował zrzucać tu łódki, za to Marek Kamiński zaczynał tu spływ kajakiem. Próbujemy jeszcze w niby przystani dla barek, gdzie podobno „wszyscy się slipują” ale nie było z kim rozmawiać, a dojazd zagrodzony.
Przejeżdżając przez most na Przemszy widzimy powyżej, pod drugim mostem, jacht motorowy. Nie udaje nam się go złapać ale później dowiadujemy się, że byli to dziennikarze miesięcznika „Żagle”.
Ostatecznie śpimy przy śluzie Dwory, na wodę zrzucamy się dopiero następnego dnia.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6710.JPG)
Droga do ujścia Soły

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6714.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6722.JPG)
Ujście Soły

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6743.JPG)
Przemsza

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6762.JPG)


Dziennik pokładowy MS KOT
25  czerwiec

Slipowanie, pakowanie sprzętu i odstawianie auta, pozwalają nam wypłynąć dopiero o godz. 15:30. Prawie natychmiast mamy drobną awarię. Trzask i dym ze skrzynki z elektryką, spowodowany luźnym zaciskiem na klemie akumulatora.
Płyniemy do ujścia Przemszy (plącząc się w żyłkach których wędkarze nie zwijają na nasz widok), żeby zacząć od 0 km szlaku na Wiśle. Znaki zabraniają wpływania na Przemszę. Rozpoczynamy spływ. Ponownie mijamy ujście Soły, udaje nam się uciec przed ulewą.
Wracamy do czekającej na nas śluzy Dwory, wpływamy już po 16 h, więc pomimo całej życzliwości i wielkiej pomocy, której udzielili nam pracownicy, opłata musi być podwójna.
Po przepłynięciu śluzy w Smolicach zaczynamy rozglądać się za miejscem na nocleg. Nie jest to łatwe, ponieważ jest takich miejsc mało i właściwie wszystkie są zajęte przez wędkarzy. Tym sposobem dopływamy do Kanału Łączańskiego, przepływamy pod stalową przegrodą, mającą chronić go przed powodzią. Sam kanał jest zarośnięty i zamulony, a na jego brzegach można spotkać barszcz Sosnowskiego.
Późnym wieczorem dopływamy do śluzy Borek Szlachecki, przy której nocujemy. Malownicze zagłębienie terenu z zalesionym wzgórzem, okazuje się być osadnikiem, w który pompuje się odpady [popiół z wodą] z elektrociepłowni czy też huty w Krakowie.
Podobno w czasie suchego lata, kiedy zawieje wiatr, popioły wracają do miasta.
Dowiadujemy się też "ciekawostek" na temat rzeki np. jak to firma wydobywająca żwir , mając zgodę na prace do głębokości 4 czy 5 metrów, używała całej długości liny w koparce (czyli wydobywała z głebokości kilkunastu metrów) po czym erozja wsteczna sięga aż do jazu znajdującego się powyżej i teraz "mądre głowy" myślą co mają z tym zrobić...


(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6790.JPG)
Jeśli tutaj czasem Wisła "zamyka licznik" tzn. wykorzystuje całą skalę wodowskazu, to "rispekt" ;)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6797.JPG)
Stosunkowo niedawno wywrócił się tu ponton (a może kajak)  z dwoma osobami - jedna utonęła

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6810.JPG)
Wypakować łatwiej, trudniej upchnąć to na pontonie

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6825.JPG)
Improwizacja

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6880.JPG)
Po lewej Soła, po prawej Wisła (naprawdę nie ma się jak zwodować - za wąsko nawet na samą przyczepę)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6870.JPG)
Przemsza
Zawracamy i zaczynamy płynąć we właściwym kierunku

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6887.JPG)
Goni nas chmura

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6894.JPG)
Śluza Dwory

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6929.JPG)
Za następną śluzą - pogłębiarka

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6934.JPG)
Wąsko i płytko, zwłaszcza jak dla barki czy innej większej jednostki

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6976.JPG)
Trochę pechowo dla nas, że to sobota,  wszyscy korzystają z ładnej pogody

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6979.JPG)
Wejście do kanału Łączańskiego
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Listopad 18, 2012, 10:40:11
Dziennik pokładowy MS KOT
26  czerwiec

Kilkanaście minut po śluzowaniu (różnica poziomów - 12 metrów) mijamy biwakującą rodzinę z 2-ką małych dzieci na dwóch plastikowych pontonikach z marketu, o której opowiadali śluzowi [ konkretnie to mówili, że bali się ich śluzować].
Wkrótce dopływamy do malowniczo położonego na wzgórzu i skale klasztoru w Tyńcu. Od tego miejsca widać już większy ruch na rzece – dopływają tramwaje wodne z Krakowa. Po obejrzeniu klasztoru płyniemy dalej.
W śluzie Kościuszko towarzyszą nam 2 tramwaje wodne (pasażerowie do nas machają i ogólnie jest słitaśnie :D)  , a w przeciwną stronę płynie policyjny rib i większy statek pasażerki.
Kilka następnych zakrętów nie daje nam poczucia, że jesteśmy już w mieście, jedynie widoczny w oddali Kościół Na Skałce jest znakiem, że to Kraków.
Wpływamy do centrum miasta, gdzie ruch na rzece jest o wiele większy – od kajaków po statki wycieczkowe. Widać jeszcze scenę przy wodzie, gdzie poprzedniego dnia odbywały się koncerty związane z uroczystym puszczaniem wianków. Bardzo rozczarowuje nas smok ;-) Możliwe, że kiedy jest się dzieckiem i stoi się pod nim, wydaje się on ogromny ale na tle Wzgórza Wawelskiego wygląda jak mała jaszczurka. Bez przystanku płyniemy do śluzy Dąbie, za którą spotykamy rodzinę w przeładowanej [a więc niestabilnej] kanadyjce. Kiedy młodsze dziecko [około 3 letnie] wychyla się, żeby dotknąć wody, kanu się przechyla i mokra jest cała ręka [ chyba jednak sporo pływają bo – dzięki szybkiej reakcji – nie kończy się to wywrotką].
Przy Jacht Klubie Kraków pływają 2 kajaki i żaglówka. Nieźle wieje więc chyba dobrze się bawią.
Dopływamy do śluzy Przewóz, o której wiemy, ze jest zamknięta przy niewysokich stanach wody ale mamy nadzieję, że uda nam się przeciągnąć pontony po tej resztce wody, która znajduje się na dnie i delikatnie zsunąć je z progu za śluzą. Niestety okazuje się, że śluza ma absolutny zakaz wykonywania jakichkolwiek działań. Chodzi o bezpieczeństwo ludzi i łodzi. Trudno odmówić im racji, bo przy tym, co chcielibyśmy wykonać łatwo się poślizgnąć i rozbić głowę. Inna rzecz, że każde śluzowanie marnuje wodę, którą pobliska elektrownia przerabia na energię. Z tego powodu nie otworzą jazu przy elektrowni, żeby podnieść poziom wody za śluzą. Tak więc musimy się przenosić ... [ kontaktowaliśmy się z YKK ale mówili, że poniżej nie ma miejsc do wodowania].
Śluzowy w ramach pomocy pożycza nam taczkę, która nosi ślady przewożenia niejednego już silnika ;-)
Samo rozpakowanie, przeniesienie/przewiezienie rzeczy na biwak na skarpie, przy kanale, na którym będziemy zrzucać się na wodę zajmuje nam 5,5 godziny. Jakieś 200 metrów lądem, a po drodze 2 wąskie furtki przez które trzeba przenosić pontony na boku. Szkoda, że jeden śluzowy ze zmiany nocnej „nie może dźwigać”, a drugi gdzieś się schował, no ale nie jest ich obowiązkiem pomagać przy przenoszeniu. Liczyliśmy może tylko na pomocną dłoń przy tych 2 furtkach albo przy wyciąganiu pontonów z wody, ponieważ prawdziwym bohaterem operacji jest wózeczek do transportu paliwa wchodzący w skład wyposażenia MYSZy. Potrafi udźwignąć nawet KOTa, który „na pusto” waży chyba ponad 100 kg. Przenosiny kończymy późnym wieczorem.


(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_6991.JPG)
Był mały problem z dobiciem do brzegu ale poza tym dobre miejsce na nocleg

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7000.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7001.JPG)
Marketowa przygoda

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7013.JPG)
Klasztor prezentuje się imponująco

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7023.JPG)
Niezawodny sposób na rozpoznanie, czy jesteśmy w mieście - zakaz parkowania

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7068.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7108.JPG)
Tramwaje wymieniają się pasażerami

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7147.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7148.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7170.JPG)
Smoczuś jest naprawdę mały.
Podobno pierwsze projekty zakładały, że smok Wawelski będzie wynurzał się z rzeki, tak żeby jego rozmiary pozostawić wyobraźni widza

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7185.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7189.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7195.JPG)
W zasadzie to nie powinniśmy tutaj zamieszczać takich zdjęć  ale rozmach reklamy zrobił na nas wrażenie

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7197.JPG)
Kandydat na następcę Wawelskiego

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7213.JPG)
Kłódkomania , ciekawe ile z nich odpowiada stanowi faktycznemu

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7240.JPG)
Yacht Klub Kraków

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7247.JPG)
Poziom wody za śluzą Przewóz (kamienie to nie problem, można by je wyjąć robiąc kanał dla łódek)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7250.JPG)
Poziom wody w śluzie

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7271.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7276.JPG)
Przenoska czy nie, Baśka jest głodna.
Tak więc przyrządzam "gorący kubek" a właściwie gorącą torebkę z liofilizatem

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7288.JPG)
Pontony już prawie puste...  za to brzeg prawie pełny

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7317.JPG)
Jeszcze tylko jeden silnik i ...KOT

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7339.JPG)
Z MYSZĄ było jakoś łatwiej, tu nawet mała owiewka blokuje się w furtce, nie wspominając o ciężarze - bramka nr 1.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7341.JPG)
Oczywiście to musi być owinięte drutem kolczastym , żeby nie było pokusy przerzucenia pontonu górą - bramka nr 2.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7350.JPG)
Bohater dnia (to małe pod KOTEM)
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Listopad 18, 2012, 10:48:35
Dziennik pokładowy MS KOT
27  czerwiec

Od rana znosimy rzeczy z dość stromego brzegu, chociaż szczęśliwie w tym miejscu wyposażonego w wąskie, metalowe schodki. Oczywiście zaczynamy od pontonów, które stopniowo uzbrajamy w płytkiej do kostek wodzie kanału. Już o godz. 11 zaczynamy holować pontony w stronę rzeki. W jednym miejscu jest tak płytko, że pomimo wypuszczenia powietrza z kila szorujemy po kamienistym dnie. Po 200 metrach wychodzimy na rzekę i opuszczamy silniki.
Zaczyna się dziki fragment Wisły. Trzeba uważnie patrzeć na wodę ale nawet pomimo tego, kilka razy zahaczamy o dno silnikiem, a raz uderzamy kilem w pień drzewa. Zauważamy, że bierzemy wodę. Albo jakieś uszkodzenie przy przenoszeniu, albo w czasie przeciągania pontonu po kanale.
Dopływamy do słynnego kilometra 119 czyli do skały na środku rzeki. Zbliżamy się ostrożnie, próbując zorientować się jaką drogę wybrać, przy czym niespodziewanie uderzamy silnikiem w podwodny kamień [ jeszcze 50 metrów przed widocznymi na wodzie trudnościami]. Decydujemy się na zwiad pieszy. Ten fragment rzeki jest ciekawy dla kajakarza ale przy tym stanie wody nie można płynąć tu większymi jednostkami. Musimy spławić pontony trzymając je na cumach z prawego brzegu, jednocześnie pilnując, żeby nie wpadły na skały. Jest z tym trochę zabawy ale jest też i bonus ;-) Znajdujemy przy brzegu pięknego, i jak się okazuje wieczorem, smacznego klenia, który dosłownie przed chwilą pożegnał się z życiem, pechowo nadziewając się na patyk.
Płyniemy dalej, lawirując między mieliznami, pniami drzew i skałami.
Mamy przeciek – około 30 litrów na godzinę. Późno znajdujemy miejsce na biwak [ około 134 km ] ale przynajmniej jest możliwość rozpalenia pierwszego ogniska na tym spływie. Mięsożerna część załogi konsumuje świeżo upolowaną rybę.


(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7374.JPG)
Schodki może nie rewelacyjne ale lepsze niż błotnista ścieżka

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7382.JPG)
Z MYSZką oczywiście nie ma problemu.
KOTa nie potrafimy podnieść - musi stoczyć się , zsunąć ze skarpy na wózku.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7412.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7452.JPG)
Pokonanie śluzy zajęło nam w sumie jakieś 8 godzin

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7458.JPG)
Teraz to tylko spacerek do rzeki

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7467.JPG)
Mamy minimalne zanurzenie ale i tak za dużo - musimy przeciągać potony (albo kopać kanał ;) )

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7493.JPG)
Nareszcie na Wiśle, przechodzimy na wiosła, a potem na silniki.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7520.JPG)
Ciekawe czy wraki są też na środku nurtu

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7574.JPG)
119 kilometr - dobrze, że mamy fajną osłonę śruby , niedobrze, że leży w domu bo paczka nie dotarła na czas.
Trzeba opuszczać pontony na linie jednocześnie odpychając je od skał i  kierując w głębsze przejścia między kamieniami.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7587.JPG)
Pechowa ryba - albo chciała poskubać patyk, albo uciekała przed nami

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7614.JPG)
W każdym razie patyk był haczykiem

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7626.JPG)
Przeszkody pokonujemy z asekuracją.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7637.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7682.JPG)
Trochę natury
(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7684.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7688.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7691.JPG)
Tor przeszkód

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7694.JPG)
Przeszkody komponują się z krajobrazami

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7698.JPG)
Jeśli stoją tu jakieś znaki to tylko dlatego, że jeszcze opierają się powodziom i innym siłom natury

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7707.JPG)
Nareszcie postój , tradycyjnie już po ciemku


Dziennik pokładowy MS KOT
28  czerwiec

Rano pochmurno. Po drodze zaczyna padać, więc musimy i możemy rozłożyć dach, MYSZ nie ma takiej możliwości więc cierpi, tzn. moknie, a pada przez większą część dnia.
Mijamy Opatów, prom w Opatowie i dopływamy do ujścia Dunajca. Rzeka robi się 2 razy szersza, chociaż wcale nie głębsza. Kawałek dalej spotykamy dzielną łasicę lub norkę przepływającą przez rzekę. Mogła przepłynąć najpierw Dunajec, a potem Wisłę ale postanowiła 'machnąć' 2 rzeki na raz ;-) W dodatku wychodząc na brzeg dostała takiego przyśpieszenia, że aparat nie zdążył ustawić ostrości.
Jest bardzo dużo mielizn, rzeka rozlewa się naprawdę szeroko, sporo zatopionych główek i pni. Nieliczne znaki nawigacyjne czyli tyki i wiechy trochę pomagają lecz nie należy im bezkrytycznie ufać. Pomimo małego zanurzenia często musimy jeszcze podnosić silnik, a 2 razy siadamy na mieliźnie.
W Szczucinie robimy zakupy i tankujemy. Niestety nie jest to za dobre miejsce. Od przystani WOPR-u, gdzie się zatrzymaliśmy - do najbliższego sklepu jest ponad kilometr. Tuż za przystanią widzimy przy brzegu kilka wianków.  Albo w Krakowie budują pancerne wianki, będące w stanie przepłynąć śluzy i jazy albo gdzieś jeszcze świętowali w ten sposób.
Znajdujemy pierwszą dużą i wysoka plażę za Szczucinem i niestety znowu dość późno, do tego w deszczu, rozkładamy obóz koło 190 km.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7709.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7720.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7730.jpg)
Dunajec łączy się z Wisłą

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7736.JPG)
Ktoś rozpoznaje co to za zwierz?

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7742.JPG)
Barka załadowana do granic możliwości

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7751.JPG)
Sortownia żwiru

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7767.JPG)
Lawirujemy między mieliznami, MYSZ tak zawzięcie sonduje, że mielizna "wsysa" wiosło i trzeba po nie wracać

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7788.JPG)
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Listopad 18, 2012, 10:54:52
Dziennik pokładowy MS KOT
29  czerwiec

Już nie pada ale ciągle jest pochmurno. Wypływamy dopiero przed 12-tą. Wkrótce, na prawym brzegu, widzimy zatopiony i najwyraźniej porzucony pchacz. Poświęcamy kilka minut na eksplorację wraku. Około 15 h dopływamy do elektrowni w Połańcu. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami dzwonimy do elektrowni, żeby dowiedzieć się jak przepłynąć próg piętrzący, na którym prowadzone są prace remontowe. Informują nas, że jednak nie możemy przepłynąć bo szlak jest oficjalnie zamknięty i 'przepisy' nie pozwalają. Przyślą zakładową straż pożarną, żeby przewiozła nas za próg. Straż dysponuje typowo podłodziową przyczepką, na którą nie za bardzo pasują nasze pontony. Mówią też, ze to będzie koło 6 km drogi, że mogą wziąć najpierw jeden, potem drugi ponton ale tylko na naszą odpowiedzialność. Wg nas byłaby to strata czasu i spore ryzyko uszkodzenia pontonów. Jeden ze strażaków mówi, że zależnie od spiętrzenia, jeśli nie jest za duże to można próg przepłynąć i w górę, i w dół. Podobno był kiedyś przypadek, że jacht się przewrócił przy podpływaniu – silnik wyszedł z wody nad progiem, woda chwyciła dziób i ustawiła jacht bokiem.
W każdym bądź razie nie taki próg straszny jak go opisują. Dzwonimy ponownie do elektrowni z pytaniem jak wysoko spiętrzona jest woda i czy nie moglibyśmy jednak przepłynąć, ewentualnie spławić pontony na cumach. Mówią, że nie ma żadnego piętrzenia, tylko ze względu na prace na progu, w poprzek rzeki rozciągnięta jest stalowa lina. Pod wieczór mają ją opuścić i będziemy mogli płynąć. Kiedy korzystając z przymusowej przerwy gotujemy obiad, dzwonią z informacją, że droga jest już bezpieczna i możemy ruszać. Okazuje się, że ze spłynięciem nie ma najmniejszych problemów.
Znajdujemy ładną wyspę na nocleg, gdzie po częściowym rozładowaniu i wyciągnięciu z wody oglądamy dno KOTa i zaklejamy 4 prawdopodobne miejsca przecieku.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7811.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7831.JPG)
Ciekawe co się dzieje z numerem 1

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7858.JPG)
Statek wydaje się mieć kompletne wyposażenie wymagane do poruszania się drogami śródlądowymi

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7860.JPG)
Nikomu nie opłaca się go uratować?

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7862.JPG)
Wiecha

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7863.JPG)
Tyka

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7883.JPG)
Elektrownia w Połańcu z progiem piętrzącym wodę.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7887.JPG)
Wianek z Krakowa.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7906.JPG)
Niestety przyczepa jest podłodziowa, nie pasuje do miękkiego dna pontonu a do tego 6 km polną drogą i nie bardzo jest gdzie zrzucić na wodę

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7918.JPG)
Wóz strażacki próbuje wycofać początkowo tylko na tylnym napędzie.
Dokopuje się do błota, opony się zalepiają i to koniec jazdy, blokady już nie pomagają.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7922.JPG)
Pomaga "Fadroma" ale trzeba dodać, że ciężarówka waży 12-16 ton

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7947.JPG)
Próg

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7962.JPG)
KOT został wypakowany... i przy pomocy dźwigu...

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_7973.JPG)
... przetransportowany do suchego doku.
Zaklejamy to co wydaje nam się podejrzane (chociaż tak naprawdę bez przekonania - widać tylko drobne zarysowania)


Dziennik pokładowy MS KOT
30  czerwiec

Dopływamy do Sandomierza. Wpływamy w zatoczkę, w której mieści się nowa przystań, jeszcze w trakcie budowy. Odbudowują też nadwiślański bulwar. Tankujemy wodę i paliwo a potem idziemy na zmianę oglądać miasto. Przy powrocie do przystani każda z załóg musi jeszcze pokonać agresywnego ochroniarza z psem, który „nie wpuszcza” na teren budowy, chociaż za nim widać spacerujących ludzi [plac zabaw dla dzieci jest już gotowy].  Za mostem w Sandomierzu zaczyna się droga wodna I klasy [ koło mostu slip]. Nocujemy kilka km za miastem, gdzie plaga meszek zmusza nas do użycia moskitiery. Ustawiamy na noc alarm poziomu wody i okazuje się, że dobrze zrobiliśmy bo w sumie woda podniosła się o 30 cm.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8003.JPG)
Przez noc poziom wody się podniósł

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8020.JPG)
Trudno powiedzieć, czy tą łódkę ktoś próbował uratować czy powódź wrzuciła ją na barkę

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8025.JPG)
Jakby mieć 50 takich solidnych wianków powiązanych razem to można na nich śmignąć całą Wisłę

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8043.JPG)
Ci panowie sprawdzają i zapisują głębokość rzeki (prawdopodobnie wyznaczają szlak).
Zwalniają, sondują i ruszają dalej zapisując głębokość

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8045.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8051.JPG)
Lewobrzeżna, wysoko położona część Sandomierza

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8077.JPG)
Nowa przystań wygląda świetnie, żeby tylko nie została zniszczona.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8118.JPG)
Rynek w Sandomierzu

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8137.JPG)
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Listopad 18, 2012, 10:58:15
Dziennik pokładowy MS KOT
01  lipiec

Dopływamy do Zawichostu. W czasie kiedy MYSZ robi zakupy, my uzupełniamy wodę w fabryce świec, która była częściowo zalana podczas ostatniej powodzi. Gawędzimy też z mieszkańcem Zawichostu, który przyszedł wylać wodę z łódki. Opowiada nam o tym jak pracował na pogłębiarce, o powodzi, o rzecznych łódkach i silnikach. Pojawia się też, jak to zwykle bywa w takich rozmowach, temat wypadków. Kilka lat temu 3 mężczyzn próbowało rozciągnąć w poprzek rzeki stalową linę dla promu płynąc małą łódką. Wywrócili się i zaplątali w linę, tylko jednego udało się odratować, ale i tak podobno zmarł po dwóch latach ...

Od tego miejsca cały dzień pada, a momentami wręcz leje. Szczególnie odczuwa to załoga MYSZy, która nie ma dachu [ma za to w zanadrzu dużo niecenzuralnych słów na tą okazję]. KOT w dalszym ciągu bierze wodę. Stosunkowo szybko szukamy miejsca na biwak, które znajdujemy koło Solca Nad Wisłą. Dość mocno wieje więc naciągi namiotów wymagają udoskonaleń. Dobrze,że mamy zaciszne miejsce, gdzie można posiedzieć przy ognisku.
Noc „umila” nam towarzystwo imprezujące do 04 h nad ranem na skarpie, na przeciwnym brzegu rzeki. Zadziwiające jak dźwięk rozchodzi się nad wodą ...

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8152.JPG)
Przez noc przybyło wody

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8172.JPG)
Skusiła mnie reklama ale zbliżałem się z zachowaniem wszelkich środków ostrożności.
Już widziałem te setki puszek czekających na uratowanie.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8175.JPG)
hm...

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8196.JPG)
Miejsce biwakowe wymagało przygotowania - usypuję ładną piaszczystą plażę, Baśka ma załatwić słońce

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8213.JPG)
Ze względu na wiatr namioty wymagały dodatkowych odciągów

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8223.JPG)
Ognisko trzeba schować przed wiatrem

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8229.JPG)
Trzypalnikowa kuchenka wielopaliwowa

Dziennik pokładowy MS KOT
02  lipiec

Przez noc znowu przybyło wody i właściwie nie przestało wiać. Tuż po minięciu promu koło Solca dogania nas policyjna motorówka, której załoga początkowo w nieprzyjemnym tonie „oferuje” nam mandaty w wysokości 100 zł od osoby za niezałożone [chociaż znajdujące się pod ręką na łódce] kamizelki. Mówią, że trzeba je ubierać tak jak zapina się pasy w samochodzie [chyba, że ma się uprawnienia ratownicze]. Jest to dla nas kompletna nowość, gdyż do tej pory nie spotkaliśmy się z tym przepisem ani w teorii, ani w praktyce. Ani załogi, ani pasażerowie większych i mniejszych jednostek, które mijaliśmy w Krakowie nie miały na sobie kamizelek. Policjanci twierdzili, że przepis dotyczy też kajakarzy. Już mieliśmy pytać o ludzi na materacach oraz o ludzi po prostu kąpiących się w rzece [chyba człowiek w łódce ma większe szanse przeżycia niż człowiek bez łódki] ale z władzą się nie dyskutuje jeśli rozmowa kończy się tylko pouczeniem ;-)
Spisują nasze dane – pewnie po to, żeby mieć dowód, że na tym odcinku istnieje jakikolwiek ruch - i po krótkiej, luźnej rozmowie odpływają, a my nieco zestresowani płyniemy w kamizelkach do Kazimierza Dolnego. Widzimy ich jeszcze jak kręcą się po rzece i kontrolują wędkarzy.
Kazimierz Dln. ma ogrodzoną przystań dla mniejszych jachtów oraz pomosty dla większych jednostek. Dużym plusem jest to, że blisko rzeki jest położona stacja benzynowa.
Samo miasteczko jest dziwne. Mnóstwo prywatnych, płatnych i niestrzeżonych parkingów, galerii, restauracji i pokojów do wynajęcia. Na Rynku są też Cyganki usiłujące wróżyć, mnóstwo turystów i tylko 2 sklepy spożywcze, które udało nam się zlokalizować. W tym miejscu „ciepło” wspominamy panią ze sklepu spożywczego w Rynku obok apteki, która poproszona o 1-ną ładną paprykę zapakowała taką która pleśniała w 6 miejscach - z każdej strony ...
Zabudowa miejscami bardzo ładna. Drewniane i kamienne domy, fajne brukowane uliczki, zapewne ciekawe zabytki [częściowo w remoncie], na które nie starczyło nam czasu.
Przy nabrzeżu statki i barki stuningowane optycznie na łodzie Wikingów czy galeony.
Tuż za Kazimierzem, dzięki pilnemu lornetowaniu horyzontu, pierwsi wypatrujemy kolejną łódkę policyjną. Ci jednak nie chcieli nas kontrolować. Może dlatego, że mieliśmy już założone kamizelki [stres], a może dlatego, że łódki nie są tu takim rarytasem.
Dziś znowu przybijamy wcześniej, bo KOT ciągle przecieka i chcemy go w końcu załatać. Udaje się wreszcie znaleźć [w przenośnym suchym doku] bardzo prawdopodobne miejsce przecieku, więc po załataniu jesteśmy dobrej myśli. W okolicy bardzo dużo wędkarzy.
 

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8238z.jpg)
Policyjna motorówka już zwodowana i zaraz zacznie nas gonić

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8247.JPG)
Baśce jest bardzo niewygodnie w kamizelce ratunkowej, aż jej zdrętwiały ręce, ja w asekuracyjnej mam właściwie pełen komfort

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8260.JPG)
Zamek w Janowcu

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8262.JPG)
Z tej perspektywy wygląda, jakby załoga MYSZY była gotowa na najgorsze - kamizelka ratunkowa, koło ratunkowe, wiadro do wybierania wody
i jeszcze bosak ...

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8265.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8273.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8292.JPG)
Kazimierz Dolny

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8312.JPG)
Imponująca armada

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8318.JPG)
Rynek w Kazimierzu Dolnym

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8403z.jpg)
W końcu namierzyliśmy przeciek

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8410.JPG)
Dobrze, że mamy ze sobą przenośny suchy dok
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Listopad 18, 2012, 11:04:05
Dziennik pokładowy MS KOT
03  lipiec

Przez całą noc wieje i pada, dlatego oficjalnie budzimy się dopiero o 10, a wypływamy po 12. Ciągle pada ...  Dopiero od Dęblina, gdzie robimy większe zakupy, pogoda nieco się poprawia – tj. mniej wieje i częściowo mży. Do Warszawy mamy 60 do 80 km więc to temat na jutro a może nawet na pojutrze.
W Dęblinie jest sklep spożywczy tuż obok mostu drogowego, a stacja benzynowa niewiele dalej. Za Dęblinem biwakujemy na wędkarskim miejscu, co ma ten minus, że całe suche drewno w okolicy jest wypalone. A nawet to, które się uchowało jest mokre. W związku z tym ognisko jest mizerne, za to z tyłu za nami widać łunę, kominy i chmurę z elektrowni w Kozienicach.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8443.JPG)
Elektrownia Kozienice (chyba produkują też chmury)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8457.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8461.JPG)
Trochę ryzykujemy nocując tak nisko ale nie ma za dużego wyboru

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8472.JPG)
Nasz patent na bezpiaskowy namiot


Dziennik pokładowy MS KOT
04  lipiec

Przez całą noc pada, a rano tylko momentami deszcz słabnie. Nieco niedbale rozbity namiot przemaka, zamaczając też częściowo śpiwory, co u części załogi wywołuje nerwową reakcję. Mimo, że pada przez 1-sze pół dnia podsuszamy śpiwory pod dachem.
Przed Warszawą pogoda trochę się poprawia. Killwater007 z Forum Motorowodnego informuje nas, że nie możemy nocować na wyspach przed miastem bo jest to ścisły rezerwat przyrody. Dlatego też postanawiamy tego dnia przepłynąć poza Warszawę. Płyniemy wypatrując co ciekawszych ptaków ale nasze amatorskie oko nie dostrzega niczego niezwykłego. Tzn. ptaki są takie same jak spotykaliśmy do tej pory, tyle tylko, że w tym miejscu mają zapewniony spokój, przynajmniej ze strony człowieka i jego towarzyszy [np. psów].
W międzyczasie zapala nam się kontrolka rezerwy tzn. silnik gaśnie i trzeba się pofatygować na tył, żeby przechylić zbiornik i przelać resztkę benzyny ze specjalnie wydzielonej komory na jego dnie. MYSZ również ma mało paliwa. Chcemy je przelać z kanistrów w porcie koło Góry Kalwarii ale nie da się tam podpłynąć ze względu na prace wydobywcze. W tym momencie silnik KOTa gaśnie nieodwołalnie i MYSZ z trudem doholowuje nas do zatoczki na prawym brzegu gdzie krótka ale gwałtowna nawałnica sprawia, że tankowanie nie jest nudne ;-)
Dopływamy do stolicy. Podziwiamy wieżowce i oczywiście Pałac Kultury, wyłaniające się zza drzew. Zaglądamy do Portu Czerniakowskiego ale nie chcemy tam nocować ponieważ jest za głośno, a poza tym za wcześnie na nocleg. Tuż przy porcie próbujemy tankować ale punkt zaznaczony na mapie jako stacja benzynowa okazuje się punktem tankowania gazem. Płyniemy do alternatywnego punktu tankowania, tym razem przed Mostem Poniatowskiego. Przy podejściu do brzegu wpływamy na kamienie, co zdarza się już 6 czy 7 raz podczas tego spływu, więc specjalnie się tym nie przejmujemy. Wyrzucamy kanistry na brzeg i wychodzimy wprost na malutką stację benzynową tyle, że oddzieloną jezdnią z 6 pasami ruchu .... Nie ma przejścia dla pieszych, w dodatku na stacji tankuje policyjny radiowóz, więc jesteśmy zmuszeni obejść skrzyżowanie mostem. W międzyczasie Basia odpowiada na pytania zaciekawionych przechodniów ;-)
Jak najszybciej odbijamy, żeby wypłynąć poza Warszawę. Zalew Zegrzyński zostawiamy sobie na kolejny raz. Przeszkody po drodze [2 miejsca gdzie pracują odmulacze no i oczywiście budowa mostu północnego (chyba właśnie dotarło ostatnie przęsło)] nie sprawiają nam większych trudności. Trudniej znaleźć miejsce na biwak. Pierwsze 2 wysepki są zajęte. Dopiero któraś kolejna wydaje nam się odpowiednia, pewnie dlatego, ze już jest ciemno. Przy wyciąganiu silnika z wody okazuje się, że tym razem kamienie narobiły szkód – jeden płat śruby stracił czubek, a do tego jest pęknięty; nadaje się tylko do wymiany.  Kozi znowu znajduje rybę, tym razem w wiadrze z wodą. Nie jest może tak okazała jak pierwsza [patrz załączone zdjęcie] ale średnia wychodzi całkiem dobra ;-).
Wszelkie prace obozowe kończymy dopiero po północy. Niebo zwiastuje poprawę pogody.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8475.JPG)
Taki dzień trzeba rozpocząć od kubka czegoś ciepłego

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8481.JPG)
Basia prezentuje strój odpowiedni na łódkę (kolekcja letnia 2011)
Góra maksymalnie zabezpiecza przed wiatrem i wodą, dół całkowicie odporny na zamoczenie i bezproblemowy przy płukaniu przed wejściem na łódkę.
Na łódce można ubrać super ciepłe skarpety i zawinąć się w koc/karimatę

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8491.JPG)
Musimy specjalnie zabezpieczyć kanapki przez wodą niesioną przez wiatr

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8533.JPG)
Góra Kalwaria

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8574.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8585.JPG)
Luksus i komfort okraszony ciasteczkami owsianymi

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8615.JPG)
Wiry , w tle tabliczka informująca, że to rezerwat

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8657.JPG)
Co jakiś czas przepływamy przez coś takiego - mielizna kończąca się dziurą na 8, 10, czasem nawet 16 metrów głęboką.
W tle komin elektrociepłowni Siekierki.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8668.JPG)
To chyba Mil Mi-8

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8691.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8704.JPG)
Chudy Wojtek

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8718.JPG)
Koło Grubej Kaśki zawsze kręci się któryś Chudy Wojtek - statek spulchniający/spłukujący dno silnym strumieniem wody

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8729.JPG)
Port Czerniakowski

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8738.JPG)
Stadion prawdopodobnie jeszcze w budowie

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8752.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8757.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8762.JPG)
Zamek Królewski

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8771.JPG)
Most Północny (wg ostatnich wieści będzie to jednak most Marii Skłodowskiej-Curie).
Przęsło już czeka na barce.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8806.JPG)
Ponieważ zawsze ale to zawsze są jakieś uwagi na temat umiejscowienia ogniska, dziś jest w wersji przenośnej

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8818.JPG)
Warszawa nocą (jak się w tym połapiemy to podpiszemy które światełka są od czego )

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8847.JPG)
Dzisiejsza rybna okazja dnia - złapała się do wiadra z wodą.
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Listopad 18, 2012, 11:19:23
Dziennik pokładowy MS KOT
05  lipiec

Nie pada. Koło 09 nadpływają zapowiedziani wczoraj goście – Jola i Michał. Gawędzimy przy ognisku z obowiązkową kiełbaską.
Po zwinięciu obozu i delikatnym wyprostowaniu skrzydełka śruby [wymieni się później] ruszamy w drogę. Dopływamy do Modlina, gdzie chcemy zrobić zakupy. Szlak żeglowny odchodzi na lewą stronę rzeki, a my musimy odbić w prawo na Wkrę, żeby dopłynąć do miasta. No i znowu nieszczęście ... Kamienna ostroga ułożona wzdłuż nurtu, a więc praktycznie nie sygnalizująca swojej obecności na wodzie, wyrywa 3 skrzydełka z naszej 4-łopatowej plastikowej śruby. Dopływamy do brzegu. Dokładamy jedyne zapasowe skrzydełko które posiadaliśmy, ustawiamy skok śruby na maksimum i sprawdzamy jak to będzie działać. Powoli można płynąć, nie można gwałtownie przyśpieszać, a o ślizgu trzeba zapomnieć. Dopływamy do przystani w Modlinie. Sfora psów nie pozwala się nawet zbliżyć do budynku, żeby zapytać o możliwość nabrania wody, więc po szybkich i niezbyt udanych zakupach odpływamy. Rzeka rozlewa się szeroko. Na kolejnym postoju zmieniamy śrubę na zapasową aluminiową. Pod koniec dnia pojawia się wiatr tworzący dość uporczywą falkę.
Kiedy już rozłożyliśmy namioty dokładnie między uschniętą wierzbą a wysoką topolą – zaczyna wiać bardzo mocno. Nici z zaplanowanego prania, ledwie udaje się nagrzać wodę na prysznic.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8915.JPG)
O jeden kamień za dużo

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8887.JPG)
Przypływają goście

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8909.JPG)
Bardzo staraliśmy się nocować poza rezerwatem ale rano zostaliśmy uświadomieni, że to też rezerwat, tyle że znaki stoją na brzegach, a nie na wyspach
Deszcz czy słońce - poranna kawa musi być.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8932.JPG)
Ponieważ rano pochwaliłem pogodę, pada jeszcze przed południem - Mysz moknie, a my podziwiamy efekty.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8975.JPG)
Modlin

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_8981.JPG)
Znajdź brakujące elementy

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9023.JPG)
Po dołożeniu jednego zapasowego skrzydełka działa ale szału nie ma

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9035.JPG)
Gdzieś na środku wody jest ukryta kamienna przeszkoda

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9069.JPG)


Dziennik pokładowy MS KOT
06  lipiec

Wiało intensywnie przez całą noc i wcale nie przestało rano. Z tego powodu jeszcze daleko przed Płockiem mamy krótką i uciążliwą falę, która ciągle nas ochlapuje. Musimy płynąć z minimalną prędkością. W Płocku pod mostem i tuż poniżej fale potrafią się nawet zawijać. Na prawym brzegu mają molo, którego mogłaby pozazdrościć niejedna morska miejscowość i przystań, przy której na chwilę cumujemy. Jednak po przeczytaniu regulaminu [opłata postojowa uprawnia do pobierania wody pitnej], postanawiamy nabrać wody pitnej na stacji benzynowej, na drugim brzegu. Respektujemy znak zakazu wejścia do portu na lewym brzegu, chociaż jak się później dowiadujemy można było do niego swobodnie wpłynąć – byłoby dużo bliżej. Wysiadamy tuż poniżej mostu. Do stacji 300 m, do sklepu 400 m [ trafiliśmy na pyszne jagodzianki ;-)].
Przygotowujemy się do „sztormowania” ;-) Odciążamy dziób, chociaż i tak jesteśmy przyciężcy po zatankowaniu i opracowujemy specjalny patent z karimatą, który ma zabezpieczyć niedostatecznie wyekwipowaną pod tym kątem załogę przed rozbryzgami wody. Płyniemy baardzo powoli, ledwie 5 km / h, kryjąc się w zatoczkach i przy brzegach. Fala i tak rozbija się o dziób i zalewa przednią część pontonu. Załoga jest baaardzo dzielna. Możliwe, że ma na to wpływ fakt, że siedzi twarzą do rufy, a fale za łódką są mocno spłaszczone :D Ale na pewno jest też to oznaką wzrastającego zaufania do sternika.
Krajobraz zmienia się na szuwarowy. Nawet na prawym, urwistym brzegu pojawiają się trzciny. Widać zdecydowanie więcej ryb, ładne domki na brzegach i kilka przystani. Całe grupy drzew zniszczone przez kormorany, a na wodzie od czasu do czasu malutkie bojki wyznaczają prawdopodobnie rozstawione sieci.
Zmęczeni ciągłym podskakiwaniem na falach [nie są na tyle długie, żeby łagodnie bujały] koło 18 godz. znajdujemy miejsce noclegowe mniej więcej w 1/3 drogi  między Płockiem a Włocławkiem. Mamy głęboką nadzieję, że jutro pogoda się polepszy. Wybrane przez nas miejsce ma tylko 2 wady – ostre odłamki muszli na plaży i tysiące jętek, które siadają dosłownie na wszystkim. W końcu robimy pranie. Ze skarpy górującej nad plażą słyszymy odgłosy towarzyszące budowaniu domu. Ze względu na muszle i falkę rozbijającą się o brzeg wyciągamy pontony z wody.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9096.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9140.JPG)
Płockie molo

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9181.JPG)
Woda faluje

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9193.JPG)
i wyrzuca na brzeg szczątki pradawnych zwierząt

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9205.JPG)
"Żelki" wychodzą z piasku

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9207.JPG)
Ze względu na trudne warunki i brak wodoodpornego aparatu kolejne zdjęcie już na postoju. Basia jest nieufna i osobiście napina odciągi namiotu.
Pod wieczór się rozpogadza, wiatr cichnie.


Dziennik pokładowy MS KOT
07  lipiec

Rano z naszej plaży zalew wygląda spokojnie. Wypływamy już o 10. Należy tu zaznaczyć, że rekord wszystkich spływów został pobity wczoraj, kiedy to wypłynęliśmy o 09:45. Jest nieźle. Drobną falkę uznajemy za normalny stan Zalewu Włocławskiego. Co prawda pontonami niespecjalnie da się po tym płynąć w ślizgu bo ich obłe dzioby rozbijają tępo falki i powodują nieprzyjemne telepanie. Do tego dochodzi obawa, że być może pontony nie zostały stworzone do takich warunków i zaczną się rozklejać. MYSZ obawia się nawet bardziej, bo na poprzednim spływie [pod wpływem słońca] rozkleił się jej dziób, a w tym roku, przed spływem, trzeba było to klejenie poprawiać. Płyniemy jednak z rozsądną prędkością, a fale zmniejszają się w miarę zbliżania się do Włocławka. Po drodze z przystani  wysypuje się na wodę grupa windsurfingowców w asyście kilku ribów i zaczyna dość przypadkowo pływać w różnych kierunkach, co nam, po ostatnim wieczorze, kojarzy się z jętkami ;-)
Szlak trzyma się prawego brzegu, ciekawszego ze względu na malownicze skarpy i wzgórza. O 13 dopływamy do zapory i śluzy we Włocławku. Tutaj otrzymujemy  pomyślną informację. Ze względu na zbliżającą się falę wezbraniową z dopływów Wisły, przepływ wody przez zaporę jest zwiększony [robią miejsce]. Remonty, z powodu których przepływ miał być zmniejszony, zostały na ten czas wstrzymane. Do tego rozpogadza się, więc po zatankowaniu i zakupach [300 m ale z przedzieraniem się przez krzaki] mamy przed sobą kilka godzin sielankowego płynięcia ... Tuż za Toruniem spotykamy na wodzie biały ponton z 2-osobową załogą, z którą rozmawiamy przez dłuższą chwilę nie przerywając przy tym podróży.
Miało być pięknie a wyszło jak zawsze – po zmroku, w deszczu pływamy od brzegu do brzegu szukając miejsca na biwak.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9269.JPG)
Jętki na wodzie

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9278.JPG)
Malownicze wzgórza

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9281.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9284.JPG)
Jest spokojnie, im bliżej zapory tym lepiej

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9329.JPG)
Szczebel wygięty do góry? Musiało być ciekawie przy śluzowaniu...

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9357.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9377.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9388.JPG)
Zamek w Bobrownikach

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9396.JPG)
Prom napędzany kołami łopatkowymi (początkowo nie wierzyliśmy własnym oczom)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9406.JPG)
Budowa mostu powyżej Torunia

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9412.JPG)
Toruń
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Listopad 18, 2012, 11:38:22
Dziennik pokładowy MS KOT
08  lipiec

Wstajemy i pakujemy się wcześnie, żeby przepłynąć jak najwięcej. Basia trochę marudzi - niby bobry nie dawały jej spać ... Od rana lata nam nad głowami samolot holujący szybowce, a spory jacht motorowy płynie w dół rzeki. Zygzakując od znaku do znaku dopływamy do Bydgoszczy. Chcielibyśmy pogrozić palcem śluzie Czersko Polskie, która w zeszłym roku powstrzymała nas przed wypłynięciem na Wisłę. Niestety z rzeki jej nie widać.
Przed Mostem Fordońskim wspominamy jak 3 lata temu zrzucał nas tu na wodę HDS po tym jak przewiózł nas lądem przez zamknięte śluzy.
Płyniemy dalej delektując się piękną pogodą aż do Grudziądza, gdzie zamierzamy tankować. Z rzeki widać, że sporo się tu buduje/remontuje. Wejście do przystani jest częściowo zastawione przez barki. Zrobili nowe schody do wody.
Tak jak poprzednim razem duże wrażenie robią spichlerze wznoszące się nad rzeką. Ładnie też wyglądają bulwary nad wodą. Kawałek dalej widzimy "bardzo szeroki slip” a za nim ciąg garaży. Prawdopodobnie obiekt wojskowy. Możliwe, że to miejsce czołgowej przeprawy przez Wisłę.
Nocujemy na wielkiej plaży usypanej przez powodziową wodę wysoko ponad obecnym poziomem rzeki. Tradycyjnie już ... pada. Tyle, że przelotnie.

PS. Serek z Żabki.
Okazało się, że świeżo kupiony, fabrycznie zapakowany serek z Żabki kupiony za 1.48 zł jest spleśniały. Wracanie z reklamacją do sklepu nie miało najmniejszego ekonomicznego sensu. Jednak po powrocie z wycieczki, tak dla zasady, Baśka zgłosiła ten fakt właścicielom sieci. Odpowiedzią na pierwszego maila były tylko przeprosiny ale kiedy w kolejnym pojawiła się sugestia, że jednak wypadałoby oddać te drobne zł to w ramach przeprosin przyszła spora paczka żywnościowa. Tak więc, podsumowując, pełen szacun :D

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9437.JPG)
Wykręcone drzewo  (to jednak prawda, że w Wiśle bywają takie wiry, że jak się koń chciał napić to mu łeb ukręciło  ??)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9473.JPG)
Tutaj 3 lata temu dźwig zrzucał nas na wodę po minięciu zamkniętych śluz w Bydgoszczy

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9480.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9506.JPG)
Znowu pada, dobrze, że jesteśmy poza zasięgiem głosu z Myszy

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9514.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9538.JPG)
Coś nowego - trzy lata temu nie było nawet zalążków tego mostu

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9555.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9561.JPG)
Za każdym razem (czyli już w sumie za drugim) wygląda to niecodziennie, a więc fajnie

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9570.JPG)
Chyba czołgowa przeprawa przez Wisłę

PS

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9572.JPG)
Serek z Żabki

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_0489.JPG)
Zawartość przeprosinowej paczki z Żabki


Dziennik pokładowy MS KOT
09  lipiec Wisła

Znowu się spinamy i wyruszamy koło 09, żeby się zbliżyć do Gdańska. Pogoda jest ładna więc żeńska część załogi próbuje wychylać się spod dachu i opalać co poniektóre część ciała. Zygzakowanie na znaki raz w tym pomaga, a raz przeszkadza. Przez cała drogę co jakiś czas wyławiamy płynące związane ze sobą kawałki czerwonej liny [ w sumie 5 ]. Przy pierwszych dwóch kawałkach Basia sugeruje, że to może pozostałości uroczystości typu 'przecinanie wstęgi', Kozi raczej trzyma się wersji, że to jakiś mistrz cumowania nie zadawał sobie trudu rozwiązywania własnych węzłów. Na wysokości Gniewu pływają 2 łódki wożące turystów. Basia mówi, że jedna jest pełna młodych blondynek, Kozi nie ogląda się za innymi dziewczynami więc nie może tego potwierdzić ;-)
Za śluzą w Białej Górze, którą tym razem zostawiamy z boku i płyniemy nowym dla nas odcinkiem Wisły. Napotykamy na poważną trudność nawigacyjną – na brzegu stoi znak „inne niebezpieczeństwa” z podpisem „Grzempa”. Gorączkowe konsultacje na KOCie nie przybliżają nas do rozwiązania zagadki jakiego typu to może być niebezpieczeństwo. Pytamy żeglarza z MYSZy czy o czymś takim słyszał ale ciągle bez rezultatu. Po wyczerpaniu wszelkich konwencjonalnych metod Basia odpala internet a Kozi nerwowo rozgląda się na prawo i lewo czy nie atakuje jakiś nerwowy Grzempa mieszkający w okolicy ;-)

Dość szybko, chociaż już po przepłynięciu niebezpiecznego odcinka, dowiadujemy się, że jest to twarde, żwirowe wypłycenie.
Przed Tczewem Basia zamyka na chwilę oczy, po czym na przystani budzi się kompletnie zdezorientowana [przy parkowaniu obróciliśmy się dziobem w górę rzeki] ;-) Wychodzimy na brzeg przez zamkniętą bramkę i właściwie od razu zostajemy poinformowani, że tu za postój się płaci. Od strony wody nie ma żadnych znaków ostrzegawczych ani regulaminu. Dogadujemy się, ż na chwilę[/img]a godzinę możemy tu przystanąć. Z trudem znajdujemy 2 małe sklepy spożywcze [ na Rynku nie było ani jednego]. W międzyczasie Basia pozostająca na łódce jest także informowana, że nie możemy tutaj cumować bez płacenia. Później okazuje się, że szef zobaczył na obrazie z kamer dozorujących przystań, że „coś” cumuje do „jego pomostu” i zażyczył sobie, żeby to „coś” zapłaciło za postój [10 zł za dobę] albo przycumowało sobie bezpośrednio do brzegu i tamtędy wychodziło sobie do miasta.
[Po powrocie do domów sprawdzamy : Tczewskie Centrum Sportu i Rekreacji, Przystań Tczew, projekt współfinansowany ze środków UE]. Pobieramy wodę u miłego pana dozorującego i czym prędzej odpływamy, żeby nie robić kłopotów.
Za Tczewem krajobraz się zmienia – robi się płasko, nie ma już piaszczystych wysp ani półwyspów, brzegi często są umocnione kamieniami.
Jest po 17, więc już wiemy, że nie uda nam się spotkać z Saradogiem, bo śluza w Przegalinie po tej godzinie nie pracuje. Co jakiś czas dzwonimy, zasięgając informacji na temat Zatoki Gdańskiej i pływania w tym rejonie. Po prawej stronie mijamy śluzę na Szkarpawę, do której w pośpiechu i na ostatnią chwilę wpływa jakaś łódka. Szukamy już miejsca na nocleg ale nic nie udaje się znaleźć. Brzegi umocnione kamieniami lub trzcinowate. Na śluzie w Przegalinie trawa jest wykoszona ale ogólny widok jakoś nas nie pociąga. Postanawiamy popłynąć Wisłą w stronę morza w nadziei, że tam będą lepsze miejsca, albo przynajmniej wypłyniemy na chwilę na morze widoczne w oddali i wrócimy na śluzę.

Od Przegaliny Wisła faluje w rytmie morza   ___----___----___----

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9628.JPG)
Ruszamy

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9641.JPG)
Śniadanie już w drodze

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9675.JPG)
Mała Mi

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9689.JPG)
Pozostałości starego mostu

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9696.JPG)
Budowa nowego - tutaj napełniają worki piaskiem i ładują na barkę

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9708.JPG)
Tutaj wyładowują


(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9712.JPG)
Gniew

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9732.JPG)
A jednak...

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9746.JPG)
Śluza na Nogat w Białej Górze

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9767.JPG)
Nietypowa boja - na początku prawie podjęliśmy akcję ratunkową

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9772.JPG)
Tczew z pomostem przy którym "nie wolno"

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9782.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9786.JPG)
Kwiatuszek akumulował za dużo słońca

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9790.JPG)
Rzadkość, a szkoda - tyle trawy między wałami do strzyżenia, a ani owiec ani krów praktycznie tam nie widać

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9798.JPG)
Śluza na Szkarpawę

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9802.JPG)
Ptaszarnia


Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: kozi w Listopad 18, 2012, 11:44:14
Dziennik pokładowy MS KOT
09  lipiec morze

Płyniemy więc w dół rzeki, przepuszczając dość duży prom. Ciągle nie widać dogodnego miejsca na postój. Brzegi robią się coraz niższe, aż w końcu stają się wąskimi pasemkami piasku w oddali. Fala, zgodnie z  tym co mówił Saradog, jest niewielka [chyba ..., właściwie nieczęsto tam pływamy, w sumie to pierwszy raz], w każdym razie mniej dokuczliwa niż ta na Zalewie Włocławskim. Do portu w Górkach  podobno tylko 6 km, a tam mają być dzikie miejsca noclegowe z piaszczystymi zejściami do wody. Jest 20:30 i słońce już powoli zachodzi. Po konsultacji z MYSZĄ postanawiamy popłynąć do Górek. Musimy tylko przepłynąć przez płycizny typowe dla ujścia typu delta. Momentami głębokość spada do 1,5 metra ale dla nas to żaden problem. Już po kilkuset metrach robi się głęboko [14 m]. Ta mała fala dla naszych niskich pontonów jest stosunkowo wysoka ale też długa więc łagodnie się na niej bujamy. Nie ma chlapania czy podrzucania pontonu, jak to miało miejsce Na Zalewie Włocławskim. Nie ma też nerwów czy jakiejś paniki na pokładzie, nawet pomimo braku drinków dla załogi ;-) Na pewno też procentują treningi i oswajanie z falą w poprzednich dniach ;-) Próbujemy różnych prędkości i stylów i wychodzi na to, że możemy spokojnie płynąć w ślizgu, nieco szybciej od fali idącej w stronę brzegu. Na lewo widać w oddali brzeg, przed nami jeszcze dalej jakieś kominy i dźwigi, a na prawo tylko morze, tzn. Zatokę.
Ustawiamy na naszej prymitywnej morskiej mapie punkt docelowy „Wejście do portu w Górkach” - 9,6 km, a słońce tuż nad horyzontem. W tym momencie MYSZ strzela nam samobója. Odmawia jakiegokolwiek szybszego płynięcia „bo w ślizgu ponton na pewno się rozleci”. Tak więc robi się ciemno, nie możemy przyspieszyć [płyniemy jakieś 9 km/h], a MYSZ i tak powoli zostaje w tyle bo jej prędkość minimalna jest jeszcze mniejsza od naszej. Właściwie przypomina to bardziej dryfowanie niż płynięcie. Oczywiście tylko my mamy nawigację z przybliżoną mapą wybrzeża więc MYSZ bez nas mogłaby zabłądzić ,a poza tym i tak nie zostawilibyśmy jej samej na morzu. Także bujamy się w kierunku portu, fale nas wyprzedzają a słońce znika za horyzontem. Basia co chwilę sprawdza czy jeszcze widać MYSZ. Mieliśmy nadzieję, że kiedy zaczniemy się oddalać to trochę przyspieszy, niestety nie ... Falochron osłaniający wejście do poru jest widoczny z daleka ale na wszelki wypadek włączamy stroboskop migający do tyłu, a potem czekamy między główkami falochronu, aż MYSZ do nas dodryfuje. Nie jesteśmy przygotowani na nocne pływanie. Nie mamy świateł i nie wiemy jak obsługa portu zareaguje na nasze pojawienie się. To chyba jednak tutaj nic nowego, bo nie było żadnej reakcji, a po porcie śmigała nieoświetlona motorówka. Montujemy prowizoryczne światła nawigacyjne z dwóch latarek i płyniemy w kierunku Gdańska, szukając dogodnej plażyczki. Pierwsze 3 podejścia nieudane. Przed nami płynie prawidłowo oświetlony jacht, za to z tyłu w pewnym momencie wyskakuje duży i nieoświetlony rib.  Po kilkuset metrach znajdujemy plażę z miejscami na namioty. W gratisie są ogromne ilości komarów [pierwszy raz na tym spływie] i dyskoteka [też właściwie 1-szy raz, jeśli nie liczyć Solca Nad Wisłą]. Pierwszego i ostatniego tego dnia drinka jesteśmy zmuszeni wypić w namiocie po wytłuczeniu wszystkich komarów. Paletka na komary przydała się też pierwszy raz ale za to bardzo.

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9816.JPG)
Ta pustka na horyzoncie nas wciąga

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9832.JPG)
Brzegi maleją

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9849.JPG)
Może na zdjęciach tego nie widać - ale zdecydowanie jest fala

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9861.JPG)
Kierujemy się na Górki - brzeg po lewej

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9865.JPG)
Zatoka po prawej

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9892.JPG)
Port w Górkach

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9912.JPG)


Dziennik pokładowy MS KOT
10  lipiec

Dziś musimy rozpakować pontony, załadować na auto i wrócić do domu ale najpierw płyniemy zobaczyć Gdańsk i zlot żaglowców

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9903.JPG)
Upolowane wczoraj liny zostają fachowo oprawione

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9911.JPG)
Małe tubylcze łódki zaparkowane przed domem ;)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9918.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9921.JPG)
Tutaj będziemy kończyć nasz spływ

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9947.JPG)
Mhm ... nie trzeba mieć pozwolenia na broń jeśli ma się coś takiego?

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9953.JPG)
Stocznia Gdańsk

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9958.JPG)
Pasażerki zwisające z burt nie budzą zainteresowania policji ani straży miejskiej

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9970.JPG)
Mysz pożąda odrobiny luksusu i tankuje na pierwszej napotkanej stacji pływającej

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_9987.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_0015.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_0109.JPG)
Strażak daje do wiwatu

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_0229.JPG)
Szalupa ratunkowa zawsze gotowa - faktycznie trzeba być pewnym, że statek idzie na dno, żeby się zdecydować na taki skok ratunkowy ;)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_0231.JPG)

(http://www.x4zagan.4x4.net.pl/wisla/IMG_0252.JPG)
Podczas wypakowywania zajmujemy spory fragment nabrzeża


PSPSPS 
Wszelkie prawa do zdjęć i tekstu nasze i zastrzeżone.
Oczywiście outdoor.org.pl ma prawo umieścić to na stronie w postaci sklejonej w całość (nie dało się wrzucać większych kawałków - serwer się buntował) 
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: Anita w Listopad 18, 2012, 13:02:46
Gratuluje fajnego spływu! Całkiem pakowne te pontony, a z dachem można się już czuć jak w domu :D
Nie wiedziałam że Grudziąc taki ładny z wody, ale chyba najbardziej zaskoczona jestem "wymianą" z Żabką :D
Tytuł: Odp: Wisła pontonami od 0 km do morza ...
Wiadomość wysłana przez: Stanley w Listopad 18, 2012, 15:11:10
Woda to nie mój żywioł, ale relację przeczytałem z wielkim zainteresowaniem. Kawał dobrej przygody! Pozdrawiam!