OUTDOOR > www.outdoor.org.pl wspiera!

Jednej wariatce sie rower marzy, więc potrzebuje naszych komentarzy!

(1/5) > >>

uysy:
(Witam, tekst skopiowany z innego forum)
(zanim przeczytacie tekst, przyjrzałem sie tej stronie, są tam marzenia typu "Miesiąc na Ibizie" "Wycieczka do Chin" itp....)

"Kawałek rozmowy z Justyną:

"Cześć Łukasz, serdeczne dzieki za komentarz przy marzeniu, rower niestety mi odjeżdża, bo ktoś ma już prawie 700 komentarzy, a regulamin nie mówi nic na temat tego ile razy jedna osoba może głosować, wiec moi znajomi głosują pojedynczo, inni nie wiem...
Wiesz ja z moimi kulami to sensacje w Polsce wzbudzam, nawet jak sie nad Morskie Oko na spacer ze znajomymi asfaltówką wybieram. Takie stereotypy jeszcze pokutują, że kulawemu to tylko różaniec do ręki pasuje, a mnie tam nie przeszkadza, ale żeby sie na tym cała filozofia mojego życia opierała, to nie mogę powiedzieć. ""
(Sprawę bardzo ułatwia rower który wymarzyła dla Siebie i Małego Synka:
http://www.mojezigo.com/ )

Cyt:
"
Kochani miłośnicy gór!!!

Ja też uwielbiam góry,góry są moją pasją. Pomimo niepełnosprawności uwielbiam po nich chodzić, jak trzeba to wchodze na czworakach. Dlatego dla mnie góry są dostępne tylko letnią porą, ale trudno "lepszy rydz, niż nic".Zimowe widoki oglądam w miesiecznikach dla zapalonych turystów.
Jeszcze tylko Bieszczady mnie nie widziały, ale myślę, że to tylko kwestia czasu.

Teraz próbuje zdobyć dla siebie specjalny rower, żeby podróżować z moim synkiem. Z racji niepełnosprawności tradycyjny rower odpada, wiec trzeba działać Smile Może niekoniecznie na nim w góry, ale im kondycja lepsza tym dalej wejdę w przyszłym roku!

Mam wielką prośbę, biorę udział w konkursie FA " fabryka
marzeń" potrzebujemy duzej ilości komentarzy, żeby marzenie zostało
spełnione.Oto link do marzenia, wystarczy wkleić:

http://fabrykamarzen.eu/justyna-jestem-sobie-taka-mama-choc-kulawa

Trzeba tylko zostawiać komentarze,jeśli możecie roześlijcie wśród
znajomych, może sie uda. Do wczoraj miałam przewagę ponad 100
komentarzy, dzisiaj już jestem na drugim miejscu, ale walczę...Smile
Na stronie widoczny jest fragment opisanego przeze mnie marzenia, ale całośc brzmi tak :

Jestem sobie taką mamą, choć kulawą- roześmianą
Wejdę tam gdzie mnie nie chcecie
i zobaczę góry w lecie.
Udowadniam swoją siłę,
to nie zawsze bywa miłe.
Choć na kulach się opieram,
kiedy boli maści wcieram.
Żeby synek mój malutki,
nie znał jakie tego skutki.
Ćwiczę nogi, no i ręce
by móc zrobić jak najwięcej.
Choćby z Piotrkiem samolocik,
bo to mój mały, kochany r pilocikr1;.
Piorę, sprzątam i gotuję ,
zmywam, gadam i prasuję.
Taka ze mnie jest wariatka,
czasem noszę w głowie kwiatka.
Teraz mi się rower marzy,
może jakiś cud się zdarzy?
Rower 6000,00 kosztuje,
więc ja cudu potrzebuję…
Pomkniemy tam, gdzie dla nóg za daleko,
przyjrzeć się łąkom, lasom i rzekom.
Bo chcę być zwykłą, wesołą dziewczyną
i gonić życie z moją rodziną.

komentarze można zostawiać do 31.08.2010

Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku Justyna
"

Pisać Komcie! :)

ina:
Łoł.

bedaj:
Witajcie, tu Justyna, czyli ta wariatka, której się rower marzy. Serdeczne dzięki za wszystkie wystawione komentarze. Do końca walki o rower został tydzień, na dzień dzisiejszy jestem druga, więc potrzebuję jeszcze odrobiny głosów, żebym nie wypadła z kręgu potęcjalnych zwycięzców, ale jest dobrze. Jeszcze raz dzięki za lawinę głosów i będziemy w kontakcie :)

bedaj:
Jestem ponownie... no i nie wybrali mojego marzenia do realizacji. Miałam rekordową liczbę komentarzy, bo 1662, ale cóż.  Nie odezwali sie do wczoraj, więc oznacza to, że pewnie jakieś "Chiny" wygrały...Mało medialne byłoby pewnie pokazanie matki z dzieckiem na rowerze. Tak czy inaczej dzięki za wszystkie komentarze. Pozdr

misio:
Nie łam się kobito i próbujemy dalej, tylko napisz gdzie mamy działać!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej