SPRZĘT TURYSTYCZNY > inne

[Plecaki] Plecak turystyczny, a nerka/rzeczy podręczne.

(1/3) > >>

doom:
Hej,

W przyszłym roku wybieram się na miesięczną wędrówkę i muszę w tym celu kupić porządny plecak, a w związku z tym potrzebuję porady.
Mam wprawdzie spore podróżnicze doświadczenie ale jako sakwiarz, a jeśli chodzi o wędrówki to wybierałem się do tej pory na maksymalnie 3-4 dniowe więc wystarczał pseudo plecak turystyczno-miejski.

Jako plecak prawdopodobnie kupię Wisporta Reindeer 75. Czyli profesjonalny plecak z twardym, dużym pasem biodrowym.
Zastanawiam się jednak w jaki sposób przenosicie przy takim plecaku rzeczy podręczne(smartfon, portfel, kompas, nożyk itd.) tak by je zawsze mieć przy sobie niezależnie od plecaka.
Do tej pory takie rzeczy na rowerze trzymałem w nerce którą wyciągałem z sakwy na postojach. Natomiast w moim uniwersalnym plecaczku jest pseudo pas biodrowy i wypada nie w tym miejscy gdzie trzeba więc również było miejsce na noszenie nerki.

W dużym plecak gdy wyreguluje się pas biodrowy idealnie na wysokości tam gdzie być powinien o noszeniu nerki można zapomnieć.
Pomysł by upchać wszystkie rzeczy do kieszeni spodni jest kiepskim pomysłem bo raz spodnie się zmienia w zależności od np. pogody, a dwa rzeczy będą je ściągać w dół i powodować dyskomfort/odgniecenia.
Myślałem by np. do plecaka dokupić taką nerko/saszetkę i przypinać ją na pasie biodrowym, a gdy ściągam plecak przepinać na pas spodni:
Wygląd zapięcia od tyłu http://img2.banggood.com/thumb/large/oaupload/banggood/images/68/17/8d1bf0cc-8800-4ed8-a021-52da95de8e5f.jpg
Ale chyba bałbym się że odepnie mi się takie rozwiązanie i gdzieś to zgubie.

Jak wy sobie radzicie z tym problemem by przy noszeniu takiego plecaka mieć przy sobie zawsze rzeczy podręczne? Jakiś specjalny moduł odpinany na czas ściągania plecaka? Może producenci plecaków przewidzieli taki problem jakimś 'systemem' czy sposobem o którym ja nie wiem ;-)
Chętnie wysłucham waszych sposób radzenia sobie z tym problemem.

petelicki:
Naczęściej te rzeczy mam po prostu w kieszeni w klapie plecaka- albo w drybagu z sil-nylonu albo w takiej minimalistycznej nerce z decathlonu (składa się w pakunek wielkości śliwki). W terenie to, że muszę poświęcić 45 s na dostanie się do telefonu czy portfela nie robi mi naprawdę różnicy, a ryzyko zgubienia właściwie nie istnieje. Oczywiście o ile nie zgubimy całego plecaka ;-)
W sytuacji np. podróżowania pociągiem, autobusem itp.  przekładam w/w rzeczy do kieszeni spodni lub tejże nerki, z tym że zakładam ją na siebie.


--- Cytuj (zaznaczone) ---Może producenci plecaków przewidzieli taki problem jakimś 'systemem' czy sposobem o którym ja nie wiem ;-)
--- Koniec cytatu ---

Wiele plecaków trekingowych ma kieszenie na pasie biodrowym, właśnie w celu przenoszenia podręcznych przedmiotów. W przypadku Reindeera możesz pokombinować z doczepieniem jakiegoś wojskowego/taktycznego organizera (poucha) do pasa biodrowego- powinno dać radę, choć teraz nie pamiętam dokładnie jak te taśmy na pasie biodrowym są poprowadzone...W przypadku dobre jakości pouchy (nie taniej chińszczyzny) nie powinno dojść do samoczynnego odpięcia zasobnika.

PiotrekB:

--- Cytat: petelicki w Wrzesień 06, 2016, 15:16:38 ---...w takiej minimalistycznej nerce z decathlonu (składa się w pakunek wielkości śliwki).

--- Koniec cytatu ---
Napiszesz coś więcej o tym? Jest w aktualnej ofercie?

sieku:
Są też takie saszetki na szyje. Jednak mnie by to dyndanie irytowało. Telefon w kieszeni aż tak mi nie ciąży, a resztę upakowane w nerkę trzymam w plecaku. Przez 70% dnia marszowego nie jest mi ona potrzebna pod ręką. W schroniskach, pociągach czy na zakupach ją wyjmuje.

doom:
Te na szyję tylko irytują człowieka. Hmm kiedyś widziałem takie dodatkowe kieszenie na szelkach zwisające gdzieś nad pasem biodrowym. Sprawdza się takie rozwiązanie?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej