Autor Wątek: [Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?  (Przeczytany 30841 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline AXE316



  • Pomógł: 35

[Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« dnia: Listopad 14, 2010, 10:59:34 »



Nubuk & Membrany

Crazy oil .

Wiele razy rozpatrywano wszędzie różne teorie i praktyki dotyczące impregnacji skór typu nubuk oraz tych z membraną - idealnego kompromisu nie ma .
Nubuk poprzez swą specyfikę wyprawienia skóry i pozbawienie go naskórka jest szczególnie podatny w okresie od jesieni do wiosny na przemoczenia - a jak wiemy dla skóry niema nic gorszego - raz przemoczona łapie wilgoć już w locie ,jednym słowem okropnośc.
W tym poście proponuję użycie oleju do skór firmy Coccine o nazwie "Crazy oil"


Na samym początku muszę powiedzieć to wyraźnie - olej zmienia pierwotną barwę skóry o ton ciemniejszą - natomiast czasowe wchłanianie i parowanie wyraźnie tę "niedogodność"  niweluje do stanu nieomal pierwotnego, przy zdecydowanym poprawieniu elastyczności skóry i nie blokując efektu zwanego oddychaniem, za sprawą składników z jakich jest zrobiony (tego nie jestem w stanie wam powiedzieć jakich - trudno się dziwić olej jest na tyle dobry, że nawet sam bym nie powiedział na jego miejscu :D ).
To pomimo,że kolor wraca to na pewno nie całkowicie .

W przeciwieństwie do ogólnie znanych specyfików ten w niczym nie przypomina "muchozolu" - zapach naprawdę jest przyjemny.
Jest to pewnego rodzaju konsekwencja twórców - olej ma być wchłaniany przez skórę i nie odparowywany gwałtownie jak to czynią inne impregnaty powierzchniowe .
Przyznanie Firmie Coccine Złotego Medalu na Targach Poznańskich w 2006r raczej nie była przypadkiem .

Nie jest to olej w sensie jaki mamy na myśli - to pewien rodzaj emulsji i naprawdę moim zdaniem pioruńsko szybko wnika w głąb skóry (oczywiście suchej i czystej) .Tu również UWAGA :SKÓRA PRZED PRZYSTĄPIENIEM DO DZIAŁANIA MUSI BYĆ CZYSTA I POZBAWIONA PLAM - IGNOROWANIE TEGO DOPROWADZI DO UTRWALENIA GŁĘBSZEGO PLAM A I SAMO WNIKANIE BĘDZIE UTRUDNIONE - EFEKT MOŻE BYĆ GODNY POŻAŁOWANIA .

Posłużę się tutaj tylko kawałkiem skóry o grubości 2mm - typowym nubukiem który będę kolejno lekko katował dla lepszego zobrazowania działania preparatu.
Pryskamy kawałek "zwariowanym olejem " w połowie jak widać .


Stopniowo zacznie skóra go wchłaniać .
Test pierwszy na wodę :


No i mamy wizualne pierwsze rozczarowanie - woda wyraźnie i zdecydowanie zaczyna wnikać wgłąb skóry w miejscu gdzie była potraktowana  :o
Ale po chwili sprawa się wyjaśnia - wnika i tu i na górze co widać .



Ale co tam - potraktujmy sprawę bardziej radykalnie wodą - wszak nie tylko deszcz daje nam popalić na mokro ale i nasze stopy również "generują " nie mało wilgoci co znacząco obniża komfort "spacerku" zwłaszcza gdy temperatura jest w okolicy zera lub niżej.


Pół godziny i mamy skórę na miano mopa w trakcie czyszczeniu pokładu :-\


Ale warto zwrócić tutaj jednak bardziej uwagę - dół jest wyraźnie jaśniejszy niż góra nawet po kilkunastu minutach widać różnicę .


Przy czym jeśli przyjrzymy się zdjęciu powyżej zauważymy że góra skóry nadal trzyma wodę a dół ma jej zdecydowanie coraz mniej  :o
To pierwsze widoczne szaleństwo działania tego oleju - zdecydowanie wypiera wodę do góry  :) Co wybitnie jeszcze zaczyna ukazywać zdjęcie poniżej -gdzie ten kawałek przemoczonej skóry umieściłem na grzejniku (temp. około 50oC tak bynajmniej oznajmiał mój 19kW KK) to widać już wyraźniej skóra schnie szybciej tam gdzie była "potraktowana " olejem.


No to czas by potraktować całość jakimś "muchozolem" potraktowałem go wcale nie najgorszym bo do skór (ale uniwersalnym) firmy Palc.


Efekt spodziewany po całkowitym wyschnięciu - standardowy .

Ale wystarczy tylko skórę trochę poobcierać i.....  :P
...Widać ponowne działanie oleju - tam gdzie on jest woda się wyraźnie bardziej skrapla ,natomiast po miejscu impregnacji "muchozolem " fiasko totalne - woda za chwilę wnika jak w gąbkę  :-X


Nawet lekki nacisk powoduje galopujące przenikanie wody wgłąb .. :-\


Żeby nie było ...
Potraktowałem całość impregnatem dedykowanym do skór typu nubuk firmy Palc i kawałek przetarłem celem podniesienia włosia...


Pierwsze co jest zauważalne to środek dedykowany do skóry typu nubuk schnie wolniej (zawiera zwyczajnie środki pielęgnujące które spowalniają nieco ten proces) .Natomiast efekt działania jest taki sam nieomal jak w przypadku "muchozolu" - co widać poniżej.
Różnica widoczna polega na tym że ten środek nieco wnika wgłąb - muchozol wcale ,i bez znaczenia będzie ile go wypsikasz na but i tak schnie na tyle szybko ( za sprawą zawartych rozpuszczalników organicznych) ,że utworzy zaledwie cienką warstewkę bardzo podatną na uszkodzenie.


Kolejne suszenie o dziwo zaczyna nam wyrównywać kolor skóry  :o :)


Kolejne moczenie jednak ukazuje że olej nadal tam tkwi  ;D

A po wysuszeniu i wyszczotkowaniu skórki będzie wyglądała ona tak :


Widoczna różnica w kolorze jest już konsekwencją poniekąd światła dziennego ,ale proszę pamiętać że zachodzi!.
Można też nubuki zaciągnąć pastą tej samej firmy Coccine (mym zdaniem rewelacyjnej do takiego zastosowania) ale zamienisz tą skórę w bliską licowej - totalnie mym zdaniem działanie pozbawione sensu w przypadku nubuka - bo po co kupiłeś nubuka na lato ,aby go nosić zimą ?  8)

Cały test zmieścił się w przedziale czasowym 12h.
Odbył się na tym samym kawałku skóry (co mam nadzieję da się zauważyć)
Demonstracja/test nie jest nawet w moim przekonaniu do końca miarodajna z powodu braku zwyczajnie czasu i bardziej zaawansowanych (czyt. drogich) środków/sposobów przeprowadzania testu, i ma na celu poddać próbę, dyskusji i wymianie doświadczeń innych użytkowników.
Ale sami przyznacie że olej ten zyskał słusznie swą nazwę swym dziwnym zachowaniem w tych okolicznościach  ;)
Sądzę również że swymi własciwościami jak i sposobem działania doskonale wypełnia lukę jaką delikatnie wszyscy omijacie czyli - Te cholerne membranby  ;D - Bo wg producenta właśnie nie przeszkadza w "oddychaniu " i dziwnie działa kierunkowo mym zdaniem co przemawia na korzyść stosowania go wraz nawet z innymi preparatami niż bez niego  
.

Jeszcze jedna uwaga - mym zdaniem tak jak wszystkie preparaty naturalne -tłuste -stosować tylko i wyłącznie do skór naturalnych !
Środek wyraźnie podnosi elastyczność skóry co jest nie bez znaczenia przy długim i trwałym noszeniu obuwia.
Naturalnie konieczność stosowania również należy ograniczać do potrzeb - czyli w zależności od intensywności wystawiania na trudne warunki pogodowe - nadmierne używanie może jak zwykle doprowadzić do takiego stanu że skóra (zwłaszcza w butach gdzie stosowano największe kawałki skóry odpowiednio tylko formowane celem ograniczenia ilości szwów) do powracania do stanu pierwotnego .zapewne nie zaczną muczeć czy tez chrumkać ale może się tak zdarzyć ,że zaczną się prostować i but ulegnie w ten sposób deformacji .
« Ostatnia zmiana: Listopad 14, 2010, 21:21:12 wysłana przez madmun »






Czyli kącik fetyszyzmu pełną gębą .

forum.outdoor.org.pl

[Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« dnia: Listopad 14, 2010, 10:59:34 »

Offline Ivan

Odp: [Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 13, 2011, 11:22:05 »
W przeciwieństwie do ogólnie znanych specyfików ten w niczym nie przypomina "muchozolu" - zapach naprawdę jest przyjemny.
Rzeczywiście, zapach nie przypomina impregnatów w sprayu, czuć, że jest naturalny. Ale czy przyjemny? Chyba nie, raczej mdły, mi przypomina rycynę, szpitalny zapach. Na szczęście buty są dość daleko od nosa ;)

Crazy Oil to tylko 75 ml, a więc pojemność mała za tę cenę (u mnie 9,99 zł w CCC). Jednak dzięki temu, że zastosowano atomizer (czyli sami pompujemy zawartość) to olej nie jest gwałtownie wyrzucany jak w przypadku sprayu i nie rozbryzguje się daleko poza but. 75 ml, ale wydajne i moim zdaniem warto.

Offline rumcajs



  • Pomógł: 22
  • ... i owoc żywota twojego je ZUS

Odp: [Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 13, 2011, 11:50:05 »
W przeciwieństwie do ogólnie znanych specyfików ten w niczym nie przypomina "muchozolu" - zapach naprawdę jest przyjemny.
Rzeczywiście, zapach nie przypomina impregnatów w sprayu, czuć, że jest naturalny. Ale czy przyjemny? Chyba nie, raczej mdły, mi przypomina rycynę, szpitalny zapach. Na szczęście buty są dość daleko od nosa ;)
(...)
ooo, gościu... na prawdę nie masz nic innego do wąchania... ja pierdziu, totalna rozwałka
;D ;D ;D

Offline Shwarc

Odp: [Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 06, 2011, 19:28:24 »
Czy ktoś już zastosował do impregnacji woskowanego nubuku ten Crazy Oil? Nubuk woskowany w dotyku jest bardzo suchy, absolutnie nie przypomina nubuku olejowanego. Osobiście popsikałem w mało widocznym miejscu kawałek skóry tym olejkiem i efekty są całkiem zadowalające. Skóra nie zmieniła faktury i daje się nadal rozczesać ale jak to jest po kilku zastosowaniach i na całym bucie? Czy sam ten olejek wystarczy do uelastycznienia skóry by od wody nie pękała? Jak wygląda sprawa na dłuższą metę? Czy warto po nim psikać jeszcze muchozolem czy nie ma sensu bo i tak jest nietrwały?
« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2011, 20:13:43 wysłana przez Shwarc »

Offline Ivan

Odp: [Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 07, 2011, 09:23:02 »
Nie stosowałem go wielokrotnie, do tego jak na razie tylko do zamszu więc odpowiem tylko na część pytań.

Czy warto po nim psikać jeszcze muchozolem czy nie ma sensu bo i tak jest nietrwały?

Jak już było pisane Crazy Oil działa w głębi skóry. Czyli pod wpływem wody buty są mokre z zewnątrz, bariera z Crazy znajduje się dopiero w głębszych jej warstwach. Jeżeli chcesz mieć suchą (suchszą :P) i bardziej odporną na plamy powierzchnię buta to po Crazy stosuj muchozol. Tylko nie na bazie wody, bo jest nietrwały, tym bardziej po oleju! Popatrz na nanoimpregnaty. To najtrwalsze co do tej pory stosowałem, ale oczywiście cudów w kopnym śniegu się nie spodziewajmy.

Offline Shwarc

Odp: [Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 07, 2011, 14:40:29 »
No dobra, a co powiesz na ten temat:
Cytuj (zaznaczone)
Czy sam ten olejek wystarczy do uelastycznienia skóry by od wody nie pękała? Jak wygląda sprawa na dłuższą metę?
i czy skóra po kilkukrotnym użyciu Crazy nie staje się pseudolicem tak jak po zastosowaniu tłuszczu?

Offline Ivan

Odp: [Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 07, 2011, 14:47:24 »
Nie używałem na razie ,,kilkukrotnie", lecz raz, ale obficie, na zamszu. Mocno ściemniał, ale nadal jest włochaty. Ściemnienie z czasem trochę ustępuje. Na pewno nie robi się lico. Po spryskaniu użyłem mosiężnej szczotki do rozczesywania. Za krótko używam, aby mówić czy Crazy wystarczająco uelastycznia skórę. Na to chyba trzeba z rok co najmniej (?). Jak na razie, na oko, skóra jest wystarczająco elastyczna i odżywiona.

forum.outdoor.org.pl

Odp: [Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 07, 2011, 14:47:24 »

Offline k2



  • Pomógł: 0

Odp: [Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 12, 2011, 16:31:30 »
Mam pytanko.
Naniosłem po raz pierwszy Crazy Oil na nowo zakupione buty Asolo fsn 95 z membraną gore. Wcześniej zakupiłem impregnat nikwaxa do nubuku. Rozumiem, że nie ma sensu nakładać po oleju tego nikwaxa? Mam okazje go sprzedać za 15zł-jaki inny impregnat byście polecili?
Czy to może być?
http://www.cizemka.sklep.pl/index.php?m=ass&s=kzea98j5t063vt3s65yk3m4mrpv10uhd&id_ass=98505
I jeśli już nałożę jakiś impregnat, to mam powtarzać którąś z czynności czy buty już są gotowe?


Offline Ivan

Odp: [Konserwacja] Co to jest Crazy Oil ?
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 24, 2012, 10:04:51 »
No to pytanko: Jak usunąć z nubuku ten Crazy Oil?
Czemu chcę usunąć? Bo stwierdziłem, że środek ten jest za słaby do butów trekkingowych. Wywalę go i zaimpregnuję jakimś porządniejszym olejem. Psikam obficie tym Crazy Oil moje nubukowe buty już z rok (;)), a one beszczelnie nadal mi przemakają. Niezależnie czy jest mokra zima, mroźna zima czy wilgotna jesień i błoto, nawet słaba rosa, buty po prostu puszczają wilgoć do środka. Wystarczy, że zetrze się warstwa tłuszczu, który stosuję na powierzchnię (Tarrago Tucan), mija godzina i buty mokre. Ja wiem, że nubuk to nie licówka, "nie spodziewajmy się cudów", źle wybrałem obuwie itp. cenne rady ;D, ale mam wrażenie, że po użyciu np. HP Oil byłoby lepiej.

Przy pomocy Crazy impregnowałem też zamszowe kozaczki żony i jestem nawet zadowolony: skóra ładnie nasączona i odżywiona, wodoodporność wzrosła nieznacznie, no ale to w końcu zamsz jest i miejskie buty ze szwami tuż przy podeszwie...

Konkludując: moim zdaniem Crazy Oil nawet ok, ale do butów miejskich lub jako odżywka do trekkingowych stosowanych w suchych warunkach. Na mokre trekkingi - nie.