SPORT I ZDROWIE IN AND FOR OUTDOOR > kurorty narciarskie

[Polska] Szczyrk - COS 24.01.2013

(1/4) > >>

cygnus:
Witam,

Po różnych opiniach zasłyszanych o Szczyrku, chcąc nie chcąc ze względu na odległość od Łodzi wybrałem się na dwa dni jeżdzenia.
Kumpel który ze mną jechał ostrzegał mnie żeby nie nastawiać się na cuda.



Wyjeżdzamy o 4:30 z Łodzi i rano okolo 8:30 meldujemy się pod wyciągiem. Parkujemy u kogoś pod domem  10 PLN, ale bliżej już się nie dało i myślę tylko o zjazdach więc przełykam tą wygórowaną opłatę za parking.
Kupujemy karnet na jeden dzień 70 PLN ( 25 PLN kaucja )
Wchodzimy na peron ( tak peron- to w końcu kolej tyle że linowa ) i siadamy na krzesełku.



Z góry obserwujemuy trasę. Wygląda kiepsko - kamienie trawa itp.  Kumpel patrzy na mnie z wyrazem (a nie mówiłem ?)
No nic liczę na to że wyżej będzie lepiej.

Zsiadamy z krzesła i niespodzianka trzeba zdjąc narty i dymac pod górę pieszo do następnego krzesła. Niby tylko 50 metrow, ale zawsze. Tłumacząc sobie, że jestem rozpieszczony i w końcu przyjechałem tutaj dla ruchu idziemy.
Śniegu więcej - widoki super. Szron na drzewach i chmury w dole. Zapominam o całej złości i cieszę się chwilą.

[attachimg=1]

Wpadamy na czarną trasę fis. Świerzo wyratrakowana, armatki chodzą cud marzenie. Lece w dół i napawam się radością zjazdu.
Szusujemy w dół. Jest zajebiście - sniegu dużo, traska szeroka i w miarę stroma - jest gdzie się pobawić.
Dojeżdzamy na sam dół trasy.
Rozglądam się i w powietrze leci głośne KURWA.  Nie ma wyciągu. Stoimy na dole fajnej trasy, z boku jakaś chata i polna droga w poprzek która kończy naszą trasę. Walimy z buta do wsi. Ja zastanawiam się czy to czeski film czy rzeczywistość.

Po kilku minutach docieramy do zabudowań i dobrzy ludzie kierują nas spowrotem na trasy zjazdowe.
Kolejny zjazd kawałkiem czarnej trasy i w dobrym momencie odbijamy na czerwone trasy.

Wjeżdżamy orczykami. Znów brak połączenia i trzeba iść te 100 metrów do góry żeby złapać następny orczyk.
Zjeżdzamy jeszcze kilka razy i udajemy się do schroniska na obiad.

[attachimg=2]

Tu trwa dyskusja czy przebijamy się  na Małe Skrzyczne, ale zostawiamy sobie to na kolejny dzień z obawy że nie będzię ski busa itp.

Przy łączeniu tras ma miejsce kilka nieprzyjemnych sytuacji. Koleś wyskakuje gdzieś z lasu i pędzi pod górę na czołowe ze mną.  Mijamy się w bezpiecznej odległości ale zastanawiam się dlaczego nie ma siatki, która wymusiła by ruch narciarzy jak przy wjeździe na autostrade. W tym momencie doceniam to, że mam kask na głowie.

Kilka minut później na stacji pośredniej przy krzesełku ma miejsce mocne zderzenie dwóch narciarzy. Znowu łączenie trasy i 5 - 10 metrów siatki zalatwilo by sprawę. Musiało być kiepsko bo kilka minut później przyleciało śmigło po poszkodowanego.

Pod koniec dnia zjeżdzamy na parking. Widzę że idą iskry spod krawędzi kumpla. Staramy się jechać bokiem, ale na odcinku w lesie wymiękam. Zdejmujemy narty i walimy z buta, za mało śniegu.


Przestałem się zastanawiać. Na dole sytuację polepsza firma Samsung gdzie rozdają darmową czekoladę na pokrzepienie serc.

Wieczorem zastanawiamy się czy nie wstać rano i pojechać na Chopok, ale po drugim piwie mój kumpel nie może wstać. Kolano odmawia posłuszeństwa. Czekamy do rana w nadzei na poprwę sytuacji, ale nie jest dobrze i wracamy do Łodzi prosto na pogotowie.

COŚ - centralny ośrodek sportu będę omijać szerokim łukiem. Następnym razem dołożymy te dwie -trzy godziny drogi i pojedzemy gdzieś indziej.




Kanet:
Cóż lepiej wybrać son ale to też skansen. A najlepiej to poinformować oba ośrodki o swojej dezaprobacie co do ich działania jadąc gdzieś indziej ;)

Wysłane z pomocą Tapatalk, proszę więc o wyrozumiałość w wypadku błędów.

semow:
Generalnie jazda po stokach to dla samobójców jest ;D

Ja jestem ciekaw gdzie tam należy szukać fajnych zjazdów pozatrasowych, słyszałem że można sobie fajnie pojeździć.

jacco_p:

--- Cytat: semow w Luty 05, 2013, 11:16:19 ---Generalnie jazda po stokach to dla samobójców jest ;D

--- Koniec cytatu ---

Nie koniecznie, normalna jazda po stokach jest w Alpach, Dolomitach i w paru miejscach w Czechach i na Słowacji.

W Polsce jest wolna amerykanka albo pełno luda jak w hipermarkecie przed świętami.

cygnus:

--- Cytat: Kanet w Luty 05, 2013, 11:11:36 ---Cóż lepiej wybrać son ale to też skansen. A najlepiej to poinformować oba ośrodki o swojej dezaprobacie co do ich działania jadąc gdzieś indziej
--- Koniec cytatu ---

SON miał być kolejnego dnia, dopiero w schronisku dowiedziałem się, że tam potrzebny jest inny karnet.
Te stoki moich slizgów juz nie zobaczą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej