PASAŻ HANDLOWY > testy

Garmin eTrex 20 [Testujemy dzięki navio.rix.pl]

(1/11) > >>

Mariusz888:
Dzięki uprzejmości firmy NAVIO z Tarnowa otrzymałem do testów urządzenie Garmin eTrex 20.

Po dostarczeniu przesyłki przez kuriera zabrałem się do rozpakowywania i zapoznania z zawartością paczki. Niewielki, ale zgrabne opakowanie prezentuje się zachęcająco. Poza raczej standardowymi informacjami oraz skróconą specyfikacją wraz z prezentacją kilku przykładowych ekranów na tylnej ściance opakowania, widać  również na jednym z boków do czego tak naprawdę urządzenie nam ma służyć. Zdjęcie gęstego lasu ma raczej jasny przekaz. Po otwarciu opakowania znajdziemy w nim:
-urządzenie Garmin eTrex 20
-kabel USB
-skrócony przewodnik użytkowania w kilku językach
-ulotkę o dodatkowych produktach Garmina w postaci map











Trochę zaskakuje brak płyty CD z jakimkolwiek oprogramowaniem, ale z drugiej strony, aktualne oprogramowanie możemy pobrać ze strony producenta, co jest lepszym pomysłem. Dzięki temu niezależnie od momentu zakupu mamy dostęp do nowych wersji oprogramowania.

Obudowa urządzenia jest wykonana z tworzyw sztucznych, dzięki którym urządzenie nie jest ciężkie. Jednak mimo to, urządzenie sprawia wrażenie dobrze wykonanego i raczej solidnego mimo niewielkiej wagi. Wszystkie elementy wyglądają na dobrze spasowane, a czarna część obudowy dodatkowo została wykonana z materiału, który minimalnie przypomina twardą gumę. Nie jest to specjalnie miękki materiał, jednak myślę, że poprawa komfortu trzymania jest dzięki temu na plus w stosunku do wariantu, gdyby był w całości zrobiony z twardego plastiku. Poza poprawą łatwości chwytu, od razu zostaje załatwiona sprawa uszczelnienia przycisków, które znajdują się po bokach urządzenia. Producent podaje, że urządzanie jest wodoodporne wg normy IEC 60529-IPX7.

Z przodu poza wyświetlaczem umiejscowiony został joystick, którym nawigujemy po wszystkich opcjach urządzenia. Służy on jako wybierak kierunkowy, a także do zatwierdzania naszych decyzji. Mimo niewielkich rozmiarów, jego działanie jest bardzo dobre - używa się go bardzo wygodnie, a jego skok jest wyraźny. Tutaj na początku zastanowiło mnie dlaczego Garmin nie przesunął joy'a wyżej, umożliwiając tym samym zastosowanie większego wyświetlacza - o te 0,5-1cm w pionie, ale po szybkim przemyśleniu sprawy doszedłem do wniosku, że gdyby tak zrobili to sięgając do wyżej położonego wybieraka, sami często zasłanialibyśmy ręką część wyświetlanych informacji. Tak więc plus za pewien ukłon w stronę ergonomii, a nie tylko dążenie do kręcenia parametrów.









Przyciski boczne chodzą również sprawnie, jednak trzeba chwili przyzwyczajenia - ich powłoka ma dosyć twarde brzegi przez co trzeba je naciskać mocniej niż wybierak. Jednak po raz kolejny jest to najpewniej celowy zabieg, gdyż również z boku, znajduje się przycisk umożliwiający nam włączenie/ wyłącznie urządzenia. Gdyby chodził miękko to mogło by się okazać, że podczas noszenia włączamy urządzenie zupełnie przypadkowo. Niemniej kilka sekund na przyzwyczajenie i już obsługa poruszania się po menu nie sprawia problemów. eTrex leży w dłoni sprawnie i wygodnie.











Z tyłu poza ukrytym pod zaślepką gniazdem USB, znajduje się oczywiście komora zasilania wraz z gniazdem kart pamięci microSD.





Wyświetlacz jest czytelny - więcej o nim napiszę już po testach w terenie bo ocenianie jego czytelności na podstawie menu jest mało obiektywne bo tutaj sprawdza się bardzo dobrze. Widać również jak wygląda przy ustawieniu mocy podświetlenia na maksimum i minimum.









Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre i na ten moment nie tylko nie mogę się właściwie do niczego przyczepić, ale wręcz mogę powiedzieć, że eTrex zachęca swoim wykonaniem i działaniem do zabrania go na wycieczkę.

Doczu:
Obadaj jak się sprawuje wyświetlacz w pełnym słońcu. Najlepiej zimą, na śniegu.

Piotrek:
Dobrze się sprawuje. ;D
Dla mnie jedynym problemem tego wyświetlacza jest miękka pleksa, która go pokrywa. Pierwszy raz w życiu nalepiłem na monitorek folię.

Doczu:
tak szybko się rysuje ?
Mam rozumieć, że jest bardziej podatny na zarysowania niż CSx60 czy 62s ?

Mariusz888:

--- Cytat: Doczu w Grudzień 13, 2012, 10:20:49 ---Obadaj jak się sprawuje wyświetlacz w pełnym słońcu. Najlepiej zimą, na śniegu.

--- Koniec cytatu ---
Ze względu na ostatnie odwilże jeszcze nie dane mi było przetestować na śniegu ;)

ale....

przez ostatnie dwa tygodnie użytkowałem eTrex'a głównie podczas poruszania się po mieście (gdyż w górach to ostatnio odwilż i deszcze). Jest to w pewnym sensie test dla szybkości łapania sygnału w warunkach raczej niesprzyjających. W mieście urządzenia ze słabymi antenami potrafią dosyć długo łapać sygnał, z uwagi na ilość zakłóceń.





Jeśli chodzi o złapanie pierwszego sygnału to trwa to raczej szybko - nie jest to błyskawica i te 10-15s potrafi to trwać. Natomiast po złapaniu sygnału oraz wejściu do jakiegoś budynku gdzie sygnał staje się już mocno nieprecyzyjny, gdy wychodzimy z niego to urządzenie łapie sygnał naprawdę szybko co jest dużym plusem. Dzięki temu nie musimy czekać na ponowne zafixowanie sygnału. Inna sprawa, że zdarzało mi się mieć 4 na 5 kresek zasięgu będąc np w salonie na piętrze. Dla przykładu dodam, że zdecydowana większość nawigacji samochodowych w tym miejscu jest bezradna. Chociaż zdarza mu się stracić sygnał nawet będąc blisko okna.

dolna linia prawidłowa - natomiast powrotna powinna biec pod ścianą po drugiej stronie...








Jeśli chodzi o dokładność wskazań to przy poruszaniu się ulicą, gdzie idziemy wzdłuż np płotów, a budynki nie stoją blisko chodnika - urządzenie widzi idealnie nawet momenty przejścia na drugą stronę ulicy. Sytuacja komplikuje się trochę, gdy poruszamy się po chodniku pod samym murem. Wtedy może się okazać, że nasz ślad jest przesunięty nawet na drugą stronę ulicy. Niemniej taki problem tyczy się poruszania się pod ścianą budynków które mają przynajmniej po 3-4 kondygnacje. Niemniej zdarza mu się bardzo plusować w sensie - możemy zobaczyć w którym miejscu wchodziliśmy do konkretnego budynku.

Zauważyłem jednak pewną sprawę, która została rozwiązana słabo, albo wręcz przeoczona po prostu. O ile mapy z rozszerzeniem img możemy włączać niezależnie, to custom maps czyli kmz'ty albo mamy włączone wszystkie, albo żadne. Po wgraniu na kartę map "Beskid Śląski i Żywiecki" + "Tatry" pojawia się komunikat, że obrazy custom maps są zbyt duże i że nie wszystkie zostaną wyłączone. To sprawia, że obie mapy działają, ale nie wszystkie kafelki są nam wyświetlą. Nie pomaga też w tym momencie odłączenie mapy w formacie img. Uważam, że dobrym rozwiązaniem była by możliwość włączania plików KMZ pojedynczo tak jak IMG.

Obecnie mam w urządzeniu kartę microSD o pojemności 16GB, ale co z tego skoro po wgraniu dwóch map KMZ o łącznej objętości 55MB już się one gryzą. Wynika z tego, że albo te pliki się nie lubią (w co wątpię), albo lepiej jest mieć dużo kart o małej pojemności zamiast jednej większej i po prostu wymieniać, albo wgrywać mapy pod konkretny wyjazd. Ja lubię mieć wszystko na jednej i ew. włączać/ wyłączać poszczególne pliki, ale jak widać coś nie do końca to gra.

Użytkowanie jest bardzo intuicyjne i proste, niemniej przyzwyczajenia wymaga zoomowanie, gdyż + jest na dole a - na górze, czyli odwrotnie w stosunku do większości urządzeń.

W sobotę jak nie będzie padał deszcz (a na razie wszystko wskazuje na ładną pogodę), to zabieram go w Tatry (w końcu...).

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej